netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

23 odpowiedzi5 945 wyświetleńzałożony przez nadzieja.m, 22.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Napiszę w skrócie bo jestem w pracy i nie wiem co zrobić...

Mam strasznie zazdrosnego faceta... w marcu zmieniłam pracę, pracuję w tej samej firmie lecz w innej jednostce. Jestem farmaceutką.. wiadomo, przez aptekę przewija się dużo osób. zazwyczaj są to osoby starsze. W ciągu ostatniego miesiąca zamknęli jedną jednostkę i kierownik tej apteki (mężczyzna) przyszedł do nas, na moją zmianę. Na drugiej zmianie jest kierownik naszej apteki, dodam że też mężczyzna.

Czy to jest w porządku , że mój facet ciągle powtarza że moje koleżanki z pracy (i nie tylko ) są nienormalne? że mają na mnie zły wpływ? Jeżeli dzwoni do mnie... nawet jak jestem w pracy... muszę od razu odebrać bo inaczej myśli że się puszczam z tymi facetami... Nie mogę sama zakończyć połączenia. Muszę np. zostawić telefon obok siebie , dać na głośnik a on wycisza mikrofon i słucha.. czy coś się odezwę czy nie. nawet jak którys z tych facetów zapyta gdzie coś leży, ja nie mam prawa się do nich odzywać. Mogę jedynie wskazać palcem. Kiedy był na wolnym to na 8 godzin mojej pracy przez 6 .. 6 i pół godziny potrafił słuchać tego co się dzieje u mnie w pracy. Gdy coś powiedziałam nie tak wg niego... darł się na mnie przez telefon. Gdy np. nie słucha a usłyszę dzwonek do drzwi.. mam do niego od razu dzwonić i przy tych dostawcach miło się do niego zwracać. JMiałam bardzo dużo koleżanek... teraz nie mam czasu na nic i dla nikogo. Parę razy gdy spotkałam koeżankę i np. napisałam mu wiadomość - potrafił zadzwonić i słuchać czy nie gadam o czyś co mogłoby wyjść na jaw jaka byłam wcześniej. dodam że jestem wobec niego bardzo w porządku osobą. Nie mogę mówić pacjentom (facetom dzień dobry i do widzenia) bo wg niego jest to dygnal dla nich ze mam na nich ochotę. Miał ktoś podobnie? bardzo go kocham i wydaje mi się ze to jest na tle chorobowym... zrobiłam mu już tyle afer, ja już koncze się psychicznie. błagam go żeby mi dał normalnie pracować... dobrze że teraz znalazł taką pracę że wisi nad nim lekki bat to się trochę uspokoił.. ale pojawiają się nowe problemy... ma hasło do wszystkich możliwych rzeczy.. fb.. poczta itd... kiedy jakiś znajomy napisze mi wiadomość to sam odpisuje.. chamsko.. pousuwał mi facetów z fb mówiąc że to dla mojego dobra.. mnie to naprawdę nie interesuje czy mi kogoś wywalił czy ni bo nie zależy mi na żadnych innych facetach... Wczoraj była kłótnia o to że nic się dla niego nie staram... on rzadko przychodzi do mnie bo moja mama go niezbyt lubi.. choć bronie go przed nią. Ciągle powatzra że inne to raz w tygodniu pieką placki dla swoich facetów a ja to robie tylko wtedy gdy gdzieś wyjeżdżamy... dodam że w telefonie mam zainstaowaną aplikację. która pozwala mu przesłuchać sobie te rozmowy które on słuchał żeby być pewnym że nic nie mówiłam. Gdy w pracy nie odpiszę 5 minut na jego wiadomość - dzwoni - koło się zamyka. Straszę go że powiem jego rodzicom... mam już przewalone w pracy bo są na mnie skargi że nic nie robię tylko chodzę z telefonem. Tłumaczyłam mu to .. jak grochem o ścianę. ostatnio się tak potwornie wkurzyłam że stwierdził że muszę isć do psychiatry i on pojdzie ze mną . czy wziąć go przy okazji?

2

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??
nadzieja.m napisał/a:

Napiszę w skrócie bo jestem w pracy i nie wiem co zrobić...

Mam strasznie zazdrosnego faceta... w marcu zmieniłam pracę, pracuję w tej samej firmie lecz w innej jednostce. Jestem farmaceutką.. wiadomo, przez aptekę przewija się dużo osób. zazwyczaj są to osoby starsze. W ciągu ostatniego miesiąca zamknęli jedną jednostkę i kierownik tej apteki (mężczyzna) przyszedł do nas, na moją zmianę. Na drugiej zmianie jest kierownik naszej apteki, dodam że też mężczyzna.

Czy to jest w porządku , że mój facet ciągle powtarza że moje koleżanki z pracy (i nie tylko ) są nienormalne? że mają na mnie zły wpływ? Jeżeli dzwoni do mnie... nawet jak jestem w pracy... muszę od razu odebrać bo inaczej myśli że się puszczam z tymi facetami... Nie mogę sama zakończyć połączenia. Muszę np. zostawić telefon obok siebie , dać na głośnik a on wycisza mikrofon i słucha.. czy coś się odezwę czy nie. nawet jak którys z tych facetów zapyta gdzie coś leży, ja nie mam prawa się do nich odzywać. Mogę jedynie wskazać palcem. Kiedy był na wolnym to na 8 godzin mojej pracy przez 6 .. 6 i pół godziny potrafił słuchać tego co się dzieje u mnie w pracy. Gdy coś powiedziałam nie tak wg niego... darł się na mnie przez telefon. Gdy np. nie słucha a usłyszę dzwonek do drzwi.. mam do niego od razu dzwonić i przy tych dostawcach miło się do niego zwracać. JMiałam bardzo dużo koleżanek... teraz nie mam czasu na nic i dla nikogo. Parę razy gdy spotkałam koeżankę i np. napisałam mu wiadomość - potrafił zadzwonić i słuchać czy nie gadam o czyś co mogłoby wyjść na jaw jaka byłam wcześniej. dodam że jestem wobec niego bardzo w porządku osobą. Nie mogę mówić pacjentom (facetom dzień dobry i do widzenia) bo wg niego jest to dygnal dla nich ze mam na nich ochotę. Miał ktoś podobnie? bardzo go kocham i wydaje mi się ze to jest na tle chorobowym... zrobiłam mu już tyle afer, ja już koncze się psychicznie. błagam go żeby mi dał normalnie pracować... dobrze że teraz znalazł taką pracę że wisi nad nim lekki bat to się trochę uspokoił.. ale pojawiają się nowe problemy... ma hasło do wszystkich możliwych rzeczy.. fb.. poczta itd... kiedy jakiś znajomy napisze mi wiadomość to sam odpisuje.. chamsko.. pousuwał mi facetów z fb mówiąc że to dla mojego dobra.. mnie to naprawdę nie interesuje czy mi kogoś wywalił czy ni bo nie zależy mi na żadnych innych facetach... Wczoraj była kłótnia o to że nic się dla niego nie staram... on rzadko przychodzi do mnie bo moja mama go niezbyt lubi.. choć bronie go przed nią. Ciągle powatzra że inne to raz w tygodniu pieką placki dla swoich facetów a ja to robie tylko wtedy gdy gdzieś wyjeżdżamy... dodam że w telefonie mam zainstaowaną aplikację. która pozwala mu przesłuchać sobie te rozmowy które on słuchał żeby być pewnym że nic nie mówiłam. Gdy w pracy nie odpiszę 5 minut na jego wiadomość - dzwoni - koło się zamyka. Straszę go że powiem jego rodzicom... mam już przewalone w pracy bo są na mnie skargi że nic nie robię tylko chodzę z telefonem. Tłumaczyłam mu to .. jak grochem o ścianę. ostatnio się tak potwornie wkurzyłam że stwierdził że muszę isć do psychiatry i on pojdzie ze mną . czy wziąć go przy okazji?

Napisze krotko,bo nie ma tutaj co analizowac jego postepowania,ten zwiazek nie ma przyszlosci,jeszcze troche to bedzie kazal Ci rzucic prace,zebys siedzial w domu i nie miala z nikim kontaktu.Bardzo Ci wspolczuje,bo cos wiem na ten temat i pamietam jak sie kiedys czulam bedac w takiej sytuacji.

3

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Jak lubisz mieć smycz i kaganiec to brnij w to dalej smile I nie, rozmowy NIC nie pomogą smile

4

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

facet ma pomieszane we lbie i tyle nikt normalny a nawet ludzie z depresja nie robia takich cyrkow....on jest zdrowo kopniety.
Pytanie czy jestes mezatka? bo jak tak to nie licz na polubowne rozstanie.
Druga sprawa znasz takie przyslowie "widzialy galy co braly" chyba nie od dzis sie tak zachowuje prawda? nie rozumiem ze z takim czlowiekiem ktos wogole chcial byc.
Krotko.....lepiej odejsc ale odejscie nie bedzie latwa sprawa i z tym sie musisz liczyc.

5

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Ty nie masz faceta, Ty jestes niewolnikiemn a on Twoin panem.
Uciekaj szybko, póki jeszcze możesz, bo już zaczynasz być cieniem człowieka a nie żywa istotą
To co opisałas to horror bez szansy na szczęśliwe zakonczenie

6

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

daj znac jaka decyzje podjelas.

7

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Nie jestesmy malzenstwem . Ogolnie bardzo bym chcoala porozmawiac z kims o tym . Wyzalic sie i wyplakac ale nie mam jak. Kolezanki na fb mi tylko pisza że bardzo za mna tesknia .... Zebym zadzwonila ... Lecz co powiem ? Glos by mi się zlamal w sluchawce .... Gdy np powiem w pracy cos szeptem a on slucha w telefonie to uwaza że go zdradzam . Daje przyklady że ktos z rodziny przdzie i zobaczy jak ja szepcze z kims to znaczy że go zdradzam i bede spalona . A apteka jest miejscem gdzie jest cisza i spokoj . A ja juz że strachu się boje ... Boje się odezwac i mrukne coś pod nosem . Dawniej gdy robilam w domu placki to czesto bralam po kawalku dla kazdego w pracy . Teraz nie wolno mi tego robic .. Nawet jak ktos przyniesie nie moge się przyznac że jadlam ... Schudlam przez okres 10 miesiecy 12 kg. Mam calkowity zakaz malowania się do pracy . Wczoraj się poklocilismy o to że powiedzialam mu że ide wlosy umyć to że myje specjalnie jak mam stac na okienku . Nie wiem co robić ... :'(

8

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??
nadzieja.m napisał/a:

Nie jestesmy malzenstwem . Ogolnie bardzo bym chcoala porozmawiac z kims o tym . Wyzalic sie i wyplakac ale nie mam jak. Kolezanki na fb mi tylko pisza że bardzo za mna tesknia .... Zebym zadzwonila ... Lecz co powiem ? Glos by mi się zlamal w sluchawce .... Gdy np powiem w pracy cos szeptem a on slucha w telefonie to uwaza że go zdradzam . Daje przyklady że ktos z rodziny przdzie i zobaczy jak ja szepcze z kims to znaczy że go zdradzam i bede spalona . A apteka jest miejscem gdzie jest cisza i spokoj . A ja juz że strachu się boje ... Boje się odezwac i mrukne coś pod nosem . Dawniej gdy robilam w domu placki to czesto bralam po kawalku dla kazdego w pracy . Teraz nie wolno mi tego robic .. Nawet jak ktos przyniesie nie moge się przyznac że jadlam ... Schudlam przez okres 10 miesiecy 12 kg. Mam calkowity zakaz malowania się do pracy . Wczoraj się poklocilismy o to że powiedzialam mu że ide wlosy umyć to że myje specjalnie jak mam stac na okienku . Nie wiem co robić ... :'(

Trollem jesteś?

9

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??
nadzieja.m napisał/a:

Nie jestesmy malzenstwem . Ogolnie bardzo bym chcoala porozmawiac z kims o tym . Wyzalic sie i wyplakac ale nie mam jak. Kolezanki na fb mi tylko pisza że bardzo za mna tesknia .... Zebym zadzwonila ... Lecz co powiem ? Glos by mi się zlamal w sluchawce .... Gdy np powiem w pracy cos szeptem a on slucha w telefonie to uwaza że go zdradzam . Daje przyklady że ktos z rodziny przdzie i zobaczy jak ja szepcze z kims to znaczy że go zdradzam i bede spalona . A apteka jest miejscem gdzie jest cisza i spokoj . A ja juz że strachu się boje ... Boje się odezwac i mrukne coś pod nosem . Dawniej gdy robilam w domu placki to czesto bralam po kawalku dla kazdego w pracy . Teraz nie wolno mi tego robic .. Nawet jak ktos przyniesie nie moge się przyznac że jadlam ... Schudlam przez okres 10 miesiecy 12 kg. Mam calkowity zakaz malowania się do pracy . Wczoraj się poklocilismy o to że powiedzialam mu że ide wlosy umyć to że myje specjalnie jak mam stac na okienku . Nie wiem co robić ... :'(

Nie ogarniam. I to pisze dorosła, zdrowa na umyśle, pracująca kobieta? Czy jaja jakieś?

10

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Panowie smile Tak jest z tymi kobietami co lubują się w toksycznych związkach. Teraz to typowa ofiara, nic nie może, wszystko źle, nieszczęśliwa, ale jeszcze musi się 1000 razy upewnić czy to ma sens i czy go zostawić. I tak nie zostawi.

11

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

ah to wy nie jestescie malzenstwem...a to sprawa jest prosta wiec nie rozumiem dalszych komentarzy.
Podjac szybko normalna decyzje....i nie mow mi tu o milosci bo gdyby ona byla to bys chyba nie wchodzila na to forum z problemem.

12

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Po ciezkiej rozmowie rozstalismy się .... Wcale nie jest tak źle :-) thx

13

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??
nadzieja.m napisał/a:

Po ciezkiej rozmowie rozstalismy się .... Wcale nie jest tak źle :-) thx

Jakoś w to nie wierzę.

14

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??
nadzieja.m napisał/a:

Napiszę w skrócie bo jestem w pracy i nie wiem co zrobić...

Mam strasznie zazdrosnego faceta... w marcu zmieniłam pracę, pracuję w tej samej firmie lecz w innej jednostce. Jestem farmaceutką.. wiadomo, przez aptekę przewija się dużo osób. zazwyczaj są to osoby starsze. W ciągu ostatniego miesiąca zamknęli jedną jednostkę i kierownik tej apteki (mężczyzna) przyszedł do nas, na moją zmianę. Na drugiej zmianie jest kierownik naszej apteki, dodam że też mężczyzna.

Czy to jest w porządku , że mój facet ciągle powtarza że moje koleżanki z pracy (i nie tylko ) są nienormalne? że mają na mnie zły wpływ? Jeżeli dzwoni do mnie... nawet jak jestem w pracy... muszę od razu odebrać bo inaczej myśli że się puszczam z tymi facetami... Nie mogę sama zakończyć połączenia. Muszę np. zostawić telefon obok siebie , dać na głośnik a on wycisza mikrofon i słucha.. czy coś się odezwę czy nie. nawet jak którys z tych facetów zapyta gdzie coś leży, ja nie mam prawa się do nich odzywać. Mogę jedynie wskazać palcem. Kiedy był na wolnym to na 8 godzin mojej pracy przez 6 .. 6 i pół godziny potrafił słuchać tego co się dzieje u mnie w pracy. Gdy coś powiedziałam nie tak wg niego... darł się na mnie przez telefon. Gdy np. nie słucha a usłyszę dzwonek do drzwi.. mam do niego od razu dzwonić i przy tych dostawcach miło się do niego zwracać. JMiałam bardzo dużo koleżanek... teraz nie mam czasu na nic i dla nikogo. Parę razy gdy spotkałam koeżankę i np. napisałam mu wiadomość - potrafił zadzwonić i słuchać czy nie gadam o czyś co mogłoby wyjść na jaw jaka byłam wcześniej. dodam że jestem wobec niego bardzo w porządku osobą. Nie mogę mówić pacjentom (facetom dzień dobry i do widzenia) bo wg niego jest to dygnal dla nich ze
mam na nich ochotę. Miał ktoś podobnie? bardzo go kocham i wydaje mi się ze to jest na tle chorobowym... zrobiłam mu już tyle afer, ja już koncze się psychicznie. błagam go żeby mi dał normalnie pracować... dobrze że teraz znalazł taką pracę że wisi nad nim lekki bat to się trochę uspokoił.. ale pojawiają się nowe problemy... ma hasło do wszystkich możliwych rzeczy.. fb.. poczta itd... kiedy jakiś znajomy napisze mi wiadomość to sam odpisuje.. chamsko.. pousuwał mi facetów z fb mówiąc że to dla mojego dobra.. mnie to naprawdę nie interesuje czy mi kogoś wywalił czy ni bo nie zależy mi na żadnych innych facetach... Wczoraj była kłótnia o to że nic się dla niego nie staram... on rzadko przychodzi do mnie bo moja mama go niezbyt lubi.. choć bronie go przed nią. Ciągle powatzra że inne to raz w tygodniu pieką placki dla swoich facetów a ja to robie tylko wtedy gdy gdzieś wyjeżdżamy... dodam że w telefonie mam zainstaowaną aplikację. która pozwala mu przesłuchać sobie te rozmowy które on słuchał żeby być pewnym że nic nie mówiłam. Gdy w pracy nie odpiszę 5 minut na jego wiadomość - dzwoni - koło się zamyka. Straszę go że powiem jego rodzicom... mam już przewalone w pracy bo są na mnie skargi że nic nie robię tylko chodzę z telefonem. Tłumaczyłam mu to .. jak grochem o ścianę. ostatnio się tak potwornie wkurzyłam że stwierdził że muszę isć do psychiatry i on pojdzie ze mną . czy wziąć go przy okazji?

Przepraszam ale dla mnie ten tekst brzmi jak scenariusz do jakiejś komedyjki o zazdrosnym chłopaku. Nie chcę abyś mnie źle zrozumiała tylko chyba pierwszy raz mam do czynienia z taką sytuacją. To jest szpiegostwo to co On robi. Sama na dodatek możesz popsuć sobie nerwy. Zrób coś z tym bo tak żyć nie można, aby nie mówić obcym mężczyzno dzień dobry? Twój chłopak ma bardzo niską samo ocenę albo coś z głową.

15

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Pozdrawiam koleżankę po fachu. Takiego dymu to nawet ja nie robię a jestem zazdrośnikiem. Uciekaj gdzie pieprz rośnie... Jakby mało stresów w aptece było...

16

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

witam Cie serdecznie!
jestem nowym uzytkownikiem i znalazlam ten watek bardzo szybko wpisujac haslo opisujace mojego meza, zaborczy...
czytalam Twoje wpisy, mam to samo...
Poznalismy sie przez internet, szybko sie oswiadczył, szybko wzielismy slub, bylo cudownie,on mieszka w innym kraju, nie jest Polakiem. wspieral mnie zawsze przez telefon, whatsappa, skypa itd. rzeczywiscie byl dziwnie zazdrosny, co tlymaczyl dystansem... mial wszsytkie hasla, robil problemy o mojego fb, przejzal cala moja historie, tlumaczyl sobie, jednak wychodzily mu jakies glupoty ale on twierdzil ze pewnie "pieprzylam sie" z kazdym. Przeprowadzilam sie do niego na 3 miesiace, moge powtorzyc wszsytko dokladnie co ty napisalas, i nie nie podoba mi sie jak niektorzy pisze, ze skoro jestesmy doroslymi kobietami, powinnysmy bardziej myslec i zostawic ich od razu. Nie kazdy tak potrafi, ja po kazdej klotni mam nadzieje, ze bedzie lepiej, po kazdej klotni musze go przepraszac, jak prosze o rozmowe na nasz temat i pytam dlaczego mnie rani, on tylko mowi: zastanow sie dlaczego, zastanow sie, albo: ranisz mnie to ja tez cie ranie... wszsytko to moja wina, po czym on mowi, ze ja go probuje obwiniac, kontrolowac, zrezygnowalam z pracy juz rok temu, bo on twierdzil, ze musze zajac sie soba i on mi przesylal pieniadze, teraz to on decyduje co i kiedy sobie kupie... twierdzac, ze nie pracuje. Raz chcialam wyjsc z kolezanka na kawe, to zrobil wszystko, zebym ostatnie pieniadze wydala na benzyne, a poniej mi nie dal zebym nie miala na kawe... tego jest stranie duzo.
Wrocilam do domu do Polski, odstawil mnie na lotnisko, mialo byc dobrze, po czym jak wrocilam dostalam stos wiadomosci jaka jestem suka i jak zle go traktuje, po czym napisal z wyrzutem, ze nie odpisuje na jego pytania... i ze jesli tak zle go bede traktowac, to musimy sie rozwiezc... i znow musze sie tlumaczyc... jestem wykonczona psychicznie, ale nie chce sie rozstawac... kocham go, mialo byc cudownie...
co robic? jak sobie z tym radzic, isc do psychologa? czytac ksiazki o takim zachowaniu, probowac go zrozumiec...?
Prosze o rade, powazna i bez oskarzen... tak jestem dorosla kobieta.

17

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Miałam tak samo jak Ty... mój pierwszy chłopak, miłośnik gier komputerowych ciągle mi wszystkiego zabranial i sprawdzał.. nie musialam mieć włączonego tel tak jak Ty i nie spr mnie w pracy bo znał wszystkich pracowników ale co do jednego miał zawsze małe aluzje... wytrzymałam tak 8 lat... takie zachowanie niszczy człowieka, traci się poczucie własnej wartości... jesteś więźniem człowieka, który robi co chce... to nie jest normalne... w perspektywy czasu wiem, że warto zrezygnować z takiej chorej relacji, mogłabyś żyć już już kimś na kogo naprawdę zaslugujesz...

18

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??
Octopus napisał/a:

witam Cie serdecznie!
jestem nowym uzytkownikiem i znalazlam ten watek bardzo szybko wpisujac haslo opisujace mojego meza, zaborczy...
czytalam Twoje wpisy, mam to samo...
Poznalismy sie przez internet, szybko sie oswiadczył, szybko wzielismy slub, bylo cudownie,on mieszka w innym kraju, nie jest Polakiem. wspieral mnie zawsze przez telefon, whatsappa, skypa itd. rzeczywiscie byl dziwnie zazdrosny, co tlymaczyl dystansem... mial wszsytkie hasla, robil problemy o mojego fb, przejzal cala moja historie, tlumaczyl sobie, jednak wychodzily mu jakies glupoty ale on twierdzil ze pewnie "pieprzylam sie" z kazdym. Przeprowadzilam sie do niego na 3 miesiace, moge powtorzyc wszsytko dokladnie co ty napisalas, i nie nie podoba mi sie jak niektorzy pisze, ze skoro jestesmy doroslymi kobietami, powinnysmy bardziej myslec i zostawic ich od razu. Nie kazdy tak potrafi, ja po kazdej klotni mam nadzieje, ze bedzie lepiej, po kazdej klotni musze go przepraszac, jak prosze o rozmowe na nasz temat i pytam dlaczego mnie rani, on tylko mowi: zastanow sie dlaczego, zastanow sie, albo: ranisz mnie to ja tez cie ranie... wszsytko to moja wina, po czym on mowi, ze ja go probuje obwiniac, kontrolowac, zrezygnowalam z pracy juz rok temu, bo on twierdzil, ze musze zajac sie soba i on mi przesylal pieniadze, teraz to on decyduje co i kiedy sobie kupie... twierdzac, ze nie pracuje. Raz chcialam wyjsc z kolezanka na kawe, to zrobil wszystko, zebym ostatnie pieniadze wydala na benzyne, a poniej mi nie dal zebym nie miala na kawe... tego jest stranie duzo.
Wrocilam do domu do Polski, odstawil mnie na lotnisko, mialo byc dobrze, po czym jak wrocilam dostalam stos wiadomosci jaka jestem suka i jak zle go traktuje, po czym napisal z wyrzutem, ze nie odpisuje na jego pytania... i ze jesli tak zle go bede traktowac, to musimy sie rozwiezc... i znow musze sie tlumaczyc... jestem wykonczona psychicznie, ale nie chce sie rozstawac... kocham go, mialo byc cudownie...
co robic? jak sobie z tym radzic, isc do psychologa? czytac ksiazki o takim zachowaniu, probowac go zrozumiec...?
Prosze o rade, powazna i bez oskarzen... tak jestem dorosla kobieta.

Octopus, jeśli jesteś jak twierdzisz - dorosłą kobietą - to i wiesz, że wyjście jest tylko jedno.
Ale nie chcesz tego przyjąć do wiadomości.

Oczywiście, że możesz iść do psychologa i czytać książki o takich zachowaniu, o ile on na wizytę u psychologa Ci pozwoli i o ile da Ci pieniądze na owe książki.
ALE.
Równie dobrze możesz porozmawiać z doktorem nauk o fizyce kwantowej na przykład. I przeczytać książkę o tym.
Jak sądzisz, na ile dobrze zrozumiesz wtedy te cudne kwantki i kwarki ??

Skoro go kochasz, i nie chcesz sie z nim rozstawać, to zostajesz w tym co masz i nie marudzisz - bo przecież sama tego chcesz.
No bo jak to inaczej rozwiązać ?

Szkoda mi Ciebie ogromnie, bo życie masz tylko jedno - jak my wszyscy.
A dobrowolnie brniesz w szambo, ba ! Stojąc w nim po uszy zadzierasz do góry nosek i żalisz się, że przecież Ty chcesz żeby fiołkami pachniało, a tu ciągle goowno i goowno czuć.
Ale nie wyjdziesz ! Co to, to nie. Będziesz tak czekać na te fiołki, aż utoniesz.
Wiadomo w czym.

19

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Czasem facet wydaje się być zaborczy bo dziewczyna flitruje ze wszystkimi - widzialam pare moich kolezanek jak robily podobne rzeczy

20

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Straszne, że taka kobieta jak autorka będzie mieć kiedyś najprawdopodobniej dzieci i będzie je wychowywać. Już im współczuje, bo czego ona je nauczy, tylko przekonania, że kobieta dla mężczyzny musi zrobić wszystko, żeby utrzymać związek. Ta kobieta nie ma za grosz rozumu, instynktu samozachowawczego, przekonania o własnej wartości, a jest tylko bezwolną marionetką kierowaną przez oszołoma którego zna krótką chwilę. A gdzie jej rodzice, rodzina, znajomi, nawet szef czy współpracownicy. I ona jest wykształcona? Nie wierzę jak można być takim ślepym i tak dac się prowadzic za raczkę, bo małe dzieci nawet chcą samodzielności.

21

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Kobieto WIEJ WIEJ WIEJ jak najszybciej.

22

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Tak, jak najbardziej powinnaś pójść do psychiatry. Ze sobą a nie z nim, on chyba ma jakichś rodziców, opiekunów którzy by się nim zajęli - dlaczego Ty? Ty się zajmij leczeniem siebie. Nic więcej nie można napisać.

23

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

A co ja mam mówić? Raz byłem z jedną kobietą, która mnie posądzała o wszystko - zdrady, słowa... dusiłem się.
A ostatnio byłem krótko z kobietą przed rozwodem... wciąż powtarzała, "czy robię coś źle, czy jesteś na mnie z zły, czy się na mnie gniewasz, czy jestem zła, brzydka..." Ja trochę się jej bałem, i myślałem, że jej ex ją bił, poniżał, znęcał się... Co było i słuszne. Facet rzucił ją dla innej. Bo i co koleś się pojawił to ona biegła do niego mimo, że ją pomiatał jak chciał, wyzywał, poniżał... Tego nie rozumiem do dziś dnia.

24

Odp: zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Przecież to jest jakiś żart, nudziło sie kobiecie to taką historyjkę wymyśliła i napisała. Nie wierzę, że można być aż taką idiotką, żeby na takie coś pozwalać.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » zaborczy facet? czy jest szansa na trwały związek??

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026