Zerwał ze mną chłopak równy msc temu. byliśmy prawie pół roku razem, wiem że to mało, ale kocham go nad życie. ja mam 20 lat a on 21. do dzisiaj do konca nie wiem co było powodem rozstania. on tylko stwierdził, że to nie ma sensu, że ostatnio za dużo sie kłóciliśmy (byly to tylko zwykłe sprzeczki i za chwile było wszystko ok) znam jego rodziców, zabrał mnie na wesele na drugi koniec polski do swojego kuzyna więc poznałam większą część jego rodziny. mówił, że chce mieć ze mną 2 dzieci i slub koscielny (ja jestem ateistką a on jest bardzo wierzący, ja nienawidzę dzieci a on je uwielbia) ale mimo wszystko zgodziłam sie na to czego on chciał bo go kocham. powiedzial, ze wie do czego ten związek dąży i woli to zakonczyc. do dzisiaj nie wiem co miał na myśli mówiąc to. starałam sie go odzyskać, pisałam do niego, że kocham go nad życie, nie potrafie bez niego żyć, potrafiłam z obrzeży miasta jechać do niego do centrum w środku nocy i czekać 2h pod klatka aż wróci z pracy nad ranem (wraca o 4 z pracy) bo chciałam żeby widział, że mi naprawde na nim zależy, a on powiedział tylko że jest zmęczony i że wszystko juz mi powiedział i nie ma mi nic więcej do powiedzenia. straciłam z nim dziewictwo, był moim pierwszym poważnym chłopakiem. robiłam dla niego wszystko. nie przelewa mu sie bo mieszka z bratem i wynajmują mieszkanie, a ja że pracuje i zarabiam prawie drugie tyle co on to kupowałam mu wszystko (mimo, że tego nie chciał) co tylko mogłam, żeby nigdy nie był głodny. po 2tyg zobaczyłam że idzie do domu za reke z jakąś dziewczyną. załamałam sie. chce to wszystko naprawić jeszcze raz. nie zerwał ze mną dla niej bo jak sie ze mną rozstawał to jeszcze jej nie znał (wiem to od mojej znajomej z którą ona pracuje). pytałam sie go czy kochał mnie naprawde i czy byl ze mną szczesliwy to powiedział, że tak i zamknał oczy. ja naprawde chce do niego wrócić. mówił mi, że wierzy w Boga bo spotkał na swojej drodze mnie. wiem, że on na mnie nie zasługuje bo byłam dla niego zbyt dobra i wszyscy mi to mówią ale ja nie potrafie o nim zapomnieć, jestem bardzo ladna, pracuje w sklepie obok jego domu i tam go poznałam, codziennie ktoś chce sie ze mną umówić, ale ja nie potrafie
co mam zrobić?
Podobne tematy
2 2014-08-30 17:20:17 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-30 17:52:41)
Nie widzisz, ze nie pasujecie do siebie? W waznych i mniej waznych kwestiach? Taki zwiazek nie ma sensu, bo za duzo was dzieli. I tak by sie rozpadł pozniej, bo zbyt duzo na siłe rzeczy musiałabys robić/akceptować. On to zobaczył, a Ty na razie jeszcze jestes pod wpływem haju emocjonalnego z przyczyn, ktore tylko Ty mozesz znac. Raczej bardzo nieszczesliwa jestes. Nawet kupowalas mu rzeczy, których nie chciał itp więc lepiej sie zajmij sobą, bo będziesz sie w takie nierokujące znajomości pchała tylko po to by być kochaną i czuć te motylki. Zdrowy rozsadek podpowiada, ze to nie ma sensu i juz. Nie nadajesz sie na matke, jesli on chce, a Ty nienawidzisz dzieci. Chocby tyle. Juz pomijajac kwestie wiary, slubu i tego, ze go napastujesz;p
Kurna i mowia, ze kobiety szybciej dojrzewają.
Ty się poświęcałaś, chciałaś mu dogodzić, a facet tego nie docenił, daj sobie z nim spokój. Jeśli macie być kiedyś jeszcze razem to będziecie, ale na siłe nic nie zdziałasz, jeśli on nie chce. Nie dołuj się, tylko z uśmiechem na twarzy, bo masz dopiero 20 lat i jak ktoś mi ostatnio powiedział- tyle życia przed tobą, a ty się dołowaniem zajmujesz, zamiast korzystać ![]()
I koniecznie skorzystaj z propozycji randki ![]()
Jak on taki wierzący a taki cyrk robi! Zapomniał "Nie czyń bliźniemu swemu jak sobie samemu" a zresztą jesteś młodą dziewczyną, poznasz faceta, który ciebie będzie kochał prawdziwie, calym sercem i duszą i to jest właśnie wiara w Boga.
Daj sobie z nim spokój, palant i nic więcej. Niedojżały dupek.
A ty jesteś ateistką , wątpie, bo w tobie jest więcej wiary niż ci się wydaje.
tak, jestem ateistką. od 4 lat nie byłam w kosciele, nie wierzę w Boga. jak on ze mną zerwał to wiecie co zrobiłam? POSZŁAM DO KOSCIOŁA NA MSZĘ ! tak, ja ateistka poszłam do kościoła. chciałam sie zmienić dla niego,chciałam zacząć wierzyc, całą msze przepłakałam, jeszcze była ewangelia wg świętego Mateusza, a mój były ma tak właśnie na imię, byłabym w stanie zrobić dla niego wszystko, naprawdę wszystko ![]()
6 2014-08-30 20:48:29 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-30 20:49:56)
I wy uważacie, że to jest ok? Tak sie zmieniać dla kogoś? Toż to desperacja największego szczytu. Jak motylki opadną to człowiek moze sie zmeczyc, ze zmarnował życie przez takie zmiany bo nie myslal rozsadnie... jeszcze szczegolnie jakby dzieci doszły do tego, niczemu winne. Z tą wiarą to raczej cos w desen "jak trwoga to do boga" i "łatwo byc ateistą, gdy sie wszystko układa". Bez sensu. Ciekawe jeszcze czy to chlanie mu pasowało ![]()
Bo widzisz, może tego nie doświadczyłeś, ale dla niektórych warto się zmienić na lepsze, a już tym bardziej, że ona go kochała/kocha, a dla miłości się robi wszystko i nawet jeśli motylki opadną, nawet jak związek się rozpadnie, to warto. Przecież on nie namawiał jej do zmiany, ona to zrobiła DLA NIEGO, bo był/jest ważny dla niej. Ludzie się poświęcają dla drugiej osoby, jeśli jest tego warta
Bo miłość jest tego warta ![]()
8 2014-08-30 21:03:49 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-30 21:04:29)
No ja rozumiem, na pewno milosc jest warta wyrzeczen i zmian (szczegolnie na lepsze - doswiadczylem tego, jesli o to chodzi), ale ja jednak wyczuwam desperacje. 'Nie chce byc sama, wiec zrobie dla niego wszystko.' Tak sie zatraca wlasna tozsamosc, ciekawosc i nie jest to nic pewnego (np puste słowa - kłócili się, tak? to płazem nie przechodzi). Nie mam pojecia czemu ganic tego jej faceta, kiedy widocznie mu zatrybiło, ze nie pasuja do siebie i jednak nie zrealizują wspólnych celów. Jedyne co głupiego narobił to nadziei, ale jak sie okazuje tak jest zawsze w tym początkowym etapie, jak sie ludzie nie znają.
Wybacz, ale czytam i nie wierzę. To brzmi jak jakaś jedna wielka pokazówka. Totalnie nie rozumiem dlaczego masz pretensje do byłego. Nie chcę ci sprawić przykrości, to nie jest żaden atak, ale przecież on ma rację... Nie zgadzacie się w kwestiach fundamentalnych. On chce się ożenić, mieć dzieci, a ty nie odczuwasz takiej potrzeby. Jak wyobrażasz sobie was za 10 lat? Czy z tej wielkiej miłości byłabyś w stanie jednak mieć z nim dzieci i codziennie wyżywać się na nich za to, że je masz? Jak jesteś ateistką, to czemu szłaś do kościoła? Żeby ludzie patrzyli jak płaczesz? Kompletnie cię nie rozumiem. Czemu byłaś dla niego zbyt dobra? Rozwiń temat. Ktoś ci kazał kupować mu tyle rzeczy? Skoro byłaś zakochana, to chyba robiłaś to bezinteresownie, a nie żeby potem to wypominać. Może właśnie o to byłe te "drobne" sprzeczki?
miłość i wtedy człowiek ma chęć zrobić wszystko, nawet jesli ma się to ocierać o desperację, przynajmniej nigdy nie powie sobie "kochałam, ale nie zrobiłam wszystkiego co mozliwe, żeby ta miłość przetrwała". Może to jest włąśnie problem młodych facetów, że po pierwsze-nie doceniają poświęcenia drugiej osoby, bo czują wtedy nad nią władzę, i przestaje być atrakcyjna, i po drugie-że to my bardziej się staramy, bo facetom się jakoś już nie chce, tak jak to pisał Excop w którymś tam poście. Młodzi faceci to leniuchy po prostu ![]()
miłość i wtedy człowiek ma chęć zrobić wszystko, nawet jesli ma się to ocierać o desperację, przynajmniej nigdy nie powie sobie "kochałam, ale nie zrobiłam wszystkiego co mozliwe, żeby ta miłość przetrwała". Może to jest włąśnie problem młodych facetów, że po pierwsze-nie doceniają poświęcenia drugiej osoby, bo czują wtedy nad nią władzę, i przestaje być atrakcyjna, i po drugie-że to my bardziej się staramy, bo facetom się jakoś już nie chce, tak jak to pisał Excop w którymś tam poście. Młodzi faceci to leniuchy po prostu
No tak, wy takie idealne, staracie się i w ogole bardzo dobre jesteście. I kto tu generalizuje i ma złą opinie o tej 2 płci?
Niekiedy nie mozna niczego zrobić, roznica w poglądach, kłótnie - tego mozna uniknąć, jak ludzie stawiają na zrozumienie, a nie stawianie na swoim. daenerys7 jak prawie zawsze props ![]()
O kurdę blaszka, zaczęłam generalizować i mieć złą opinię o facetach?zaczynam kogoś przypominać, NIE DOBRZE ZE MNĄ ![]()
To tylko takie luźne spostrzeżenie i oczywiście nie odnoszące się do wszystkich facetów, są wyjątki tylko ciężko trafić na "nielenia", a na takiego co by poświęcił się, coś jak PRAWIE wymarły gatunek ![]()
miłość i wtedy człowiek ma chęć zrobić wszystko, nawet jesli ma się to ocierać o desperację, przynajmniej nigdy nie powie sobie "kochałam, ale nie zrobiłam wszystkiego co mozliwe, żeby ta miłość przetrwała". Może to jest włąśnie problem młodych facetów, że po pierwsze-nie doceniają poświęcenia drugiej osoby, bo czują wtedy nad nią władzę, i przestaje być atrakcyjna, i po drugie-że to my bardziej się staramy, bo facetom się jakoś już nie chce, tak jak to pisał Excop w którymś tam poście. Młodzi faceci to leniuchy po prostu
Miłość jest piękna i tak dalej, ale czasami trzeba też trochę pomyśleć. Jak oni mieliby sobie ułożyć życie? Pomijając fakt, że moim zdaniem autorka próbuje zwrócić na siebie uwagę nie tylko byłego, ale także całego świata. Rozumiem, że jest jej przykro, ale to wszystko jest dla mnie strasznie naciągane. W pierwszej chwili myślałam, że to troll (nadal się zastanawiam).
thepass, i tak trzymać ![]()
Lovelka17 napisał/a:miłość i wtedy człowiek ma chęć zrobić wszystko, nawet jesli ma się to ocierać o desperację, przynajmniej nigdy nie powie sobie "kochałam, ale nie zrobiłam wszystkiego co mozliwe, żeby ta miłość przetrwała". Może to jest włąśnie problem młodych facetów, że po pierwsze-nie doceniają poświęcenia drugiej osoby, bo czują wtedy nad nią władzę, i przestaje być atrakcyjna, i po drugie-że to my bardziej się staramy, bo facetom się jakoś już nie chce, tak jak to pisał Excop w którymś tam poście. Młodzi faceci to leniuchy po prostu
Miłość jest piękna i tak dalej, ale czasami trzeba też trochę pomyśleć. Jak oni mieliby sobie ułożyć życie? Pomijając fakt, że moim zdaniem autorka próbuje zwrócić na siebie uwagę nie tylko byłego, ale także całego świata. Rozumiem, że jest jej przykro, ale to wszystko jest dla mnie strasznie naciągane. W pierwszej chwili myślałam, że to troll (nadal się zastanawiam).
thepass, i tak trzymać
chyba własnie za dużo myślimy, za dużo rozdrabniamy na czynniki pierwsze, domyślamy się itd zamiast iść za głosem serca,.chciała się poświęcić-poświęciła, widocznie było to dla niej ważniejsze:)
15 2014-08-30 21:34:33 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2014-08-30 21:36:24)
daenerys7 napisał/a:Lovelka17 napisał/a:miłość i wtedy człowiek ma chęć zrobić wszystko, nawet jesli ma się to ocierać o desperację, przynajmniej nigdy nie powie sobie "kochałam, ale nie zrobiłam wszystkiego co mozliwe, żeby ta miłość przetrwała". Może to jest włąśnie problem młodych facetów, że po pierwsze-nie doceniają poświęcenia drugiej osoby, bo czują wtedy nad nią władzę, i przestaje być atrakcyjna, i po drugie-że to my bardziej się staramy, bo facetom się jakoś już nie chce, tak jak to pisał Excop w którymś tam poście. Młodzi faceci to leniuchy po prostu
Miłość jest piękna i tak dalej, ale czasami trzeba też trochę pomyśleć. Jak oni mieliby sobie ułożyć życie? Pomijając fakt, że moim zdaniem autorka próbuje zwrócić na siebie uwagę nie tylko byłego, ale także całego świata. Rozumiem, że jest jej przykro, ale to wszystko jest dla mnie strasznie naciągane. W pierwszej chwili myślałam, że to troll (nadal się zastanawiam).
thepass, i tak trzymaćchyba własnie za dużo myślimy, za dużo rozdrabniamy na czynniki pierwsze, domyślamy się itd zamiast iść za głosem serca,.chciała się poświęcić-poświęciła, widocznie było to dla niej ważniejsze:)
Lovelka, na czynniki pierwsze? Im nie poszło o to, że on ma nokię, a nie motorolę. W tym związku był konflikt w sferze, w której nie da się pójść na kompromis. Ja lubię dzieci, ty nie lubisz, to zrobimy sobie połowę dziecka.
Byłaby jakaś inna opcja?
W czym ona się poświęciła? Przecież robiła to z "miłości" (bardziej by pasowało zauroczenia, jak na mój gust). Wiesz czego bardzo nie lubię? Gdy ktoś najpierw coś robi, czasami wręcz uszczęśliwia na siłę, a potem wypomina.
Moim zdaniem, wciąż za mało myślimy. ![]()
Lovelka17 napisał/a:daenerys7 napisał/a:Miłość jest piękna i tak dalej, ale czasami trzeba też trochę pomyśleć. Jak oni mieliby sobie ułożyć życie? Pomijając fakt, że moim zdaniem autorka próbuje zwrócić na siebie uwagę nie tylko byłego, ale także całego świata. Rozumiem, że jest jej przykro, ale to wszystko jest dla mnie strasznie naciągane. W pierwszej chwili myślałam, że to troll (nadal się zastanawiam).
thepass, i tak trzymaćchyba własnie za dużo myślimy, za dużo rozdrabniamy na czynniki pierwsze, domyślamy się itd zamiast iść za głosem serca,.chciała się poświęcić-poświęciła, widocznie było to dla niej ważniejsze:)
Lovelka, na czynniki pierwsze? Im nie poszło o to, że on ma nokię, a nie motorolę. W tym związku był konflikt w sferze, w której nie da się pójść na kompromis. Ja lubię dzieci, ty nie lubisz, to zrobimy sobie połowę dziecka.
Byłaby jakaś inna opcja?
W czym ona się poświęciła? Przecież robiła to z "miłości" (bardziej by pasowało zauroczenia, jak na mój gust). Wiesz czego bardzo nie lubię? Gdy ktoś najpierw coś robi, czasami wręcz uszczęśliwia na siłę, a potem wypomina.
Moim zdaniem, wciąż za mało myślimy.
A skąd wiesz, że mu wypomina?Słyszałaś to? bO ja widzę tu tylko zrozpaczoną dziewczynę, która udowadnia nam, że robiła dla niego wszystko, no ale każdy swoje zdanie ma ![]()
17 2014-08-30 22:02:22 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2014-08-30 22:03:03)
daenerys7 napisał/a:Lovelka17 napisał/a:chyba własnie za dużo myślimy, za dużo rozdrabniamy na czynniki pierwsze, domyślamy się itd zamiast iść za głosem serca,.chciała się poświęcić-poświęciła, widocznie było to dla niej ważniejsze:)
Lovelka, na czynniki pierwsze? Im nie poszło o to, że on ma nokię, a nie motorolę. W tym związku był konflikt w sferze, w której nie da się pójść na kompromis. Ja lubię dzieci, ty nie lubisz, to zrobimy sobie połowę dziecka.
Byłaby jakaś inna opcja?
W czym ona się poświęciła? Przecież robiła to z "miłości" (bardziej by pasowało zauroczenia, jak na mój gust). Wiesz czego bardzo nie lubię? Gdy ktoś najpierw coś robi, czasami wręcz uszczęśliwia na siłę, a potem wypomina.
Moim zdaniem, wciąż za mało myślimy.A skąd wiesz, że mu wypomina?Słyszałaś to? bO ja widzę tu tylko zrozpaczoną dziewczynę, która udowadnia nam, że robiła dla niego wszystko, no ale każdy swoje zdanie ma
Czy jemu wypominała, to nie wiem. Ale nam się żali, że mu dała kasę. Kto jej kazał? Może myślała, że kupi sobie jego "miłość"?
Chyba nie rozumiem niektórych dziewczyn... ![]()
Napisała tylko tu, jak czuje, co zrobiła i tyle.
Trzeba się nauczyć w takim razie wyrozumiałości ![]()
Ja jestem strasznie wyrozumiałym człowiekiem. ![]()
Ale dla mnie cała ta historia jest jakaś absurdalna i nadal trzymam stronę tego chłopaka. Dzisiaj wygrywa moja racjonalna natura.
Ja mogę robić za rozważną, a ty za romantyczną. ![]()
Ja jestem strasznie wyrozumiałym człowiekiem.
Ale dla mnie cała ta historia jest jakaś absurdalna i nadal trzymam stronę tego chłopaka. Dzisiaj wygrywa moja racjonalna natura.Ja mogę robić za rozważną, a ty za romantyczną.
Dzisiaj zdecydowanie się zgadzam, moja "romantyczność" wyszła z ukrycia i nie chce się dziś schować
Jakbym przesadzała, zawsze możesz mnie otrzeźwić(o ile się da
) ![]()
O kurdę blaszka, zaczęłam generalizować i mieć złą opinię o facetach?zaczynam kogoś przypominać, NIE DOBRZE ZE MNĄ
Hahahaha tylko żebym Ciebie nie musiała leczyć z tego werteryzmu hahahaha
No nie dobrze z Toba
:D
tylko sie nie zciulaj ![]()
teraz ty i thepass będzie ratować
jakby co ![]()
"zciulaj"??? to kolejne jakieś magiczne słowo Ślązaków? explain please ![]()
teraz ty i thepass będzie ratować
jakby co
"zciulaj"??? to kolejne jakieś magiczne słowo Ślązaków? explain please
Tak to jest ich słowo klucz do wszystkiego hahaha zawsze mówią ze ktos jest ciulem albo ze cos się zciuliło , ze jest ciulowe itd
hahah ![]()
Lovelka17 napisał/a:teraz ty i thepass będzie ratować
jakby co
"zciulaj"??? to kolejne jakieś magiczne słowo Ślązaków? explain please
Tak to jest ich słowo klucz do wszystkiego hahaha zawsze mówią ze ktos jest ciulem albo ze cos się zciuliło , ze jest ciulowe itd
hahah
Chyba zacznę je zapisywać
Zrobię słownik "niby Ślązaczki Missy-najnowsze wydanie", może jeszcze byśmy na tym zarobiły? ![]()
Nie da się wrócić do osoby, która już nie chce z Tobą być. Musisz niestety się odkochać i przede wszystkim przestać zanim latać bo się tylko przed nim poniżasz. Napisałaś, iż jesteś cytuję "bardzo ładna" więc co ci szkodzi pójść na spotkanie z jakimś facetem. Nikt ci nie każe w nim się zakochać i zapomnieć o byłym. Po prostu potraktuj to jak terapie
.
daenerys7 napisał/a:Lovelka17 napisał/a:chyba własnie za dużo myślimy, za dużo rozdrabniamy na czynniki pierwsze, domyślamy się itd zamiast iść za głosem serca,.chciała się poświęcić-poświęciła, widocznie było to dla niej ważniejsze:)
Lovelka, na czynniki pierwsze? Im nie poszło o to, że on ma nokię, a nie motorolę. W tym związku był konflikt w sferze, w której nie da się pójść na kompromis. Ja lubię dzieci, ty nie lubisz, to zrobimy sobie połowę dziecka.
Byłaby jakaś inna opcja?
W czym ona się poświęciła? Przecież robiła to z "miłości" (bardziej by pasowało zauroczenia, jak na mój gust). Wiesz czego bardzo nie lubię? Gdy ktoś najpierw coś robi, czasami wręcz uszczęśliwia na siłę, a potem wypomina.
Moim zdaniem, wciąż za mało myślimy.A skąd wiesz, że mu wypomina?Słyszałaś to? bO ja widzę tu tylko zrozpaczoną dziewczynę, która udowadnia nam, że robiła dla niego wszystko, no ale każdy swoje zdanie ma
Ale kto kazał "robić dla niego wszystko"?
Może tu właśnie jest pogrzebany pies?
Zmieniała się dla niego, była nienaturalna, grała kogoś innego, i faktycznie wiało czystą desperacją.
Mnie takie rzeczy okropnie irytują.
Może chłopak też miał dosyć?
Wolałabym jednak być z kimś kto ma własne zdanie, a nie udaje kogoś, kim nie jest.
Taka osoba może aktorzyć przez całe życie.
Komu to potrzebne?
Masz 20 lat, jeszcze dorośniesz.
Kompletnie nie widzę tutaj żadnej winy ze strony chłopaka.
Poza tym, nie wiemy też jak rzeczywiście było bo znamy tylko jedną wersję.
Zdecydowanie również na minus poszło wyczekiwanie o 4ej nad ranem na chłopaka.
Wystraszyłabym się i cieszyła, ze jednak podjęłam słuszną decyzję odnośnie rozstania.
Autorko..zastanów się nad sobą i swoim postępowaniem.
na takiego co by poświęcił się
I tak całe życie się poświęcać dla księżniczki? To ja dziękuję, wolę odpocząć ![]()
28 2014-08-31 12:13:02 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-31 12:14:18)
Kobito !!! za bardzo idealizujesz tą miłość . Na świecie jest miliony ludzi i tak naprawdę wielu potencjalnych facetów w których moglabys się zakochac jak to mówisz "nad zycie" .Kazdy jest inny, kazdy mógłby cie uwieść czymś innym i "w naprawdę wielu mogłabys sie zakochać nad zycie". A to ze akurat zakochałas sie w tym a nie innym to jest czysty przypadek. Jakbys poznawała tygodniowo zalożmy 3,4 nowych facetów i sie z nimi umawiała na randki to ,moge Ci gwarantować ze na bank bardzo szybko byś trafiła jeszcze na takiego dla którego byś straciła głowe "nad zycie" ![]()
Lovelka17 napisał/a:teraz ty i thepass będzie ratować
jakby co
"zciulaj"??? to kolejne jakieś magiczne słowo Ślązaków? explain please
Tak to jest ich słowo klucz do wszystkiego hahaha zawsze mówią ze ktos jest ciulem albo ze cos się zciuliło , ze jest ciulowe itd
hahah
Ciulate no to znaczy chu****
wulgaryzm no jo godom często że coś je ciulate wiysz jako
Ogólnie żeby posłuchać godki to najlepiej nagrać rozmowy górników na dole ale to są bardzo prymitywne konwersacje na poziomie człowiek jaskiniowego.
Co do tematu koleżanko najlepiej będzie jak pójdziesz coś zrobić dla siebie praca i jakieś hobby zajęcia człowiek mniej myśli i jest dobrze.
30 2014-08-31 13:02:03 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-31 13:02:38)
MissyLady napisał/a:Lovelka17 napisał/a:teraz ty i thepass będzie ratować
jakby co
"zciulaj"??? to kolejne jakieś magiczne słowo Ślązaków? explain please
Tak to jest ich słowo klucz do wszystkiego hahaha zawsze mówią ze ktos jest ciulem albo ze cos się zciuliło , ze jest ciulowe itd
hahah
Ciulate no to znaczy chu****
wulgaryzm no jo godom często że coś je ciulate wiysz jako
![]()
Ogólnie żeby posłuchać godki to najlepiej nagrać rozmowy górników na dole ale to są bardzo prymitywne konwersacje na poziomie człowiek jaskiniowego.Co do tematu koleżanko najlepiej będzie jak pójdziesz coś zrobić dla siebie praca i jakieś hobby zajęcia człowiek mniej myśli i jest dobrze.
Ja byłam wielokrotnie u znajomych na śląsku to jak zaczeli godać w domu to ja jak ta durno frela nic nie rozumiałam ![]()
A na mieście jak bylismy w knajpie czy gdzieś indziej na zakupach to najcześciej rzucało mi sie w uszy słowo "ciul" we wszelkich odmianach
że cos sie zciuliło , że jest ciulowe ,ze ktoś jest ciulem itd
Zgadzam się
Wes się za coś konstruktywnego co zajmie mi czas i myśli ![]()
Lovelka17 napisał/a:na takiego co by poświęcił się
I tak całe życie się poświęcać dla księżniczki? To ja dziękuję, wolę odpocząć
Ale pomyśl, miałbyś księżniczkę
Swoją ![]()
32 2014-08-31 13:42:44 Ostatnio edytowany przez Lovelka17 (2014-08-31 13:43:37)
Kobito !!! za bardzo idealizujesz tą miłość . Na świecie jest miliony ludzi i tak naprawdę wielu potencjalnych facetów w których moglabys się zakochac jak to mówisz "nad zycie" .Kazdy jest inny, kazdy mógłby cie uwieść czymś innym i "w naprawdę wielu mogłabys sie zakochać nad zycie". A to ze akurat zakochałas sie w tym a nie innym to jest czysty przypadek. Jakbys poznawała tygodniowo zalożmy 3,4 nowych facetów i sie z nimi umawiała na randki to ,moge Ci gwarantować ze na bank bardzo szybko byś trafiła jeszcze na takiego dla którego byś straciła głowe "nad zycie"
Nie idealizuję, po prostu wiem, że jak ona wreszcie przyjdzie, to nie będę miała oporów przed poświęceniem się dla niego
Póki co, głowy nie straciłam, ale liczę, że tak się stanie ![]()
Musiałam, te słowa twoje odnieść do siebie ![]()
33 2014-08-31 13:45:25 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-31 13:46:58)
EeeTam napisał/a:Lovelka17 napisał/a:na takiego co by poświęcił się
I tak całe życie się poświęcać dla księżniczki? To ja dziękuję, wolę odpocząć
Ale pomyśl, miałbyś księżniczkę
![]()
Swoją
Swoją prywatną osobistą księżniczkę
Czyż to nie jest kuszące ?? ![]()
Lovelko ja tamte słowa kierowałam do autorki wątku
nie do Ciebie
Ale spokojnie na Ciebie też przyjdzie pora ![]()
Wiem Missy, wiem
Ale jakiś taki przypływ weny poczułam i napisac musiałam ![]()
Wiem Missy, wiem
Ale jakiś taki przypływ weny poczułam i napisac musiałam
Tylko żebym Ciebie nie musiała leczyć potem hahaha ![]()
Ale pomyśl, miałbyś księżniczkę
![]()
Swoją
Mając wybór: życie z księżniczką a fajne życie zawsze wybiorę to drugie.
Lovelka17 napisał/a:Ale pomyśl, miałbyś księżniczkę
![]()
Swoją
Mając wybór: życie z księżniczką a fajne życie zawsze wybiorę to drugie.
I dobrze to o tobie świadczy. Księżniczki są przereklamowane, średniowiecze już dawno za nami. ![]()
Lovelka17 napisał/a:Ale pomyśl, miałbyś księżniczkę
![]()
Swoją
Mając wybór: życie z księżniczką a fajne życie zawsze wybiorę to drugie.
A któż powiedział, że to jest wybór? To może iść w parze.
Może iść w parze, jak ktoś jest z charakteru lokajem, a finansów księciem. Inaczej, niestety, nie ma fajnego życia z księżniczką ![]()
Może iść w parze, jak ktoś jest z charakteru lokajem, a finansów księciem. Inaczej, niestety, nie ma fajnego życia z księżniczką
Nie będe się spierać, brak mi w tym temacie doświadczenia ![]()
A księżniczek dużo na świecie jest ja tylko jak wyczaję taką to unikam jak ognia ![]()
Taki niby wierzący a do łóżka cie zaciągnął. Obłuda. Na pewno znajdziesz lepszego. Jestes jeszcze bardzo młoda
Zerwał ze mną chłopak równy msc temu. byliśmy prawie pół roku razem, wiem że to mało, ale kocham go nad życie. ja mam 20 lat a on 21. do dzisiaj do konca nie wiem co było powodem rozstania. on tylko stwierdził, że to nie ma sensu, że ostatnio za dużo sie kłóciliśmy (byly to tylko zwykłe sprzeczki i za chwile było wszystko ok) znam jego rodziców, zabrał mnie na wesele na drugi koniec polski do swojego kuzyna więc poznałam większą część jego rodziny. mówił, że chce mieć ze mną 2 dzieci i slub koscielny (ja jestem ateistką a on jest bardzo wierzący, ja nienawidzę dzieci a on je uwielbia) ale mimo wszystko zgodziłam sie na to czego on chciał bo go kocham. powiedzial, ze wie do czego ten związek dąży i woli to zakonczyc. do dzisiaj nie wiem co miał na myśli mówiąc to. starałam sie go odzyskać, pisałam do niego, że kocham go nad życie, nie potrafie bez niego żyć, potrafiłam z obrzeży miasta jechać do niego do centrum w środku nocy i czekać 2h pod klatka aż wróci z pracy nad ranem (wraca o 4 z pracy) bo chciałam żeby widział, że mi naprawde na nim zależy, a on powiedział tylko że jest zmęczony i że wszystko juz mi powiedział i nie ma mi nic więcej do powiedzenia. straciłam z nim dziewictwo, był moim pierwszym poważnym chłopakiem. robiłam dla niego wszystko. nie przelewa mu sie bo mieszka z bratem i wynajmują mieszkanie, a ja że pracuje i zarabiam prawie drugie tyle co on to kupowałam mu wszystko (mimo, że tego nie chciał) co tylko mogłam, żeby nigdy nie był głodny. po 2tyg zobaczyłam że idzie do domu za reke z jakąś dziewczyną. załamałam sie. chce to wszystko naprawić jeszcze raz. nie zerwał ze mną dla niej bo jak sie ze mną rozstawał to jeszcze jej nie znał (wiem to od mojej znajomej z którą ona pracuje). pytałam sie go czy kochał mnie naprawde i czy byl ze mną szczesliwy to powiedział, że tak i zamknał oczy. ja naprawde chce do niego wrócić. mówił mi, że wierzy w Boga bo spotkał na swojej drodze mnie. wiem, że on na mnie nie zasługuje bo byłam dla niego zbyt dobra i wszyscy mi to mówią ale ja nie potrafie o nim zapomnieć, jestem bardzo ladna, pracuje w sklepie obok jego domu i tam go poznałam, codziennie ktoś chce sie ze mną umówić, ale ja nie potrafie
co mam zrobić?
PO CZORTA DO NIEGO WRACAC? BOZE, JAK MACIEBYC RAZEM, JAK WAM JEST PISANE TO BEDZIECIE, WIERZE W PRZEZNACZENIE
jak widać, kota można zagłaskać na śmierć...