Mam około 30 BMI. To dużo. Od ostatniego roku (w zasadzie dwóch) przestałem się w ogóle ruszać. Dom-praca-dom i tak w kółko. Próbuję zacząć coś ćwiczyć, ale bardzo szybko się męczę, ostatnio grałem w tenisa i po 30 minutach mało intensywnej gry byłem już wyczerpany, chociaż nawet nie zdążyłem się spocić. Najchętniej zaszyłbym się przed komputerem i nie ruszał nigdzie, ale moje samopoczucie jest fatalne z powodu nicnierobienia. Poza tym czuję, że fatalnie się to odbija na moim zdrowiu. I mam pytanie: jak zmotywować się do jakichkolwiek ćwiczeń?
Podobne tematy
Moim zdaniem tylko silna wola. Jak dla mnie dobra była motywacja finansowa. Nie wiem, ile masz lat, ale najlepiej ćwiczyć pod kontrolą. Przestałeś się ruszać, bo ciężko. Jak zaczniesz regularnie ćwiczyć, będzie łatwiej.
Moje punkty motywacyjne dla Ciebie są następujące:
* kiedy zaczniesz ćwiczyć, aktywność będzie stopniowo sprawiać Ci coraz mniej kłopotu - to Cię pozytywnie zachęci, a na pewno przestanie tak bardzo zniechęcać;
* efekty w postaci traconych kilogramów również bardzo pozytywnie nakręcają - najtrudniej jest zacząć, a potem idzie z górki ![]()
* nie forsuj się, zwłaszcza na początku, nic tak nie zniechęca, jak brak przyjemności z tego, co robisz;
* z czasem żal jest zaniechać ćwiczeń, aby nie stracić tego, co już udało się osiągnąć;
* polecam bieganie, które jest jednym z najlepszych sposobów na utratę tkanki tłuszczowej, a przy którym można sobie doskonale poradzić z brakiem kondycji - ważne, aby dobrze rozpisać plan treningowy (zapraszam do lektury tego wątku, gdzie między innymi rozpisałam naprawdę fajny, a przede wszystkim lekki, plan dla WSZYSTKICH http://www.netkobiety.pl/t74538.html);
* zapisz się do grupy wsparcia (w sieci jest tego mnóstwo) albo stwórz własną - w grupie raźniej, poza tym kiedy motywacja spada, zawsze znajdzie się ktoś, kto Cię zachęci i/lub postawi do pionu;
* nagradzaj swoje małe osiągnięcia - wyznacz sobie cel i na przykład po tygodniu codziennego treningu albo po trzech utraconych kilogramach, zafunduj sobie coś, na co zwykle szkoda Ci pieniędzy, a co sprawi przyjemność - kup sobie płytę, wybierz się na koncert, cokolwiek.
Powodzenia!
A ja na to spojrzę inaczej.
W ogóle nie musisz cwiczyć, żeby mieć dobrą kondycję. Zasuwanie na siłowni jest bezsensowne i stresujące - nie jesteśmy chomikami w kołowrotku. Ruch powinien przynosić jakieś wymierne korzyści - wtedy ma sens i to jest wystarczającą motywacją.
Dlatego musisz zacząć ruszać się z sensem.
Po co wydawać pieniądze na siłownię? Zacznij CHODZIĆ.
Nie dość, że nie będziesz musiał wydawać pieniędzy na siłownię to na dodatek ZAOSZCZĘDZISZ na biletach czy paliwie.
To jest naprawdę niewielki wysiłek a przynosi ogromne korzyści ponieważ chód to nasz fizjologiczny sposób poruszania się. To jest to, co umiemy robić najlepiej.
Ale masz chodzić, a nie spacerować - masz utrzymywać maksymalne, ale komfortowe tempo.
Zacznij od 1000 kroków dziennie (możesz sobie kupić krokomierz albo używać aplikacji na smartfona jeżeli masz taką możliwość). Nie używaj autobusów, wind, samochodu - chodź, a po pół roku bez problemu przemaszerujesz 20km.
Tylko kup wygodne buty - najlepiej takie do joggingu, żeby stawów w stopach nie wykończyć.
W ogóle nie musisz cwiczyć, żeby mieć dobrą kondycję. Zasuwanie na siłowni jest bezsensowne i stresujące - nie jesteśmy chomikami w kołowrotku. Ruch powinien przynosić jakieś wymierne korzyści - wtedy ma sens i to jest wystarczającą motywacją.
Nie, siłownia na pewno nie, nie na tym etapie. Bieganie, inne aeroby, wspomniane chodzenie, nordic walking, ale nie siłownia.
Może oni coś podpowiedzą? Znajdzcie na youtube "Tigy". Oni wiedzą coś na ten temat.
Dla mnie motywacją jest wygląd, a dwa... to że widać efekty jak się człowiek rusza
ja sie po prostu upieram jak osioł. wpisuje sobie w grafik cwiczenia i koniec chocby sie walilo palilo, musze je zrobic. jestem bykiem i chyba troche taki byczy upor wchodzi w gre;)
Moją motywacją do regularnego uprawniania sportu jest kasa
wydałam sporo pieniędzy na buty i strój do joggingu, teraz żal mi z tego nie korzystać. Z resztą nawet mnie to wciągnęło, biegam 3-4 razy w tygodniu po godzinie. Obecnie myślę nad zakupem pasa do biegania. Może jakiś polecicie?
Chciałabym mieć motywacje chociażby w postaci pieniedzy;)
W Twoim przypadku autorko podstawową motywacją jest zdrowie i wygląd. Zacznij się ruszać. Dlugie spacery. Trucht . na pewno dobrze Ci zrobią. Może jakieś czwiczenia w domu.
Moją motywacją do regularnego uprawniania sportu jest kasa
wydałam sporo pieniędzy na buty i strój do joggingu, teraz żal mi z tego nie korzystać. Z resztą nawet mnie to wciągnęło, biegam 3-4 razy w tygodniu po godzinie. Obecnie myślę nad zakupem pasa do biegania. Może jakiś polecicie?
Mówisz o takim pasie co sie w nim brzuch poci i szybciej spalasz?
Ps. będziesz biegać zimą?
No włąśnie skąd czerpać motywację, jak się zebrać w sobie to wcale takie proste nie jest....
Mówisz o takim pasie co sie w nim brzuch poci i szybciej spalasz?
Ps. będziesz biegać zimą?
Nie do końca, raczej miałam na myśli taki, w którym będę mogła przechować podręczne rzeczy jak telefon, chusteczki czy klucze.
A biegać zimną zamierzam, oczywiście jeśli nie spadnie poniżej 10 stopni C.
Nie do końca, raczej miałam na myśli taki, w którym będę mogła przechować podręczne rzeczy jak telefon, chusteczki czy klucze.
A biegać zimną zamierzam, oczywiście jeśli nie spadnie poniżej 10 stopni C.
Wrzuć proszę fotkę tego pasa
Czyli masz termo ciuchy w wersji zimowej?
No włąśnie skąd czerpać motywację, jak się zebrać w sobie to wcale takie proste nie jest....
Kup sukienkę za kupę pieniędzy na extra okazję, ale dwa rozmiary za małą ![]()
to ten pas: 
Tak mam, z SPAIO. Nawet jestem zadowolona.
Jak ten pas się nosi? Jak się sprawuje? Rozciąga się?
O SPAIO słyszałam pozytywne opinie.
ja z niego korzystam i jestem bardzo zadowolona, nie rozciąga się także spokojnie
18 2014-12-09 14:27:40 Ostatnio edytowany przez Mery87 (2014-12-09 14:45:33)
Mnie motywuje mój partner. Z kimś zawsze łatwiej się zmobilizować:)
Mnie motywuje mój partner. Z kimś zawsze łatwiej się zmobilizować:)
Dokładnie, najlepsza motywacja to druga połówka, albo koleżnka
Powiem Ci, ze jeszcze rok temu wazylam 97kg. Ciezko mi sie bylo do czegokolwiek zmotywowac. Silownia? Zapomnij. Kondycja slaba, w dodatku pale papierosy. Bym pewno pluca wyplula. Ja najpierw zgubilam 12kg, dieta, pozniej dopiero zapisalam sie na silownie, jak juz sie nie wstydzilam tam isc przez swoj wyglad. Mam swoje 3rodzaje treningu, ktore wykonuje do tej pory. Plus dieta. Przez pierwsze 7miesiecy pilnowalam sie naprawde bardzo. Efekt? Z 97kg zeszlam na 72, na moim ciele widze miesnie, nie mam obwislej skory, mam sile na wiecej codziennych czynnosci. I to jest moja motywacja. Plus podziw mojego ukochanego, ktory jest zawsze ze mnie dumny, ze jestem w stanie zrobic cwiczenia z takim a takim obciazeniem, i jak widzi zmiany na moim ciele. To jest chyba najwiekszy motywator.
Ale przede wszystkim nie narzucaj na siebie zbyt duzej presji. Wiadomo, systematycznosc to podstawa, ale czasami lepiej zrezygnowac z treningu, niz robic go na odwal sie
osobiście dlugo szukałam motywacji do ćwiczeń, nawet bardzo długo. W końcu koleżanka zabrała mnie do fitness klubu no i się zaczęło. Z tygodnia na tydzień było co raz lepiej. teraz tak to lubię, że nawet ciuszki sobie zakupiłam. leggisny do ćwiczeń Legginsy do ćwiczeń marki Moove. Dodały mi pewności siebie. Lepsze to niż jakieś stare dresy
Lepsze to niż jakieś stare dresy
Przyszłaś zareklamować markę, a przy okazji wydało się, że między ludzi chodzisz w starych dresach
.