netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

24 odpowiedzi12 831 wyświetleńzałożony przez apss123, 07.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Witam , trafiłem tu w poszukiwaniu informacji i odpowiedzi.
Jak w tytule - przez 9 miesięcy byłem z kobietą cierpiącą na zaburzenia maniakalno depresyjne , psycholożka do której obecnie chodzę powiedziała że prawie na pewno jest borderline.

Poznałem ją rok po ciężkim rozwodzie , na początku było bardzo dobrze choć trochę zdziwiło mnie że prawie od razu uznała że jesteśmy w związku , żadnego "chodzenia ze sobą" czy randek.Po dwóch czy trzech tygodniach zaproponowała mimochodem żebyśmy sprzedali nasze mieszkania i kupili jedno większe.
Nie zgodziłem się oczywiście , ale zapaliła mi się "latarenka" która jednak szybko zgasła , było mi z nią tak dobrze że nie zwracałem uwagi na oczywiste sygnały.

Powiedziała mi też o swojej chorobie , że ją leczy i nie ma nawrotów.Ja zamiast lecieć galopem do internetu i sprawdzić co to ta maniakalna depresja uwierzyłem na słowo , a właściwie mało mnie to interesowało - byłem zakochany po uszy.

Pierwszy "zgrzyt" nastąpił po miesiącu.Nie chciałem się z nią spotkać któregoś dnia ,byłem zajęty albo zmęczony , nie pamiętam już.Wybuch złości przez sms , co ja sobie wyobrażam , ona nie musi pytać czy może do mnie przyjechać....Zerwała ze mną na tydzień ,usunęła z fb, za kilka dni przepraszała tłumacząc że nie wie co się z nią stało.Wróciłem do niej , znowu było dobrze przez jakiś czas.

Potem zaczęło się od nowa , zrywała albo groziła zerwaniem kiedy próbowała na mnie coś wymóc - koniecznie chciała zamieszkać razem , robić remont mojego mieszkania , kupować mi jakieś drogie sprzęty do domu . Nie chciałem tego wszystkiego , znaliśmy się ledwo kilka miesięcy i dla mnie było za wcześnie na takie zobowiązania.Rozumiem że chciała mnie do siebie przywiązać manipulując mną , powinienem uciekać już wtedy...

Równocześnie zaczęły się z początku lekkie sugestie że z moją psychiką jest coś nie tak.Najpierw usiłowała mnie przekonać że jestem DDA , potem że mam ciężką depresję , zespół aspergera a na końcu schizofrenię.... :-) Zacząłem przejmować te jej "huśtawki" byłem razem z nią raz pobudzony , raz smutny.

Starałem się wyśmiewać wszystkie te próby , ona jednak uparcie trwała przy swoim do tego stopnia że zaczęła przekonywać do tego moich znajomych.
To był błąd :-) Niemal siłą zmusili mnie bym z nią natychmiast zerwał , chwała im za to, ja sam nie byłbym w stanie tego zrobić.Opierałem się i tak coś ze dwa tygodnie , w ciągu których ona po raz kolejny zerwała przez telefon ze mną.

Odwiozłem wszystkie jej rzeczy , życzyłem powodzenia i odjechałem. I tu zaczął się jej szał.
Przez 3 miesiące....maile , telefony , smsy, listy wysyłane pocztą i wkładane do skrzynki przez nią osobiście , przyjeżdżanie wieczorem.
Próby kontaktu z matką i przyjaciółmi i ciągłe twierdzenie że mam schizofrenię.
Nie reagowałem , nie wpuszczałem , nie odpisywałem - zniknąłem z powierzchni ziemi.

Wiem że było to w jakiś sposób okrutne , ale musiałem chronić siebie , w końcu pewnie udało by się jej wmówić mi że jestem chory psychicznie.Jej choroba jest nieuleczalna , będzie na nią cierpieć do końca życia , lekami stłumi tylko objawy

Gdzieś głęboko bardzo za nią tęsknię i mam poczucie winy że tak ją potraktowałem.Doszło do tego że chodzę w związku z tym do psychologa a u psychiatry byłem się upewnić że żadnej schizofrenii nie mam :-D

Uwaga na chorych na CHAD , borderline i zwracajcie uwagę na sygnały :-D

2

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Choroby psychiczne są okropne dla obojga. Dobrze że masz to już za sobą, że posluchales przyjaciół.

Ja nie byłam tak mądra i po czterech latach odkrywam źródło manipulacji.

dobra robota, gratuluję dobrej decyzji smile

3 Ostatnio edytowany przez apss123 (2014-11-08 00:04:30)

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Dzięki :-)

Bez znajomych tkwiłbym w tym związku nadal , byłem tak zakochany i zaślepiony że wciąż byłbym z nią na jej emocjonalnej chuśtawce.

Ciągle mi jej żal i mam poczucie winy że ją tak zostawiłem. Mam nadzieję że to w końcu minie.

4

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Apss, gwoli ścisłości - Twoja była partnerka ma zarówno ChAD jak i bordera, tak? Wiesz, że to dwie różne sprawy, chociaż mogą współwystępować.

To co opisałeś, to klasyczny border. Zarówno to zaburzenie jak i choroba afektywna są nieuleczalne, ale całkiem skutecznie ZALECZALNE, tylko trzeba chcieć. ChAD można całkiem skutecznie kontrolować lekami, a bordera ogarnąć terapią. Innymi słowy związek z borderem nie musi wyglądać jak Twój.

5

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Że ma i leczy CHAD powiedziała mi sama , bordera z mojego opisu zdarzeń widzi w niej moja psycholożka , chociaż oczywiście zaznacza że nie może mieć żadnej pewności bez rozmowy z moją byłą.

Tak, wiem że CHAD można zaleczyć , nie wiem czy faktycznie go leczy bo wahania miała dość często.

Kiedy delikatnie zasugerowałem byłej że może mieć bordera , odpowiedziała że to ja go mam i projektuję go na nią.

Nie musi , ale ja już więcej nie zaryzykuję...:-)

6

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Oj, rozumiem Cie doskonale.
Dobrze zrobiles, ratujac sie.Ona albo sie nie leczy, albo ma zle dobrane leki.Ale to juz nie Twoj problem.Na szczescie.Niepotrzebnie masz wyrzuty sumienia.Bo masz, skoro to opisales.

7

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)
apss123 napisał/a:

Tak, wiem że CHAD można zaleczyć

Co to znaczy "zaleczyć"? Można brać do końca życia tabletki, ale nie ma gwarancji, że nawet w takim przypadku nie trafi się mania czy depresja.
Psycholożka nie powinna takich opinii formułować, bo ChAD i borderline mogą mieć bardzo podobne objawy, zwłaszcza jeśli przy ChAD wystąpi tzw. rapid cykling lub stan mieszany.

8

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Tabletki mocno przeceniana sprawa. Chyba, że  jako doraźne efekty -wtedy owszem.
Tylko psychoterapia- długa!

W tego typu chorobach (jak przy depresji i jej każdym odłamie) chodzi o to by skutecznie wpłynąć na nawykowe reakcje, które powtarzane wielokrotnie stały się "drugą skórą" chorego- drugą (czy którąś tam) osobowością z kolei.
A zmiany w reakcjach łączą się pośrednio z "grzebaniem" przy połączeniach nerwowych - tj. budowanie ich nowych szlaków, albo odwracanie tych, które się poskręcały przez chorobę.
Znacznie lepiej to zrobić poprzez uświadamianie chorego o mechanizmach tego jak to działa - od str. psychologicznej niż faszerować tabletkami i tym samym budować w nim kolejne fałszywe przekonanie- tym razem o tym, że bez tabletek nie jest w stanie z tego wyjść.
To jest dopiero trzymanie takiego człowieka "za mordę".

I żeby nie było - nie jestem przeciwnikiem tabletek, ale nigdy nie opierałabym na tym skuteczności terapii.

9

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)
EeeTam napisał/a:
apss123 napisał/a:

Tak, wiem że CHAD można zaleczyć

Co to znaczy "zaleczyć"? Można brać do końca życia tabletki, ale nie ma gwarancji, że nawet w takim przypadku nie trafi się mania czy depresja.
Psycholożka nie powinna takich opinii formułować, bo ChAD i borderline mogą mieć bardzo podobne objawy, zwłaszcza jeśli przy ChAD wystąpi tzw. rapid cykling lub stan mieszany.

Nie wypowiadam się co do opinii psycholożki , powiedziała jednak wyraźnie że nie ma żadnej pewności bo zna przypadek tylko z mojego opisu.

verdad napisał/a:

Oj, rozumiem Cie doskonale.
Niepotrzebnie masz wyrzuty sumienia.Bo masz, skoro to opisales.

Wiem że niepotrzebnie , pół roku po zerwaniu ale mam niestety.

Elle88 napisał/a:

Tabletki mocno przeceniana sprawa. Chyba, że  jako doraźne efekty -wtedy owszem.
Tylko psychoterapia- długa!

Brała tylko tabletki , o żadnej terapii nie chciała słyszeć.

Co ciekawe przy tej chorobie , twierdziła że całe jej otoczenie jest chore poza nią.Ona jest tylko po traumach.

10

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Przy borderline tarapia bez lekow, bo to jest zaburzenie.
  Ale leczenia CHAD bez lekow sobie nie wyobrazam.

11

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)
verdad napisał/a:

Przy borderline tarapia bez lekow, bo to jest zaburzenie.
  Ale leczenia CHAD bez lekow sobie nie wyobrazam.

Na moją delikatną sugestię że może mieć bordera powiedziała że mam go ja i na nią projektuję. O żadnej terapii nie chce słyszeć.

Twierdziła że bierze leki , nie wiem jak było naprawdę. Ne mam też żadnej pewności że była chora tylko na CHAD.

12

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

apss123 Twój post uzmysłowił mi jedną bardzo ważną rzecz - że osobę z borderline mam w rodzinie.
Nie wiedziałam jak określić jej zachowania, te wybuchy gniewu, działania impulsywne nieadekwatne do ,,przewinień" innych, manipulację i przerzucanie win z siebie na drugiego.
Do tego znęcanie się psychiczne, atakowanie, poniżanie.

Na chwilę spokój, usmiech, rozmawiamy normalnie, jedno niewielkie słowko, nic nie znaczące - szał, niemalże awantura i obraza.
Potem przeprasza. I tak w kółko.

Najgorsze jest obwinianie innych, wszyscy ci najgorsi, ona wspaniała, chce dobrze a jest nie rozumiana i niedoceniana. Pokrzywdzona.
Straszne!

Ta osoba o mały włos nie zniszczyłaby mnie i mojego dziecka.
Uciekłyśmy w porę.

apss123 nie miej wyrzutów sumienia, ciesz się, że udało Ci się wydostać ze szponów takiej osoby.

13

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)
piesek17x napisał/a:

apss123 nie miej wyrzutów sumienia, ciesz się, że udało Ci się wydostać ze szponów takiej osoby.

Z pierwsza czescia zdania zgadzam sie calkowicie, a druga mnie rozsmieszyla.
To nie tak, ze taka osoba trzyma partnera w szponach.Moze tak to wyglada , ale taka osoba sama bardzo cierpi.A ze jej trudno pomoc, dla wlasnego dobra lepiej uciekac.Mniej ludzi bedzie cierpialo.

14 Ostatnio edytowany przez apss123 (2014-11-09 11:41:59)

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Nie wiem jak to nazwać , ale to było raczej osaczanie i odsuwanie ode mnie wszystkich możliwych znajomych.Czuła się zagrożona że nie jestem tylko jej.
Uciekłem fizycznie , ale wciąż o niej myślę.Ile jeszcze potrwa zanim zapomnę całkiem...

Parę dni temu dowiedziałem się że od września jest prostytutką.....
To już mnie całkiem przerasta...

15

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Masz rację autorze- ta kobieta się POTWORNIE męczy z tym co przeżywa.

Prostytutka.. Myślę, że wpadła w epizod depresyjny, czyli proces 'samokarania'.
Ludzie często używają seksu (albo konkretnych praktyk albo sposobu zawierania "znajomości") by wykorzystać go jako narzędzie do autodestrukcji.

16

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)
Elle88 napisał/a:

Tabletki mocno przeceniana sprawa. Chyba, że  jako doraźne efekty -wtedy owszem.
Tylko psychoterapia- długa!

Dobrze by było, żebyś nie wypowiadała się o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia. Najpierw poczytaj o ChAD i dopiero pisz. Na schizofrenię też zaproponujesz terapię?

17

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

apss123 nie zapomnisz tak szybko, bo jak sie kocha, kochało, to nie da sie tego uciąć z dnia na dzień. Czas leczy rany.
Sama mam problem z taka osobą i nie wiem, co mogę dla niej zrobić.
Uciekłam z córką, bo byłysmy obie na pograniczu wytrzymałości psychicznej.

EeeTam, zgadzam się z Tobą, terapia + leczenie farmakologiczne, innej drogi nie ma.

Czy wiecie może, jak można pomóc takiej osobie, jak przekonac ja do leczenia (to jest bliska rodzina), skroro ona mowi, że jest zdrowa a inni mają chorą psychikę.

Czy osobą, która jest przy chorej (dokładnie matka, bo tylko ona wytrzymuje ten horror), może ,,zarazić się" tym? Wiem, napisałam glupio, ale nie wiem jak to inaczej ująć, gdyż matka rozgrzesza ją, walczy przeciwko wszystkim, którzy widzą problem choroby, skłóciła całą rodzinę, po prostu oślepła. Dlatego tak to dziwacznie ujęłam ,,zarazić się".

18

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Jasne, że można się "zarazić" przebywając dłuższy czas w bliskim środowisku takiej osoby.
Skoro to matka to tym bardziej wypiera możliwość choroby córki, woli przerzucić winę na niedobry świat wink
Czysty mechanizm obronny dla niewygodnej prawdy o córce i wstyd, bo wg niej choroba dziecka świadczy o niej, że z nią też coś nie tak.

Nie wróżę sukcesów w przekonywaniu matki, ani jakiegokolwiek chorego do zmian. Jeśli sam nie zauważy w pewnym momencie, że ludzie się odsuwają i nie zechce zmian sam z siebie to wszelkie próby zakończą się zaostrzeniem konfliktu i frustracją.

eeetam : Naucz się czytać ze zrozumieniem, albo nie zawracaj mi głowy.

19

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Cholernie to trudna sprawa autorze sad

Ta prostytucja, zgadza się jako forma autodestrukcji, ta kobieta najpewniej chce sie jakoś upodlić, zejść na dno... Trudno powiedzieć czy świadomie czy nie.

Moja przyjaciółka zachowała na schizofrenię, to było straszne... Nie mogłam uwierzyć w jej chorobę, co dopiero, ona sama w tamtym czasie. Miała też wówczas obsesję na punkcie jednego faceta, nie dawała mu spokoju. Chciałam jej jakoś pomóc ale po prostu nie miałam mocy sprawczych, co powodowało u mnie wyrzuty i bezradność.
Chyba musi się wydarzyć jakiś dramat w tej historii, po to aby ta kobieta oraz jej matka (prawdopodobnie jedyna bliska osoba) zdały sobie sprawę z powagi sytuacji. Oczywiście SAME muszą to zrozumieć i wówczas podjąć leczenie.

Moja przyjacióła trafiła do zamkniętego zakładu na kilka miesięcy (musiano dosłownie zabrać ją w kaftanie) : widzieć ją tam było strasznie, nie mniej jednak chyba nic innego nie mogło pomóc. Później leczenie farmakologiczne + psychiatra: dało to efekty. Stała się na tyle świadoma swojej choroby, że rok później dobrowolnie zgłosiła się na leczenie do tego zakładu. Przez kolejne lata systematycznie chodziła do psychiatry, próbowała kilku leków; leczenie trwa nadal bo jest to choroba nieuleczalna (co więcej nawet przyznano jej rentę). Dziś jednak ma się dobrze, ogarnęła życie, ma szczęśliwy związek smile

Ja stałam z boku, mówiłam, że może na mnie liczyć jeśli będzie tego potrzebować. Jednak byłam przyjaciółką, nie jej chłopakiem, więc miała do mnie większy dystans. Obawiam się, że niewiele możesz zrobić, jako, że ona ma na Twoim punkcie obsesję....

Chyba nic nie możesz zrobić aby jej pomóc

20

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

To wszystko jest strasznie przygnębiające, o czym tutaj zostało napisane...

Stoję obecnie z boku, przyglądam się i nic nie mogę zrobić...
Gdy próbuję delikatnie mówić jej matce, strzela we mnie z grubej broni.
I każe się przepraszać.

Boje sie własnie tej chwili, która zapewne nadejdzie, kiedy wydarzy się coś złego, tak jolanko, masz rację z tym...

21

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

To się musi stać.

22 Ostatnio edytowany przez apss123 (2014-11-19 22:56:34)

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)
jolanka27 napisał/a:

Cholernie to trudna sprawa autorze sad

Ta prostytucja, zgadza się jako forma autodestrukcji, ta kobieta najpewniej chce sie jakoś upodlić, zejść na dno... Trudno powiedzieć czy świadomie czy nie.

Obawiam się, że niewiele możesz zrobić, jako, że ona ma na Twoim punkcie obsesję....

Chyba nic nie możesz zrobić aby jej pomóc

Wysłała mi link do strony na której się "ogłasza" i swoje nagie zdjęcia. Sponsoring , spotkania z klasą , na telefon ,hotele , stały układ, bla bla bla...
Z tekstem że byłem jej największą miłością, a teraz się sprzedaje bo w miłość już nie wierzy i nie chce więcej cierpieć.
Nie wiem jak ona sobie wyobraża że jej matka i rodzina się o tym nie dowie , a może upadła już tak nisko że ma to gdzieś.

Obsesji już raczej nie ma, po czymś takim chyba co najwyżej liczy na to że przyjdę do niej jako klient (niedoczekanie) , albo że wzbudzi jakieś poczucie winy z mojej strony a potem "da kopa"

Nie chcę też jej pomagać, widzieć jej ani się z nią kontaktować , chcę tylko ją jak najszybciej zapomnieć.
Chodzę do psychologa , mówi że mam skłonności do takich toksycznych (chorych) bab :-D

23

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Myślałam, że dowiedziałeś się przypadkiem.

Zatem masz zupełną racje, misja: zapomnieć ją.
Dobrze, że widujesz się z psychologiem. Nie wiem jak działają AŻ tak toksyczne relacje.
Faktycznie może to być nieprzypadkowe wink

24

Odp: 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)
jolanka27 napisał/a:

Myślałam, że dowiedziałeś się przypadkiem.

Zatem masz zupełną racje, misja: zapomnieć ją.
Dobrze, że widujesz się z psychologiem. Nie wiem jak działają AŻ tak toksyczne relacje.
Faktycznie może to być nieprzypadkowe wink

Jak działają ? :-)
Mam jeszcze szczątkowe poczucie winy że ją zostawiłem i nie reagowałem na szaleńcze wręcz próby kontaktu...
Nikt normalny nie nękałby swojego byłego faceta przez prawie 3 miesiące , ale jednak jakaś myśl że zrobiłem jej krzywdę siedzi "z tyłu głowy" ;-)

Usiłuję tłumaczyć sobie że trwanie w związku z chorą kobietą skończyłby się dla mnie tragicznie , mimo że "kochała" mnie jak "nikogo przedtem"  bla bla bla
Psycholog mam nadzieję zrobi ze mną porządek :-)

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » 9 miesięcy z chorą na CHAD (psychoza maniakalno depresyjna)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026