witam. Nazywam się Monika. Mam brata Bartka ma 20lat nie skaczyl szkoly nie pracuje nie ma żadnych perspektyw na lepsze życie. Zagubił się pije pali ćpa nie potrafi się podnieść choć próbował raz mu nie wyszło i poddał się ...mój tata ma to w dupie niestety co się z nim dzieje a mam nie żyje nasza już 10 lat... Ja mieszkam dosyć daleko od niego ale bardzo cierpię jak wiem ze z dnia na dzień coraz bardziej się stacza... Jak mogę mu pomoc i nie mowie tu o lekarzach.... Jak pomoc mu się ogarnąć prace jakaś załatwić kiedy on nie ma wykształcenia....moze do jakiegoś osierodka go oddac na początek zęby przestał pic ćpać....?? musi być jego zgoda....? zal mi go jeszcze trochę i albo pójdzie do wiezienia albo gdzieś popełni samobójstwo bo uważna ze jego życie nie ma sensu...ale także nic nie zmienia sam dlaczego ja tez jestem mloda i nie rozumiem tego nie mamy zadnego wsparcia prosze pomozcie... mam tyle pytań jestem załamana. M.
Podobne tematy
Jest taka infolinia - 801109696 czynna od poniedziałku do soboty w godzinach 10 - 20, lub 801199990 czynny codziennie w godzinach 16 - 21 dla osób uzależnionych od narkotyków, lub np. warszawski telefon zaufania dla osób z problemem alkoholowym 22 8422600 czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 15 - 20. Zadzwoń tam, zapytaj jak bratu pomóc. Sprawa jest pilna, więc nie zwlekaj! Albo jedź do ośrodka pomocy społecznej. Tam powinni udzielić ci informacji jak w takim wypadku postąpić i gdzie się udać. Powodzenia!
Dziękuję jutro będziemy dzwonić. Teraz tylko cud nam pomoże...