Cześć
Rozstałam się z chłopakiem jakiś czas temu. Dużo było patologii w tym związku, głównie za jego sprawą. Rozstaliśmy się, to była moja decyzja, ale on robił wszystko bym tę decyzję podjęła. Znudził się, jego uczucia się "wypaliły", szukał innych kobiet. Okłamywał mnie.
Był to tzw. "gorący" okres w moim życiu, problemy rodzinne się do tego przyczyniły - nie byłam sobą. Teraz wróciłam do normy. Zastanawia mnie jedynie, czy facet po rozstaniu żałuje, jeśli stracił naprawdę w porządku kobietę? (kochałam go, wiedział o tym) Czy mężczyźni żałują po rozstaniu, jeśli widzą że ich była wspaniale radzi sobie bez nich? Zdecydowanie lepiej niż wtedy, gdy byli z nią w związku? Byłam jego pierwszą dziewczyną, zastanawiam się, czy kiedyś sie jeszcze odezwie.
Tak, zaraz spytacie po co, heh. Dla własnej satysfakcji. Ale też dlatego, że nadal go kocham, choć to niemożliwe żebyśmy do siebie wrócili, bo za dużo złego mi wyrządził. Chodzi o takie "głupie" teoretyzowanie...