Witam wszystkich forumowiczów.
Nie będę się przedstawiać, bo i tak podam fałszywe dane. Mówcie na mnie po prostu fyka. Cieszę się, że mogłem dołączyć do tego forum w celu uzyskania odpowiedzi na kilka pytań. Ale zacznijmy najpierw od tego o co chodzi.
Otóż to. Poznałem ją najpierw jako koleżankę, póżniej przyjaciółkę. Mówiliśmy sobie wszystko, wspieraliśmy się. I póżniej zakochałem się w tej wyjątkowej dziewczynie. O Ma dokładnie taki sam charakter jak ja. Mamy podobne upodobania, wspaniale się rozumiemy. Ona też darzy mnie tymże wspaniałym uczuciem. Jednak po jakimś czasie coś zaczęło się psuć. Okazało się, że jest seksoholiczką. Kocha mnie, ale nie chce mnie zranić, więc chciała zakończyć nasz związek, bo twierdziła, że na nią nie zasługuję. Ja początkowo niedowierzałem, ale zrozumiałem, że nie można jej zostawić samą z tym. Jej wyznanie o chorobie nie zmieniło moich uczuć do niej, chcę o nas walczyć, ona też. Pójdzie na leczenie, ja będę ją wspierać. Spróbujemy, co z nami wyjdzie, wierzymy w to, że się uda. Powiedziałem jej, że przede wszystkim musi być szczera ze mną, i że będzie mogła na mnie liczyć, mimo wszystko. Mam świadomość, że będzie ciężko, ale nigdy nie ma łatwo. Jeżeli mnie zawiedzie, to z nami będzie koniec, ale dalej będzie mnie miała jako przyjaciela. Jestem jej motywacją, żeby miała po co walczyć. Dla nas, dla naszej wspólnej przyszłości. Wiem, że seksoholizm to choroba i ciężko jest z tego wyjść, i potrzeba na to czasu. Ja jej daję dużo wsparcia, zrozumienia i przede wszystkim cierpliwości. Mam pytania do tych, którzy już spotkali się z tym.
1. Czy rozmawiać z nią często na takie tematy?
2. Ja mam zaczynać ten wątek, czy to ona musi pierwsza otworzyć się przede mną?
3. W razie bliższych kontaktów przerywać i pytać się czy robi to z powodu miłości czy zaspokojenia pragnienia ?
Na razie będzie tyle. Jestem ciekawy tego, co napiszecie.