Dziewczyny a co z odwiedzinami koleżanek których niezbyt lubicie.Jestem obecnie w takiej sytuacji,kiedy byłam nowa w firmie były osoby którym moje zatrudnienie było nie na rękę bo miały zamiar wkrecic kogoś swojego na to stanowisko.Stało się jednak inaczej.Koleżanki nie ukrywały swojej niechęci,zdarzały się uszczypliwe komentarze czy anonimowe donosy ze niby sobie nie radzie.Czas pokazał że sobie poradzilam,koleżanki zachowywały się poprawnie,znalazły sobie inne obiekty żeby im dokuczać.Ja miałam spokój i relacje na tak zwane część na korytarzu.Od jakiegoś pol roku nie miałam z nimi kontaktu bo byłam na zwolnieniu.Ostatnio dostalam od jednej smsa jakby nigdy nic część kiedy możemy wpaść na kawę.Po pierwsze liczba mnoga,nie wiem kto to miałby być,po drugie jestem w 9 miesiącu i nikogo nie zapraszalam.Grzecznie powiedzialan m ze za chwile drodze i to nie czas,to otrzymała odpowiedz ze w takim razie przyjada obejrzeć dzidziusia.Co o tym sadzicie?
Podobne tematy
"OK, dam znać, kiedy dojdę do siebie i będę gotowa na przyjęcie gości". Potem, o ile będą się wpraszać: "Wybaczcie, ale nie to nie najlepszy moment, mały/mała ciągle płacze, chodzę z oczami na zapałki" itd. Ewentualnie, gdy wyczerpią się opcje: "Nie ma sprawy, ale mam czas tylko przez godzinę, bo [wizyta u lekarza, rodziny, wszystko jedno]" - możliwe, że zrezygnują same lub przynajmniej skrócisz czas wizyty ![]()