netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Chyba mam problem z sobą.

44 odpowiedzi6 637 wyświetleńzałożony przez Nieruzmiemnic, 17.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chyba mam problem z sobą.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: Chyba mam problem z sobą.

Hello, Mam 24 lata kaweler...prace mam,auto mam ale życia już nie mam...


Poznałem Panią N jakieś 7 lat temu, to byłą tylko kumpela, ale sie to szybko zmieniło. Ma faceta dziecko, a ja jestem gdzieś...ale gdzie ??

To już 4 raz gdy mam okazje wyjechać za granice żeby zarobic dobre pieniadze, ale ja nie chce tego...co z tego skoro nie bede blisko niej

To sie wydaje takie proste.. olej ją i żyj swoim zyćiem, ale ja tak nie umiem...Nie wyjade bo nie chce jej zostawić.... Wszystko co robie w życiu każda decyzja zawsze w głowie mam ją...

Widujemy co dzienne , to juz 11 miesiać gdy to wszystko trwa...Nie umiem sie w nikim zakochać....ciagle tylko ona mogłbym sie w nia wpatrywać 24godziny... Czy ja jestem jakimś psychopata czy co ??

Ojciec chce a bym wyjechal, była ogromna kłotnia o tej wyjazd...w sumie mam racje w PL nie dorobie sie niczego... Ale nie "BO ONA"

Napisała mi żebym wyjechał zebym na nic nie patrzył.... Nikt i nic nie może do mnie dotrzeć... Tylko nie piszcie olej ją bo bla, bla bla.... To wszystko jest inne to nie zwykły romansik...

Chciałbym sie uwolnić, czasami mam ochote z niknać  jak sobie pomysle , że ja sam w domu , a ona są spi z swoim facetem to krew sie we mnie gotuje, ale dalej jest taki sam schemat.

Czuje sie przez nia ograniczony, problem polega na tym , ze ona mnie nie ogranicza...tylko ja mam coś w głowie.. Co mi jest ?? Czy tak całe moje zycie bedzie wygladac... Cale zycie mam czekac na nia ?

Małe szanse,  że ktoś to zrozumie....

2

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Rozumiem, że można się zakochać, ale nie do takiego stopnia, żeby popaść w obsesje i obłęd. Radziłabym udać się do jakiegoś specjalisty, inaczej zmarnujesz sobie życie.

3

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Uzalezniles sie od niej. 7 lat sie znacie a ona ma dziecko faceta i potajemnie spotyka sie z toba. Uklad jest chory i jak piszesz masz tego swiadomosc.
Ona namawia cie - wyjedz, nie zatrzymuje ciebie, nie chce zabjerac ci czasu na wlasny rozwoj, na to abys sam dla siebie cos osiagnal. Tylko ze ta relacja nie prowadzi do niczego tylko do tego ze kolejny raz poswiecasz sie a sam dla siebie nic nie robisz. Nie warto ale nikt ci tego do glowy lopata nie nalozy bo sam musisz wiedziec co dla ciebie jest dobre a co zle

4 Ostatnio edytowany przez szeralen (2014-10-18 09:16:17)

Odp: Chyba mam problem z sobą.
iLoveMyLambs napisał/a:

Rozumiem, że można się zakochać, ale nie do takiego stopnia, żeby popaść w obsesje i obłęd. Radziłabym udać się do jakiegoś specjalisty, inaczej zmarnujesz sobie życie.

Ty wiesz co piszesz? Chyba nie byłas nigdy na prawdę zakochana...

Ajj stary mimo tego, że to trudne, musisz iść własną drogą... Niestety musisz to przełamaś i iść w swoją stronę...
Wiem, łatwo się mówi a gorzej z wykonaniem...
Ale musisz po prostu się sam do tego zmobilizować...

Wiem jak to jest, bo też miałem podobną sytuację... Musiałem wyjechać ale ktoś mnie tu trzymał... i doszło do tego, że ten ktoś całkowicie zaczął mnie olewać i dopiero p jakimś czasie dotarło to do mnie mimo tego, że byłem wszystkiego świadomy wcześniej...
Nie jesteś psychopatą ni nic...

5

Odp: Chyba mam problem z sobą.
szeralen napisał/a:
iLoveMyLambs napisał/a:

Rozumiem, że można się zakochać, ale nie do takiego stopnia, żeby popaść w obsesje i obłęd. Radziłabym udać się do jakiegoś specjalisty, inaczej zmarnujesz sobie życie.

Ty wiesz co piszesz? Chyba nie byłas nigdy na prawdę zakochana...

Ajj stary mimo tego, że to trudne, musisz iść własną drogą... Niestety musisz to przełamaś i iść w swoją stronę...
Wiem, łatwo się mówi a gorzej z wykonaniem...
Ale musisz po prostu się sam do tego zmobilizować...

Wiem jak to jest, bo też miałem podobną sytuację... Musiałem wyjechać ale ktoś mnie tu trzymał... i doszło do tego, że ten ktoś całkowicie zaczął mnie olewać i dopiero p jakimś czasie dotarło to do mnie mimo tego, że byłem wszystkiego świadomy wcześniej...
Nie jesteś psychopatą ni nic...

Nie masz pojęcia o mnie więc nie kwestionuj tego co piszę. To moje zdanie i mam prawo je tutaj wyrazić. I wiem co piszę. Może lepiej Ty zastanów się nad swoją definicją miłości.

6

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Postanowiłem,że wyjeżdzam... Włąsnie od niej wróciłem... Powiedziała zebym sie nie martwił, ze to nie koniec świata....że wroce sad

To takie trudne sad Nie mogłem sie od niej oderwać żegnalem sie z nią 3 razy... Mowiła , ze bedzie pisać.... obiecała, że mnie nie zostawi ,że bedzie czekac...

Ona chce go zostawić.... Chciałbym ja zabrać z sobą ale jest dziecko... to wszystko jest trudniejsze niż sie wydaje....

7

Odp: Chyba mam problem z sobą.
Nieruzmiemnic napisał/a:

obiecała, że mnie nie zostawi ,że bedzie czekac...

I to mówi kobieta, która ma męża i dziecko.

8

Odp: Chyba mam problem z sobą.
iLoveMyLambs napisał/a:
szeralen napisał/a:
iLoveMyLambs napisał/a:

Rozumiem, że można się zakochać, ale nie do takiego stopnia, żeby popaść w obsesje i obłęd. Radziłabym udać się do jakiegoś specjalisty, inaczej zmarnujesz sobie życie.

Ty wiesz co piszesz? Chyba nie byłas nigdy na prawdę zakochana...

Ajj stary mimo tego, że to trudne, musisz iść własną drogą... Niestety musisz to przełamaś i iść w swoją stronę...
Wiem, łatwo się mówi a gorzej z wykonaniem...
Ale musisz po prostu się sam do tego zmobilizować...

Wiem jak to jest, bo też miałem podobną sytuację... Musiałem wyjechać ale ktoś mnie tu trzymał... i doszło do tego, że ten ktoś całkowicie zaczął mnie olewać i dopiero p jakimś czasie dotarło to do mnie mimo tego, że byłem wszystkiego świadomy wcześniej...
Nie jesteś psychopatą ni nic...

Nie masz pojęcia o mnie więc nie kwestionuj tego co piszę. To moje zdanie i mam prawo je tutaj wyrazić. I wiem co piszę. Może lepiej Ty zastanów się nad swoją definicją miłości.

Nie ma "swoja definicja miłości" Miłość to kur*wa miłość i tyle...

9

Odp: Chyba mam problem z sobą.
szeralen napisał/a:

Nie ma "swoja definicja miłości" Miłość to kur*wa miłość i tyle...

Miłość miłością, ale nie można tylko myśleć o sobie! Ona ma męża, który pewnie też ją kocha i którego z jakiegoś powodu ona wybrała zamiast autora. No i ma jeszcze z nim dziecko, które bardzo zrani jak odejdzie od męża.
Pytanie tylko skąd u niej ten romans z Tobą drogi autorze? Znudziło ją małżeństwo? Czy jednak mąż nie traktuje jej tak jak na to zasługuje i jest przy nim nieszczęśliwa?

10

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Dlatego ze jej facet jest chory.. obsesyjna milosc,ona nawet z  domu wyjsc nie moze bo ja sledzi

11 Ostatnio edytowany przez Myszeczka23 (2014-10-20 00:59:54)

Odp: Chyba mam problem z sobą.

No chyba w sumie ma powody, by ją śledzić,  jak się bzyka na boku z Tobą, nie sądzisz?

12

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Szczerze to ja bym chciała żeby mnie ktoś tak pokochał! Zobacz jak wielka jest Twoja miłość.. Tylko że masz ten problem co ja jest ulokowana w złej osobie. Musisz się odciąć od niej bo na dłuższą metę oszalejesz ! Będziesz chciał być dla niej wszystkim czego ona Ci nie będzie w stanie dac.. Eh ten wyjazd to dobre rozwiązanie bo się odseparujesz. Naprawdę smile

13

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Ja ludzi nie rozumiem, bez jaj. Autor jest KOCHANKIEM, który praktycznie rozbija komuś rodzinę, a wy go chwalicie, że taki zakochany i cudowny tylko biedny, bo źle uczucia ulokował! No śmiechu warte! Jeszcze mu pomnik postawcie!

14

Odp: Chyba mam problem z sobą.
Nieruzmiemnic napisał/a:

Hello, Mam 24 lata kaweler...prace mam,auto mam ale życia już nie mam...


Poznałem Panią N jakieś 7 lat temu, to byłą tylko kumpela, ale sie to szybko zmieniło. Ma faceta dziecko, a ja jestem gdzieś...ale gdzie ??

To już 4 raz gdy mam okazje wyjechać za granice żeby zarobic dobre pieniadze, ale ja nie chce tego...co z tego skoro nie bede blisko niej

To sie wydaje takie proste.. olej ją i żyj swoim zyćiem, ale ja tak nie umiem...Nie wyjade bo nie chce jej zostawić.... Wszystko co robie w życiu każda decyzja zawsze w głowie mam ją...

Widujemy co dzienne , to juz 11 miesiać gdy to wszystko trwa...Nie umiem sie w nikim zakochać....ciagle tylko ona mogłbym sie w nia wpatrywać 24godziny... Czy ja jestem jakimś psychopata czy co ??

Ojciec chce a bym wyjechal, była ogromna kłotnia o tej wyjazd...w sumie mam racje w PL nie dorobie sie niczego... Ale nie "BO ONA"

Napisała mi żebym wyjechał zebym na nic nie patrzył.... Nikt i nic nie może do mnie dotrzeć... Tylko nie piszcie olej ją bo bla, bla bla.... To wszystko jest inne to nie zwykły romansik...

Chciałbym sie uwolnić, czasami mam ochote z niknać  jak sobie pomysle , że ja sam w domu , a ona są spi z swoim facetem to krew sie we mnie gotuje, ale dalej jest taki sam schemat.

Czuje sie przez nia ograniczony, problem polega na tym , ze ona mnie nie ogranicza...tylko ja mam coś w głowie.. Co mi jest ?? Czy tak całe moje zycie bedzie wygladac... Cale zycie mam czekac na nia ?

Małe szanse,  że ktoś to zrozumie....

Ja rozumiem.
Ciężko walczyć z własnym sercem.
W Twoim przypadku to siłowanie się rozsądku ze swoją duszą.
To bardzo, bardzo trudne.
To rozdarcie między tym co czujemy, a tym co powinniśmy zrobić.

Co zrobić?
To co powinieneś, ale to musi być Twoja decyzja, Twoje dojrzewanie do tego, a nie złota rada.

Porozmawiać z nią, bo tkwicie w miejscu, a nikt straconych lat Wam nie odda.
Plany, oczekiwania i zamiary. I jednej i drugi strony. i nie ma opcji pauza, czasem trzeba podjąć decyzję na już.
A potem iść dalej, razem lub osobno.
To Wy musicie przeanalizować sobie swoje pragnienia i cele.

15

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Jest trudniej niż myślałem... Ten wyjazd to była zła decyzja

16 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-10-20 15:32:16)

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Myszeczka23, BINGO!
Przepis na cierpiętnika tego forum po którym 75% pogłaszcze po główce i powie " wszystko będzie dobrze, trzymaj się cieplutko"
1. Napisz że kogoś kochasz
2. Napisz że to miłość bez szans
3. Proś o rady

hahah, normalnie to bym użył kilku mocniejszych słów ale że to różowe forum to się powstrzymam tongue
To teraz jak wyglądałaby ta historia bez zmiękczaczy waszych delikatnych serduszek:

"Jak miałem 17 lat poznałem Panią N z dzieckiem i facetem, nie dodam ile ona ma lat ani ile jest po ślubie bo to nie istotne.
Pani N postanowiła zrobić sobie odskocznie od swojego chłopa, powiedziała mi że jest nękana fizycznie i psychicznie więc poszliśmy do łóżka. Chodzimy tak do łóżka już 7 lat, jej facet dalej ją bije ale w sumie jej to odpowiada bo ma mnie. Wszyscy mówią mi żebym wyjechał za granicę i zaczął normalne życie ale w sumie to wolę obracać mężatkę z dzieckiem. Co robić? "

LonelyM: "W Twoim przypadku to siłowanie się rozsądku ze swoją duszą."
serio? hahahahahahahaha

17 Ostatnio edytowany przez LonelyM (2014-10-20 17:14:44)

Odp: Chyba mam problem z sobą.
Mazar napisał/a:

Myszeczka23, BINGO!
Przepis na cierpiętnika tego forum po którym 75% pogłaszcze po główce i powie " wszystko będzie dobrze, trzymaj się cieplutko"
1. Napisz że kogoś kochasz
2. Napisz że to miłość bez szans
3. Proś o rady

hahah, normalnie to bym użył kilku mocniejszych słów ale że to różowe forum to się powstrzymam tongue
To teraz jak wyglądałaby ta historia bez zmiękczaczy waszych delikatnych serduszek:

"Jak miałem 17 lat poznałem Panią N z dzieckiem i facetem, nie dodam ile ona ma lat ani ile jest po ślubie bo to nie istotne.
Pani N postanowiła zrobić sobie odskocznie od swojego chłopa, powiedziała mi że jest nękana fizycznie i psychicznie więc poszliśmy do łóżka. Chodzimy tak do łóżka już 7 lat, jej facet dalej ją bije ale w sumie jej to odpowiada bo ma mnie. Wszyscy mówią mi żebym wyjechał za granicę i zaczął normalne życie ale w sumie to wolę obracać mężatkę z dzieckiem. Co robić? "

LonelyM: "W Twoim przypadku to siłowanie się rozsądku ze swoją duszą."
serio? hahahahahahahaha

Faktycznie, tak komiczne, że tylko tarzać się ze śmiechu i to chyba tyle, co mam Ci do powiedzenia
jak dla mnie jesteś zbyt płytki, sorry

18

Odp: Chyba mam problem z sobą.

zmien forum kolego

19

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Faktycznie, tak komiczne, że tylko tarzać się ze śmiechu i to chyba tyle, co mam Ci do powiedzenia
jak dla mnie jesteś zbyt płytki, sorry

o i tutaj jestem z tobą smile dokładnie ta osoba jest zbyt płytka...
Nie kochana i nie kochająca... bynajmniej nie w ten sposób...

20 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-10-21 08:21:29)

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Nierozumiemnic, mam zmienić forum? To chyba zwaśniłoby moją duszę z moim rozsądkiem big_smile
LonelyM, szeralen, rozumiem że wy nie widzicie nic złego w tym że ten śmieć który założył ten wątek rżnie mężatkę?
szeralen, chłopczyku, w jednej ze swoich wypocin piszesz że rzuciła cię dziewczyna i co jest z nią nie tak? Ano nic, może zauważyła że dziwak który toleruje zdrady nie jest materiałem na partnera... wojskowy, hahahah, chyba kucharz w kampusie.
LonelyM, wspierasz na tym forum osoby zdradzane a teraz z przyklaskiem obserwujesz co ten gnój wyprawia. Można cię określić w trzech słowach, " mniej niż zero".
Poza tym ja się poddaje pod osąd moderatora a nie wasz, tego jak was nazwałem nie cofnę, moge za to wyłapać bana ale wtedy to będzie oznaczało że na tym forum jest aprobata dla zdrady a ludzie którzy jeszcze to wspierają są hołubieni.

a może tak wasze serduszka zmięknął jeśli przypomnę że owa "N" ma dziecko. O tym dziecku już nie pomyśleliście? Teraz ma ojca i kolegę mamy, jak myslicie, jak na niego woła? wujku? big_smile

21

Odp: Chyba mam problem z sobą.
Myszeczka23 napisał/a:

Ja ludzi nie rozumiem, bez jaj. Autor jest KOCHANKIEM, który praktycznie rozbija komuś rodzinę, a wy go chwalicie, że taki zakochany i cudowny tylko biedny, bo źle uczucia ulokował! No śmiechu warte! Jeszcze mu pomnik postawcie!

To samo przyszło mi do głowy. Pozdrawiam smile

22

Odp: Chyba mam problem z sobą.
niebieskapanterka napisał/a:

Szczerze to ja bym chciała żeby mnie ktoś tak pokochał! Zobacz jak wielka jest Twoja miłość.. Tylko że masz ten problem co ja jest ulokowana w złej osobie. Musisz się odciąć od niej bo na dłuższą metę oszalejesz ! Będziesz chciał być dla niej wszystkim czego ona Ci nie będzie w stanie dac.. Eh ten wyjazd to dobre rozwiązanie bo się odseparujesz. Naprawdę smile

Chcesz to ja cię pokocham ^.^

23

Odp: Chyba mam problem z sobą.
Mazar napisał/a:

Nierozumiemnic, mam zmienić forum? To chyba zwaśniłoby moją duszę z moim rozsądkiem big_smile
LonelyM, szeralen, rozumiem że wy nie widzicie nic złego w tym że ten śmieć który założył ten wątek rżnie mężatkę?
szeralen, chłopczyku, w jednej ze swoich wypocin piszesz że rzuciła cię dziewczyna i co jest z nią nie tak? Ano nic, może zauważyła że dziwak który toleruje zdrady nie jest materiałem na partnera... wojskowy, hahahah, chyba kucharz w kampusie.
LonelyM, wspierasz na tym forum osoby zdradzane a teraz z przyklaskiem obserwujesz co ten gnój wyprawia. Można cię określić w trzech słowach, " mniej niż zero".
Poza tym ja się poddaje pod osąd moderatora a nie wasz, tego jak was nazwałem nie cofnę, moge za to wyłapać bana ale wtedy to będzie oznaczało że na tym forum jest aprobata dla zdrady a ludzie którzy jeszcze to wspierają są hołubieni.

a może tak wasze serduszka zmięknął jeśli przypomnę że owa "N" ma dziecko. O tym dziecku już nie pomyśleliście? Teraz ma ojca i kolegę mamy, jak myslicie, jak na niego woła? wujku? big_smile

Masz szklaną kulę i monopol na rację? Życie nie jest czarno białe i nie da się go wpasować w ramki jednej słusznej moralności.
Bijesz do mnie personalnie, no cóż, ktoś taki jak Ty nie jest w stanie mnie obrazić.
Chyba nie chce mi się z Tobą rozmawiać i na tym zakończę, a myśleć i mówić sobie możesz co chcesz.
Powodzenia w życiu życzę. Może się przydać

24

Odp: Chyba mam problem z sobą.

Zgadazm sie z Mazarem w 100%.

Opisal histroie autora bez zbednych ozdobnikow.

Podstawowy Problem piszacych tu na forum to to ze notorycznie chca byc uswiadamiani w tym ze podejmuja dobre decyzje i ze ich Prawda jest najprawdziwsza i tylko ich , a reszta jak sie z tym nie zgadza jest be.

Paranoja jakas , Autor to typowy zadradzacz a wy sie rozczulacie bo sie chloptas zakochal, ta jego lala to tez piekna zdz...ra skoro to juz trwa 7 lat to co jeszcze zanim sie hatla to juz zdradzala???? no chyba ze jest duzo starsza od niego, oboje warci siebie.

25 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-10-21 11:17:45)

Odp: Chyba mam problem z sobą.

LonelyM, nie mam szklanej kuli ale mam rozum, może to nas odróżnia? Poza tym pani święta, to ty napisałaś że jestem płytki w ripoście na mój cytat który raczej nie był obelgą. No chyba że nie potrafisz się śmiać z siebie.
Pewnie faceci z zasadami to ci źli, a tacy którzy zdradzają to twój target big_smile pogratulować big_smile
No cóż za życzenia dziękuję, powodzenie w życiu to ważna sprawa smile
Ja również nie zamierzam się więcej do ciebie odnosić, no chyba że znowu będziesz dopingować zdradzie.

26

Odp: Chyba mam problem z sobą.
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Zgadazm sie z Mazarem w 100%.

Opisal histroie autora bez zbednych ozdobnikow.

Podstawowy Problem piszacych tu na forum to to ze notorycznie chca byc uswiadamiani w tym ze podejmuja dobre decyzje i ze ich Prawda jest najprawdziwsza i tylko ich , a reszta jak sie z tym nie zgadza jest be.

Paranoja jakas , Autor to typowy zadradzacz a wy sie rozczulacie bo sie chloptas zakochal, ta jego lala to tez piekna zdz...ra skoro to juz trwa 7 lat to co jeszcze zanim sie hatla to juz zdradzala???? no chyba ze jest duzo starsza od niego, oboje warci siebie.

Fajnie byłoby jakbyś miała rację, życie to abstrakcja a nie wzorzec norm, które można zamknąć w szufladkę z odpowiednią definicją

27

Odp: Chyba mam problem z sobą.

chłopie, żadna kobieta nie jest warta osobistego rozwoju, naprawdę szkoda mi się Ciebie zrobiło, bo pewnie tracisz szansę na dobre życie zadręczając się i chorując na tę kobietę. Poboli i przestanie. A ona na pewno nie zainteresuję się Tobą, im predzej to zrozumiesz tym lepiej

28

Odp: Chyba mam problem z sobą.

To zła miłość. Gdybyście byli małżeństwem to rozumiem, poczucie obowiązku, odpowiedzialność. A jak coś jest złe to człowiek powinień się raczej z tego starać uwolnić a nie brnąć w to.

29

Odp: Chyba mam problem z sobą.
LonelyM napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Zgadazm sie z Mazarem w 100%.

Opisal histroie autora bez zbednych ozdobnikow.

Podstawowy Problem piszacych tu na forum to to ze notorycznie chca byc uswiadamiani w tym ze podejmuja dobre decyzje i ze ich Prawda jest najprawdziwsza i tylko ich , a reszta jak sie z tym nie zgadza jest be.

Paranoja jakas , Autor to typowy zadradzacz a wy sie rozczulacie bo sie chloptas zakochal, ta jego lala to tez piekna zdz...ra skoro to juz trwa 7 lat to co jeszcze zanim sie hatla to juz zdradzala???? no chyba ze jest duzo starsza od niego, oboje warci siebie.

Fajnie byłoby jakbyś miała rację, życie to abstrakcja a nie wzorzec norm, które można zamknąć w szufladkę z odpowiednią definicją

Wybacz ale to jest pewein wzorzec bo wszyscy ale to szyscy zdradzacze zachowuja sie brdzo podobnie wrecz wlasnie wzorcowo i doprowadzaja do jednego do rozpadu czegos co tworzyly z druga osoba .

Nie ma dla mnie usprawiedliwienia dla osob ktore zdradzaja, bo wyjscia zawsze sa dwa albo sie wiaze z Kims i tworze cos wspolnie jestem wierna i lojalna  albo pozostaje sama i grzmoce sie z kim gdzie i kiedy popadnie w tym przypadku dla mnie jest biale albo czarne.

A jesli juz faktycznie jest zle w moim zwiazku i nic sie juz nie da zrobic  to najpierw sie rozwodze odchodze czy jak kto zwal a pozniej staram sie z Kims nowym znowu cos stworzyc , przewaznie jednak jest na odwrot czego nie rozumiem.

30

Odp: Chyba mam problem z sobą.
ZlaKobieta33))))) napisał/a:
LonelyM napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Zgadazm sie z Mazarem w 100%.

Opisal histroie autora bez zbednych ozdobnikow.

Podstawowy Problem piszacych tu na forum to to ze notorycznie chca byc uswiadamiani w tym ze podejmuja dobre decyzje i ze ich Prawda jest najprawdziwsza i tylko ich , a reszta jak sie z tym nie zgadza jest be.

Paranoja jakas , Autor to typowy zadradzacz a wy sie rozczulacie bo sie chloptas zakochal, ta jego lala to tez piekna zdz...ra skoro to juz trwa 7 lat to co jeszcze zanim sie hatla to juz zdradzala???? no chyba ze jest duzo starsza od niego, oboje warci siebie.

Fajnie byłoby jakbyś miała rację, życie to abstrakcja a nie wzorzec norm, które można zamknąć w szufladkę z odpowiednią definicją

Wybacz ale to jest pewein wzorzec bo wszyscy ale to szyscy zdradzacze zachowuja sie brdzo podobnie wrecz wlasnie wzorcowo i doprowadzaja do jednego do rozpadu czegos co tworzyly z druga osoba .

Nie ma dla mnie usprawiedliwienia dla osob ktore zdradzaja, bo wyjscia zawsze sa dwa albo sie wiaze z Kims i tworze cos wspolnie jestem wierna i lojalna  albo pozostaje sama i grzmoce sie z kim gdzie i kiedy popadnie w tym przypadku dla mnie jest biale albo czarne.

A jesli juz faktycznie jest zle w moim zwiazku i nic sie juz nie da zrobic  to najpierw sie rozwodze odchodze czy jak kto zwal a pozniej staram sie z Kims nowym znowu cos stworzyc , przewaznie jednak jest na odwrot czego nie rozumiem.

Masz rację, ale spłycasz

31

Odp: Chyba mam problem z sobą.
LonelyM napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:
LonelyM napisał/a:

Fajnie byłoby jakbyś miała rację, życie to abstrakcja a nie wzorzec norm, które można zamknąć w szufladkę z odpowiednią definicją

Wybacz ale to jest pewein wzorzec bo wszyscy ale to szyscy zdradzacze zachowuja sie brdzo podobnie wrecz wlasnie wzorcowo i doprowadzaja do jednego do rozpadu czegos co tworzyly z druga osoba .

Nie ma dla mnie usprawiedliwienia dla osob ktore zdradzaja, bo wyjscia zawsze sa dwa albo sie wiaze z Kims i tworze cos wspolnie jestem wierna i lojalna  albo pozostaje sama i grzmoce sie z kim gdzie i kiedy popadnie w tym przypadku dla mnie jest biale albo czarne.

A jesli juz faktycznie jest zle w moim zwiazku i nic sie juz nie da zrobic  to najpierw sie rozwodze odchodze czy jak kto zwal a pozniej staram sie z Kims nowym znowu cos stworzyc , przewaznie jednak jest na odwrot czego nie rozumiem.

Masz rację, ale spłycasz

Bo nie uwazam zebym musiala to ozdabaiac dodatkowym psychologicznym belkotem

32

Odp: Chyba mam problem z sobą.

ZlaKobieta33, przecież zdrada to coś magicznego big_smile nie wiedziałaś jeszcze o tym? big_smile

33

Odp: Chyba mam problem z sobą.

No i wkońcu pojawili się rozsądni ludzie. Wiecie co mnie najbardziej zdziwiło? Że gdyby to kobieta taki temat założyła, to od razu leciały by komentarze: łatwowierna, rozbija małżeństwo, jesteś mu tylko potrzebna do seksu itd. A jak taki temat założył autor to wszyscy jak jeden chór współczuli autorowi, a jedna to nawet chciała być tak kochana.:D
Ciekawe czy autor tu jeszcze zajrzy. Coś nagle zamilkł, gdy pojawiły się słowa krytyki w jego stronę.:P

34 Ostatnio edytowany przez Nieruzmiemnic (2014-10-21 20:51:06)

Odp: Chyba mam problem z sobą.

ona nie jest mężatka...

nie pisałem bo pracuje...

wiem , ze to nie powinno trwać, ale nie umiem tego skonczyc bo za 2 dni znów wracamy do tego wszystkiego...

35

Odp: Chyba mam problem z sobą.
ZlaKobieta33))))) napisał/a:
LonelyM napisał/a:
ZlaKobieta33))))) napisał/a:

Wybacz ale to jest pewein wzorzec bo wszyscy ale to szyscy zdradzacze zachowuja sie brdzo podobnie wrecz wlasnie wzorcowo i doprowadzaja do jednego do rozpadu czegos co tworzyly z druga osoba .

Nie ma dla mnie usprawiedliwienia dla osob ktore zdradzaja, bo wyjscia zawsze sa dwa albo sie wiaze z Kims i tworze cos wspolnie jestem wierna i lojalna  albo pozostaje sama i grzmoce sie z kim gdzie i kiedy popadnie w tym przypadku dla mnie jest biale albo czarne.

A jesli juz faktycznie jest zle w moim zwiazku i nic sie juz nie da zrobic  to najpierw sie rozwodze odchodze czy jak kto zwal a pozniej staram sie z Kims nowym znowu cos stworzyc , przewaznie jednak jest na odwrot czego nie rozumiem.

Masz rację, ale spłycasz

Bo nie uwazam zebym musiala to ozdabaiac dodatkowym psychologicznym belkotem

chciałabym mieć takie klapki na oczach, które nie pozwoliłyby mi tłumaczyć życiowych problemów "psychologicznym bełkotem", jakże byłoby prościej istnieć

36 Ostatnio edytowany przez Mazar (2014-10-22 08:24:11)

Odp: Chyba mam problem z sobą.

LonelyM, ale ty masz własnie takie klapki na oczach. Ktoś zdradza, ktoś jest zdradzany, ktoś na tym ucierpi a ty żeby teraz nie wyjść na błazna który nie umie czytać ze zrozumieniem brniesz w to, byle tylko nie przyznać się że zdrada jest fe:)
Jakżeby byłoby prościej istnieć mając twardy kręgosłup moralny.

Nierozumieminic, no i co z tego że nie jest mężatką. Z tego co piszesz jest oficjalnie z ojcem swojego dziecka. Czy ty też chcesz tu wmawiać że kvrestwo jest ok?

37

Odp: Chyba mam problem z sobą.
Mazar napisał/a:

LonelyM, ale ty masz własnie takie klapki na oczach. Ktoś zdradza, ktoś jest zdradzany, ktoś na tym ucierpi a ty żeby teraz nie wyjść na błazna który nie umie czytać ze zrozumieniem brniesz w to, byle tylko nie przyznać się że zdrada jest fe:)
Jakżeby byłoby prościej istnieć mając twardy kręgosłup moralny.

Nierozumieminic, no i co z tego że nie jest mężatką. Z tego co piszesz jest oficjalnie z ojcem swojego dziecka. Czy ty też chcesz tu wmawiać że kvrestwo jest ok?

Nie przekonują mnie Twoje klapki, wolę swoje wink

38 Ostatnio edytowany przez Nieruzmiemnic (2014-10-22 17:08:02)

Odp: Chyba mam problem z sobą.

To ten wyjazd to zły pomysł był wracam w piatek do Polski. Nie mam nawet jak pracować, mam dziurę w głowie...Nie mogę się na niczym skupić...

39

Odp: Chyba mam problem z sobą.

jak normalnie funkcjonować,gdy mysle oniiej caly czas

40

Odp: Chyba mam problem z sobą.

zrealizować cel smile

41

Odp: Chyba mam problem z sobą.

A też facet to ojciec jej dziecka?

42

Odp: Chyba mam problem z sobą.

tak,piszemy caly czas z soba,...to chyba nie jest dobre wyjscie

43

Odp: Chyba mam problem z sobą.

A czemu ona z tym facetem jest? Czemu zwyczajnie od niego nie odejdzie i nie zwiąże się z Tobą?

44

Odp: Chyba mam problem z sobą.

chyba zrozumiałem ,ze nie warto wracać i czekac na nia.Kocham ja ale nie moge juz tak dłużej stac w miejscu dla tych paru chwil.. Pobyt za granica dobrze mi zrobi...czas zacząć sie rozwijać i myslec o przyszłości...

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Chyba mam problem z sobą.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026