Hello, Mam 24 lata kaweler...prace mam,auto mam ale życia już nie mam...
Poznałem Panią N jakieś 7 lat temu, to byłą tylko kumpela, ale sie to szybko zmieniło. Ma faceta dziecko, a ja jestem gdzieś...ale gdzie ??
To już 4 raz gdy mam okazje wyjechać za granice żeby zarobic dobre pieniadze, ale ja nie chce tego...co z tego skoro nie bede blisko niej
To sie wydaje takie proste.. olej ją i żyj swoim zyćiem, ale ja tak nie umiem...Nie wyjade bo nie chce jej zostawić.... Wszystko co robie w życiu każda decyzja zawsze w głowie mam ją...
Widujemy co dzienne , to juz 11 miesiać gdy to wszystko trwa...Nie umiem sie w nikim zakochać....ciagle tylko ona mogłbym sie w nia wpatrywać 24godziny... Czy ja jestem jakimś psychopata czy co ??
Ojciec chce a bym wyjechal, była ogromna kłotnia o tej wyjazd...w sumie mam racje w PL nie dorobie sie niczego... Ale nie "BO ONA"
Napisała mi żebym wyjechał zebym na nic nie patrzył.... Nikt i nic nie może do mnie dotrzeć... Tylko nie piszcie olej ją bo bla, bla bla.... To wszystko jest inne to nie zwykły romansik...
Chciałbym sie uwolnić, czasami mam ochote z niknać jak sobie pomysle , że ja sam w domu , a ona są spi z swoim facetem to krew sie we mnie gotuje, ale dalej jest taki sam schemat.
Czuje sie przez nia ograniczony, problem polega na tym , ze ona mnie nie ogranicza...tylko ja mam coś w głowie.. Co mi jest ?? Czy tak całe moje zycie bedzie wygladac... Cale zycie mam czekac na nia ?
Małe szanse, że ktoś to zrozumie....