Witam,
Mam 21 lat. Studiuję na drugim roku. Generalnie nie mam problemów z nauką. Nie mam żadnych nałogów. Ale nie mam faceta. I nigdy nie miałam. Swój czas spędzam przy książkach. Co prawda nie jestem zbyt piękna, ale wogóle jeszcze nigdy się nie całowałam. Czasem popadam w taką chandrę, szczególnie wieczorem. Chciałabym z kimś pogadać, przytulić się etc. Mieszkam sama, nie mam znajomych. I jest mi smutno. W dzień jest ok. Najgorsze są wieczory. Nie lubię "migdalących" się par. Denerwuje mnie to. Podejrzewam że wynika to z zazdrości, wogóle nie lubię słuchać o szczęśliwych i zakochanych parach. Szczególnie tych w ciąży.
Tak chciałam się tylko wygadać, może ktoś zna sposób żeby to zmienić. Dodam, że jestem nieśmiała i nawet jeśli jem obiad czy piję kawę w barze/kawiarni to zawsze siadam, tak żeby mnie nikt nie widział. W dzieciństwie porównywano mnie z innymi i wychodziłam na tą gorszą. Jeśli rozmawiam z jakimś facetem to zaraz się peszę i po prostu odchodzę. Nie umiem flirtować. Jedyne co mi się udaje to studia.
Jeśli znacie sposób na przełamanie się - piszcie ![]()
Podobne tematy
A czy masz koleżanki, znajomych, przyjaciół? Czy masz z kim rozmawiać, pośmiać się, pożartować? Nie musisz od razu flirtować, ale daj się poznać jaka jesteś, co Cię interesuje. Zachowuj się naturalnie, nie bój się być sobą. Jeśli unikasz innych ludzi to nic dziwnego, że jesteś samotna.
Podstawą jest głębokie przemyślenie i ustalenie dlaczego unikasz kontaktów z ludźmi. Prawdopodobnie masz zakłócone kontakty interpersonalne. Pomyśl jakie myśli przychodzą do głowy gdy pojawia się propozycja kontaktu. To jest oczywiście strach, ale chodzi o ubranie tego w słowa, strach bo... i tutaj musisz uzupełnić wszystkie możliwości.
Na przykład strach przed niepożądaną ciążą, bo boje się że antykoncepcja nie zadziała.
Strach, że mężczyzna będzie brutalny w seksie jak i w rozmowie.
Że mnie oszuka i wykorzysta tylko na chwilę.
Że nie dam rady ustalić z nim jaki seks lubię i nasze wspólne zainteresowania czyli jak mamy rozmawiać i spędzać czas, bo on mnie zdominuje i nie da się wypowiedzieć.
Że na początku będzie miły a potem pokaże swoją prawdziwą naturę.
Strach że jeśli mężczyzna okaże się nieodpowiedni to nie będę potrafiła od niego odejść, albo nie będę mogła mu tego powiedzieć w taki sposób żeby to to niego dotarło w możliwie łagodny sposób.
Dopiero gdy określisz przed czym jest ten strach, będzie można dalej się za to zabrać.
Trochę rozumiem, co czujesz, bo też bardzo długo nie miałam chłopaka i cierpiałam przez to. Jeśli nie umiesz wyjść do ludzi, to próbuj nawiązywać kontakty przez internet. Ewentualnie możesz też z wyjść gdzieś ze znajomymi z roku raz czy drugi. Po pewnym czasie będzie już łatwiej. A o urodę się nie martw, na ogół wystarczy dobrze dobrany ciuch, fryzura i makijaż. Jeśli sama nie potrafisz, to znów odwołaj się do koleżanek z roku.
Skarpol ma rację. Zacznij wychodzić z domu. Znam dziewczynę nieśmiałą i przeciętnej urody, która poznała swojego męża w sklepie.
MrSpock, zastanawiam się, dlaczego wszystko ma być związane z seksem.