Mam 37 lat i jestem rozwódką z nastoletnim dzieckiem, on jest o 8 lat starszym kawalerem, spotykaliśmy się od pocztaku 2014 roku - po 3-4 razy w miesiacu, znamy się 4 lata, mój problem polega na tym, przez cały czas odnosiłam wrazenie, że mężczyna z kt spotykałam się miał awersję na mój dotyk, unikał przytulania się, nie lubił gdy go dotykałam, wiec przestałam go dotykac, on tez nie całuje się, tylko buziak na powitanie i na dowidzenia, za to na sex miał ochotę. jedyne co kiedyś usłyszałam, to , że mu się podobam i jeszcze z raz , że jestem inteligentna. Gdy 3 lata temu spotykaliśmy się przez 3 mce całował się, teraz niestety już tego nie robi.Gdy spróbowałam z nim sexu i zobaczyłam, ze odbywa się to bez wstępu, przestałam miec ochotę na sex z nim. Problem z nim wydaje mi sie polega na tym, ze uważa mnie za nieodpowiednią dla siebie kobietę, że względu na to, że jestem po rozwodzie. Byliśmy razem przez tydzien na wakacjach, bo uważałam, ze to dobry pomysł, abyśmy lepiej się poznali- było fajnie, swobodnie, dobrze nam sie rozmawiało, zapytał mnie, czy może nastepnym razem z moim dzieckiem się wybierzemy, powiedziałam, że ok. I tutaj niespodzianka, na drugi dzien po naszym powrocie on umówił sie z inną dziewczyną. Wydaje mi się , że on szuka panny(stan cywilny) do związku, a ja w sumie nie wiem czemu jestem. On proponuje spotkania, gdy ja mu kilka razy zaproponowałam, to zawsze mu coś nie odpowiadało i nie dochodziło do spotkania, wiec przestałam proponować i tutaj pojawił się jego zarzut o to, ze nie wykazuję inicjatywy. Podczas gdy ja po tamym zdarzeniu próbuję urwac z nim kontakt, on co 2-3 dzień śle smsy co u mnie słychac, czy jak spedziłam dzien, jak się czuję, czy wszytsko ok? Gdy ja mu odpowiem na smsa i zapytam co u niego , to on nie odpowiada mi na smsa. Czy to jest próba utrzymania kontroli, czy usiłowanie pozyskania informacji o moim życiu, gdy się nie widzimy?Nie potrafię pozbyć się odczucia, że nie szanuje mnie ze względu na mój stan cywilny, temu tez brzydzi się mnie dotykać. On mi tego nie powiedział i nie powie, to sa moje odczucia, wie, że gdyby mi odpowiedział tak jak wydaje mi się zerwałabym z nim kontakt, a z tego co widzę ciągnie go do mnie, z jakiejś przyczyny. Gdy zadaję mu pytania o niego samego trafiam na mur, nie mówi o swoim odczuciach, czy o sowich własnych oczekiwaniach, a pytam go tylko po tym, gdy on mnie o to zapyta i ja mu otwarcie udzielam odpowiedzi. Powiedziałam mu, ze nie jestem zwolenniczką koleżeństwa z bonusami w formie sexu, że nie potrafie i nie chce tego łaczyć. I że jesli chce utrzymywac, że mną kontakt, to mozemy się kolegować, tylko bez sexu. Nie ustosunkował się do moejej wypowiedzi I po 2-3 dniach gdy milczałam, znowu zaczełam otrzymywac smsmy z pytaniem co u mnie słychać, czy buziaki. Powiedziałam mu , że kontakt z uzyciem emotikonów tez nie ma sensu, bo one nic nie znaczą. Nie rozumiem w jakim celu on stale utrzymuje ze mną kontakt, skoro wydaje mi się, ze brzydzi się mnie dotykać( bynajmniej ma awersję na mój dotyk- być może na dotyk innych kobiet nie- tego nie wiem) nie chce się całować ze mną i wyłożyłam mu jasno, że jesli jego priorytetem jest koleżeński sex to ja nie potrzebuję takiej znajomości. Wiem, że mu się podobam,a le ja chce kogoś kogo będzie interesował zwiazek ze mną, jego interesuje zwiazek, ale nie ze mną, bo jestem rozwiedziona, a on jest 45 letnim kawalerem. Przypuszczam, ze tutaj moze chodzic o obawę przed odbiorem przez jego rodzinę, czy znajomych, aby nikt z niego nie kpił, ze zwiazał się z rozwódką. Z drugiej strony wiem, ze mnie lubi i tutaj znowu paradoks - ale nie szanuje- bo wie, że jestem rozwiedziona, a takie po rozwodzie to same najgorsze, z których już jeden męzczyna zrezygnował. A on nadal do mnie jako pierwszy sie dobija, zapytuje, daje do zrozumienia , ze chce się spotkać. Ja się nie godzę, po tym jak dowiedziałam się , ze on spotyka się z innymi kobietami- a po tym, gdy on dowiedział, sie, że ja o tym wiem powienien przestac się ze mną kontaktować, a on to nadal robi, nieudolnie, ale próbuje. Co z nim zrobić, przecież nie do pogodzenia jest coś co jest sprzeczne z własnymi wartościami (jego wartościami), a ciągnie go do zakazanego, do kogoś, kto jest stanu cywlinego innego, niż on szuka. Gdy daję mu szansę on mnie nie szanuje. Czy spotkaliście się z czymś takim jak awersja na dotyk kobiety u mężczyny i co wy zrobiłyście, bo ja głupieje, on nie chce mnie wyłacznie jako koleżanki, wiem, ze go pociągam.
Podobne tematy
Na moj rozum to on nie ma awersji na dotyk, tylko jest zupełnie nieudolny w kontaktach damsko- męskich.
Pytanie do ciebie - czy jestes aż tak zdesperowana, że wciąż godzisz sie na taki uklad.
Ochota na seks, na całusy i dotyk nie? Jak gumowa lala/dziwka
Komu co odpowiada.
Jak bierzesz kogos takiego pod uwage to zastanow sie nad sobą. Usprawiedliwiasz go na siłe i szukasz czegoś czego nie ma i nie będzie, a wg Ciebie powinno.
Ochota na seks, na całusy i dotyk nie? Jak gumowa lala/dziwka
Komu co odpowiada.
Jak bierzesz kogos takiego pod uwage to zastanow sie nad sobą. Usprawiedliwiasz go na siłe i szukasz czegoś czego nie ma i nie będzie, a wg Ciebie powinno.
Widzisz, o to chodzi, że w bezpośrednich kontaktach z nim wcale go nie usprawiedliwiam, tylko wykładam mu kawe na ławę tak jak jest, a on mimo to utrzymuje kontakt, a gdy go urywam on zdecydowanie usiłuje się ze mną kontaktowac.
thepass napisał/a:Ochota na seks, na całusy i dotyk nie? Jak gumowa lala/dziwka
Komu co odpowiada.
Jak bierzesz kogos takiego pod uwage to zastanow sie nad sobą. Usprawiedliwiasz go na siłe i szukasz czegoś czego nie ma i nie będzie, a wg Ciebie powinno.Widzisz, o to chodzi, że w bezpośrednich kontaktach z nim wcale go nie usprawiedliwiam, tylko wykładam mu kawe na ławę tak jak jest, a on mimo to utrzymuje kontakt, a gdy go urywam on zdecydowanie usiłuje się ze mną kontaktowac.
Ale co z tego, że on usiłuje się z tobą kontaktować? Wykładasz mu kawę na ławę a MIMO TO utrzymujesz kontak i niejako godzisz się w ten sposób by sytuacja trwała.
Ja nie rozumiem twojego toku myślenia więc może inaczej - napisz dlaczego chciałabyś z nim być. Jakie ma zalety, dlaczego się w nim zakochałas?
6 2014-09-28 21:42:39 Ostatnio edytowany przez izaooo (2014-09-28 23:42:27)
izaooo napisał/a:thepass napisał/a:Ochota na seks, na całusy i dotyk nie? Jak gumowa lala/dziwka
Komu co odpowiada.
Jak bierzesz kogos takiego pod uwage to zastanow sie nad sobą. Usprawiedliwiasz go na siłe i szukasz czegoś czego nie ma i nie będzie, a wg Ciebie powinno.Widzisz, o to chodzi, że w bezpośrednich kontaktach z nim wcale go nie usprawiedliwiam, tylko wykładam mu kawe na ławę tak jak jest, a on mimo to utrzymuje kontakt, a gdy go urywam on zdecydowanie usiłuje się ze mną kontaktowac.
Ale co z tego, że on usiłuje się z tobą kontaktować? Wykładasz mu kawę na ławę a MIMO TO utrzymujesz kontak i niejako godzisz się w ten sposób by sytuacja trwała.
Ja nie rozumiem twojego toku myślenia więc może inaczej - napisz dlaczego chciałabyś z nim być. Jakie ma zalety, dlaczego się w nim zakochałas?
Utrzymuję w tej chwili z nim kontakt telefoniczny, skoro pyta mnie co u mnie słychac, czy co robiłam, to tego wymaga kultura, aby udzielić odpowiedzi, więc odpowiadam mu co robiłam. Nie można kogoś zmusić, do odczuwania czegoś, czy do związku czy do miłości, ale poza tymi odczuciami jak zakochanie jest też odczucie radości, złości, zdenerwowania, frustracji. Pytam go jak się czuje w moim towarzystwie, chciałabym aby to określił, przeciez nie musi mnie kochać. Jesli nie czuje czuje się zakochany, możemy być znajomymi bez zbędnego sexu, a jesli żle się czuje w moim towarzystwie, to nawet nie ma sensu abyśmy byli znajomymi.
Dlaczego chciałabym z nim być - dobrze się czuję w jego towarzystwie, swobodnie-chociaż wydaje mi się, ze on nie czuje sie swobodnie ( i stąd ja go pytam), pokazał się kilka razy ze mną- np. na koncercie, gdzie byli jego znajomi, na spotkaniu z jego znajomymi z lat szkolnych, poznałam też jego mamę (akurat to zdarzenie chyba wyszło jako nieplanowane). Jest inteligentnym człowiekiem, potrafi żartować, z drugiej strony jest strasznie dominującym- wszystko ma być po jego mysli i łatwo się denerwuje- nieprzyjemny komentarz usłyszłam, gdy nałozyłam mu sałatkę do obiadu na jego talerz, zapytał mnie czemu rządzę się jego talerzem.