Witam.
Z gory przepraszam za brak polskich znakow. Mam nadzieje, ze bardzo to nie utrudni zrozumienie mnie.
Mam 20 lat.
Od 2-3 miesiecy wpadlem w powazniejszy kontakt z dziewczyna przez jeden z portalow spolecznosciowych. Otworzylismy sie na siebie jak nigdy. Ona jak i ja staramy sie oddzielac to co jest wewnatrz nas z tym co inni widza poniewaz jestesmy juz po przejsciach.
Potrafilismy rozmawiac o wszystkim i o niczym. Zaczelo nam wzajemnie na sobie zalezec. Podpuszczalismy sie aby sprawdzic swoja zazdrosc, wszystko bylo tak jak powinno. Spotkalismy sie w koncu i rowniez sie nie rozczarowalismy. Bylo lepiej niz myslalem, wedlug niej tez.
Tylko martwi mnie to, ze byly takie chwile 2 albo 3 gdzie przez 10-15 sekund byla cisza, dosc niezreczna ale magiczna.
Teraz o mnie bo mysle, ze jest to bardzo istotne.
Jestem typem samotnika, nie mam zbyt duzo znajomych. Gdybym byl bardziej otwarty na ludzi to pewnie bysmy sie poznali w inny sposob a nie przez internet. Nie wiem jak wykorzystac nawet wolny czas.
Na pewno spotkamy sie jeszcze nie raz i tutaj pada moje pytanie. Co robic zeby nie bylo tej ciszy? Jak prowadzic rozmowe? Jak sie zachowywac? Rozmawiamy o wszystkim bo nie mamy przed soba tajemnic. O niej, o mnie, o jej kolezankach, rodzinie itd. Tylko, ze wychodzi ze mnie stres i czasami bardzo szybko zmieniam temat na jakis inny dosc nietypowy i glupi.
Co zrobic zeby to nie stalo sie rutyna, zeby nie bylo nudne?
Nawet chcialbym zmienic moj stosunek do ludzi dla niej, byc bardziej kreatywnym. Zebym mogl sie jej pochwalic co dzisiaj robilem.
Prosze o pomoc, jakakolwiek. Z gory dziekuje