netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

wyjątkowo dobry facet...

7 odpowiedzi4 042 wyświetleniazałożony przez phalaenopsis, 12.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » wyjątkowo dobry facet...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez phalaenopsis (2014-10-12 22:02:21)

Temat: wyjątkowo dobry facet...

Hej,

Nigdy nie myślałam, że poproszę o poradę na forum. Jestem tutaj nowa, choć nie raz wchodziłam na ranking wszech czasów. Może zacznę od początku. Jestem już z pewnym facetem od prawie roku. Poznaliśmy się, tuż po tym jak zostawił mnie pewien chłopak dla innej babki. Tamten związek był naprawdę super, łączyło nas bardzo wiele. Zabiła nas odległość. Studiowaliśmy w innych miastach, on był tancerzem i w zespole poznał kobietę, z którą mógł spędzać czas, którego ja nie mogłam mu zaoferować (studiuję medycynę, więc ciężko było na początkowych latach znaleźć chwilę wolną od nauki) Mięliśmy udane życie erotyczne, był wyjątkowo temperamantnym ale i wrażliwym facetem. Ciężko było, ale po niedługim czasie poznałam mojego obecnego faceta. Nie chciałam mieć wtedy nikogo na stałe, liczyłam na jakąś intensywną i krótką znajomość, kogoś bez zobowiązań, bez pytań. Jednak on okazał się facetem w zupełnie innym stylu (na początku przedstawił się jako człowiek, który najdłużej był z babką 2 tygodnie!) . Jest naprawdę dobrym facetem i człowiekiem. Troskilwy, opiekuńczy, no taki naprawdę dobry. Do tego jest strasznie przystojny. Zakochałam się w nim. Początkowo, bardzo go kokietowałam, podrywałam, no wiadomo początki są niezwykłe. Jestem kobietą bardzo temperamentną, uwielbiam dotyk i intymność. No i jak się okazało trafiła kosa na kamień. On chce, abyśmy poczekali z wszelkimi bardzo intymnymi działaniami do ślubu, szacunek te sprawy (chyba większość kobiet, jakby to usłyszała, to by po prostu klaskała uszami ze szczęscia ale nie ja...). I tak zgodziłam się na to (ciężko się nie zgodzić, to dobry facet, nie chce mnie wykorzystać etc.) ale zauważyałam, że wraz z rezygnacją z tego, poszło to w mojej głowie o krok za daleko. Robi mi się smutno, na myśl o wszelakich zbliżeniach, jestem taka jakby "zwiędła", nie czuję się szczęśliwa,jestem jakaś taka niedoceniona, strasznie upadła moja samoocena i poczucie atrakcyjności i własnej wartości (mimo iż generalnie uważam się za atrakcyjną kobietę). Na dodatek cały czas mam w głowie jakieś obrazy namiętnego romansu z bliżej nieokreślonymi mężczyznami (niemożliwe oczywiście do realizacji, bo wiem, ze to super kandydat na męża). On jest delikatny, czuły, ale czuję się jak dziecko a nie jak kobieta. Nie wiem zupełnie co mam robić, on zdania nie zmieni a czasem wydaje mi się, że mamy zupełnie inne temperamaenty. Nie chcę go stracić, ale nie chcę być nieszczęśliwa przez całe życie, zwłaszcza, że mówi o małżeństwie.

Strasznie się rozpisałam, czekam na rady, może jakaś starsza wiekiem bądź stażem kobieta się wypowie...
Dziękuję za wszystkie wypowiedzi!

2

Odp: wyjątkowo dobry facet...

Jesteś nieszczęśliwa w związku, a potem będziesz nieszczęśliwa w małżeństwie. Bo odpowiedz sobie szczerze: wierzysz w to, że facet, który nie potrzebuje seksu, po ślubie nagle zmieni się w namiętnego ogiera pełnego pasji i seksualnej fantazji? Masz rację pisząc, że nie pasujecie do siebie temperamentami, więc zastanów się dobrze, co jest dla Ciebie ważniejsze - udany związek z fajnym seksem, czy przyjacielska więź z dobrym i czułym facetem, ale bez satysfakcji w łóżku.

3 Ostatnio edytowany przez sosenek (2014-10-13 08:26:35)

Odp: wyjątkowo dobry facet...

kilka dni temu bylam dokladnie w identycznej sytuacji, mozesz zerknac w moj wątek i moje wpisy pod tematem http://www.netkobiety.pl/t75526.html
(zaczynam wpis tym, że nie chcial w ogole seksu ale ostatecznie do niego doszło i było... no cóż)
ja to rozwiązałam tak, że na razie zrobiłam sobie od niego przerwe żeby zobaczyć co poczuję. czy zatęsknie czy przeciwnie- nie odczuję jego braku.
w moim wątku masz też rady od innych, większosc twierdzi, że takie jak my nie będą szczęsliwe w takiej relacji.
sama nie wiem co z tym mamy zrobić więc ja na razie wrzuciłam na przeczekanie...

4

Odp: wyjątkowo dobry facet...
phalaenopsis napisał/a:

On chce, abyśmy poczekali z wszelkimi bardzo intymnymi działaniami do ślubu, szacunek te sprawy

U mnie po takim wyznaniu paliłaby się czerwona lampka wielkości pochodni.

Jedynym argumentem, który jestem w stanie zrozumieć w tej kwestii, są poglądy religijne - poparte czynami. Żadne blablabla o szacunku mnie nie przekonuje. Wprost przeciwnie - odebrałabym to jako bardzo niepokojący sygnał. Jeśli facet traktuje seks jako wyraz szacunku - może się okazać, że po owym ślubie szacunek pozwoli mu jedynie na pozycję misjonarską i tylko w celach prokreacyjnych.
W dodatku nie jesteś dziewicą. Jeśli dla niego seks jest jakimś niezwykłym misterium to możesz mieć do ostatnich dni wspólnego życia wypominane, że uprawiałaś seks z kimś innym.

Ale generalnie słabo wierzę w ten "szacunek". Z jakiś względów on seksu z Tobą nie chce. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Twoja płeć nie łapała się w zakres jego zainteresowań seksualnych.  Nie bardziej optymistycznie rokuje podejrzenie, ze jest on straszliwie zakompleksiony, więc broni dostępu do swoich majtek w obawie przed zbłaźnieniem.
Oczywiście nie siedzę w jego głowie. Możemy sobie tutaj jedynie pogdybać.

5 Ostatnio edytowany przez phalaenopsis (2014-10-13 10:06:18)

Odp: wyjątkowo dobry facet...

No właśnie, poglądy religijne. Tylko, że on na początku nie wydawał się jakimś skrajnym katolikiem. Nie wiem, czy mogę się uważać za katoliczkę, bo chodzę do kościoła i wierzę, ale staram się na wszystko patrzeć jakby z "dali", tzn. trzeźwy umysł ponad wszystko, bo kościół nie ułoży Ci życia za Ciebie, nie zagwarantuje nierozerwalności małżeństwa, nie da dachu nad głową. Może tylko nakierować Cię na pewne prawdy i działania. Na co dzień też jakoś szczególnie nie porusza sprawy Boga, a jak już dochodzi do jakiś poważnych rozmów, to nagle oddzywają się w nim takie "religijne" zapędy.

Czasem czuję się trochę oszukana, bo miałam go za innego na początku. Nie chciałam trwałej relacji ale okazał się naprawdę dobrym facetem. Ma świetny zawód, będzie dobrze zarabiał, będzie z pewnością troskliwym i dobrym mężem (niestety czasem oddzywa się we mnie racjonalistka). Tylko czy jest sens "przecierpieć" te kilka lat, dla późniejszego dobrobytu, czy po tych kilku latach nie będe wrakiem kobiety? Czy każda z nas w pewnym etapie życia szuka tego samego?

*Wypominania mieć nie będę, bo co zabawniejsze, miał epizod w młodości z dziewczyną taki czysto seksualny, poszedł z nią do łózka dwukrotnie i potem skończyła się znajomość. Może się zraził taką realacją i teraz szuka czegoś innego? "nawrócenie"?

Już się zabieram za czytanie podrzuconego linka smile

6

Odp: wyjątkowo dobry facet...

Może on jest gejem? Tak czy inaczej jego zachowanie zasługuje na leczenie zaburzeń seksualnych.

7

Odp: wyjątkowo dobry facet...

Kurde, gdyby sytuacja dotyczyła zachowania kobiety i to ona by nie chciała seksu, to by było:
-jak kocha to poczeka
-jak nie poczeka, to nie jest ciebie wart
   itp. pierdu pierdu.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » wyjątkowo dobry facet...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026