Czesc, nie wiem co mam robic, jestem w kropce.
Od zeszlego lata pisze z jednym chlopakiem, (nazwijmy go P) niby rzadko bo jakos tak zawsze nie ma kiedy, albo on ma prace albo zajmuje sie nia po nocach. Poznalismy sie na wakacjach przelotnie, ale podalam mu swoj nr telefonu, bo wpadl mi w oko, ja mu chyba tez skoro poprosil. Na poczatku dzwonil do mnie gadalismy normalnie, pozniej juz coraz rzadziej ale to dlatego ze mialam chlopaka i P pomyslal soie ze nie ma u mnie szans. Na szczescie juz ie jestem w tym toksycznym zwiazku... TO nie jest tak ze na sile szukam sobie chlopaka! Nasze rozmowy byly bardzo mile, super mi sie z nim pisalo. Mowil ze mu sie podobam itd, a ja wysylalam tylko usmieszki na to, zeby sobie nie pomyslal ze sie narzucam, mowil ze ma prace do zrobienia ale ja mu wcale nie przeszkadzam,ze pisze
. Ale w koncu musialam isc i od tej pory nic
Ostatni raz gadalismy miesiac temu... oczywiscie ja pierwsza napisalam. Od tej pory cisza, tylko polubil moje zdjecie na fb. NIe spotkalismy sie juz wiecej w realu, dlatego ze mieszka z 200 km odemnie. Mowil ze jak bedzie gdzies jechal sluzbowo to moze wpadnie, ale pozniej pisal ze mu sie nie udalo
Nie chce stracic tej znajomosci, chcialabym sie spotkac z nim ale glupio mi napisac ze chcialabym sie zaangazowac bardziej. Nie wiem jak to wszystko zaaranzowac... znowu pisac pierwsza? ![]()
Podobne tematy
a po co chcesz do niego napisać, przecież już napisałaś, jakby był zainteresowany to by ci odpisał
a nawet......... przyjechałby do ciebie te nieszczęsne km.
Zawsze możesz dać wam kolejną- może ostatnią szansę
przekonasz sie czy odpiszę czy nie. Jak nie odpisze to zwyczajnie daj sobie z nim spokój. Napisz do niego i spróbuj odświeżyć tą znajomość, nic nie tracisz
Możesz sie tylko przekonać czy on jeszcze czuje coś do Ciebie i czy między wami może coś być ![]()
Daj sobie spokój z takimi relacjami. To prawie nigdy się nie udaje
udaje się, zapewniam
mój chłopak przyjeżdża co weekend ponad 300km i poznaliśmy się właśnie na internecie ![]()
300 km...chyba zartujesz... Nie ma mozliwosci by taka odleglosc jezdzil do Ciebie.. Zwiazek bez szans...
A nasza zrozpaczona niech da sobie spokoj.. Nic nie wyjdzie...
7 2014-09-05 12:31:09 Ostatnio edytowany przez Chanell_11 (2014-09-05 12:31:36)
300 km...chyba zartujesz... Nie ma mozliwosci by taka odleglosc jezdzil do Ciebie.. Zwiazek bez szans...
A nasza zrozpaczona niech da sobie spokoj.. Nic nie wyjdzie...
a banialuki pleciesz. Ja z moim ukochanym co weekend przyjeżdżaliśmy do siebie od listopada do konca kwietnia 400 km (w jedna stronę). I co ? teraz mieszkamy razem i jest cudownie. Kilometry nie mają znaczenia dla osób powiedzmy dojrzałych którzy wiedzą czego chcą. Powodzenia życzę !
A co do Twojego tematu aktorko, to też bym sie odezwała na jakiś neutralny temat i poczekała, jeśli nie przejmie inicjatywy i tym razem to już bym sobie dała spokój. Pozdrawiam
300 km...chyba zartujesz... Nie ma mozliwosci by taka odleglosc jezdzil do Ciebie.. Zwiazek bez szans...
A nasza zrozpaczona niech da sobie spokoj.. Nic nie wyjdzie...
nie ma możliwości? to ciekawe haha dlaczego tak uważasz? jesteśmy już razem dokładnie rok i wszystko działa właśnie na tej zasadzie. Najczęściej widujemy się właśnie co weekend, ale kilka miesięcy temu był co prawda taki czas, że ze względów finansowych nie widzieliśmy się przez 5 tygodni. było ciężko, ale jesteśmy zdecydowani, wiemy czego oboje chcemy i do jakiego celu dążymy.
a co do tematu, to nie wiem... myślę, że możesz spróbować jeszcze raz nawiązać kontakt ![]()