netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

11 odpowiedzi3 658 wyświetleńzałożony przez Marlena1988AN, 08.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Chciałabym aby ktoś ocenił moją beznadziejną sytuację i pomógł znaleźć rozwiązanie...
Otóż od około 6 lat jestem z moim mężem (5,5 roku po ślubie). Mamy 5-letnie i 4-letnie dziecko. Ja byłam bardzo pozytywnie nastawiona na ten związek, przynajmniej na samym początku i jak mąż przestał pić (i nie pił przez 1,5roku).

Ale ostatnio mnie denerwuje, bo nawet jak przestaje i nie pije przez jakiś czas to jak zacznie to leży na ulicy, ostatnio zgarnęli go pierwszy raz na izbę wytrzeźwień... A czasami wraca i się awanturuje, moczy do łóżka (co jest dla mnie okropną porażka), ostatnio zniszczył mi drogi telefon, potrzebny mi do pracy miałam tam wszystkie kontakty do klientów, rozkład dnia, umówione wizyty do ludzi, no taką sobie znalazłam pracę biurowo-papierkową, a jeszcze do tego zupełnie sama zajmuję się dziećmi i chodzę dodatkowo do szkoły, przed ostatnimi wakacjami zdałam maturę, chciałam żebyśmy mieli szanse coś zrobić ze swoim życiem. No i masz, zepsuł mu się skuter, a on w ciągu tygodnia zaczął pić, a muszę powiedzieć że to przewidywałam, bo wcześniej jak mu się zepsuł to było to samo, od razu zaczął pić.
Teraz jest taka różnica że ja już nie mam siły do niego wracać. Jak coś wypije to trzeba uważać co się przy nim robi i mówi bo od razu coś psuje, lub niszczy. Teraz zniszczył mi telefon, wcześniej zniszczył mi komputer. Tak mnie tym zdenerwował że pobiegłam na komisariat i zgłosiłam to, po czym policjanci poszli ze mną do domu i zostali poproszeni żeby go zabrać, więc go zabrali...
Poprosiłam ich również o to żeby zwrócili uwagę na to że ma on przy sobie telefon który jest na mnie, ale niestety on śmiał mi się w oczy i jeszcze groził mi przy nich że jeszcze zobaczymy, a telefonu mu nie odebrali, chcę iść dzisiaj i zgłosić kradzież bo ten telefon jest moją własnością i mam to na dokumentach, mało tego ma również moje klucze od domu, które również chcę mu odebrać (nie jest zameldowany)...

Jak by tego wszystkiego było mało to mieszkam z rodzicami którzy mi raczej nie pomagają... Są starej daty...
Jak zdałam maturę i się cieszyłam, to moja matka mówiła - i z czego ty się tak cieszysz "łolaboga, myśloł by kto" rozumiem jak byś zdałą mature w swoim czasie, ale teraz to nie ma się czym szczycić - jej wypowiedź.
I tak wszystko co robie, to wszystko co potrafi powiedzieć, nawet jak zostają z nimi dzieci, a ja prosiłam o troche czasu żeby uczyć się do tej matury, to zgadzali się, ale następnie do wszystkiego byłam wołana, o ile w ogóle doszło do tego żeby zostali z dziećmi bo bywało że słyszałam że przecież sobie wszystko przypomnę dzień lub dwa przed maturą...

Jak byłam mała i chodziłam do szkoły, nie układało mi się z rówieśnikami, wyzywali mnie i nie lubili, twierdzili że mam wielką głowę i paskudne włosy, wyzywali od zarazków i tak dalej - prosiłam rodziców wiele razy żeby mnie z tamtą zabrali, moja matka twierdziła że muszę się nauczyć radzić w takich sytuacjach. i muszę powiedzieć że tak się nauczyłam że jak tylko mi się trafiała znajomość to odrazu ją zawierałam bez względu na to czy to był kot pies pijak czy bezdomny - nauczyłam się z tym radzić ;/ I takim to sposobem moim mężem jest alkoholik
A moja matka w ostatniej awanturze jeszcze stwierdziła że to ja sobie nie potrafię radzić z ludźmi, ona sobie radziła z kolerzankami i znajomymi, a to mnie w szkole nie lubili, jeszcze stwierdziła że jej wypominam że nie skończyła liceum i nie napisała matury, a ty? teraz zdawałaś wielkie mi rzeczy... Jeszcze stwierdziła że tak się chwaliłam że awansuję, ale zostałam zawieszona i nie wiadomo co teraz będzie, dlatego usłyszałam że jestem kretynką...

Czasami się z nimi kłócę, ale trudno się nie kłócić z kimś kto co chwile wypomina wszystkie błędy jakie się popełniło w życiu i jeszcze do tego przy każdej kłótni moja matka pokazuje jaka to ona jest zrozpaczona, a mój ojciec wpada do mieszkania po telefonie od niej i każe mi wy********ć jak mi coś nie pasuje ;(

Teraz jak poszłam po policje, a policjant poprosił mojego ojca na chwilke, to on stwierdził że jak po nich poszłam to żebym sama sobie radziła, a on nigdzie nie idzie ;/

Czasami mam dzień że bym z tąd wyszła i już nie wróciła, niech się wszyscy zastanawiają co się ze mną stało, a ja bym była daleko gdzieś, szczęśliwa z dziećmi - chciałąbym tylko tego drugiego który przytuli, wesprze...
A czasami widzę że życie mi się nie ułożyło, i chyba już nie ułoży

Prosiłabym o radę, jestem z Łodzi, jakiś psycholog, psychiatra, gdzie udać się w sprawie rozwodu, chciałaby odebrać prawa do dzieci temu człowiekowi (nigdy się nimi nie zajmował), a jak byłam chora to nigdy mnie nie wsparł, dla odmiany jak leżał ze złamaną nogą tyle czasu w gipsie to dostawał jedzenie do łóżka...

PS. przepraszam że tak wszystko opisałam byle jak i tak trochę nie pokolei, ale niestety tyle jeszcze we mnie emocji i rozpaczy że nie potrafiłam myśleć logicznie. sad

2

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Poszukaj w Internecie strony Centrum Praw Kobiet (jest łódzki oddział), zadzwoń, umów się na spotkanie.

3

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Muszę niestety pójść, bo mam rozwalony telefon przez mężą.
Ale skorzystam z rady, Już sprawdziłam gdzie to jest...

4

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Piszesz, ze masz rodzicow "starej daty", mieszkasz z nimi, ale raczej malo ci pomagaja.Przykre to.
Ale wiadomo, nic nie dzieje sie bez powodu...
Czasam bywa tak,
ze rodzice sa bezsilni w walce o dziecko, ktore z czystej bezmyslnosci od samej  mlodosci,samodzielnie i zdecydowanie niszczy sobie zycie !
Bo do niektorych "dzieci", dociera dopiero przed czterdziestka, to co slyszeli od rodzicow dwadziescia kilka lat temu.
I tak, z biegiem czasu,
niektorzy rodzice, nie mogac juz dluzej na wciaz rosnace problemy doroslych juz dzieci,
patrzec- po prostu odwracaja glowe. To jakby SAMOOBRONA przed wciagnieciem w wir
czyichs ,zaprogramowanych klopotow, ktorych mozna bylo uniknac.
*
Wiesz Marlena, ja powyzej absolutnie nie pisze Twojej sytuacji, tylko o mojej smile
Tez nie wspieram juz doroslych dzieci. Nawarzyly sobie piwa, niech wypija same.
Nie mam juz ani sil ani ochoty ani zdrowia , zeby sie angazowac i zatruwac nie moja wojna.
Jak myslisz Marlena, CO czuja twoi rodzice widzac, jak sie z mezem alkoholikiem meczysz?
Jak myslisz, CO czuja twoi rodzce , widzac wasze dzieci(a ich wnuki) ktore od dziecinstwa chlona przemoc, strach i inne wszelkie mozliwe negatywne wzorce.
Chore dziecinstwo ,chora przyszlosc, podobnie jak u wielu innych , jak u Ciebie... a moze i tez jak u twojego meza?
Jak z twojego watku wynika , jestes teraz zdana tylko na wlasne sily.Prowadz od zaraz ,kronike wydarzen, zebys miala w przypadku konfrontacji wszystkie fakty i zdarzenia udokumentowane.  Wiadomo, sprawy rozwodowe czasami lubia sie ciagnac.
Zaladaj tu i pisz czesto ,na forum jest wiele kobiet ktore byly albo sa w podobnej sytuacji, ich doswiadczenia i porady sa czesto bardzo cenne.

Niestety, nie jestem z lodzi, wiec jesli chodzi o adresy , nie moge doradzic.
Ale zycze Ci sil i wsparcia, Twoim dzieciom szczesliwego dziecinstwa, rodzicom spokojnej starosci a mezowi wyjscia z nalogu.
Pozdrawiam

5 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-10-08 12:05:39)

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Wpisz w google Ośrodek Interwencji Kryzysowej Łódź. jest podany adres i kontakt. Oni zajmują się przemocą domową. Otrzymasz tam pomoc za darmo - psycholog.  Wpisz też w google Niebieska linia. Zadzwoń, pokierują Cię.

6

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice
pinkpiwonia napisał/a:

Piszesz, ze masz rodzicow "starej daty", mieszkasz z nimi, ale raczej malo ci pomagaja.Przykre to.
Ale wiadomo, nic nie dzieje sie bez powodu...
Czasam bywa tak,
ze rodzice sa bezsilni w walce o dziecko, ktore z czystej bezmyslnosci od samej  mlodosci,samodzielnie i zdecydowanie niszczy sobie zycie !
Bo do niektorych "dzieci", dociera dopiero przed czterdziestka, to co slyszeli od rodzicow dwadziescia kilka lat temu.
I tak, z biegiem czasu,
niektorzy rodzice, nie mogac juz dluzej na wciaz rosnace problemy doroslych juz dzieci,
patrzec- po prostu odwracaja glowe. To jakby SAMOOBRONA przed wciagnieciem w wir
czyichs ,zaprogramowanych klopotow, ktorych mozna bylo uniknac.
*
Wiesz Marlena, ja powyzej absolutnie nie pisze Twojej sytuacji, tylko o mojej smile
Tez nie wspieram juz doroslych dzieci. Nawarzyly sobie piwa, niech wypija same.
Nie mam juz ani sil ani ochoty ani zdrowia , zeby sie angazowac i zatruwac nie moja wojna.
Jak myslisz Marlena, CO czuja twoi rodzice widzac, jak sie z mezem alkoholikiem meczysz?
Jak myslisz, CO czuja twoi rodzce , widzac wasze dzieci(a ich wnuki) ktore od dziecinstwa chlona przemoc, strach i inne wszelkie mozliwe negatywne wzorce.
Chore dziecinstwo ,chora przyszlosc, podobnie jak u wielu innych , jak u Ciebie... a moze i tez jak u twojego meza?
Jak z twojego watku wynika , jestes teraz zdana tylko na wlasne sily.Prowadz od zaraz ,kronike wydarzen, zebys miala w przypadku konfrontacji wszystkie fakty i zdarzenia udokumentowane.  Wiadomo, sprawy rozwodowe czasami lubia sie ciagnac.
Zaladaj tu i pisz czesto ,na forum jest wiele kobiet ktore byly albo sa w podobnej sytuacji, ich doswiadczenia i porady sa czesto bardzo cenne.

Niestety, nie jestem z lodzi, wiec jesli chodzi o adresy , nie moge doradzic.
Ale zycze Ci sil i wsparcia, Twoim dzieciom szczesliwego dziecinstwa, rodzicom spokojnej starosci a mezowi wyjscia z nalogu.
Pozdrawiam

Wiesz, ja to wszystko rozumiem, tylko że to nie jest kwestia tego że ja się szlajałam i znalazłam sobie męża alkoholika, tak jak pisałam przez to że w szkole sobie nie radziłam, a moi rodzice w ogóle na to nie zareagowali zniszczyłam sobie życie.
Moim zdaniem nie przez bezmyślność, był okres że potrzebowałam bliskości której z moimi rodzicami nie było, można powiedzieć że bagatelizowali moje problemy, nawet jak miałam 8 lat twirdzili że mogę je sobie sama rozwiązać, więc ja nie byłam w stanie tego przeskoczyć, i tak od 8 roku aż do liceum byłam ta najgorsza w szkole, na początku bardzo dobrze się uczyłam, później było coraz gorzej. Zwłaszcza że musiałam pomagać w nauce dodatkowo bratu który miał to gdzieś i tak męcząc się z nim, sama siebie zaniedbywałam, w niedługim czasie miałam wieczną depresję, były momenty gdzie potrzebowałam kogoś, kogokolwiek, czy to byłaby kobieta, czy mężczyzna, czy dziecko, czy zwierzęta, ktoś lub coś co mnie zrozumie... Co będzie ze mną... Jeśli ja prosiłam żeby mnie z tamtąd zabrali a oni na to żebym nie przesadzała, to było (przynajmniej według mnie) nie do uniknięcia że postanowiłam sobie znaleźć miłość, i dążyło to do toksycznej miłości, on już nie raz mnie poniżył a ja i tak robiłam wszystko w okół niego jak był chory, skakałam, tylko mnie to już męczy, mam już dość, inaczej sobie swoje życie wyobrażałam a innym jest, Od kilku lat walcze o poprawienie tego tylko że mi się teraz wydaje że mimo wszystko on jest jedynym który mnie rozumie. Ale chyba tylko wydaje mi się.

Moim zdaniem to czasami rodzice pracują na takie życie swoich dzieci, ale nie chcę nawet o tym rozmawiać, ani rozmyślać bo na rozmowę z nimi uważam że nie mam szans, zawsze było z nimi tak że na początku wszystko robili że mam ich przepraszać za to co źle zrobiłam, więc zrobiłam wszystko żeby ich przepraszać za to nawet co uważałam że jest moją racją, (na wyrażanie racji nie miałam co liczyć bo kończyło się na tym że walili w łeb), na słowo przepraszam pewnego razu usłyszałam że nie rób i nie przepraszaj; powiem szczerze że tak mnie to zabolało że nawet jak coś zrobiłam wolałam już nie przepraszać...

Pozatym ja nie jestem tutaj jedynym przypadkiem, mój brat tyle razy bił się z moim ojcem że już z nami nie mieszka, mieszka tu i tam, przychodzi do nas czasami w odwiedziny, ale ja to mu się trochę dziwię, może znów ktoś stwierdzi że jestem wyrodna córka, ale pożyczył kase rodzicom, dużo 2000zł, sami zadeklarowali że będą spłacać, to mój brat ma już sprawy sądowe, nie ma z czego spłacać, a oni stwierdzili że mówili że dopiero na jesieni zaczną spłacać, ale to już było rok czy dwa temu i nadal nic ;/ Zresztą to samo ze mną, ale ja już im "umorzyłam" bo ile można czekać, ja rozumiem że może na poczet prądu mieszkania, ale zaproponowaliśmy im kiedyś że 500zł miesięcznie będziemy płacili za mieszkanie pod tym dachem, to mieli tyle dumy, że stwierdzili że nie potrzebują naszych pieniędzy...

Mój brat jest nerwowy, ale powiem szczerze też mu się nie dziwię, kiedyś jedna dziewczynka w podstawówce stwierdziła że brat chciał ją zgwałcić i że przyłożył jej nóż do gardła, okazało się że to jakiś dzieciak z patologicznej rodziny to zrobił i kazał jej powiedzieć że to brat, ale jak by na to nie patrzeć, od ojca przy całej klasie został wyszarpany za ucho i w łeb mu strzelił...
Jacy rodzice tak postępują, bo rozumiem że może chciał go poniżyć, no ale sory, tylko na podstawie tego co mówiła ta dziewucha własne dziecko poniżył, i od takiego ich poniżania wyszło całe nielubieie nas w szkole później, każdy nam dokuczał, a jak chcieliśmy pogrozić odrazu było że uważaj bo ci tatuś to zrobi czy tamto... PO PROSTU SIĘ ŚMIALI

7

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Sprawe masz prostą   -  niezameldowany to walizki za drzwi i do widzenia.Teraz sika w łóźko za chwile będzie Ci srał po całym mieszkaniu.
Druga sprawa pozew o alimenty na dzieci i rozwód.
Nie cackaj się z nim .

Ja tak caclałam się i teraz bezdomność zagląda mi w oczy.

8

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

i to sa te zle strony wiazania sie wezlem malzenskim. tak jakbys byla w wolnym sprawe masz prosta wychodzisz ze zwiazku i koniec tematu.
ciekawe co ksiadz dajacy sluby i potepiajacy rozwodnikow czy osoby zyjace bez slubu by teraz o tym powiedzial?
fajnie sie mu gada jak kazanie powie raz na tydzien ugotowane posprzatane ma przez obca babe i ma swiety spokoj na codzien a ty sie baba uzeraj.

9 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-10-12 09:55:47)

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice
pinkpiwonia napisał/a:

Piszesz, ze masz rodzicow "starej daty", mieszkasz z nimi, ale raczej malo ci pomagaja.Przykre to.
Ale wiadomo, nic nie dzieje sie bez powodu...
Czasam bywa tak,
ze rodzice sa bezsilni w walce o dziecko, ktore z czystej bezmyslnosci od samej  mlodosci,samodzielnie i zdecydowanie niszczy sobie zycie !
Bo do niektorych "dzieci", dociera dopiero przed czterdziestka, to co slyszeli od rodzicow dwadziescia kilka lat temu.
I tak, z biegiem czasu,
niektorzy rodzice, nie mogac juz dluzej na wciaz rosnace problemy doroslych juz dzieci,
patrzec- po prostu odwracaja glowe. To jakby SAMOOBRONA przed wciagnieciem w wir
czyichs ,zaprogramowanych klopotow, ktorych mozna bylo uniknac.
*
Wiesz Marlena, ja powyzej absolutnie nie pisze Twojej sytuacji, tylko o mojej smile
Tez nie wspieram juz doroslych dzieci. Nawarzyly sobie piwa, niech wypija same.
Nie mam juz ani sil ani ochoty ani zdrowia , zeby sie angazowac i zatruwac nie moja wojna.
Jak myslisz Marlena, CO czuja twoi rodzice widzac, jak sie z mezem alkoholikiem meczysz?
Jak myslisz, CO czuja twoi rodzce , widzac wasze dzieci(a ich wnuki) ktore od dziecinstwa chlona przemoc, strach i inne wszelkie mozliwe negatywne wzorce.
Chore dziecinstwo ,chora przyszlosc, podobnie jak u wielu innych , jak u Ciebie... a moze i tez jak u twojego meza?
Jak z twojego watku wynika , jestes teraz zdana tylko na wlasne sily.Prowadz od zaraz ,kronike wydarzen, zebys miala w przypadku konfrontacji wszystkie fakty i zdarzenia udokumentowane.  Wiadomo, sprawy rozwodowe czasami lubia sie ciagnac.
Zaladaj tu i pisz czesto ,na forum jest wiele kobiet ktore byly albo sa w podobnej sytuacji, ich doswiadczenia i porady sa czesto bardzo cenne.

Niestety, nie jestem z lodzi, wiec jesli chodzi o adresy , nie moge doradzic.
Ale zycze Ci sil i wsparcia, Twoim dzieciom szczesliwego dziecinstwa, rodzicom spokojnej starosci a mezowi wyjscia z nalogu.
Pozdrawiam

JASSSNEEE ,tylko ze to postawwa tych toksycznych pseudorodzicow popchnela dziewczyne do slubu z tym swirem,widac to jak na dloni,o doczytałam nawet z odpowiedzi na twój post,chociaz po wnikliwym przeczytaniu jej pierwszego posta już wiedziałam,trzeba umiec czytac miedzy wierszami......


toksyczni ,obrzydliwi ludzie,dziewczyna z jednego szitu weszla w drugi,standard ,bo SZUKALA MILOSCI ,bo dwoje toksykow jej nie dawalo za grosz uczucia,sukowata matka,ktora cieszy się z tego ze jej corce zle ...........

pinkpiwonia----no wlasnie udzielasz rad dziewczynie,ktore nijak się maja do sytuacji życiowej Marleny,piszesz przez pryzmat swojego zycia,swoich dzieci,tylko ze nie wszyscy rodzice sa dobrzy,tu mamy doczynienia z toksycznymi relacjami a nie z miloscia rodzicielska,przed takimi trzeba chronić,bronic się i uciekac




MARLENA----zaloz tej pokrace bedacej twoim mezem sprawę o znęcanie,niebieska karte,potem rozwod eksmisja,nie ma nawet meldunku wiec wypiernicz mu bety nawet już,chociaz przewiduje taki scenariusz ze twoi szanowni rodzice-TRUCICIELE zatrują ci zycie jeszcze bardziej
następnym krokiem niech będzie wyprowdzka od nich,pomysl co moglabys w tym kierunku zrobić,moze babcia,jakas starsza ciocia w zamian za opieke użyczy ci mieszkania,no nie wiem,bo chyba wynajecie w twojej sytuacji jest na chwile obecna mało realne

10 Ostatnio edytowany przez Marlena1988AN (2014-10-14 00:06:11)

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Ja to na początek byłam u dzielnicowego, w centrum praw kobiet...
...i nie wiem co dalej...
Jestem zrozpaczona, nie mam na nic siły, mam strasznie ciężką depresję, ale jak tu nie mieć, był czas że już się wszystko układało, praca, szkoła, dzieci do przedszkola, zdana matura, i mąż który nie pije...

A teraz? On pije, telefon mi rozwalił, przez co straciłam ważne kontakty, nie mam pracy, doszły do tego długi, tak jak mówiłam moi rodzice chodzą nadęci jak balony i aż się boję co powie na to facet z mopsu ;(
Nie mogę nawet się wybrać nigdzie bo nie mam siły, normalnie pozostaje chyba się powiesić... Nie wiem co zrobić, łyknęła bym czasowo uspokajające zwykłe tabletki, chcę sobie pomóc, ale nie mam jak ;/

Muszę po prostu coś ze sobą zrobić bo mam wole walki, tylko tak jak bym zupełnie nie miała siły, chcę wszystko zmienić, tylko jak zacząć znów z zerem ;(

Poza tym codziennie próbuję zacząć coś robić i codziennie ta walka trwa może z godzine, maksymalnie...

11

Odp: Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

jak najszybciej niebieska karta i rozwód. wiem jakie może to być trudne bo sama przez to przechodziłam. mój trud opłacił się i teraz jestem wolną kobietą. chodziłam wszędzie gdzie się tylko dało. byłam jak przysłowiowy wrzut na dupie. wiele mnie to kosztowało. ale udało się czego i tobie z całego serca życzę.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż jest agresywnym alkoholikiem, ja od niego uzależniona i rodzice

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026