Mojego męża poznałam 6 lat temu. Zakochałam się. zakończyłam 10 letni związek z poprzednim partnerem dla obecnego męża. Naprawdę szczerze go kochałam. Po roku wzięliśmy ślub cywilny. W 2010r. urodziłam śliczną córeczkę. Mąż od początku znajomości nie stronił od alkoholu. Jakoś to znosiłam, choć bałam się ponieważ wychowałam się w domu gdzie ojciec mało nie wylewał za kołnierz... Już w trakcie ciąży zaczęły pojawiać się problemy w naszym związku. Mąż od początku wypominał mi moja rodzinę ojca matkę wyzywał ich ubliżał (ojciec prowadzi podwójne życie) nie popieram tego współczuję matce lecz co ja mogę rodziców się nie wybiera. W końcu małżonek zaczął podejrzewać mnie o zdradę twierdził ze mam to w genach. Pracowałam zawodowo na swoim... jednak przez problemy wszystko zakończyłam... i.... wyprowadziłam się do domu męża. wtedy się zaczęło ciągle mówił że dom był jest i będzie tylko jego , kiedy mówiłam ze muszę iść do pracy bo się dusze stwierdził że nie mam pracować - bo to on pracuje (mąż wyjeżdża za granicę). Ciągle podejrzewa mnie o zdradę ze jego kolegą bo kiedyś widział jak z nim rozmawiałam wracając późną porą z pracy... zadzwonił wtedy do moich rodziców w nocy kolo 24 mówiąc żeby zabrali swoją córkę k....ę bo kur.. się w krzakach pod domem. wTEDY stracił w oczach mojej matki ojciec zaś najpierw na mnie nakrzyczał potem zaczął wyzywać zięcia do mnie. Powiedział nawet że nie chce go widzieć w swoim domu i tak od 2,5 roku nie chodzimy do moich rodziców. Ja jeżdżę tam kiedy maż pracuje w tajemnicy przed nim bo mam zakaz utrzymywania kontaktu z nimi. Jednak najbardziej boli mnie ze mąż jest furiatem. W tej chwili jest w domu na urlopie. Wczoraj stwierdził że radio nie gra wiec zaczął nim trzaskać, rzucac,pluć aż rozwalił podajnik do płyt DVD, nie wytrzymałam zrobiłam mu awanturę ale tylko dlatego, że dwa miesiące temu córka dostała je w prezencie od mojej mamy. Kiedy córka zobaczyła co się stało mój mąż stwierdził Kupię ci nowe a to mamusia będzie sobie nosić w torebce z głośnikami. Zrobiło mi się przykro bo ja nigdy nie mówiłam i nie mówię źle o nim do naszego dziecka. zawsze jej powtarzam że tatuś ją kocha. Mam dość takiego życia mąż twierdzi że trzeba mnie trzymać na krótkiej smyczy bo jestem jak moj ojciec a co za duzo to nie zdrowo a ja nic złego nie robię , siedzę w domu całymi dniami staram się robić wkolo domu jednak on ciągle krzyczy że robię wszystko żle ze jak jestem z miasta to nie znaczy ze nie umiem myśleć ale tego nie robię, a myślenie nie kosztuje. W ciąży mówił mi że smierdze, ze nie dbam o siebie, kiedy dbalam zaczął pytać jakiego gacha znalazłam i dla kogo się stroję. Najgorsze jest to że chce uciec stad daleko ale mąż widząc że się pakuje straszy mnie ze jak wyjde to pożałuję, ma tak nastawioną małą że kiedy mowię jej ze musimy sie wyprowadzic płacze że nie chce ze kocha tatusia ze nie mam na niego krzyczeć. Urlopy męża są dla mnie koszmarem kilka dni przed mam nerwice i stres na myśl ze przyjeżdza kiedy odjeżdża przez tydzień nie moge się pozbierać. Boje sie go nie wiem co robic nie pojde nigdzie bez dziecka ale nie wiem jak wytlumaczyc czterolatce w czym tkwi problem. Co mam robić nie mam domu pracy nie mam nic rodziny przyjaciół, zostałam całkiem sama...
Opisałam moje zycie tu bardzo ogólnie bo gdybym napisała wszystkie sytuacje jak zachowuje sie moj mąż nie starczyło by dnia na opis.
Czy takie jego zachowanie mogę uznać za znęcanie psychiczne kiedy mowie mu ze tak jest twierdzi ze to ja mam zrytą psychikę. Jezu nie wiem juz co robic mam dosc tego zycia....
Podobne tematy
Jesteś totalnie zaszczuta i zastraszona.
Jedyne co możesz, to uciekać jak najdalej i ratować się. Niewiele masz do stracenia.
Idź do psychologa, bo w takim stanie nie będziesz miała siły nic zrobić. Musisz działać, nawet wbrew sobie.
Nie masz ani jednej bliskiej osoby?
Tak to znecanie sie psychiczne nad rodzina, przemoc. Kiedys przechodzilo sie nad tym do porzadku dziennego, dzis sa rozne sposoby radzenia sobie z tym.
Co mam robić nie mam domu pracy nie mam nic rodziny przyjaciół, zostałam całkiem sama...
Witaj.
Jedno jest pewne - nie jesteś sama. Tak tylko teraz Ci sie wydaje.... A powiedz mi, co z Twoimi rodzicami?
Wiem, że ta rada może wydać Ci się głupia, ale nie możesz mu się po prostu postawić? Wiem, że jesteś od niego zależna finansowo, ale w końcu jesteście małżeństwem, macie równe prawa.
Bardzo Ci współczuję, a z czasem będzie tylko gorzej.
Może spróbuj wrócić do rodziców, kiedyś jak wyjedzie do pracy spakuj rzeczy i wyjeżdżaj. Przecież rodzice Cię nie odtrącą
Trzymaj się.
Najpierw decyzja potem odpowiednie kroki np. prawne.
Witam!
Twój mąż ma jakiś duży problem ze sobą przez co krzywdzi Ciebie. Tak trudno jest żyć i nie dziwię się wogóle, że masz dość. Musisz coś z tym z robić bo wykończysz się nerwowo.
Ktoś już wyżej radził Ci abyś poszła do psychologa. Też tak uważam. Potrzebujesz zebrać się w sobie, nabrać sił aby przeciwstawić się tej trudnej sytuacji. Bo obawiam, że jego agresja i paranoja będzie narastała.
Poszukaj wsparcia w rodzinie.
Wsparcie psychologa to drugorzedne dzialanie wobec tego co sie dzieje w tym domu. Ale to kobieta musi tutaj podjac odpowiednie decyzje. To sa sprawy kalibru "prawnego"
9 2014-10-28 16:29:36 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-10-28 16:40:41)
Postawienie się nic tu nie da. Chyba nie na tym ma polegać związek, że ktoś kogoś znieważa, a druga osoba musi się postawić, żeby raczył być może przestać i zaczął ją szanować. Z psycholami się nie negocjuje i nie układa.
Twój mąż nie jest zdrowy psychicznie, ma jakieś zaburzenie osobowości. To są typowe zachowania jak w wielu podobnych przypadkach. Zazdrość bez podstaw, brak szacunku, brak panowania nad emocjami.
Lepiej nie będzie, będzie tylko gorzej. Natychmiast powinnaś od niego odejść i nigdy nie wracać i nigdy nie dać się nabrać na przeprosiny i błagania. Prawdopodobnie, gdy odejdziesz to zacznie się przymilać i przepraszać. Nie możesz się na to nabrać, bo gdy tylko się na to zgodzisz, nie minie tydzień, dwa i znowu się zacznie. Taka osoba się nie zmienia.
Robisz też krzywdę córce, która obserwując takie zachowania swego tatusia, otrzymuje złe wzorce, jak powinien zachowywać się mężczyzna względem kobiety. Twoja córka jest dzieckiem i nie wie jeszcze co jest dobre dla niej, a co jest złe. To, że kocha ojca to dobrze, nie trzeba tego niszczyć, ale nie powinna oglądać takich jego zachowań względem Ciebie. Kiedyś, gdy dorośnie, to zrozumie.
Dla dobra swojego i córki powinnaś podjąć zdecydowane kroki. On Cię nie kocha. Osoba, która kocha, nie robi takich rzeczy.
Nie możesz się zwrócić do rodziców i zamieszkać na razie u nich z córką? Potrzebujesz przede wszystkim spokoju i równowagi psychicznej, żebyś mogła stanąć na nogi. Nie odzyskasz równowagi mieszkając z nim. Musisz się od niego odseparować. Gdy odzyskasz spokój, będziesz mogła zacząć za jakiś czas myśleć, co dalej zrobić z Twoim życiem. Przede wszystkim, gdy dojdziesz do równowagi, powinnaś pomyśleć o podjęciu pracy.