netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

44 odpowiedzi7 212 wyświetleńzałożony przez piotrek80, 16.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1 Ostatnio edytowany przez piotrek80 (2014-09-16 10:23:47)

Temat: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Witam,

Trafiłem przypadkiem na to forum i przy okazji chciałbym podzielić się swoim problemem i poprosić o jakąś radę.

Otóż ciężko dogadać mi się z żoną w sprawie obowiązków domowych przez co bez przerwy jest w domu bałagan i trzeba poruszać się po nim slalomem, co mi bardzo utrudnia życie.

Za "Chiny Ludowe" nie mogę namówić żony żeby odkładała wszystko na swoje miejsce. I tak na przykład: odkręci olej, wleje go do patelni, butelkę odstawia gdzie popadnie a korek z butelki jeszcze gdzie indziej. To samo tyczy się jedzenia: gdzie by nie jadła to tam zostawi talerz, sztućce, kubki, papierki po batonikach i t.p. W domu można znaleźć również zwinięte wkładki na umywalce, nie ścieli łóżka przed wyjściem do pracy (śpimy oddzielnie i ja mam zawsze czas pościelić, mimo tego że szykuję i odprowadzam dziecko do przedszkola), poduszki, koce leżą na dywanie. Wejdzie do domu, nie postawi butów przy szafce na obuwie (już nie wspomnę o wstawieniu do szafki) tylko leżą te buty na środku korytarza. Otworzy szafę, weźmie ubranie, drzwi już nie zamknie od tej szafy (dobrze że lodówkę chociaż zamyka).

Ja wiem, że to są może pierdoły ale tego tyle jest, że ciężko normalnie funkcjonować w domu.
Jak tylko zwracam żonie uwagę to krzyczy razem ze swoją rodziną, że jestem terrorystą, drwią ze mnie, że mam ułożone ubrania w półce. Byli strasznie oburzeni jak tłumaczyłem żonie, że po zmianie pieluchy u dziecka to lepiej ją wyrzucić od razu, niż ma się ona walać po kanapach, krzesłach, dywanach. Dziesiątki przykładów można podawać a ja i tak jestem zły.

Nie potrafię zrozumieć tego lenistwa bo żona nie pracuje tak ciężko i długo, a i tak nie chce jej się nic zazwyczaj.

Natomiast nie mogę narzekać na gotowanie Agnieszki bo tu spisuje się dobrze, aczkolwiek ja mam obiady w pracy, dziecko je w przedszkolu więc nie jest żona jakoś szczególnie przeciążona w kuchni.

Co do grubszego sprzątania co tydzień, też jest ciężko ale jak pokrzyczę no to coś tam porobi na odczepnego. Brakuje mi takiego podziału obowiązków żebym nie musiał się za każdym razem prosić że sprzątamy. Słownie, nie można się z nią dogadać, więc zrobiłem w kalendarzu taki grafik, kto za co odpowiada w danym tygodniu. Żona stwierdziła, że jestem kretyn i w standardzie używa wiele obraźliwych i wulgarnych słów pod moim adresem, przez co ja tez się staje przy niej wulgarny.

Ja, mimo tego, że jestem osobą przewlekle chorą, gdzie objawem tej choroby są zmęczenie, bóle stawów i mięśni, gorączka, nerwowość i t.p. jestem w trakcie rocznej terapii, gdzie raz w tygodniu dostaję silny zastrzyk, po którym jestem nie do życia przez 48h, jakoś znajduję siły na odkurzenie, wytarcie kurzu raz w tygodniu czy mycie podłóg (nie wspomnę o codziennym porządku pozostawionym po sobie bo tak się tego nauczyłem od małego). To dlaczego młoda, zdrowa kobieta nie potrafi tego zrobić?

Tak myślałem, że może jestem pedantem. Ale mi nie przeszkadza fakt, że ściereczka w zlewie leży z prawej a nie z lewej strony. Nie przeszkadza mi, że wazon stoi niesymetrycznie do świecznika. Mam to gdzieś, tylko ja nie chce się potykać na każdym kroku o jakieś rzeczy.

Już myślałem nad rozwodem ale dlaczego dziecko ma na tym konflikcie cierpieć (z resztą nie wyobrażam sobie życia bez synka, bo jasne jest, sąd w naszym kraju przyzna opiekę matce).

W domu też jest sporo rzeczy do zrobienia dla faceta np. sprawy remontowe czy chociaż mamy dwa auta przy których ciągle jest coś do pogrzebania. Nie mam na to czasu. Po co samochód odstawiać do mechanika jak mogę samemu zrobić i nie muszę płacić za robotę?


Jak mam z żoną rozmawiać jak ja na każdym kroku słyszę że jestem idiota i terrorysta?

2

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.To swiadczy o jej niechlujstwie.Podziwiam twoja wytrzymalosc.Sluchaj a moze zachec ja w jakims stopniu do tego sprzatania...moze bylo by lepiej jakbys jej zaproponowal wspolnie razem posprzatc?

3

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Nie ma zbytnio takiej opcji bo jej się nie chce. Od czasu do czasu, jak widzi że sprzątam to szybko zabiera dziecko na dwór żeby się wymigać. Z drugiej strony, jak ja wychodzę z dzieckiem to żona rusza z maratonem seriali tj. Brzydula, Kuchenne rewolucje i nasty raz ogląda "Kogiel Mogiel".
Nie wiem. Szukałem jakiś kursów lub literatury na ten temat ale nic.
Ona nie umie utrzymać porządku wokół siebie i chyba już się nie nauczy.

4

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Ale przecież ona zawsze taka była, prawda?? Tylko nie chciałeś tego zauważyć. Rozwód z powodu bajzlu... nie przesadzasz??
Próbowałeś nie kiwnąć palcem przez np. cały tydzień?? I ważne pytanie, mieszkacie na swoim??

5

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.To swiadczy o jej niechlujstwie.Podziwiam twoja wytrzymalosc.Sluchaj a moze zachec ja w jakims stopniu do tego sprzatania...moze bylo by lepiej jakbys jej zaproponowal wspolnie razem posprzatc?

Really? ;D

6 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-09-16 12:08:43)

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Weź  dziecko i wyprowadź sie
W takim syfie nie da się żyć ani wychowywać dziecka , a.matka ?? Co to za.matka ??

7 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-09-16 23:56:35)

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Wiem, wiem, moja wina bo widziały gały co brały. Teraz już za późno.
Próbowałem nie kiwać palcem i zaraz awantura, że nie sprzątam. A mieszkamy tak jakby na swoim bo dostałem służbowe mieszkanie.

Zresztą jak jest bałagan to ja nie umię tak żyć. Wolę sobie ogarnąć i nie oglądać się na nikogo bo tak się lepiej mieszka jak się nie potykasz o nic. Tylko, że mi już brakuje siły i nie mam czasu na męskie zajęcia typu jakiś remont czy naprawa auta.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, jest to bowiem sprzeczne z regulaminem forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i podrawiam, Olinka

8

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Trzeba wezwać Perfekcyjną Panią Domu, innej rady nie ma

9

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Facet Ty nie masz żony tylko drugiego dzieciaka i tyle... Teściowa taka sama czy wszystko za córcię odwalała tak jak Ty??

10

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Nie wiesz co zrobić? Powyrzucaj nadmiar kubków, talerzy - zostaw po jednym dla każdego. Pozbądź się z domu wszystkiego, co niepotrzebne wtedy na sprzątanie będziesz potrzebował połowę czasu. Wyznacz jeden pokój w mieszkaniu, który będzie twoj, lub chociaz polowę pokoju i wynoś z tej strefy wszystkie rzeczy zony. Sprzątaj tylko tę połowę, ale nie ostentacyjnie, na złość zonie, tylko dla wlasnej wygody.
Sprzątaj to, co tobie jest potrzebne i tyle.
Klotniami powodujesz tylko to, że obrzydzasz jej do konca czynnosc, ktorej nie lubi.Naprawdę, chocbys nie wiem ile i nie wiem jak się awanturowal to jej porządku nie nauczysz.

A poza tym to weź pokaż, że masz jaja a nie jestes miękkim pantoflarzem - co to znaczy, że ona się zloscila jak przestales sprzatac przez tydzien? I CO Z TEGO? Ty jestes pięcioletni chlopczyk, że boisz się że mamusia nakrzyczy?

Twoja zona ma wieksze jaja od ciebie, przeatan sie jej bac, spraw by twoje jaja urosly do odpowiednich rozmiarow.

11

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Facet- ty nie masz zony, tylko meza :-) :-) :-) :-) :-)

12 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-09-16 14:28:45)

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Rozumiem ze wkładki czy pieluchy porozrzucane sa problemem ale

piotrek80 napisał/a:

nie ścieli łóżka przed wyjściem do pracy

ja bym sie bardziej zastanawiała dlaczego spicie osobno ??
To ze ty swoje łóżko ścielisz to ona tez musi ?? Jej pościelone łóżko jest Ci niezbedne do prawidłowego funcjonowania małżeństwa ??Ja swojego tez nie sciele .Mamy  sypialnie. Odkrywam posciel , uchylam okna i przy okazji pościel sie wietrzy a my mamy jeszcze 2-3min na porannego buziaka czy przytulenie .

piotrek80 napisał/a:

To samo tyczy się jedzenia: gdzie by nie jadła to tam zostawi talerz, sztućce, kubki, papierki po batonikach i t.p.

kto to w koncu sprząta?? ona po skończonym serialu czy TY od razu jak talerz jest pusty ?? a może leży to tygodniami ??


piotrek80 napisał/a:

drwią ze mnie, że mam ułożone ubrania w półce

a jej ubrania walają sie po podłodze , czy zwinięte w kłębek wrzucone do szafy ??

piotrek80 napisał/a:

nie postawi butów przy szafce na obuwie (już nie wspomnę o wstawieniu do szafki) tylko leżą te buty na środku korytarza.

nie wiem jaki macie schemat dnia ale np. ja po pracy ok 17  wchodzac z zakupami sciagam buty gdzie mi wygodnie ,ogarniam zakupy ,  jem obiad , przygotowuje obiad na jutro ,czasem dziecko marudzi lub chce sie pobawic  tu juz pora kolacji dziecka w miedzy czasie przyjeżdza mąż z pracy i na wieczór ogarniam te swoje nieszczęsne buty do szafki .


piotrek80 napisał/a:

Próbowałem nie kiwać palcem i zaraz awantura, że nie sprzątam.

Widzisz przyzwyczaiłeś ja ze mimo ze pomarudzisz , pokrzyczysz i tak sam to zrobisz .

Jeśli Ty nie ogarniesz np. podłogi jak czesto ona to robia sama z siebie  ??


piotrek80 napisał/a:

Żona stwierdziła, że jestem kretyn i w standardzie używa wiele obraźliwych i wulgarnych słów pod moim adresem, przez co ja tez się staje przy niej wulgarny.

piotrek80 napisał/a:

Jak mam z żoną rozmawiać jak ja na każdym kroku słyszę że jestem idiota i terrorysta?

Mam wrażenie ze u was jest głębszy problem skoro już w ten sposób sie do siebie odzywacie.
Jak wyglądają wasze relacje poza tematem sprzątania , dlaczego śpicie osobno  ?? Spędzacie razem czasem ?? Czy napieta atmosfera z powodu  nie sprzatania  nie pozwala wam spokojne przebywac ze sobą.


Nie jednokrotnie ogladałam "perfekcyjna Pania domu " czy wasze mieszkanie tak wygląda ?? Bo można wpaść z jednej skrajnosći ( totalny bałagan ) w druga skrajność ( sterylne mieszkanie )   "

13

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Moja mama zrobiła kiedyś tak ze nie sprzątała domu specjalnie aż zrobił się taki syf totalny big_smile i zapadła decyzja że sprzątamy ( ja, ojciec, brat ) każdy ma działkę do sprzątania i lecimy z koksem co tydzień. Ale ogólnie to tylko flejtuchy tak robią jak twoja żona że wali gdzie popadnie wszystko.

14

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Iceni napisał/a:
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.To swiadczy o jej niechlujstwie.Podziwiam twoja wytrzymalosc.Sluchaj a moze zachec ja w jakims stopniu do tego sprzatania...moze bylo by lepiej jakbys jej zaproponowal wspolnie razem posprzatc?

Really? ;D

Też siknęłam jak to przeczytałam. W takim razie jestem chodzącą mutacją genetyczną big_smile

Ja też jestem patologicznym bałaganiarzem. Nie lubię syfu kiedy podłoga się lepi, sierść naszego psa zbija się w kłębki, ale nie przeszkadza mi niepościelone łóżko (ścielę tylko jak wiem, że ktoś przyjdzie), ciuchy na kanapie, talerz po jedzeniu też zawsze odstawiam na blat, bo nie chce mi się włożyć do zmywarki. big_smile

Inna kwestia, że mój chłopak nieźle mnie sobie wyszkolił. Na początku się wkurzał, fukał na mnie, a mnie to oczywiście tylko zniechęcało, bo przymus mnie nie motywuje. Zmienił później rolę na "dobrego policjanta" i chwalił, kiedy skusiłam się na posprzątanie. W ten sposób zaczęłam sprzątać głównie dla jego przyjemności; wiem, że lubi jak jest czysto, więc poodkurzam, wstawię zmywarkę, posprzątam ciuchy i czekam wtedy na pochwały. Czuję się trochę jak pies po pozytywnym szkoleniu, tylko klikera i smaczków brakuje. big_smile

Natomiast tutaj jest zupełnie inna sytuacja, i problem nie leży w bałaganie, a w relacji z żoną, jeśli w grę wchodzą wyzwiska i poniżanie. Powinieneś zacząć od naprawy związku z żoną, bo jeśli to nie ulegnie zmianie, to małżeństwo jest już skończone.

15

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Masz taką żonę jaką masz i nic na to nie poradzisz. Możesz ją drobnymi krokami wychowywać, ale ona jest dorosła i będzesz ją zmieniał, a ludzie dorośli nie lubią jak ktoś chce ich zmienić na innych (np. post "busiu" powyżej). Chyba musisz przywyknąć do bałaganu.

Co będzie jak korek z oleju zostawisz tam gdzie jest i oliwa też będzie tam gdzie ją ostatnio zostawiła? Będzie ta oliwa i korek w tym samym miejscu przez dwa lata?

Znam historię, gdzie kobieta wyszła za mąż, ale męża nie znała dobrze (nie mieszkali ze sobą, on mieszkał z matką). Był przyzwyczajony rzucać brudne skarpetki na środek pokoju, bo te skarpetki znikały i potem pojawiały się w półce czyste. Gdy facet się ożenił, to dalej rzucał skarpetki na środek pokoju... hmmm... tylko one nie znikały smile smile Rozwiedli się w końcu. Mało pocieszająca historia, ale może Ty nie masz tak tragicznie, tylko musisz się z bajzlem pogodzić.

16

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Gary napisał/a:

Był przyzwyczajony rzucać brudne skarpetki na środek pokoju, bo te skarpetki znikały i potem pojawiały się w półce czyste. Gdy facet się ożenił, to dalej rzucał skarpetki na środek pokoju... hmmm... tylko one nie znikały smile smile Rozwiedli się w końcu. Mało pocieszająca historia, ale może Ty nie masz tak tragicznie, tylko musisz się z bajzlem pogodzić.

Ach to wychowanie przez mamusie smile Moj miał to samo smile prośby , groźby, tłumaczenia nie pomagały smile
Rzucał dalej ......   ( nie do kosza na pranie )ja zagryzłam zęby  ,  aż pewne razu zdziwił  sie ze nie było wyprane i został bez skarpet , i tak nauczył sie gdzie ma rzucać .

17

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Autorze, aż Ci pozazdrościłem problemów... Oby wszyscy tylko takie mieli big_smile

18 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-09-16 16:20:50)

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
_Nina_ napisał/a:

Trzeba wezwać Perfekcyjną Panią Domu, innej rady nie ma

Ło matko, ale dobre Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Oplułem monitor.
A tak na serio to żona autora ma bałaganiarstwo w genach.
Niestety tego nie da się wyleczyć.
To tylko można zaakceptować i tak dalej żyć.
Nie ma ludzi bez wad.
Moja żona jest czyścioszka jak mało kto, ale w zlewie jest zawsze pełno brudnych naczyń.
Ja wchodzę do kuchni i jak to widzę to szlag mnie trafia, ale podwijam rękawy i zmywam.
Wychodzę z tego założenia, że mogłoby być zawsze gorzej.
To się nazywa kompromis i dlatego jesteśmy razem tyle lat.
Owszem, ja mam świadomość, że nie jestem pozbawiony wad.
Mam je i zapewne nie mało.
Ona to znosi, więc ja znoszę jej.

19 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-09-16 16:22:34)

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.

A przepraszam, bo się nie orientuję, który dokładnie chromosom jest odpowiedzialny za utrzymywanie porządku w domu? big_smile

20

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
moniaCo napisał/a:
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.

A przepraszam, bo się nie orientuję, który dokładnie chromosom jest odpowiedzialny za utrzymywanie porządku w domu? big_smile

Chromosom R- jak ręce i P- jak powinność, oraz U - jak usłużność XD

21

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Ech, tresować to jej nie wytresujesz- żona to ani pies ani dziecko. Porozmawiać jednak można, ale co ważne, bez dawania sobie wpychać, że grafik sprzątania to jakaś bzdura. Wyjaśnij jej spokojnie, iż jej lenistwo jest dla Ciebie przykre i niesprawiedliwe, bo nie chcesz w chlewie mieszkać i nie chcesz być wołem roboczym. Jak to nie pomoże, to przestań cokolwiek robić. Nic. Nada. I zamknij się w swoim pokoju. Zobaczymy czy nagle zauważy, że brudne ciuchy same się z podłogi nie podnoszą a gary same nie myją.

22

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Ja tam autora rozumiem...żadna przyjemność potykać się o czyjeś rzeczy i spoglądać na wkładki/pampersy walające się po wc albo kanapach...
Trochę się uśmiałam z tego tekstu,że masz męża a nie żonę ale faktycznie,takie zachowanie chyba jest ciut bardziej spotykane u facetów niż kobietek.

Ktoś dobrze napisał,wywal połowę zbędnych rzeczy,może wtedy żonka się ogarnie.Jeśli macie dwa pokoje to wrzucaj wszystkie Jej rzeczy do jednego pokoju,niech sobie potem szuka swoich zgub.

No i bardzo nie fajnie z Jej strony,że żali się jeszcze rodzinie,że się jej czepiasz-w końcu masz czego!

23

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Iceni napisał/a:
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.To swiadczy o jej niechlujstwie.Podziwiam twoja wytrzymalosc.Sluchaj a moze zachec ja w jakims stopniu do tego sprzatania...moze bylo by lepiej jakbys jej zaproponowal wspolnie razem posprzatc?

Really? ;D

Też się do tego chciałam przyczepić. big_smile

Wiesz, ja też jestem bałaganiarą i zdecydowanie nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mnie zmuszał do robienia porządku, ALE są granice, tzn. na pewno nie zostawiałabym brudnych pieluch i podpasek gdzie popadnie. Poza tym na robienie bałaganu wystarczy mi jeden pokój, w kuchni i łazience już tak nie szaleję, chociaż też nie widzę nic złego w zostawieniu ciuchów na pralce, czy brudnych talerzy na szafce i umyciu ich później.

Piszesz, że śpicie osobno - to nie może ona sobie w tym jednym pokoju zrobić burdelu takiego, na jaki ma ochotę, Ty w swoim pokoju - błysk? Co do reszty mieszkania - bez podpasek, pieluch, ale też bez robienia tragedii z położonych nie tak ciuchów czy butów. Ty chcesz, żeby ona koniecznie sprzątała wszystko idealnie (chociaż dla Ciebie pewnie to jest coś normalnego), ona narzuca bałagan. Tak się nie da, nie można stwierdzić, że żona ma robić idealny porządek, bo ja lubię porządek. A ona nie. Dlatego postarajcie się jakoś dogadać, ale nie tak, że ona robi tak, jak Ty chcesz, tylko że np. ona rezygnuje z części najbardziej rażących rzeczy, a Ty się nie czepiasz o tę połowę, co została. U siebie w pokoju ma tak, jak chce, a tam, gdzie Ty śpisz, panuje idealny ład. Nie możesz jej zmuszać do idealnego porządku - ona ma takie samo prawo do bałaganu, jak Ty do ładu.

24

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

A na tym wszystkim cierpi dziecko .
Znam takie rodzinki gdzie syf na syfie ..Talerze ciuchy zabawki pieluchy szczotka do włosów kosmetyki itp itd ...Jak można tak żyć w takim chlewie ? doradzacie facetowi żeby nie sprzątał , lub tylko częśc tam kaj on jest ...A dziecko ? Małe duże nieważne zostawic tam ??????? Perfekcyjną panią domu to ja nie jestem ale codziennie sprzątam mieszkanie ogarniam , z zabawek z porozrucanych rzeczy z talerzy ..itd..żeby moje dziecko miało komfortowe warunki , żeby mi nie było wstyd kogokolwiek wpuścić do mieszkania ...

To się nadaję do zgłoszenia opiece społecznej

25

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.To swiadczy o jej niechlujstwie.Podziwiam twoja wytrzymalosc.Sluchaj a moze zachec ja w jakims stopniu do tego sprzatania...moze bylo by lepiej jakbys jej zaproponowal wspolnie razem posprzatc?

Co proszę?

Sam jetem czyściochem, ale to nie znaczy że każda kobieta musi taka być, bez jaj.
Bardzo ciekawa ta teoria...

Nie wiedziałeś wcześniej że ona taka jest?

26 Ostatnio edytowany przez sandra9011 (2014-09-17 10:57:03)

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Eileen napisał/a:

chociaż też nie widzę nic złego w zostawieniu ciuchów na pralce, czy brudnych talerzy na szafce i umyciu ich później.

Kochana,cały sęk w tym,że żona autora tego nawet PÓŹNIEJ nie sprząta.Więc chyba jednak jakiś problem jest.

Ja osobiście znam jedną rodzinkę,mąż,żona i dwójka dużych już dzieci...Pani domu nie przeszkadza to,że dzieci w pokoju potykają się o brudne talerze,kubki i delikatnie mówiąc szmaty porozwalane gdzie popadnie.Swoją drogą, po co oni mają w pokojach szafy????
W kuchni nie lepiej...nie widać gdzie stoi czajnik. Zmywarka jest ale mimo to zlew zawsze pełny garów.

A mąż wraca późno z pracy i podobno jeszcze ma siły się czepiać,że syf w domu i,że tyle rzeczy niepotrzebnych-słowa w/w Pani domu ( dodam,że pracuje chyba tylko 2-3 razy w tyg.po raptem 3godziny).

Kurde ja NIGDY nie lubiłam sprzątać,zawsze zmuszała mnie do tego starsza siostra tongue Czasem z płaczem odkurzałam.Ale jak człowiek jest dorosły,idzie na swoje to chyba musi pewne obowiązki przejąć.A jeśli ma z tym problem to powinien z tym walczyć,próbować a nie jeszcze "przeklinać" heh innych,że zmuszają do utrzymywania ładu w mieszkaniu.

27

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Madzia92 napisał/a:

A na tym wszystkim cierpi dziecko .
Znam takie rodzinki gdzie syf na syfie ..Talerze ciuchy zabawki pieluchy szczotka do włosów kosmetyki itp itd ...Jak można tak żyć w takim chlewie ? doradzacie facetowi żeby nie sprzątał , lub tylko częśc tam kaj on jest ...A dziecko ? Małe duże nieważne zostawic tam ??????? Perfekcyjną panią domu to ja nie jestem ale codziennie sprzątam mieszkanie ogarniam , z zabawek z porozrucanych rzeczy z talerzy ..itd..żeby moje dziecko miało komfortowe warunki , żeby mi nie było wstyd kogokolwiek wpuścić do mieszkania ...

To się nadaję do zgłoszenia opiece społecznej

Przepraszam, ale dzieciom balagan, żeby nie powiedzieć "syf" na zdrowie tylko wychodzi big_smile
Nie wiem czy słyszałaś, ale dzieci wychowywane w takich warunkach mają bardzo silny system odpornościowy, bo trenowany jest od urodzenia - i nie straszne im alergie na kurz, sierść czy roztocza big_smile

A poza tym sprzątac po to, żeby nie było mi wstyd wpuścić kogoś do mieszkania? Jak się komuś moj balagan nie podoba to niech do mnie nie przychodzi big_smile
Mnie akurat kolekcja brudnych kubków w zlewie czy sterta ubran obok szafy zamiast w szafie zupelnie nie rusza. Ani u siebie, ani u innych.

Wolnoć Tomku w swoim domku...

28

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Iceni napisał/a:
Madzia92 napisał/a:

A na tym wszystkim cierpi dziecko .
Znam takie rodzinki gdzie syf na syfie ..Talerze ciuchy zabawki pieluchy szczotka do włosów kosmetyki itp itd ...Jak można tak żyć w takim chlewie ? doradzacie facetowi żeby nie sprzątał , lub tylko częśc tam kaj on jest ...A dziecko ? Małe duże nieważne zostawic tam ??????? Perfekcyjną panią domu to ja nie jestem ale codziennie sprzątam mieszkanie ogarniam , z zabawek z porozrucanych rzeczy z talerzy ..itd..żeby moje dziecko miało komfortowe warunki , żeby mi nie było wstyd kogokolwiek wpuścić do mieszkania ...

To się nadaję do zgłoszenia opiece społecznej

Przepraszam, ale dzieciom balagan, żeby nie powiedzieć "syf" na zdrowie tylko wychodzi big_smile
Nie wiem czy słyszałaś, ale dzieci wychowywane w takich warunkach mają bardzo silny system odpornościowy, bo trenowany jest od urodzenia - i nie straszne im alergie na kurz, sierść czy roztocza big_smile

A poza tym sprzątac po to, żeby nie było mi wstyd wpuścić kogoś do mieszkania? Jak się komuś moj balagan nie podoba to niech do mnie nie przychodzi big_smile
Mnie akurat kolekcja brudnych kubków w zlewie czy sterta ubran obok szafy zamiast w szafie zupelnie nie rusza. Ani u siebie, ani u innych.

Wolnoć Tomku w swoim domku...

Ale popatrz na to z drugiej strony...dziecko wynosi z domu to czego jest uczone,co zaobserwuje itp...w tym przypadku szkoda będzie jak dziecko będzie w przyszłości zachowywać się tak samo jak mama.I może nie trafi na tak cierpliwego partnera i będzie burza w związku przez bałaganiarstwo?
Zdrowie zdrowiem ale w syfie mieszkać??Przez lenistwo...

29

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Problemem nie jest bałaganiarstwo żony, tylko jej egoizm.

Jak człowiek mieszka sam, to ma prawo mieć tak duży syf jak mu się podoba, ale jak się współzamieszkuje z innymi osobami, to się ustala pewne normy,co do utrzymywania porządku i ich przestrzega. Potrzebny jest tu obopólny kompromis, jak i we wszystkich innych aspektach życia związkowego zresztą.Poza tym domyślam się, iż w innych kwestiach tez ten egoizm się na pewno objawia.

30

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
sandra9011 napisał/a:
Iceni napisał/a:
Madzia92 napisał/a:

A na tym wszystkim cierpi dziecko .
Znam takie rodzinki gdzie syf na syfie ..Talerze ciuchy zabawki pieluchy szczotka do włosów kosmetyki itp itd ...Jak można tak żyć w takim chlewie ? doradzacie facetowi żeby nie sprzątał , lub tylko częśc tam kaj on jest ...A dziecko ? Małe duże nieważne zostawic tam ??????? Perfekcyjną panią domu to ja nie jestem ale codziennie sprzątam mieszkanie ogarniam , z zabawek z porozrucanych rzeczy z talerzy ..itd..żeby moje dziecko miało komfortowe warunki , żeby mi nie było wstyd kogokolwiek wpuścić do mieszkania ...

To się nadaję do zgłoszenia opiece społecznej

Przepraszam, ale dzieciom balagan, żeby nie powiedzieć "syf" na zdrowie tylko wychodzi big_smile
Nie wiem czy słyszałaś, ale dzieci wychowywane w takich warunkach mają bardzo silny system odpornościowy, bo trenowany jest od urodzenia - i nie straszne im alergie na kurz, sierść czy roztocza big_smile

A poza tym sprzątac po to, żeby nie było mi wstyd wpuścić kogoś do mieszkania? Jak się komuś moj balagan nie podoba to niech do mnie nie przychodzi big_smile
Mnie akurat kolekcja brudnych kubków w zlewie czy sterta ubran obok szafy zamiast w szafie zupelnie nie rusza. Ani u siebie, ani u innych.

Wolnoć Tomku w swoim domku...

Ale popatrz na to z drugiej strony...dziecko wynosi z domu to czego jest uczone,co zaobserwuje itp...w tym przypadku szkoda będzie jak dziecko będzie w przyszłości zachowywać się tak samo jak mama.I może nie trafi na tak cierpliwego partnera i będzie burza w związku przez bałaganiarstwo?
Zdrowie zdrowiem ale w syfie mieszkać??Przez lenistwo...

No i co się stanie? Dostanie "po łbie" od życia i partnera i się nauczy smile Nie wszystkiego nauczymy się w domy, czasem nadrabiamy w okresie dorosłości smile

31

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Teo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Przepraszam, ale dzieciom balagan, żeby nie powiedzieć "syf" na zdrowie tylko wychodzi big_smile
Nie wiem czy słyszałaś, ale dzieci wychowywane w takich warunkach mają bardzo silny system odpornościowy, bo trenowany jest od urodzenia - i nie straszne im alergie na kurz, sierść czy roztocza big_smile

A poza tym sprzątac po to, żeby nie było mi wstyd wpuścić kogoś do mieszkania? Jak się komuś moj balagan nie podoba to niech do mnie nie przychodzi big_smile
Mnie akurat kolekcja brudnych kubków w zlewie czy sterta ubran obok szafy zamiast w szafie zupelnie nie rusza. Ani u siebie, ani u innych.

Wolnoć Tomku w swoim domku...

Ale popatrz na to z drugiej strony...dziecko wynosi z domu to czego jest uczone,co zaobserwuje itp...w tym przypadku szkoda będzie jak dziecko będzie w przyszłości zachowywać się tak samo jak mama.I może nie trafi na tak cierpliwego partnera i będzie burza w związku przez bałaganiarstwo?
Zdrowie zdrowiem ale w syfie mieszkać??Przez lenistwo...

No i co się stanie? Dostanie "po łbie" od życia i partnera i się nauczy smile Nie wszystkiego nauczymy się w domy, czasem nadrabiamy w okresie dorosłości smile

Heh a potem będzie żal i pretensje do mamusi,bo od niej się tego dziecko nauczyło:)
Mogłaby chociaż zacząć "ogarniać" żeby dać dobry przykład dziecku.

32

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
sandra9011 napisał/a:
Teo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:

Ale popatrz na to z drugiej strony...dziecko wynosi z domu to czego jest uczone,co zaobserwuje itp...w tym przypadku szkoda będzie jak dziecko będzie w przyszłości zachowywać się tak samo jak mama.I może nie trafi na tak cierpliwego partnera i będzie burza w związku przez bałaganiarstwo?
Zdrowie zdrowiem ale w syfie mieszkać??Przez lenistwo...

No i co się stanie? Dostanie "po łbie" od życia i partnera i się nauczy smile Nie wszystkiego nauczymy się w domy, czasem nadrabiamy w okresie dorosłości smile

Heh a potem będzie żal i pretensje do mamusi,bo od niej się tego dziecko nauczyło:)
Mogłaby chociaż zacząć "ogarniać" żeby dać dobry przykład dziecku.

Ale czy to jest nasz problem? Każdy wychowuje dziecko jak chce i daje taki przykład jaki mu wygodny smile

33

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Teo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
Teo napisał/a:

No i co się stanie? Dostanie "po łbie" od życia i partnera i się nauczy smile Nie wszystkiego nauczymy się w domy, czasem nadrabiamy w okresie dorosłości smile

Heh a potem będzie żal i pretensje do mamusi,bo od niej się tego dziecko nauczyło:)
Mogłaby chociaż zacząć "ogarniać" żeby dać dobry przykład dziecku.

Ale czy to jest nasz problem? Każdy wychowuje dziecko jak chce i daje taki przykład jaki mu wygodny smile

Nie nasz,ale autora,który zwrócił się z prośbą o radę smile

34

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

No ale autor przecież sprząta więc uczy dzieci porządku.

35

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.To swiadczy o jej niechlujstwie.Podziwiam twoja wytrzymalosc.Sluchaj a moze zachec ja w jakims stopniu do tego sprzatania...moze bylo by lepiej jakbys jej zaproponowal wspolnie razem posprzatc?

Kobieta się tego uczy, a jeżeli nie jest nauczona i nie ma tego w nawyku, bo np. nie miał jej kto nauczyć, to wychodzi lenistwo i nie zaradność wink Zresztą jeżeli komuś nie przeszkadza bałagan to nie czuje potrzeby sprzątania smile Tutaj geny nic nie mają .

36

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
zanetka45 napisał/a:
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.To swiadczy o jej niechlujstwie.Podziwiam twoja wytrzymalosc.Sluchaj a moze zachec ja w jakims stopniu do tego sprzatania...moze bylo by lepiej jakbys jej zaproponowal wspolnie razem posprzatc?

Kobieta się tego uczy, a jeżeli nie jest nauczona i nie ma tego w nawyku, bo np. nie miał jej kto nauczyć, to wychodzi lenistwo i nie zaradność wink Zresztą jeżeli komuś nie przeszkadza bałagan to nie czuje potrzeby sprzątania smile Tutaj geny nic nie mają .

Jak się mieszka samemu to problemu nie ma...mieszkaj Tomku w swoim domku.Jednak jak się mieszka z innymi ludźmi to przydałoby się uszanować to ,że np.im przeszkadza syf i starają się porządek utrzymać.

Nie zamykać szafy po wyjęciu ubrań...proszę,to już jest szczyt lenistwa.Przecież to nie boli.

37

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
sandra9011 napisał/a:
zanetka45 napisał/a:
misiunia1986 napisał/a:

Jako Kobieta powinna miec juz w genach przekazane zeby utrzymywac porzadek w domu.To swiadczy o jej niechlujstwie.Podziwiam twoja wytrzymalosc.Sluchaj a moze zachec ja w jakims stopniu do tego sprzatania...moze bylo by lepiej jakbys jej zaproponowal wspolnie razem posprzatc?

Kobieta się tego uczy, a jeżeli nie jest nauczona i nie ma tego w nawyku, bo np. nie miał jej kto nauczyć, to wychodzi lenistwo i nie zaradność wink Zresztą jeżeli komuś nie przeszkadza bałagan to nie czuje potrzeby sprzątania smile Tutaj geny nic nie mają .

Jak się mieszka samemu to problemu nie ma...mieszkaj Tomku w swoim domku.Jednak jak się mieszka z innymi ludźmi to przydałoby się uszanować to ,że np.im przeszkadza syf i starają się porządek utrzymać.

Nie zamykać szafy po wyjęciu ubrań...proszę,to już jest szczyt lenistwa.Przecież to nie boli.

Nie, to pośpiech i roztargnienie. Też bardzo często rano zostawiam otwarte szafy, bo jak się spieszę do pracy, to myślę po kolei co jest najważniejsze, a nie, że szafa otwarta. Czasem zamknę, czasem nie. Nikt z tego powodu nie umarł jeszcze smile
Jak się z kimś mieszka, to najlepiej dobrać sobie kogoś o podobnych preferencjach i problem z głowy smile

38

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Teo napisał/a:
sandra9011 napisał/a:
zanetka45 napisał/a:

Kobieta się tego uczy, a jeżeli nie jest nauczona i nie ma tego w nawyku, bo np. nie miał jej kto nauczyć, to wychodzi lenistwo i nie zaradność wink Zresztą jeżeli komuś nie przeszkadza bałagan to nie czuje potrzeby sprzątania smile Tutaj geny nic nie mają .

Jak się mieszka samemu to problemu nie ma...mieszkaj Tomku w swoim domku.Jednak jak się mieszka z innymi ludźmi to przydałoby się uszanować to ,że np.im przeszkadza syf i starają się porządek utrzymać.

Nie zamykać szafy po wyjęciu ubrań...proszę,to już jest szczyt lenistwa.Przecież to nie boli.

Nie, to pośpiech i roztargnienie. Też bardzo często rano zostawiam otwarte szafy, bo jak się spieszę do pracy, to myślę po kolei co jest najważniejsze, a nie, że szafa otwarta. Czasem zamknę, czasem nie. Nikt z tego powodu nie umarł jeszcze smile
Jak się z kimś mieszka, to najlepiej dobrać sobie kogoś o podobnych preferencjach i problem z głowy smile

W pośpiechu też wszędzie talerze,kubki,podpaski i pampersy zostawia?:P W pośpiechu może się to zdarzyć raz,dwa,pięć...ale nie non stop smile
Tym bardziej,że potem widzisz,że się spieszyłaś i zostawiłaś nieład,więc starasz się to ogarnąć.A żona autora jeszcze się żali rodzinie,że On wymaga od niej jakiegoś podziału obowiązków i kpi z Niego.

39

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Hm nie spicie ze soba ona sie zle do ciebie odnosi , a jak z uczuciami okazywaniem przytulacei sie calujecie jak z sexem.?  wychodzicie gdzies razem kino spacer jakis urlop wspolny czy juz tylko zyjecie razem akle sobno??

40 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-09-17 21:04:17)

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

A ja nie rozumiem tej ogólnej nagonki na bałaganiarstwo. Nie mówię już o samej sytuacji z wątku, bo walające się pieluchy i podpaski to już wg mnie nie bałagan tylko brud, ale ogólnie...

Rozumiem, że żona ma sprzątać, bo też tam mieszka, a mężowi przeszkadza bałagan. A np. gdyby mężczyzna miał samochód i był zapalonym fanem grzebania w samochodzie, "ulepszania" go, co chwile coś tam grzebał i domontowywał itp., a żona miałaby to gdzieś, byle auto było, obojętnie jakie i jeździło, to też uważalibyście, że na prośbę męża razem z nim ma się dzielić obowiązkami "odpicowywania bryki"? W końcu oboje z niej później korzystają, mąż robi cały czas, a żona nie, bo jej obecny stan auta nie przeszkadza. Też byście ją zagoniły do garażu, czy uznały, że jak chce, to niech robi, ale Was nie zmusza?

41

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Myślę że wasze małżeństwo jest bliskie ku upadkowi.

Sposób jaki ona się do ciebie wyraża, plus do tego że nie śpicie ze sobą, podejrzewam że sexu i innych uczuć też tam brak sprawia że potrzebna jest wam terapia małżeńska.

Zaproponuj jej taką wizytę, jeśli oburzy się i zacznie fochować, to głośnym tonem powiedz że jak nie idzie to tego samego dnia składasz papiery rozwodowe.

Co do sprzątania, to każde śmieci które ona wyrzuciła na podłogę, zbieraj i rzucaj na jej łóżko, po czasie może rozum jej wróci do głowy pod względem porządków wink

42

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
Eileen napisał/a:

A ja nie rozumiem tej ogólnej nagonki na bałaganiarstwo. Nie mówię już o samej sytuacji z wątku, bo walające się pieluchy i podpaski to już wg mnie nie bałagan tylko brud, ale ogólnie...

Rozumiem, że żona ma sprzątać, bo też tam mieszka, a mężowi przeszkadza bałagan. A np. gdyby mężczyzna miał samochód i był zapalonym fanem grzebania w samochodzie, "ulepszania" go, co chwile coś tam grzebał i domontowywał itp., a żona miałaby to gdzieś, byle auto było, obojętnie jakie i jeździło, to też uważalibyście, że na prośbę męża razem z nim ma się dzielić obowiązkami "odpicowywania bryki"? W końcu oboje z niej później korzystają, mąż robi cały czas, a żona nie, bo jej obecny stan auta nie przeszkadza. Też byście ją zagoniły do garażu, czy uznały, że jak chce, to niech robi, ale Was nie zmusza?

Według mnie to trochę nietrafne porównanie...w aucie nikt nie mieszka,nie przyjmuje gości,nie jada posiłków itp. Jeśli ktoś lubi grzebać w aucie,montować i demontować jakieś elementy w nim to jest to już raczej hobby a nie obowiązek.


Wyobraź sobie tylko,jakby te mieszkanie wyglądało,gdyby autor się poddał i przestał cokolwiek sprzątać. Podejrzewam,że jego żona by syfem zarosła bo Jej "taki stan w mieszkaniu nie przeszkadza"?

43

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Sandra, ale kto powiedział, że sprzątanie jest obowiązkiem? Jej to nie przeszkadza. Jemu tak. Nie ma czegoś takiego, że "tak powinno być, bo tak uważa większość, że porządek to obowiązek". Jak pisałam, nie mówię już o tym dokładnie, bo brudu, czyli pieluch i podpasek sama bym nie zniosła, ale bałagan mam prawie zawsze. Chodzi mi o to, że nie istnieje jakieś prawo czy argument ukazujący, że porządek musi być i że ta osoba, która chce porządku, jest ważniejsza. To też jest jej mieszkanie i jej może nie przeszkadza przyjmowanie tam gości czy życie w takich warunkach. Wiadomo, powinni się jakoś dogadać, ale to dogadanie się nie powinno oznaczać, że ona podporządkuje się jemu, bo "trzeba mieć porządek". Właśnie nie trzeba. Większość ma, ale to nie ma znaczenia. To nie jest kompromis.

44

Odp: Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?
oldorando napisał/a:

Facet- ty nie masz zony, tylko meza :-) :-) :-) :-) :-)

Moim zdaniem najlepsza diagnoza, ha,ha, ha....

Setki tysięcy facetów ma taką przypadłość i raptem jakaś kobieta, a raban jakby koniec świata miał nastąpić. Poza tym dzielicie obowiązki, tzn ona gotuje, ty sprzątasz, czyli wsio gra i buczy. Nie dzielą podobno przyjemności ( seksu brak) i tu się naszym menom krew wzburzyła - myślę, że ten bałagan byłby do przełknięcia, ale z brakiem seksu żartów nie ma. Tylko czy ten seks był dla nie przyjemnością? Oto jest pytanie.

Gdybyż panowie tak ochoczo krytykowali swoją płeć we wątkach o bałaganiarzach, przemocowcach, leniach sypialnianych - byłoby całkiem miło.

PS. Znam faceta, któremu terapia rzucania śmieci na łóżko nie pomaga. Śpi ponoć w barłogu,  żadne zarazki się go nie imają, taki Bear Grylls sztuki przetrwania w swoim pokoju.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak dogadać się z żoną w sprawie podziału obowiązków domowych?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026