Witam,
Mam 24, studiuję. Mam problem że za bardzo się wszystkim przejmuję. Nie potrafię sama sobie poradzić z poważnymi problemami. Był taki okres gdzie mój tata miał kryzys w pracy, nie było do końca pewne jak to z nim będzie, czy ją zachowa czy nie. Byłam tak zdenerwowana że nie mogłam prawie jeść, płakałam po kilka razy dziennie, cały czas ktoś musiał u mnie być, nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Czułam się okropnie. Teraz też mam pewien problem, wiem że można go wyjaśnić tylko potrzeba trochę czasu. Rozumiem to ale mimo tego strasznie się denerwuję, nie mogę się na niczym skupić, cały czas myślę o tym. Dzwonie do innych żeby mnie zapewnili że się wyjaśni. Dopiero wkraczam w dorosłe życie, nie mam poważnej pracy. Wiem że życie nie jest usłane różami, dlatego pisze tu, nie chce przy każdym poważnym problemie wpadać w panikę i być kolejnym problemem.
Podobne tematy
Być może powinnaś częściej rozmawiać z innymi o Twoich zmartwieniach, to pomoże Ci nabrać dystansu. Jeśli dusimy w sobie to często wyolbrzymiamy nasze problemy, robimy z igły widły. A czy Twoi rodzice też są tacy, że się nadmiernie przejmują?
Moi rodzice nie są tacy, mama twardo stąpa po ziemi, tata może czasem wyolbrzymia. Być może jest w tym trochę prawdy, nie umiem rozmawiać o swoich uczuciach ze znajomymi. Postaram się to zmienić. Dziękuję za odpowiedź ![]()
Nie ma za co... A czy masz dobre relacje z rodzicami? Czy masz rodzeństwo? Rozumiem, że z Twoim problemem jest tak, że w tym momencie nic się nie da zrobić, tylko trzeba zaczekać aż sprawy się wyjaśnią. W tym czasie staraj się o tym nie myśleć, skup się na czymś innym. Powiedz sobie, że nie warto się przejmować sprawami na które nie mamy wpływu.