Jak już czytacie ten post to proszę, zostawcie po sobie ślad. Postanowiłam kontynuować na studiach magisterkich kierunek, który mnie w ogóle nie interesuje. Generalnie chciałam sobie zrobić przerwę od nauki, ale rozsyłając dziś CV po raz kolejny rzeczywistość dała się we znaki- z pracą nijak! W ogóle jej nie ma..
I nie wiem, co robić, kmpletnie
Na tyłku, na garnuszku rodziców siedzieć nie mam zamiaru, ale i ciężko dostać pracę. Z kolei studiować coś, co mnie nie interesuje też kiepsko, bo szkoda mi kolejnych lat- ale fakt faktem- przynajmniej wtedy miałabym tytuł magistra (w końcu tyle się słyszy, że rzadko kiedy pracuje się w swoim zawodzie). Miałam również plan wyjechać za granicę za pracą, ale to nie pewny grunt, bo czekam na odpowiedź od firm pośredniczych i nie wiadomo, czy w ogól oddzwonią.. Ale gdyby oddzwonili, byłabym w 7 niebie, choć wiem, że nie mam co liczyć, na super posadę, bo z językiem jest u mnie jeszcze słabo, ale chcę wyjechać głównie dla niego- pobyć wśród języka żywego i go podszlifować- w końcu w dzisiejszych czasach angielski to podstawa..
Kurczę.. co ja mam zrobić?! już mam taki mętlik, że masakra. Wszyscy mi mówią, żebym dokończyła studia i będę już je miała z głowy, ale ja tak bardzo nie chcę
Z kolei na ambitniejsze kierunki się nie nadaję, bo z przedmiotami ścisłymi miałam zawsze problem, a i nie nie wiem jeszcze sama, co chciałabym robić w życiu..
Co zrobiłybyście na moim miejscu?