Hej dziewczyny! od jakiegos czasu mam problem, a mianowicie mam chlopaka i jestesmy ze soba od 2 lat. Przez ponad 1,5 mieszkalismy obok siebie i wydywalismy praktycznie codziennie, jednak chlopak musial sie przeprowadzic gdzie indziej i teraz mieszka obok mojej kolezanki ktora znam okolo rok. Od tego czasu zaczely sie same problemy, ja musialam przeprowadzic sie na studia do innego miasta wiec widujemy sie raz na tydzien lub raz na dwa tygodnie.
Martwi mnie to ze moj chlopak i kolezanka wychodza prawie codzinnie na piwo lub papierosa. Wiem ze nie powinnam byc o to zazdrosna ale jednak denerwuje mnie to ze kolezanka widuje go czesciej ode mnie. Na poczatku przymykalam na to oko bo mu ufam ale teraz nie wiem co mam myslec, bardzo sie przez to klocimy i za kazdym razem jak wychodza to jestem na niego wkurzona i mu o tym mowie ale on tylko sie smieje ze jestem zazdrosnica i nie mam o co byc zazdrosna.
Pare dni temu znowu wyszli razem ale nie bylo ich juz dluzszy czas wiec troche sie zdenerwowalam i doszlo do ostrej wymiany slow pomiedzy mna a chlopakiem. I wkoncu z tej zlosci zerwalismy, a raczej on zerwal. Na drugi dzien zaczal wypisywac do mnie jakies pierdoly zebym mu odpisala bo sie martwi itp. Powiedzialam mu ze jesli nie ma z kim pogadac to niech sobie pogada z kolezanka a on ze i tak sie z nia nie widuje tak czesto i ze dzisiaj wyszli na chwile bo kolezanka napisala mu ze cos sie stalo i ze chce sie spotkac, a co sie okazalo ze sklamala i nic sie nie stalo.
Namieszalam tu troche ale mam nadzieje ze jest wmiare czytelnie. Dziewczyny co myslicie o tej sytuacji? Czy przesadzam?
Pozdrawiam!