Ja to bym chyba osiwiała na Twoim miejscu ;p.
Zależy wszystko od tego jakiego typu człowiekiem jesteś, jeśli jednak zaborczym to może Cię naprawdę wykończyć. Ludzie są różni, jedni lubią mieć wiele kontaktów, inni trzymają się kilku osób ale za to mocno. To dwa światy, jeden świat nie może zrozumieć tego drugiego z drugiej strony możecie się czegoś od siebie nauczyć.
Moja wypowiedź będzie inna niż wszystkie tu podane, ale cóż każdy ma inne spojrzenie. Moim zdaniem wysyłanie jej serduszek przez tych chłopaków ewidentnie świadczy o tym , że oni nie traktują jej jako tylko swojej koleżanki tylko zwyczajnie ona się im podoba, niektórzy się pewnie podkochują. Ja osobiście , gdy zdarzy mi się , choć rzadko ( z reguły jak pokłócę się z chłopakiem) pisać z takimi "kolegami" (z niektórymi kiedyś coś mnie łączyło) to mimo, że ja im nie daje żadnych obietnic ani nic , wspominam o moim chłopaku a oni powiedzmy prawią jakiś komplement,czy dwuznaczny tekst to już czuje się jakbym w jakimś sensie zdradzała partnera mimo, że nic nie robie! Dodatkowo ja tylko PISZĘ z nimi , nie mówiąc już o żadnych spotkaniach.
Tak samo jak jeszcze studiowałam, widziałam wiele takich "kontaktowych" dziewczyn i chłopaków. Niby wszyscy się trzymali śmiali, koledzy, koledzy a i tak ukradkiem ktoś tam się za rękę złapał, ktoś kumuś na kolanach usiadł, a na imprezie niezobowiązująco tańczył, macał... już nie mówię o przypadkach gdzie dochodziło do czegos więcej co zdarzało sie bardzo czesto. Moim zdaniem to nie do końca fair, bo jednak jesteśmy w związku i utrzymywanie "miłych" kontaktów z kimś kto wysyła nam serduszka i podrywa z nas jest dziwne, ponieważ mamy parntera i nie powininiśmy innym dawać nadziei , udając, że jesteśmy tylko "mili".
Ja w takie bycie "miłą" nie wierze. Dlaczego ? Mi samej czasami zdarza się być taką "miłą", a póżniej widze jak ten chlopak się angażuje i już by chciał abyśmy normalnei byli razem i uważa, że zapewne mój związek nic nie znaczy, skoro jestem "taka miła".