netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

24 odpowiedzi7 166 wyświetleńzałożony przez Iguana, 08.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Witajcie smile

Mam takie pytanie, które zastanawia mnie już od jakiegoś czasu. Mianowicie, jak przebiega w praktyce podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych? Chodzi mi o taki "klasyczny" model, gdzie on podejmuje wszystkie kluczowe decyzje, jest głową rodziny, Panem na włościach itd. Ostatnio panuje moda na relacje partnerskie i ludzie starają się jakoś tymi obowiązkami dzielić w miarę sensownie. Jednak na pewno istnieją rodziny, w których to do męża zawsze należy ostatnie zdanie. Zastanawiam się, czego taki mężczyzna podejmuje się w domu, o ile w ogóle?

Najchętniej poproszę o zdanie kobiety i mężczyzn żyjących w takich relacjach - bo wiem, że istnieją takowe w dalszym ciągu.

Pozdrawiam
Iguana

2

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Na szczęście nie żyję w takim związku, ale powiem Ci na przykładzie rodziny bliskiej kolezanki:
On pracował, ona zajmowała się domem (3 dzieci). On decydował o wszystkim, włącznie z tym, co ma być codziennie na obiad i kolację, na które zajęcia pozalekcyjne mogą chodzić dzieci. Inaczej: żonie nie wybierał jedynie fryzjera. Jednak to był chory układ, moim zdaniem, nie tyle patriarchalny, co tyranistyczny czy jak to się nazywa smile

Ja się podpinam pod pytanie Iguany, bo jestem ciekawa jeszcze jednego: Gdzie jest ta granica? Bo dla mnie patriarchat jest na zasadzie "pan i Władca". Ten przykład, który podałam dokładnie taki był / jest (z tym, że dzieci już dorosłe).

3

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Zgadzam się z Catwoman.
Gdzie jest granica między związkiem patriarchalnym, a tyranią?

"Klasyczny" model istniał dawno, dawno temu i raczej nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości. W dawny małżeństwie oboje małżonkowie ciężko pracowali fizycznie (o ile mniej było gadżetów w stylu samochód, internet, pralka, mikrofalówka...itp ;-) ). Model był bardziej natruralny, dopasowany do sytuacji i potrzeb rodziny. Często rodziny były wielopokoleniowe, więc decyzyjność była przesunięta jeszcze "wyżej".

Dzisiaj ten model w wielu przypadkach przekształcił się w patologiczny schemat: gdzie kobieta zostaje w domu, a mężczyzna, który zarabia pieniądze, traktuje rodzinę niczym swoją własność, wydziela pieniądze, decyduje o wszystkim i oczekuję, że będzie obsłużony jak Pan-Władca.

Ja znam tylko jedną osobę, która stara się stwarzać wrażenie, że żyje w harmonijnym, klasycznym związku, gdzie mężczyzna jest głową rodziny, nigdy się nie kłócą, nie mają rozbieżnych zdani, ... itd.
Moja przyjaciółka (znam ją od podstawówki) zawsze była szarą myszką, robiącą to, co inni od niej oczekują, kiedy nadszedł czas wyszła za mąż z rozsądku.

4

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Mamy znajome małżeństwo, w którym podział obowiązków wygląda tak, że ona zajmuje się domem, a on pracuje. Oczywiście wszystko podporządkowane jest pod rozkład dnia pana i władcy, który wracając oczekuje dwudaniowego obiadku podanego prosto pod nos i... świętego spokoju, przy czym święty spokój nie obejmuje kwestii, w których trzeba podjąć decyzję. Nawet kiedy jego w domu nie ma, to i tak ona musi zadzwonić i zapytać, dokładnie tak jakby była ubezwłasnowolniona. Wyobraźcie sobie, że kiedy ona idzie po zakupy, to mniej więcej musi wymienić co potrzebuje kupić i dostaje do ręki dokładnie taką kwotę jaka wynika z tej listy, po powrocie oczywiście pokazuje paragony i oddaje resztę. Pan i władca to wszystko wpisuje do Excela, bo ,,przecież ktoś musi nad tym panować". Na wakacje jeżdżą tam gdzie on chce (przecież to on na te wakacje zarabia), jakiekolwiek sprzęty czy urządzenia też zostają zakupione kiedy to on zauważy taką potrzebę. W ciążę też zaszła kiedy on stwierdził, że mogą sobie na to pozwolić, ale że on drugiego dziecka nie chce, to go nie mają. Pan i władca jest pedantem, więc ona codziennie rano, oczywiście pod jego nieobecność, musi odkurzyć całe mieszkanie, zetrzeć z mebli kurz i zachowywać nienaganny, wręcz sterylny, porządek. Dla mnie to nawet nie jest koszmar, ale horror! Dodam, że on ma dziś 42 lata, ona 34.

5

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

No niestety, dziś tak to chyba w większości domostw patriarchalnych wygląda. Averyl słusznie napisała, że kiedyś to naturalnie wynikało, teraz jest hm.... dziwne. Bo w sumie co ta kobieta ma w domu takiego robić, skoro pralka wypierze, obiadu też nie gotuje się kilku godzin, zakupy można zrobić choćby w środku nocy w Tesco, dzieci.... OK, można je do pewnego wieku mieć w domu, jak się bardzo chce ale co potem??
No i nie wierzę, że mentalność dzisiejszych kobiet jest taka, jak ileś lat temu: że siedzenie w domu im wystarcza do szczęścia.

6

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Mam koleżankę, w której domu był taki układ a ona go wprowadza również w swoje życie. Pamiętam jak kiedyś była zszokowana, gdy jej ojciec zawołał ją z salonu (siedziałyśmy w jej pokoju), by podała mu pilot do telewizora, który leżał na ławie jakieś 1,5 m od niego! yikes

Ona, obecnie mieszka ze swoim chłopakiem, oboje są na studiach i dzień ma podporządkowany pod niego. Wstaje, tak by zrobić mu śniadanie, specjalnie wraca w okienku żeby ugotować mu obiad... i co jest dla nie obrzydliwe obcina mu nawet paznokcie u nóg kiedy on gra sobie na komputerze... widziałam to.

7 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-12-09 00:59:02)

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Niestety moja znajoma z pracy zyje w takim ukladzie patriarchalnym,ale to chyba za male slowo,bardziej despotycznym czy apodyktycznym od strony meskiej
Nikt z domownikow nie moze wczesniej zjesc obiadu bez niego,czyli wszyscy,i moja znajoma po pracy, i 3 dzieci po szkole czekają do 16:30 az mąż/tato wroci z pracy dopiero wtedy moga zasiąśc do stolu
Tak samo z wydatkami, kazdy zakup  dla dzieci cos do szkoly jest tylko i wylacznie ustalany i decydowany przez  "glowe rodziny" czyli  Pana Wladce, bez jego konsultacji i wyrazenia zgody nic nie ma prawa sie dziac
Znajoma w zadnym bądz razie nie moze znami wyskoczyc na zakupy bo jej Hrabia nie jest obecny przy tym ,a ona ma jedyne prawo kupienia sobie czegos lub dzieciom w trakcie obecnosci jej hrabiego,nic za plecami, w przeciwnym razie kiedys jak sie dowiedzial ,ze cos kupila za jego plecami wrzucil to do pieca tak nam sie żalila.
Ich nastoletnia corka w zadnym wypadku nie ma prawa isc na zakupy i kupic sobie sama jakies obuwie czy ubranie,jedynie w obecnosci "tatusia"  I wiele wiele tego  bylo i jest.
Niestety hrabia wyznaje katolicką zasade ze Facet to glowa rodziny i wszystko jest podlegle i zalezne od niego ,wedlug mnie jego apodyktycznosc zachacza o chory despotyzm ,ale on taki wielece koscielny ,i wsrod ksiezy ma poparcie swojej roli jako męża i ojca,i o tym na kazdym kroku sie chwali  hmm

8 Ostatnio edytowany przez luc (2012-12-09 01:07:37)

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

U mojego brata taki "patriarchalny" system funkcjonuje. I funkcjonuje dobrze.
Mój brat zarabia znakomicie (ma swoją firmę), bratowa zarabia niewiele.
Brat decyduje w domu prawie o wszystkim, jaki samochód kupić, gdzie jechać na wakacje, weekend etc.
Nie wtrąca się natomiast do spraw życia codziennego. Konto mają wspólne i bratowa dysponuje pieniędzmi wg własnego uznania.
Nie słyszałam aby mąż robił jej wyrzuty co do jakichś zakupów lub aby jej wydzielał pieniądze.
Brat nie robi w domu NIC. O przepraszam, wychodzi z psem. Ale to raczej zrozumiałe bo pracuje od rana do wieczora.
Nie jestem pewna czy bratowa do końca jest zadowolona z takiego układu, bo gdy są u nas to zawsze wyraża zdziwienie gdy widzi mojego męża przy pracach domowych. Niemniej jednak po tylu latach małżeństwa (25) układ już raczej uległ petryfikacji.
Dzieci też się do tego przyzwyczaiły. Brat trzyma je krótko (w dobrym znaczeniu tego słowa), nie jest skąpy i nie wydziela im groszy, ale jak któreś chce większą kwotę pieniędzy to musi popracować u niego w firmie.

Catwoman słusznie wskazała na różnicę między układem patriarchalnym a tyranią. Tego drugiego w rodzinie mojego brata nie ma.

9

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Ja mam znajomego (jedynak) wychowanego w takiej rodzinie i w takim duchu. To jaki on syf po sobie zostawia, to wręcz niewyobrażalne. Taka właśnie trochę tyranistyczna patologia od niego wieje, bo sam palcem nie kiwnie (nawet w takich kwestiach powiedzmy remontowo-budowlanych). Aczkolwiek prywatnie to w porządku znajomy. Ale nie wyobrażam go sobie choćby w roli współlokatora....

10

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Dziękuję za Wasze odpowiedzi. Jednak nie chodziło mi o to, aby przerabiać skrajne przypadki. W takim zrównoważonym stopniu przecież też istnieją związku, gdzie On ma ostatnie zdanie. Istnieją kobiety (w dalszym ciągu) na tym świecie, które w związku są stroną uległą a on jest bardziej dominującą. To też podchodzi pod układ patriarchalny - moim zdaniem. Chodzi o związku gdzie Mąż jest Głową Rodziny a nie Żona.

Jak sięgam pamięcią i wzrokiem dookoła, to zauważam coś takiego. W takim związku mężczyźni raczej stronią od prac domowych typu porządki, pranie, gotowanie, zakupy. Podejmują się natomiast cięższych prac np. skręcają meble, naprawiają sprzęty, wykonują remonty, naprawiają samochód itp. Zastanawiam się więc jak to wygląda na konkretnych przykładach.

11

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Tylko właśnie....co włąściwie oznacza patriarchat? To fakt, że to mężczyzna PRZYNOSI do domu pieniądze?

12

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych
Catwoman napisał/a:

Tylko właśnie....co włąściwie oznacza patriarchat? To fakt, że to mężczyzna PRZYNOSI do domu pieniądze?

W moim odczuciu oznacza to, że podejmuje ostateczne decyzje - uwzględniając zdanie żony, albo i nie.

13

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Patriarchat nie przejawia się tym (a przynajmniej nie tylko tym), że facet przynosi pieniądze.
Patriarchat oznacza dominującą rolę mężczyzny w rodzinie.
Opisywane wyżej niektóre skrajne przypadki oznaczają tyranię (jak zwał tak zwał) ale nie patriarchat.

W opisywanym przeze mnie wcześniej przykładzie, nie ma tyranii, jest natomiast klasyczny patriarchat. Funkcjonuje dobrze. Choć ja w takim układzie nie chciałabym być.

14

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Czyli możemy wyjść od razu z założenia, że patriarchat jest z założenia niefajny, bo uwzględnia potrzeby i osobę jednego tylko partnera. Ktoś tu napisał powyżej, chyba luc że w jej rodzinie się to sprawdza. Mnie się JAKO TAKI patriarchat jeszcze może troooooooszeńkę pozytywnie kojarzyć, jeśli chodzi tylko i wyłącznie o zarabianie pieniędzy. czyli: mąż zarabia, w domu robi prace które uznaje za "męskie" a żona siedzi w domu i ogarnia ten dom.

15

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Mi się wydaje, że można w takim układzie żyć szczęśliwie. To trochę jak z tymi otwartymi związkami z innego wątku - ważne aby potrzeby wzajemnie się uzupełniały. Załóżmy, że kobieta aby czuć się bezpiecznie potrzebuje takiego autorytetu i silnej ręki (nie do bicia!) w Mężu, a jemu to odpowiada - odpowiada mu, że ona o niego dba a on poprzez swoje strategiczne decyzje dba o nich.

W moim domu nie do końca była mowa o patriarchacie, ale moja mama bez ojca to nie potrafiła żadnej decyzji podjąć, a to dlatego, że została wychowana w domu, gdzie nikt z jej zdaniem się nie liczył. Dla niej fakt, że ojciec potrafił stanowczo powiedzieć "Tak!/Nie!" był swego rodzaju zbawienny, bo ona sobie ze zdecydowaniem dłuuuugo nie radziła. Dopiero jak ojciec zaczął ciężko chorować, mama musiała się nauczyć aby brać na siebie odpowiedzialność za wszystko. Udźwignęła, ale popadła w depresję. Teraz trochę odżywa znowu, bo ich związek wraca do normy, znowu może liczyć, że on weźmie na siebie odpowiedzialność za kluczowe decyzje. Odżyła znowu. Tak więc na tym przykładzie wiem, że to kwestia dopasowania. Jeśli moja mama byłaby taka jak moja siostra, to już taki układ by nie przeszedł. Moja siostra z kolei musi mieć ostatnie zdanie zawsze, chociaż kocha swojego męża i wspiera go.

16

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Catwoman dlaczego w patriarchacie miałyby być uwzględnione potrzeby tylko jednej osoby - tej dominującej?
Patriarcha dba o całą rodzinę, uwzględnia jej potrzeby. Tylko, że sam o wszystkim decyduje.

Czy z założenia jest niefajny?
Dla mnie - tak, nie chciałabym być w takim związku.
Dla kogoś innego - może taki układ być odpowiedni. Jeżeli jeszcze ktoś sam jest osobą "niedecyzyjną" to może to być dobre rozwiązanie.
Ile osób tyle podejść do problemu.

17

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Ja również nie chciałabym być w czymś takim, ale mnie ewidentnie kojarzy się z podziałem ról: facet do pracy, kobieta do domu a że facet zarabia to on podejmuje decyzje co kupić itd.Chociaż mimo, iż w mojej rodzinie pierwsza część się zgadzała tzn. dziadek ciężko pracował, przynosił pieniądze, to babcia decydowała o wszystkim big_smile

18 Ostatnio edytowany przez lecytynka1200 (2012-12-09 14:50:09)

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Zależy od ludzi. Napatrzyłam się na związki, w których ona tyra bez przerwy, pracuje, sprząta, gotuje, dba o dzieci, a on wykonuje prace "męskie", które jednak zdarzają się rzadko, bo ile razy coś się psuje, ile razy mamy remont? A zmywanie, pranie, gotowanie - codziennie to samo, a siły żre. I ona robi za kilka osób, bo chce mieć czysto w domu, chce zarabiać, bo jej to podnosi morale i żyją dostatniej, a on nie widzi problemu...

Albo też przykład z mojego domu. Pan i Władca o wszystkim decyduje, oczekuje porządku i obiadu o której on zechce, a czasami zechce godzinę po powrocie z pracy, nie od razu, wtedy trzeba mu podgrzewać, ciągłe pretensje. Mama myśli, że to ona rządzi w domu, bo de facto wszystko robi. I uważa czasami, że decyzja Pana i Władcy (ta najmądrzejsza) to wynik jej manipulacji... I do tego super dodatek: przerzucanie odpowiedzialności na matkę. To ona ma brudne naczynia, to ona ma bałagan, to jej wina, że coś tam... Pan i Władca podjął mądre decyzje, tylko wykonawca sobie z nimi nie poradził, Pan i Władca winny nie jest. Gdyby nie to, że ja się stawiam, mama nigdy by mu nie wypomniała czegoś. Ja otwarcie obrażam majestat, bo takim układem gardzę. Tata, mimo iż facet niby w porządku, żartowniś, dusza towarzystwa, naukowiec, w domu sobie nie radzi. Mama specjalnie gotuje coraz gorzej, więc on się sam wziął za świętość, czyli niedzielny obiad. Zmienia się facet, bo dotarło do niego, ile to kosztuje energii. Teraz już nie przegotuje makaronu (to była mamy wina, bo powinna monitorować!), tylko robi raban, bo jeszcze odcedzać nie potrafi. Dla mnie taki układ to wyzysk jednej strony, matka swego czasu miała spore problemy z psychiką, a ojciec po 35 latach życia na swoim uczy się dopiero elementarnych czynności w domu.

Jak mężczyzna jest rozsądny, to będzie rządził dobrze. Ale jak on ma dbać o to, żeby wszyscy byli szczęśliwi? Żona chce pracować, nie po to kończyła dwa kierunki, żeby siedzieć ciągle w domu, a on uważa, że musi siedzieć, bo co tam przedszkole, żłobki, babcie, co tam, że żona mogłaby nawet więcej zarobić niż on... (przykład z życia mojej siostry). Może trochę szkoda życia na testowanie w praktyce, czy nasz mąż będzie na tyle wspaniałomyślnym człowiekiem, że krzywdy zrobić nam nie da? W dodatku, im więcej władzy dostanie, tym trudniej mu ją oddać, jakby się okazało, że układ się nie sprawdza.

19

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Cóż... w mojej rodzinie częściowo tak było, to tata podejmował ważne decyzje i dysponował pieniędzmi. Ale nie dlatego, że jest tyranem i despotą (obecnie jest w innym związku i żyją w 100% po partnersku i dzielą się obowiązkami), ale dlatego, że mama była strasznie niezaradna. Dopiero teraz to widzę, bo od chyba 10 lat jest sama po rozwodzie i decyduje o sobie. Zawsze daje się wmanewrować w jakieś promocje/abonamenty/pożyczki, wydaje ogromne sumy na pierdoły (ma 6 szaf z ciuchami, z których przynajmniej połowy nigdy nie założyła, nawet metki ciągle mają), a na dodatek dowiedziałam się ostatnio, że ona żadnych oszczędności nie ma. Przy czym zarabia nieźle i ma własne mieszkanie, więc opłat nie ma dużo. Wcale się więc nie dziwię, że tata mamę, że tak brzydko powiem, trzymał na smyczy. Musiał dbać o to, by ich wspólna kasa nie poszła w błoto, zwłaszcza, że mieli dzieci. Mama oczywiście narzekała na to regularnie, no ale jakie było inne wyjście w takiej sytuacji? Uważam więc, że nie zawsze ten tyran jest taki zły, może czasem po prostu dba o interesy całej rodziny, w tym dzieci, skoro wie, że jego żona jest rozrzutna.

20

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych
yoghurt007 napisał/a:

Ja mam znajomego (jedynak) wychowanego w takiej rodzinie i w takim duchu. To jaki on syf po sobie zostawia, to wręcz niewyobrażalne. Taka właśnie trochę tyranistyczna patologia od niego wieje, bo sam palcem nie kiwnie (nawet w takich kwestiach powiedzmy remontowo-budowlanych). Aczkolwiek prywatnie to w porządku znajomy. Ale nie wyobrażam go sobie choćby w roli współlokatora....

Ja mam "identycznego" z tą różnicą, że w jego rodzinie matka posiada władzę absolutną - coś jak u pszczół czy mrówek Królowa Matka otoczona robotnikami. Facet ma 35 lat i dalej mieszka z rodzicami co sam uważa za normę i zawsze jak matka wypuści go z domu to max do 22ej. Ktoś powie niemożliwe, a jednak.

21

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

To co opisujecie to nie jest patriarchat, bo w tym układzie , facet też ma obowiązki ale i odpowiedzialność za to co robi i za rodzinę. A to co opisujecie to są chore układy, szkoda mi kobiet o niskiej samoocenie ale niestety wynoszą to z domu i nawet nie zauważają że tyranię z domu rodzinnego przenoszą do swojego związku i dalej tyran znęca się nad ofiarą, a to jest uzależnienie i trzeba leczyć przynajmniej u psychologa.
teraz są inne czasy i wyrosło pokolenie kobiet które znają swoją wartość a przynajmniej jest ich więcej niż w poprzednim pokoleniu. Tak czy inaczej dużo ze stylu życia wynosimy z rodzinnego domu a faceci na tym tylko korzystają, bo w swoich domach uchodzili za książęta udzielne big_smile

22

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Mój brat utrzymuje rodzinę, dużo pracuje, lubi swoją pracę. Żona lubi gotować i to robi. Porządki - codzienne częściej ona, ale gruntowne on. Decyzje... On, po uwzględnieniu jej wytycznych wink. Czyli w zasadzie ona, bo on ją kocha i chce, żeby była szczęśliwa, a jemu nie zależy na drobiazgach czy postawieniu na swoim, sporo rzeczy dla niej istotnych jemu lata (on dokraja do budżetu, ale częściej stara się powiększyć budżet).

Patriarchalne? Nie. Bycie ze sobą pełne miłości i oddania. Ale z boku... Ona w domu, on w pracy.

23

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Moim zdaniem jeśli ludzie chcą iść razem przez życie to główną kwestią jest ile kto czasu pracuje. Jeśli na przykład mąż pracuje od 8 do 16-tej, potem wraca do domu i pada przed telewizorem, a żona pracuje od 7 rano do nocy to jest niesprawiedliwie. Jeśli oboje pracują do 16-tej a potem ona cały wieczór haruje w domu a on gra na komputerku to jest niesprawiedliwie. Zatem dobrze byłoby się podzielić całą pracą (praca zawodowa + prace domowe) tak, aby mniej-więcej oboje pracowali i odpoczywali po równo.

Decyzje jakie zapadają powinny być korzystne dla wszystkich. Jeśli jedna strona podejmuje dobre decyzje, to niech podejmuje, a druga strona się z zadowoleniem podporządkowuje. Na przykład, jeśli żona ciągle narzeka, że mąż coś źle robi -- to niech żona podejmuje decyzje, a mąż będzie zadowolony.

24

Odp: Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Ja moge powiedziec o takim zwiazku z wlasnego doswiadczenia. Moj maz utrzymuje nasza rodzine, niedawno urodzilam pierwsze dziecko, ja pracuje domu (jestem artystka). Nie nazywam mojego meza panem na wlosciach czy bog wie co ale sam fakt, ze on decyduje o wszystkim w domu jest mi baaaardzo na reke. Oczywiscie jesli cos mi sie nie podoba to czy on zdecyduje czy nie i tak zrobie po swojemu. Nierzadko zdarza sie, ze od razu protestuje i wtedy dyskutujemy na ten temat. Ale generalnie bardzo rzadko nie zgadzam sie z tym co on zadecyduje bo maz swietnie mnie zna i wie co lubie i co potrafie. Nigdy nie mialam zamiaru byc kura domowa a to czy ugotuje mu obiad zalezy od mojego wolnego czasu i humoru. Nie ma obiadu to idziemy cos zjesc na miasto lub po drodze do domu zostanie zakupione przez mojego meza. I nie pomoze fakt, ze maz wraca zmeczony z pracy i jest glodny. Nie obsluguje go jak sluzaca ale jak mam okazje robie mu jedzonko czy cos do picia i podaje pod nos bo go kocham. Wcale nie uwazam tego za cos gorszego. W kazdy weekend natomiast to ja dostaje swieze sniadanko rano podane czesto z bukietem kwiatow. Po urodzeniu syna moj maz zostal ze mna przez miesiac w domu i bardzo mi pomagal. Fakt, czesto dezorganizuje mi moj wlasny plan dnia bo do wszystkiego sie wtraca. Ale wiedzialam od poczatku, ze nasz uklad nigdy nie bedzie partnerski bo moj maz jest bardzo skoncentrowany na kontroli i przewodzeniu. Ale dzieki temu, ze on jest taki nie musze sie przejmowac bzdurami, martwieniem sie o to czy nie zapomnialam czegos zaplacic. Z kazdym problemem moge sie do niego zwrocic i wiem, ze on bedzie mial na to wszystko czas i szczere checi pomocy.
Czasem takie zwiazki wpadaja w patologie i to jest tyranizm ale ja moj zwiazek traktuje jako baaaardzo przyjemne odseparowanie rzeczy ktore nigdy mnie nie krecily (prowadzenie domu) a te rzeczy ktore cenie w zwiazku najbardziej (bliskosc i opieka czlowieka, ktorego kocham). I musze przyznac, ze idealnie mi sie zyje.



___________________________________________

Wieczne Miasto BG

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Podział obowiązków domowych w związkach patriarchalnych

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026