Cześć dziewczyny. Przeczytałam dużo postów na temat "Czy zaprosić lekarza na kawę?", ale ciągle nie wiem co robić. Ale po kolei.
Mam 25 lat, przez ten miesiąc musiałam chodzić do lekarza chirurga (nie będę zanudzać dlaczego). Od pierwszej wizyty doktor wpadł mi w oko, coś ciągnie mnie do niego, nie mogę przestać myśleć o nim. Wiem, że ma 38 lat, więc jest 13 lat starszy ode mnie, ale dla mnie to nie problem. Wolę dużo starszych od siebie. Bardzo mi się podoba, wydaje mi się, że ja mu też się podobam, ale nie mam pewności. Na wizytach zawsze zagadał co u mnie słychać, czy wszystko w porządku, uśmiechał się. Może do wszystkich pacjentów tak podchodzi, tego nie wiem (dodam, że to nie były prywatne wizyty, tylko w poradni). Chodzi o to, że wczoraj widziałam go po raz ostatni, bo skończyłam już wizyty, wróciłam do zdrowia. Zastanawiam się czy mogę go zaprosić na kawę, aby podziękować za wspaniałą opiekę medyczną? Nie mam jego numeru, mam tylko meila. Nie mam odwagi wysłać mu go - a mam już go przygotowanego. Co byście zrobiły na moim miejscu?
Bardzo proszę o nie krytykowanie, bo nikt na to nie ma wpływu, serce ma swoje zasady.
Podobne tematy
Ja bym się nie posunęła do takiego kroku..
Dlatego się Was radzę, bo nie wiem czy wykonać ten ruch czy nie...
Ja bym sobie odpuściła. Znam takich lekarzy, którzy są po prostu dobrze wychowani, w gabinecie stwarzają taką atmosferę, żeby pacjent czuł się jak najbardziej komfortowo. A samo to, że pomógł Ci w Twoim problemie trochę może Ci zaimponowało. Plus to że jest starszy, kulturalny. Taka chwilowa fascynacja.
A co ci szkodzi, autorko? Zapraszaj! ![]()
Nawet jak zrobisz z siebie idiotkę to co? A tak - zawsze może coś z tego wyniknąć ;D
Oczywiście że lekarz pyta się co u Cb, bo taką ma pracę. Jest miły, bo taki powinien być lekarz.
Sorry to nie ma szansy powodzenia. ALE... Nie znasz go, on Cb też, generalnie mało się ośmieszysz pisząc do niego. On co najwyżej nie zauważy Twojej wiadomości bądź ją zignoruje. A Ty będziesz mieć spokój ducha, że spróbowałaś.
A czemu nie ? Próbuj
! A nóż się uda, raz się żyje.
Powodzenia!
Jest samotny? Tak? To uderzaj!
Dziękuję za rady
zdania podzielone, ale chyba się odważę i wyślę. Najwyżej zignoruje tego meila albo odpisze, że nie, a ja chociaż będę mieć spokój ducha, że napisałam i nie będę żałować, że nie zrobiłam nic.
Pozdrawiam ![]()
Obrączki nie ma, ale może nie nosić. Pewności, że jest sam nie mam na 100%.
Lekarze nie umawiają się z pacjentkami. To wynika z etyki lekarskiej.
Aczkolwiek... jeżeli masz potem długo żałować, to spróbuj. Ja mam tak, że nie żałuję jak coś zrobię, natomiast potrafię długo żałować że czegoś nie zrobiłam.
Jak masz odwagę to jasne, że tak! ![]()
Wyobraź sobie, że może jemu tez się podobasz, ale pomyślał, że np. jest za stary dla ciebie, bo w końcu masz tylko 25 lat, i tylko z tego powodu cię nie zaprosił.
Pisz tego meila i nie analizuj za dużo
Pamiętaj, że jak coś nie wyjdzie, to najwyżej jego gabinet będziesz szerokim łukiem omijać ![]()
Lepiej spróbować, niż żałować, że nie zrobiło się nic ![]()
Nie sprobujesz to bedziesz sie zastanawiac do konca zycia, a tak bedziesz miala jasnosc. Zycze powodzenia i napisz jak poszlo.
Wysłałam
W końcu się odważyłam. Ale odczułam jakąś ulgę. Jak dostanę odpowiedź, to podzielę się z Wami.
Jeszcze raz dziękuję za rady ![]()
Lekarze nie umawiają się z pacjentkami. To wynika z etyki lekarskiej.
Aczkolwiek... jeżeli masz potem długo żałować, to spróbuj. Ja mam tak, że nie żałuję jak coś zrobię, natomiast potrafię długo żałować że czegoś nie zrobiłam.
Z pacjentkami nie umawiają sie , ale ona juz jego pacjentka nie jest ![]()
Ja bym zaryzykowała a nóż widelec cos z tego wyjdzie ![]()
Napisz poźniej jak sie potoczyły sprawy z panem doktorkiem ![]()
Wysłałam
W końcu się odważyłam. Ale odczułam jakąś ulgę. Jak dostanę odpowiedź, to podzielę się z Wami.
Jeszcze raz dziękuję za rady
Super! Gratuluję odwagi
daj znać jak się sprawy potoczyły ![]()
Lekarze nie umawiają się z pacjentkami. To wynika z etyki lekarskiej.
Aczkolwiek... jeżeli masz potem długo żałować, to spróbuj. Ja mam tak, że nie żałuję jak coś zrobię, natomiast potrafię długo żałować że czegoś nie zrobiłam.
Tak samo jak księża żyją w celibacie
;D
Zapewne będzie musiał w grafiku spojrzeć na który miesiąc ciebie zapisać z ta kawa, aby wcześniej obsłużyć szybsze od ciebie byłe pacjentki ,które również zasypują go mailami ![]()
Najwyżej zbagatelizuje mail ,jeśli uzna ze sobie za wiele wyobrażałaś ,albo dostaniesz maila z konkretną odpowiedzią tak lub nie
Ale ja nie wiem czemu tak naskoczyliście na autorkę.
Nic nie traci, a moze zyskać.
Ja bym się wstydziła takiego kroku..
Ja bym się wstydziła takiego kroku..
Bo ?
A więc tak :-) odpisał dziś w nocy. Miałam opory aby odczytać tego meila, ale się udało. Przyjął propozycję na tę kawę :-) strasznie się ucieszyłam z tej wiadomości, byłam przekonana, że nic nie wyjdzie z tego zaproszenia. Dziękuję Wam za wsparcie i rady :-) xxxx Jestem szczęśliwa, nawet jeśli miałoby się skończyć na tej kawie.
martadelaa brawo za odwagę
Ze mnie zbyt duża trzęsidupa, żeby zebrać się na taką odwagę... ale jak widać do odważnych świat należy ! Super ![]()
Ale fajna historia
ciekawe co z tego wyniknie... Autorko, informuj nas jak się sprawy mają ![]()
Powodzenia !
Ale ja nie wiem czemu tak naskoczyliście na autorkę.
Nic nie traci, a moze zyskać.
cisowianka osobiście nie widzę tu żadnego negatywnego naskoku na autorkę, wręcz dużą wyrozumiałość do jej pomyslu i wspieranie jeśli ma na to ochote ![]()
Ja bym się wstydziła takiego kroku..
bo jestem nieśmiała..
magda8_lena napisał/a:Ja bym się wstydziła takiego kroku..
bo jestem nieśmiała..
Ano właśnie, ja również. Zadręczyłoby mnie to czekanie na odpowiedź.
Dlatego też gratuluję autorce odwagi i życzę powodzenia, albo chociaż przyjemnej kawy. ![]()
28 2014-09-28 00:17:44 Ostatnio edytowany przez Megisworld (2014-09-28 00:19:59)
magda8_lena napisał/a:magda8_lena napisał/a:Ja bym się wstydziła takiego kroku..
bo jestem nieśmiała..
Ano właśnie, ja również. Zadręczyłoby mnie to czekanie na odpowiedź.
Dlatego też gratuluję autorce odwagi i życzę powodzenia, albo chociaż przyjemnej kawy.
Dziewczyny ja też...
Poza tym jestem zdania, że to facet powinien zabiegać o kobietę, a przynajmniej bardzo chciałabym aby tak było jeżeli o mnie chodzi, moze dlatego, że kiedyś się narzucałam pisaniem do pewnego faceta i mam jakiś taki uraz...
Niemniej jednak Autorka postawila wszystko na jedną kartę i życzę jej aby było z tego coś dobrego ![]()
No faktycznie to jest konflikt etyczny, który jest jeszcze większy gdy lekarzem jest psychiatra. Opowiadał mi chłopak jak zakochał się w swoim lekarzu kobiecie psychiatrze. Nic z tego nie wyszło, on był załamany i dopiero po roku psychoterapii zrozumiał, że oni po prostu nie pasowali do siebie choćby dlatego że ona jest ekstrawertyczką a on introwertykiem.
Faktycznie na końcu jego stan zdrowia był lepszy niż tej pani psychiatry, która sama ma takie zaburzenia, że nie powinna była dostać uprawnień zawodowych. Spodobała mu się bo była wybuchowa i to był jego kolosalny błąd.
I jak spotkanie ? Udało sie ?
Jeszcze nie było spotkania. W sobotę będzie ![]()
Jeszcze nie było spotkania. W sobotę będzie
To koniecznie napisz jak juz będzie po spotkaniu ![]()
Fajnie, że w ogóle odpisał i się zgodził ![]()
Czekam na dalsze info ![]()
Facet to zawsze będzie chętny
Wystarczy tylko aby panna wpadła mu w oko, w drugą stronę jest o wiele, wiele gorzej.
Kobieta to zawsze będzie chętna ![]()
Wystarczy tylko aby koleś wpadł jej w oko, w drugą stronę jest o wiele, wiele gorzej.
Widzisz?
Takie myślenie gubi.
Super Martadelaa! Trzymam kciuki za udana randke i koniecznie napisz jak bylo, mialam podobna sytuacje i ciekawa jestem jak twoja sie rozwinie! Powodzenia
Relacja po spotkaniu: było sympatycznie, mimo, że się trochę krępowałam. Rozmawialiśmy - dużo mówił o swojej pracy, ale ja mu dłużna nie pozostałam. W sumie to się nie znaliśmy, więc trudno mówić o czymś wspólnym. Wiem już co nie co o nim, wiem, że jest sam - przynajmniej tak twierdzi
Na koniec się pożegnaliśmy, powiedział "do zobaczenia", więc chyba się spotkamy jeszcze
Ma mój numer telefonu, więc jest nadzieja ![]()
A w książkach tyle piszą o problemie konfliktu etycznego, żeby lekarze nie umawiali się z pacjentami i jak widać nie wszyscy lekarze się do tego stosują. W sumie zdarzają się wyjątki i ja to uznaję, bo książki są źle napisane.
Ale to jest jej BYŁY lekarz.
Gdyby lekarz nie mógł się spotkać z żadną swoją byłą pacjentką to lekarze z małych miejscowości musieliby żyć jak pustelnicy.
Relacja po spotkaniu: było sympatycznie, mimo, że się trochę krępowałam. Rozmawialiśmy - dużo mówił o swojej pracy, ale ja mu dłużna nie pozostałam. W sumie to się nie znaliśmy, więc trudno mówić o czymś wspólnym. Wiem już co nie co o nim, wiem, że jest sam - przynajmniej tak twierdzi
Na koniec się pożegnaliśmy, powiedział "do zobaczenia", więc chyba się spotkamy jeszcze
Ma mój numer telefonu, więc jest nadzieja
Noo, to teraz nie bądź namolna i poczekaj na JEGO tym razem pierwszy odzew-tel/sms ![]()
A w książkach tyle piszą o problemie konfliktu etycznego, żeby lekarze nie umawiali się z pacjentami i jak widać nie wszyscy lekarze się do tego stosują. W sumie zdarzają się wyjątki i ja to uznaję, bo książki są źle napisane.
No tak-ty ułatwiasz schadzki zamężnej koleżance a inni umawiają się byłym lekarzem.Każdy ma konflikty etyczne na własna miarę:)
Matko to jak to nie jest psychiatra to nie widzę jakiegoś strasznego konfliktu. Z pewnego źródła wiem, że dobrze umawiać się z ginekologami. ![]()
Witaj postanowilam odswiezyc Twoj post poniewaz mam podobny dylemat:) odezwij sie..co u Ciebie? Mam nadzieje ze nie skonczylo sie tylko na jednym spotkaniu!?pozdr
mój ginekolog tez zawsze pyta co u mnie słychać a kiedy robi mi usg opiera się na moim udzie
tylko ze on jest żonaty a ja przychodzę do niego zwykle z mężem
generalnie dużo lekarzy pyta co słychać w domyśle "z czym do mnie przychodzisz"
madinka moj lekarz nie jest ani ginekologiem ani psychiatra
madinka moj lekarz nie jest ani ginekologiem ani psychiatra
madinka moj lekarz nie jest ani ginekologiem ani psychiatra
madinka moj lekarz nie jest ani ginekologiem ani psychiatra
madinka moj lekarz nie jest ani ginekologiem ani psychiatra
madinka moj lekarz nie jest ani ginekologiem ani psychiatra i nie jest zonaty..bynajmniej tak mi sie wydaje (nie widzialam nigdy obraczki u niego) do tego wysyla mi dwuznaczne sygnaly a moze ja to zle odbieram.. juz sama nie wiem. Jestem mlodsza i nigdy nie narzekalam.na brak zainteresowania wiec moze byc cos na rzeczy. Wiecej go nie zobacze pewnie bo to byla moja ostatnia wizyta . z niecierpliwoscia czekam na hejt czytelniczek.
Mialam problemy z internetem stad te pourywane wiadomosci .