Mój syn ma 22 miesiące i nie mówi. Jedyne słowo jakie od niego słyszę to mama. Nie mówi tata, baba, nic. Gdy próbuje go namówić do mówienia tata, idzie i pokazuje na zdjęciu, że to jest tata, ale nie powie tego. Wszystko rozumie, przyniesie, pokarze, z tym nie ma problemu.Gdy coś chce mówi eee i pokazuje co chce. Ślicznie bawi się z dziećmi, ale nawet nie próbuje mówić. Jak się z nim bawię powtarzam słowa, a on nic. Jedynie jak mówię mama to powtórzy. Słuch ma bardzo dobry, więc nie tu problem. Zastanawiam się nad wybraniem się z nim do neurologa, bo się martwię. Jak zachęcić go do mówienia? Miał ktoś taki kłopot?
Tak samo mam problem z nocniczkiem. Syn pokazuje, że będzie robił siku, przynosi nocnik, ale jak pytam czy siadamy, to kręci głową, że nie. Na kibelek też usiąść nie chce:(
1 2014-09-20 21:15:28 Ostatnio edytowany przez samotnax4 (2014-09-20 21:22:16)
Podobne tematy
Syn mojej szwagierki zaczął mówić około czwartych urodzin. Też jeździli z nim od lekarza do lekarza i strasznie się zamartwiali. Dziś ma 12 lat i gada jak najęty ![]()
Poradzić sie specjalisty nie zaszkodzi, ale nie ma co panikować. Każde dziecko rozwija sie w swoim indywidualnym tempie.
chłopcy później zaczynają mówić
Ja zaczęłam mówić jak miałam 3 lata i nigdy nie byłam mega wygadana. Kiedy już zaczęłam mówić, mówiłam ładnie i nie miałam problemów z wymową także myślę że nie musisz się martwić.
Dziękuję. ja już wymyślałam sobie nie wiadomo co:) Boje się, bo mój chrześniak nie mówił i okazało się, że nie dosłyszy, ale mój syn słyszy bardzo dobrze. Uspokoiłyście mnie troszkę:)
z rodziny chłopczyk tez nie mowil do 4 rku zycia, zapytać lekarza pediatry możesz ale pewnie cie uspokoi,
sama mówisz ze dziecko słyszy, rozumie i reaguje na polecenia, a co do nocnika to daj mu czas, ładnie bawi się z dziecmi, wiec rozwija się prawidłowo, nie wszystkie dzieci majac 22 miesiące już mowia, tym bardziej ze to chłopczyk
W wieku 2 lat dziecko statystycznie mówi od 3 do 4 wyrazów . Jednak Twoje dziecko może się rozwijać wolniej od pozostałych ( to tylko statystyki). Warto się zgłosić po poradę do specjalisty. Sądzę, że powie Ci to samo co ja
Ostatnio czytałam, że dzieci, które mało mówiły we wczesnym dzieciństwie potem są bardzo rozgadane.
Jeszcze masz czas. Nie martw się. Każde dziecko jest inne. Córka ma 2 latka i zaczyna juz mówić całymi zdaniami. A syn koleżanki miał prawie 3 jak zaczął mówić ale jak juz sie rozkręcił to mała papuga z niego wyrosła... gada i gada...
Jeśli nie ma problemu ze słuchem i wiesz, że rozumie to nie masz powodu do niepokoju. Jeśli inni go rozumieją to po co ma mówić?
Moja córka w wieku 2 lat mówiła tylko: mama, tata, sia i da. Z tego "sia" i "da" miało wiele znaczeń
W pewnym momencie, błyskawicznie, zaczęła mówić pełnymi zdaniami. Widocznie wcześniej w milczeniu kolekcjonowała słownictwo
Możesz iść do neurologa dla własnego spokoju. Ale małe są szanse, że stwierdzi jakieś nieprawidłowości.
Mój syn ma 25 miesięcy i też mało mówi.
Pojedyncze słowa. Za to rozpoznaje rzeczy, naśladuje zwierzęta, mówi ''hejo'', ''papa''. Umie powiedzieć alfabet i rozpoznaje łatwiejsze litery.
Co do nocnika/toalety, na chwilę obecną się poddałam, synowi nie przeszkadzają ani mokre, ani obsrane majtki, po ostatniej kupie, która była dosłownie wszędzie, nawet na TV, postanowiłam, że nie ma pośpiechu i odłożyłam naukę na później.
Przypomniał mi się dowcip:
Syn miał już 10 lat, ale nie mówił. W końcu kiedyś przy obiedzie zapytał: "A gdzie jest kompot"?
Rodzice przeszczęśliwi, ze syn przemówił, no bo wiadomo, że się martwili. Euforia - synu, ty umiesz mówić!
- Ale dlaczego do tej pory się nie odzywałeś?
Na to syn:
- Bo do tej pory kompot zawsze był...
![]()
Nie martw się. Syn widocznie też nie czuje jeszcze potrzeby komunikowania się słowem. Minie mu.
Właśnie. Jest wiele przykładów, że dziecko najpierw nic nie mówi i nagle ni z gruszki ni z pietruszki wywali zdaniem wielokrotnie złożonym:) Widocznie stwierdza, że nie ma co się bawić w półśrodki;)
No u mnie właśnie tak było a jak mówiłam ja miałam już 3 lata więc więcej niż Wasze dzieci
Będzie dobrze
Przypomniał mi się dowcip:
Syn miał już 10 lat, ale nie mówił. W końcu kiedyś przy obiedzie zapytał: "A gdzie jest kompot"?
Rodzice przeszczęśliwi, ze syn przemówił, no bo wiadomo, że się martwili. Euforia - synu, ty umiesz mówić!
- Ale dlaczego do tej pory się nie odzywałeś?
Na to syn:
- Bo do tej pory kompot zawsze był...![]()
Nie martw się. Syn widocznie też nie czuje jeszcze potrzeby komunikowania się słowem. Minie mu.
hehhehe to jest dobre..
Temat stary, ale napiszę. Byłam uneurologa, wszystko jest ok. Po jakimś czasie syn przyniósł mi zdjęcie i powiedział" tatuś tu jest" i od tej pory bardzo ladnie mowi. Na nocnik nie siada, ale na sedes tak chociaż często jak pieluszka jest już mokra:)