netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

zerwanie

33 odpowiedzi5 003 wyświetleniazałożony przez kathy17, 26.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1

Temat: zerwanie

Witam was.. Prosze o rade Bo juz sobie sama ze soba nie radze. 4 dni temu zerwal ze mna chlopa. Bylismy razem ponad 2,5 Roku. Zerwal ze mna pierwszy raz w lutym tego Roku ale po niecalym tygodniu powrocil blagal przepraszam a ja naiwna wierzylam. I teraz po 7miesiacach doslownie ta sama sytuacja Te same slowa wszystko tak Sami...przez co pewnie we mnie jest tyle nadzieji ze powroci znowu... Przez ten czas duzo sie miedzy nami dzialo jak jazda para sie klocilismy czasami...chocoaz ostatnio faktycznie czesniej...i o wszystko. Bylam bardzo czepliwa o alkohol poniewaz on nie mial umiaru. Nie mowie ze byl alkoholikiem Bo pij zadko ale jak juz pol to do takiego stanu ze ledwo stal na nogach...czasami poprostu odpadal. W sobote byla mala imprezka i znowu to zrobil upil sie wykrzyvzal ze jest alkoholikiem i taki zawsze bedzie. Poklocilismy sie bardzo myslalam ze zerwie ale tego nie zeobil w niedziele i poniedzialek bylo cudownie, zapewnial mowil ze Kocha ze chce byc ze mna ze jest szczesliwy. We wtorek wieczorem zaczwla sie mala sprzeczka przez sms powiedzial ze musi pomyslec i widzimy sie na nastepny dzien...poszlam w srode ale wogole tego sie nie spodziwqalam..powiedzial ze myslal o tym ze przeatal mnie kochac ze jest ze mna z przyzwyczajenia... Dokladnie to samo alyszalam gdy zrywal pierwszy raz dlatego tyle mam teraz nadzieji... Chocoaz powiedzial ze teraz ro zdecydowanie koniec... Ja sobie nie umiem wyobrazic ze go nie ma ze spedzamy osobno swieta urodziny
..ze nie ma go wieczorem przy mnie ze sie o mnie nie troszczy... Bardzo polubilam jego rodzine przez co jest jeszcze trudniej...nie wyobrazam sobie mojego zycia...byl ro moj pierwszy chlopak na powaznie jak i pierwszy w lozku... Przez ostatnie dni chodze jak wrak malo snu nie jem Nic...zawalm studia...tak bardzi mam nadzieje ze wroci ale z drugiej strony wiem ze tam nie bedzie... Wiem tyle ze od kad ze mna zerwal pisal ze swoja byla i paroma innymi kolezankami... Powiedzial mi tez ze nie ma innej ze poprostu on nie chce zwiazku, mamy tyllo po 20 lat i jest za mlody...ale vzemu nie pomyslal o tym wczessniej/? Po co do mnie wracal...byla ktoras w podobnej sytuacji? Prosze pomozcie Bo juz nie daje rady

2 Ostatnio edytowany przez doing (2014-10-26 23:05:28)

Odp: zerwanie

Okej świetnie, wszystko grało, wrócił, przeprosił, zaufałaś mu, grubiańsko , tylko teraz spójrz na to w ten sposób.
Tak naprawdę boisz się zapomnieć o nim, boisz się samotności, zyjesz jego życiem nie swoim!

Żyjesz na kocią łapkę, psychicznie się zadręczasz, Twoje myśli to jedynie jedna wielka obsesja, bawi się Tobą uczuciem, wie ze moze miec Cie na zawolanie - po tym jak zobaczył że jestes naiwna i może zrywać i wracac,, a Ty coraz bardziej będziesz się angażowała. 

Jesteś 20 -letnią dziewczyną i to nie jest jedyny facet na świecie, nie zasługuje na Ciebie, idź dalej kontynuuj studia, powróc do pasji, zycie jest piękne smile
Juz sama zobaczysz, chętnie znów napisze do Ciebie po 2-5 miesiacach i poprosi o spotkaniee, to typ nie warty Twojego czasu..

3

Odp: zerwanie

Dziekuje... Poprostu wiem ze to dobry facet tylko ma problemy z byciem nerwowym i nigdy nie moglismy porozmawiac o czyms powaznym na spokojnie... Wtedy wrocil po tygodniu ale przy rozstaniu plakal zalowal...teraz poprostu powiedzial ze koniec ze nie Kocha ze musze sie pogodzic ze on bedzie mial kiedys Inna dziewczyne a ja zapewne faceta. Co mnie bardzo dreczy jest to ze on nie dopuszcza mysli ze wogole moglibysmy byc kiedys razem a przeciez tak naprawde nikt niewie co sie stanie...
boje sie samotnosci tego co bedzie ro prawda chocoaz lepiej ze stalo sie to teraz nie za rok czy dwa....
jezeli ktoras byla w podobnej sytuacji prosze o rady

4

Odp: zerwanie

Radę dam Ci jedną - czas.
Pewnie teraz wydaje Ci się to abstrakcją, uwierz mi też się tak wydawało, gdy rozstałam się z chłopakiem którego baaardzo kochałam. To była ta taka pierwsza prawdziwa miłość.
Podobnie tak jak Ty nie mogłam spać, jeść, prowadzić normalnego życia. Było mi przeogromnie ciężko tym bardziej, że zerwanie było dla mnie ogromnym szokiem - żadnych znaków ostrzegawczych, żadnego gorszego czasu. Jednego dnia mówił, że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie, a drugiego bach - powinniśmy się rozstać.
szok, nadzieja, niedowierzanie, ból, żal, wściekłość, gniew - mieszały się ze sobą na zmianę. Myślałam podobnie tak jak Ty nie wyobrażałam sobie dalszego życia bez niego - no bo jak to tak z kimś innym. U mnie trwało to kilka miesięcy zanim tak porządnie otrząsnęłam się z tego i przestałam go kochać. Dziś jestem z związku z innym mężczyzną, a były nie ma już dla mnie żadnego znaczenia. U Ciebie też tak będzie.
W razie potrzeby pisz tutaj to bardzo pomaga. smile

Pozdrawiam i mocno Cię przytulam smile

5

Odp: zerwanie

Dziekuje bardzo tego mi trzeba bylo... Wole sie wypisac niz gadac o tym...niewiem nie potrafie lzy same naplywaja a pisac jakos latwiej smile boje sie ze przyjdzie taki czas ze juz sie troche z niego wyleczw on napisze i ja wroce...po tym wszystkim co mi zrobil i tak bym go przyjela...wiem jestem glupia ale pewnie kazda miala takie mysli...najgorsze ze nie umiem teraz sie na niego gniewac myslec jaki byl zly...same cudowne momentt mi siedza w glowie i to boli jak cholera

6

Odp: zerwanie

Dziewczyny pomozcie...on mi sie co noc sni juz nie daje psychicznie rady

7

Odp: zerwanie
kathy17 napisał/a:

Dziewczyny pomozcie...on mi sie co noc sni juz nie daje psychicznie rady

Sama się nakręcasz, sama się zadręczasz, to Ci się śni
Ty go chcesz, Ty chcesz, żeby było jak chcesz i nie dopuszczasz innej opcji stąd Twoje cierpienie.
Zmień myślenie - swoje, nie ma takiej mocy, żeby zmienić cudze

8

Odp: zerwanie

Uwiez mi ze staram sie nie myslec o nim ale po prawie 3 latach to jest automatyczne prawie zawsze byl przy mnie a teraz go nie ma. Boli ze dzien wczesniej zapewnial kochal mowil jak to mu dobrze a na nastepny dzien powiedzial ze juz dlugo myslal o tym czy mnie Kocha i wyszlo ze nie. Mowilam mu ze gdyny odrazu powiedzial ze ma takie mysli...dalo by sie popracowac nad tym...ale powiedzial ze in jest typem czlowieka ktory nie rozmawia o takich rzeczach....
wiem od znajomych ze pisze z paroma laskami...mi powiedzial ze gadal z dwiema Bo Sa w tej samej sytuacji co on i chcial sie wygadac...ale aam nie chce dziewczyny nie chce zwiazku

9

Odp: zerwanie
kathy17 napisał/a:

Uwiez mi ze staram sie nie myslec o nim ale po prawie 3 latach to jest automatyczne prawie zawsze byl przy mnie a teraz go nie ma. Boli ze dzien wczesniej zapewnial kochal mowil jak to mu dobrze a na nastepny dzien powiedzial ze juz dlugo myslal o tym czy mnie Kocha i wyszlo ze nie. Mowilam mu ze gdyny odrazu powiedzial ze ma takie mysli...dalo by sie popracowac nad tym...ale powiedzial ze in jest typem czlowieka ktory nie rozmawia o takich rzeczach....
wiem od znajomych ze pisze z paroma laskami...mi powiedzial ze gadal z dwiema Bo Sa w tej samej sytuacji co on i chcial sie wygadac...ale aam nie chce dziewczyny nie chce zwiazku

To się pogódź z sytuacją. Nie uszczęśliwiaj go swoją osobą na silę

10

Odp: zerwanie

Bylas kiedys w takiej sytuacji i wiesz jakie to trudne? Babieniedogodzisz dala mi rade pisala ze sama przez to przwchodzila wie jakie to trudne, a Ty mowisz to jakby niewiadomo jak prosto bylo zapomniec o facecie z ktorym sie planowalo przyszlosc.

11

Odp: zerwanie
kathy17 napisał/a:

Bylas kiedys w takiej sytuacji i wiesz jakie to trudne? Babieniedogodzisz dala mi rade pisala ze sama przez to przwchodzila wie jakie to trudne, a Ty mowisz to jakby niewiadomo jak prosto bylo zapomniec o facecie z ktorym sie planowalo przyszlosc.

całe życie jest trudne

i nie raz i nie dwa myślałam, że to koniec świata

czy chciałabyś być z kimś kogo nie chcesz tylko dlatego, ze on chce?

12

Odp: zerwanie

Nie niechcialbym...nie mam zamiru go zmuszac ani prosic jak juz napisalam skonczylismy nie gadamy nie piszemy do siebie..poprostu po pierwszym razie narobil mi nadzieji Bo byly Te same slowa co teraz ale jak tylko niewiedzial co sie dzieje ze mna zatesknil i wrocil...dlatego pytam czy ktora wrocila do sqojego faceta 2 raz i Sa szczesliwi czy jest taka opcja... Nadzieje mam ale powoli dochodzi do mnie ze to koniec tylko to jest trudne za duzo bylo obietnic z jego strony i nie potrafie sobie qyobrazic ze os tak zmienil zdanie

13

Odp: zerwanie

Dodam jeszcze ze sama kiedys zastanawialam sie nad zerwaniem z nim twirrdzilam ze go nie kocham ze juz mam go dosc zw jak to tam Cale zycie z jednym facetem..ze juz nie bedzie tych motyli w brzuchu pierwszych randek pierwszych pocalunkow...ale po jakims czasie okolo 3 tygodni mi przeszlo przyszedl okres ze zadziej sie spotykalismy nie mielismy czasu dla siebiw i zatesknolam uswiadomilam sobie Kim dla mnie jest...

14

Odp: zerwanie
kathy17 napisał/a:

Nie niechcialbym...nie mam zamiru go zmuszac ani prosic jak juz napisalam skonczylismy nie gadamy nie piszemy do siebie..poprostu po pierwszym razie narobil mi nadzieji Bo byly Te same slowa co teraz ale jak tylko niewiedzial co sie dzieje ze mna zatesknil i wrocil...dlatego pytam czy ktora wrocila do sqojego faceta 2 raz i Sa szczesliwi czy jest taka opcja... Nadzieje mam ale powoli dochodzi do mnie ze to koniec tylko to jest trudne za duzo bylo obietnic z jego strony i nie potrafie sobie qyobrazic ze os tak zmienil zdanie

Dawno, dawno temu .....

1.Po rozstaniu "kochałam" 1,5 roku, udało mi się wrócić do niego głównie z własnej inicjatywy i.............. zrozumiałam, że to nie to czego pragnęłam.

2. Przez kilka miesięcy czekałam na powrót jego "miłości", mimo, że dawał sygnały, ze nie jestem tym kimś dla niego on dla mnie, odcinał się, a ja marzyłam i nakręcałam się, że to się jeszcze odwróci,w końcu powiedział dosadnie gdzie moje miejsce. Cierpiałam i oszukiwałam się, a potem umarło śmiercią naturalną.

To takie dwa główne przypadki

A czy on chce być z Tobą?

15

Odp: zerwanie

Powiedzial ze niechce zwiazku ma dosc starania sie tego wszystkiego ze mnie nie Kocha... Ale dokladnie to samo powiedzial mi gdy zerwal za pierwazym razem i wrocil blagal przepraszal...poqiedzial wszystkim kumplom ze byl debilem ze zerwal ze mnie Kocha...i uwiez ze przez Te 7 miesiecy byl cudowny naprawde wierzylam ze mnie Kocha... Niewiem przeraza mnie to ze go nie ma niebedzie...ze kiedya bedzie mowil Te same slowa do innej... Jak wspomnialam wczesniej spotkalismy sie wczoraj na chwile pogadac wyjasnic... Powiedzial ze teskni i niechce juz pisac Bo go to boli...ze chce zapomniec...wiec tak tez zrbilam nie pisze nie prosze...

16

Odp: zerwanie
kathy17 napisał/a:

Nie niechcialbym...nie mam zamiru go zmuszac ani prosic jak juz napisalam skonczylismy nie gadamy nie piszemy do siebie..poprostu po pierwszym razie narobil mi nadzieji Bo byly Te same slowa co teraz ale jak tylko niewiedzial co sie dzieje ze mna zatesknil i wrocil...dlatego pytam czy ktora wrocila do sqojego faceta 2 raz i Sa szczesliwi czy jest taka opcja... Nadzieje mam ale powoli dochodzi do mnie ze to koniec tylko to jest trudne za duzo bylo obietnic z jego strony i nie potrafie sobie qyobrazic ze os tak zmienil zdanie

Pierwszego ex'a kochałam, ale mimo to nigdy nie było opcji powrotu do niego. Z różnych przyczyn.
Drugiego "byłego" nie kochałam, więc odpowiedź jw.

17

Odp: zerwanie

Boje sie ze ja sir wylecze a on bedzie chcial wrocic i go prsyjme odrazu...albo co gorsza...on o mnie zapomni a ja Bede jeszcze dlugo dlugo cierpiec

18

Odp: zerwanie

motasz się sama ze sobą, w końcu całe życie Ci przeleci na niczym
czego Ty chcesz?

19

Odp: zerwanie

Nie motam sie sama ze soba jestem zaledwie pare dni po zerwaniu myslisz ze kazda dziewczyna od tak zapomni o bylym bedzie szczesliwa ? Ja tak nie potrafie nie jedne wpadaja w depresje popelniaja samobojstwo czy cos a ja poprostu potrzebuje sie wygadac, posluchac rad innych a Ty ich nie udzielasz tylko mowisz jaka to jestem veznadziejna Bo rycze przez faceta ktorego kochalam

20

Odp: zerwanie

Poprostu mam ciagle w sobie taka mysl ze to nie koniec...niewiem czemu staram sie wyealoc takie mysli z glowy zeby dotralo do mnie ale ciagle gdzies cod tam mowi ze to nie jest jeszcE akonczone

21

Odp: zerwanie
kathy17 napisał/a:

Nie motam sie sama ze soba jestem zaledwie pare dni po zerwaniu myslisz ze kazda dziewczyna od tak zapomni o bylym bedzie szczesliwa ? Ja tak nie potrafie nie jedne wpadaja w depresje popelniaja samobojstwo czy cos a ja poprostu potrzebuje sie wygadac, posluchac rad innych a Ty ich nie udzielasz tylko mowisz jaka to jestem veznadziejna Bo rycze przez faceta ktorego kochalam

nie wkladaj mi w usta slow, ktorych nie powiedzialam, to ty sama o sobie napisalas beznadziejna [zastanawiajace, mnie to nie przyszlo do glowy] , mnie w to nie mieszaj, wiec rob jak uwazaz

22

Odp: zerwanie

Poprostu potrzebuje pomocy porad a nie...uwiez mi gdyny ro bylo takie proste chcialabym od tam myslec o nim jak o skonczonym dupku albo kompletnie go wymazac z pamiwci... Zwlaszcza ze dzien po rozstqniu juz pisal z Inna i umiawiali sie na dyskiteke nna nastepny tydzien...niewiem czy on taki jest czy szuka pocieszenia zeby zqpomniec o mnie jak najszybciej...

23

Odp: zerwanie
kathy17 napisał/a:

Poprostu potrzebuje pomocy porad a nie...uwiez mi gdyny ro bylo takie proste chcialabym od tam myslec o nim jak o skonczonym dupku albo kompletnie go wymazac z pamiwci... Zwlaszcza ze dzien po rozstqniu juz pisal z Inna i umiawiali sie na dyskiteke nna nastepny tydzien...niewiem czy on taki jest czy szuka pocieszenia zeby zqpomniec o mnie jak najszybciej...

Czyli czego oczekujesz? Magicznego guzika? Nie ma takiego.
Przeczytaj jeszcze raz co piszesz, jak "rysujesz" jego zachowanie.
To nie ma sensu. Skup się na zapominaniu o nim ,a nie ma myśleniu o Was razem

24

Odp: zerwanie

Czego oczekuje? Tego co napisalam jak same radzilyscie sobie po zerwaniu z facetem a sadze ze nie jedna to przwchodzila

25

Odp: zerwanie

Wiem moje komentarze na poczatku byly straszne i docieta to do mnie jaka ze mnie kretynka ze ciagle mialam nadzieje gdy on ma mnie kompletnie w dupie... Poprostu chce qaszych rad czym sie zakelyscie co robilyscie zeby zapomniec

26

Odp: zerwanie

LonelyM wiesz mialas racje...chyba trzeba mi bylo tego zwby ktos pp mnie pojevhal troche powiedzial jak sie zachpwuje... Dopiero dociera ze on traktowal mnie jak smiecia a ja sie dawalam.... Przechodzi juz..boli dalej ale jest o wiele lepiej nie placze wzielam sie za siebie wychodze wiecej z kplezankami zajelam sie sama soba:) a myslalam ze bedzie ciezej...

27

Odp: zerwanie
kathy17 napisał/a:

LonelyM wiesz mialas racje...chyba trzeba mi bylo tego zwby ktos pp mnie pojevhal troche powiedzial jak sie zachpwuje... Dopiero dociera ze on traktowal mnie jak smiecia a ja sie dawalam.... Przechodzi juz..boli dalej ale jest o wiele lepiej nie placze wzielam sie za siebie wychodze wiecej z kplezankami zajelam sie sama soba:) a myslalam ze bedzie ciezej...

najgorzej wystartować, a skoro już ruszyłaś to się nie cofaj, będzie jeszcze bolało, ale się nie zrażaj, kiedyś przyjdzie dzień, że zapomnisz, że boli wink
i wtedy nastąpi normalność

28

Odp: zerwanie
LonelyM napisał/a:
kathy17 napisał/a:

LonelyM wiesz mialas racje...chyba trzeba mi bylo tego zwby ktos pp mnie pojevhal troche powiedzial jak sie zachpwuje... Dopiero dociera ze on traktowal mnie jak smiecia a ja sie dawalam.... Przechodzi juz..boli dalej ale jest o wiele lepiej nie placze wzielam sie za siebie wychodze wiecej z kplezankami zajelam sie sama soba:) a myslalam ze bedzie ciezej...

najgorzej wystartować, a skoro już ruszyłaś to się nie cofaj, będzie jeszcze bolało, ale się nie zrażaj, kiedyś przyjdzie dzień, że zapomnisz, że boli wink
i wtedy nastąpi normalność

dzieki Ci wielkue:) nie mam zamiaru sie cofac ide do przodu i bedzie juz tyloo lepiej:) pocierpie napewno ale to ze on zaczal z innymi pisac i sie spotykac...zabolalo jeszcze bardziej ale i omoglo Bo dotarlo do mnie jakim jest chamem i nie wart taki moich lez:)

29

Odp: zerwanie

Potrzebuje waszej pomocy ponownie....niechce mowic nikomu znajomemu Bo az glupio...niewiem jak to sie stalo...moj byly byl zalogowany u mnie na swoim facebooku...ponioslo mnie..weszlam w wiadomosci od dnua kiedy ze mna zerwal codziennie pisal z byla...i to nie byly normalne rozmowy on pisal jak by jej wkladal palce...jak wyobraza sobie jej tylek w koronkowych majteczkach jaka ona jest sexi itp...a dzien przez zerwaniem mowil mi jak to jego byla go denerwuje Bo ostatnio cod napisala ze jest taki bachor z niej ze sie ciesy ze ma mnie i niewie co robil ze byl z tak paskudna i gruba dziewczyna jak ona... Siedzi mi to ciagle w glowie jak on tak mogl...dzien po zerqaniu....niewiem co zrobic...poprpstu chcialam sie wygadac uslyszec cod od was...wstyd mi o tym mowic znajomym Bo wiem ze zle zrobilam..ale przynajmniej dowiedzialam sie co to za dupek

30

Odp: zerwanie

Sama widzisz, że to dupek, więc daj sobie odpocząć od niego. Z dwojga złego lepiej, że pisał do byłej po waszym rozstaniu, a nie w trakcie waszego związku.

31

Odp: zerwanie

Mam taki zamiar dalam sobie z nim spokoj...juz nawet mnie nie rusza zbytnio jak o nim pomysle...ale boli ze tak zrobil...takie wiadomosci...dzirn po rozstaniu... A mowil ze taka glupia ta jego byla niewiem po co on to robi....

32

Odp: zerwanie

To naturwlne, ze facet po rozstaniu musi odreagowac, on widocznie ma akurat taki sposob na to. A byla dlatego, ze pewnie jeszcze cos czula do niego i on to wykorzytsal.

33

Odp: zerwanie

Byla tez jest po rozstaniu z facetem i tak mi die tlumaczyl ze napisal Bo ona go rozumie...wiecie co coraz bardziej do mnie dociera ze mnie traktowal jak smiecia...nie zawsze Bo bym kochany cudowny...ale czasami samymi slowami krzywdzil tak ze masakra...powiefzial mi prosto w oczy ze wie kiedy w jakim momencie co powiedziec zeby mnie naprawde zabolalo a ze moje lzy na niego nie dxialaja to go to bawilo

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026