netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

1 393 odpowiedzi50 113 wyświetleńzałożony przez MissyLady, 25.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Strony 1 2 3 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 1 394 ]

1 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-25 18:08:09)

Temat: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Wielu ludzi na tym forum się wypowiada że miłości nie ma . Że jest tylko chemia ,seks i przywiązanie, przyzwyczajenie.Takie to prozaiczne. Ale tak prawdę powiedziawszy chyba miłość się składa z tych wszystkich czynników po trochu. Albo i troszku więcej.No bo tak prawdę powiedziawszy chemia kiedyś przemija ,seks nie jest juz taki fascynujący , namiętność wygasa , wdaje się rutyna i przyzwyczajenie ale ludzie dalej sa ze sobą, jest im dobrze razem.Więc chyba coś musi być z tych uczuć że nie wyobrażają sobie żyć bez siebie. Tak jak patrzę na różne związki moje i przede wszystkim innych ludzi to mam wrażenie że moje pokolenie żyje w czasach kiedy jak tylko pojawiają się problemy w związku to od razu wyrzuca się je do kosza i wszystko przekreśla bo tak jest łatwiej.Po kilku latach związku 3,4 albo i więcej pojawia się kryzys i wszystko idzie do kosza bo tak jest najprościej.

A tak jak chociażby jak popatrzę na związki starszego pokolenia to ma wrażenie że ludzie wtedy byli jacyś inni ,potrafili rozwiązywać problemy, chcieli je rozwiązywać a nie podchodzili do tego że nie ta/ten to inna/inny.
Choćby jak patrzę na związek moich rodziców którzy sa już ze sobą 30 lat i mimo ze nieraz spotykały ich różne ciężkie życiowe problemy to nigdy ani przez chwile nie przeszło im przez myśl żeby się rozstać.Naprawdę nie mówią sobie tego aż tak często ale jak słyszę jak po 30 latach małżeństwa  dalej mówią sobie że "kocham Cię" to aż się wzruszam, widać że to jest prawdziwe i szczere. Więc coś w tym musi być.Ale tez nigdy nie przestali się o siebie starać, choć zdają sobie sprawę że różnie może być w życiu.

Do mnie do pracy często przychodzi para staruszków, na pewno sa jakos po 70 i na pewno sa ze sobą wiele lat. Zawsze ida pod rekę ,zawsze razem, nigdy ich osobno nie widziałam.Zawsze uśmiechnięci i szczęśliwi.Widać nie mogą żyć beż siebie.Piękne to jest.

Owszem nie ma reguły bo ludzie się ze sobą rozstaja po kilku miesiącach ale tez jest wiele przypadków że nawet po 20,30 latach dochodzą do wniosku że trzeba się rozstać.Różnie bywa ale ,na pewno zawsze jednak coś jest z tych uczuć.

Jak namiętność i chemia wygasa to przecież musi być jakies spoiwo że ludzie jednak chca być razem.

2

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Przychodzi spoiwo pod tytułem wygoda i tkwi sie w tym, dopóki nie pozna sie kogos do kogo znowu sie cos poczuje i beda perspektywy na zmiane (wygodniejsza, korzystniejszą).

3

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Przychodzi spoiwo pod tytułem wygoda i tkwi sie w tym, dopóki nie pozna sie kogos do kogo znowu sie cos poczuje i beda perspektywy na zmiane (wygodniejsza, korzystniejszą).

Dla tego w dzisiejszych czasach nie ma miłości bo ludzie podchodzą do związków właśnie w taki sposób a nie inny smile

4

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

moja matka była z ojczynem jakieś 15 lat i mimo, że codziennie ją znieważał, traktował jak zero po prostu jak zwykłego śmiecia to i tak się zdarzało, że chichotała jak idiota bo ją przeleciał i się cieszyli jakby nie wiem co. Mimo, że mogła go też zmyślać nie wiadomo od jakich to się próbowała z nim dogadać. A potem (uwaga moim zdaniem to mindfuck w chuj) on kupił sobie lapka- pisał z jakimiś dziuniami na portalach randkowych, że ja także dostałem jakiś czas później a laptop mój był o wiele częściej zdatny to używania niż reszta sprzętu elektronicznego w domu -> matka się dorwała i na "odegranie" zrobiła to samo. Moja interpretacja tego co było dalej -> myślała, że jest nikim więc pozwalała sobie na takie traktowanie, mimo wszystko myślała, że się z nim dogada. Tutaj nagle BUM -> na portalu była rozchwytywana jak nastolatka w liceum i jej samoocena trochę wzrosła jak jakaś frajernia jej się starała wszelkimi metodami dogodzić. Znalazła jakiegoś mega hyper księcia na portalu i wtedy NAGLE Z NICZEGO decyzja o rozwód. Rozwód o którym słyszałem od 5 roku życia. Mimo, do tego kolesia (z tego co się orientuje) wyjeżdża do innego miasta to i tak pisze, z innymi. Dobrze wie czego chcą ale po co rezygnować z darmowej rozrywki, z tego gdy ktoś próbuje się Ci przypodobać ? -> innymi słowy ludzie są ze sobą tak długo jak mogą; gdy już jest lepsza opcja - znikają

5 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-25 18:45:33)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

A nie uważacie że to jest tak jakby troche błędne koło ,bo w każdym związku na początku jest zajebiście  wiadomo. Ale pózniej powszednieje i nawet ta lepsza opcja tez kiedyś powszednieje i co wtedy szuka się znowu lepsiejszej opcji tej lepszej.I tak naprawdę można całe życie gonić za czymś co jest ulotne taka fatamorganą i mirażem bo naprawdę nie istnieje.

Ale fakt człowiek ma taką naturę że ciągle dąży do czegos lepszego i chyba to dobrze bo nikt nie chce tkwić w czymś w czym jest mu źle smile

6 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 19:10:33)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Tyle ze problem jest często z tym, ze kiedy jest dobrze to i tak nie jest dobrze, bo sie tęskni do początków kiedy było sie na haju idealizacyjnym. W koncu tez inni są lepsi, kazdy człowiek w czyms jest lepszy. Wg mnie człowiek szuka całe zycie najlepszej partii dla siebie (na jaką go stać w danym momencie), czyli wszyscy ktorzy konczą związki zamiast naprawiać są egoistami dowartościowującymi sie miłością i jest to ich cel numer 1 w zyciu. Dajmy na to mieli 5 milosci i zostają z tą ostatnią mimo, ze gdy przypominali sobie 4 poprzednie to były lepsze. Ale to juz nie wroci i żałują. Całe zycie nieszczesliwi. Moze po prostu chodzi o to, ze ludzie szczesliwi i dojrzali umieja sie tylko wiązać, a takich mało z roznych powodow. No bo w koncu kazdy człowiek kiedys zauwaza, ze te początki kiedy jest euforia to ułuda i wyznacznik niczego, bo to i tak minie, więc juz w nastepnych zwiazkach nie szukaja tego i jest przez to stabilniej. A jak czlowiek potrafi sie cieszyc tym co ma, a nie traktuje milosci tej motylkowej gdzie 100% czasu mysli sie o drugiej osobie, to i nie szuka niczego innego. Bo milosc on ma i w sobie i rozdaje i odbiera, a reszta juz dawno została wyparta. Ja osobiscie z milosciami od pierwszego wejrzenia, czy kiedy nawet z daną osobą nie porozmawiałem, a juz 'kochałem', skonczyłem w gimnazjum. W wielu sferach czuje sie niedojrzały, ale w tej jako relacjach, traktujac 2 człowieka, kobiete... ciezko powiedziec, jesli ja ani jednej relacji nie zerwałem. Z kazdej strony chcialem podejsc problem i rozwiazac. No ale nie da sie, nagle nie pasujemy do siebie i trzeba znowu przestawic sie na tryb wolnosci - mimo ze kazda kolejna stracona milosc zaniża wartość. Z reszta bardzo duzo ludzi oszukuje samych siebie, nie moze sobie ufać nawet, bo zaraz zmiana, bo zaraz inne emocje, potrzeby, jedno zakochanie drugie. Jedno wyparowuje bez powodu, kolejne pojawia sie bez powodu. Rozumiem miec tak w wieku 13 lat, burza hormonow, no ale 20 pare...
No i zwiazki długoletnie koniec koncow wychodzą jak brat i siostra, a juz do zblizen nawet nie dochodzi bo sie znudziło.

7 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-25 19:18:31)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Ale wiecie co ,to chyba też po części jest prawda że ludzie za bardzo kierują się tymi ideałami które gdzieś tam w głowie sobie wymyślili i do tego dążą żeby to znaleźć . A tak naprawdę nikt nie jest idealny. Człowiek w gruncie rzeczy jest taki niedoskonały.Każdy ma jakieś wady i zalety i prędzej czy później one wychodzą , najczęściej wtedy kiedy już to oczarowanie drugą osobą, zauroczenie opada,różowe okulary. A może gdyby ludzie ciut bardziej na trzeźwo podchodzili od początku to było by inaczej???

Dokładnie Thespass jednak te zwiazki w pózniejszym wieku juz są troche bardziej dojrzalsze, moze to dla tego.Dla tego osobiście moim zdaniem lepiej pozniej sie wiązać niz wcześniej , tak w sensie na poważnie. Człowiek ma doświadczenie i zupełnie inaczej patrzy na pewne sprawy.

8 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 19:24:12)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Ale jak chcesz trzezwo spoglądać, kiedy jesteś nietrzeźwa czyt zamotylkowana? Wtedy wszystko pasuje i jest przyjemnie sie spotkac...
Poza tym niekoniecznie to jest zalezne od wieku, tylko wlasnie dojrzalosci. Moze te liczne porazki uczuciowe dają nam dojrzeć właśnie i kazdy musi kogos zranic i ktos nas, by pozniej przyszło lepsze. Tylko wlasnie jak mowisz, kazdy ma wady, kazdy sie zmienia przez zycie z roznych powodow, wiec nigdy nie bedzie rozowo.

9

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Przychodzi spoiwo pod tytułem wygoda i tkwi sie w tym, dopóki nie pozna sie kogos do kogo znowu sie cos poczuje i beda perspektywy na zmiane (wygodniejsza, korzystniejszą).

be ze de u ra...

10

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Miłość




                                        Twoi rodzice są szczęśliwi i tak długo potrafią się miłować

                 Odpowiedź jest prosta każdy bardzo młody jak i starszy nawet w tych czasach może tak kochać

                                                                         Recepta:

      Jeśli każda z połówek szanuje kocha i akceptuje drugą bardziej jak siebie samą to są w stanie przejść całe życie w szczęściu i miłości


                                                   Wcale nie trzeba wielkich nakładów   



                   


                                                   Szczegóły na innych moich postach                     
                                                                    Zbyś

11

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

dziś czytałam piękną historię o miłości... była to miłość krótka, ale intensywna. ja wierzę w miłość. sama kochałam, co prawda później się okazało że bez wzajemności, ale to nic. wierzę, że gdzieś jest taka miłość odwzajemniona. jak patrzę na świat, to widzę ją. chociaż jest wiele zła, ale na świecie też są diamenty... tylko taki diament trzeba oszlifować by uzyskać jego piękno. czasem znajdzie się egzemplarz, którego nie trzeba szlifować - sam w sobie jest piękny. wiem, może to proste słowa, niczego nowego tutaj nie odkrywam. ale... ale. miłość jest, istnieje. ale nie każdy ma okazję jej doświadczyć pod tytułem: "miłość pierwsza i ostatnia, jedyna na całe życie". niektórzy doświadczają jej od rodziców, rodzeństwa, dzieci, drugiego męża, dziadków, pieska a niektórzy od pierwszego i ostatniego ukochanego. takie to nasze życie... tylko te bajki i głupie komedie romantyczne utarły obraz księcia z bajki, księżniczki na wieży, miłości po grób... takie też się zdarzają, często czytam historie ludzi którzy zginęli w objęciach, do ostatniej chwili będąc w uścisku... o staruszkach którzy trzymają się za ręce, umierają tego samego dnia... o psach koczujących przy grobach zmarłych właścicieli... kotach które przemierzają tysiące kilometrów, bo zły pan zostawił/zapomniał.

ja kocham. nadal. jeśli chodzi o miłość do mężczyzny. ta miłość przemieniła się w diament. życzę mu jak najlepiej i będę się cieszyła, jeśli będzie szczęśliwy, ale nigdy się o tym nie dowiem, bo zerwałam każdy możliwy kontakt. nie sądzę, bym drugi raz od siebie, sama potrafiła dać diament, oszlifować go o własnych siłach. może teraz pojawi się mniejsze uczucie, ale za to trwalsze. może teraz to ja doświadczę miłości, bo ktoś mnie pokocha, z całych sił?

12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 22:12:57)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Dobra dobra, takie kochanie "bo jestem smutna, niech mnie kto przytuli i okaże dobroć, ułatwi mi zycie". Czesto tak jest, ze ci ktorzy najmocniej kochają to maja problemy sami ze sobą, ale mylą uczucie. Poza tym zawsze mozna kazda milosc podpiac pod etap zauroczenia, kiedy sie nie poznało drugiego człowieka na wylot, a uzalezniło (a chocby poczucie szczescia) i on odeszła, kiedy jeszcze motylki nie zdazyly odlecieć.

Co do bzdury - ok, ale tak zauwazylem w otoczeniu, tutaj tez sie pokrywa, takze wszedzie indziej gdzie sie slyszy o romansach. Slaby to wyznacznik, ale nie mam na czym bazowac, jesli chodzi o pozytywne trwałe historie. Nie znam takze tych ludzi, nie siedze im w głowie, czy aby na pewno są ze sobą i sie kochają, czy to tylko przyzwyczajenie i juz dawno zdrada co najmniej emocjonalna poszła w ruch. Ale ja tam na porazkach buduje swoja opinie, więc bez takiego kopa pozytywnego ciezko zmienic zdanie.

13

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Przychodzi spoiwo pod tytułem wygoda i tkwi sie w tym, dopóki nie pozna sie kogos do kogo znowu sie cos poczuje i beda perspektywy na zmiane (wygodniejsza, korzystniejszą).

To brzmi okropnie, naprawdę. Jak zgorzkniały samotnik. Może po prostu ty jeszcze nie spotkałeś tego KOGOŚ na całe życie. Smutno czytać, że nie wierzysz w miłość, bo tak naprawdę to wokół miłości się wszystko kręci.

14

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Czy miłość może być obiektywna? Miłość nie jest ani obiektywna, ani subiektywna - ona po prostu jest. Nikt nie potrafi jej opisać, chociaż wielu próbowało; gdy przychodzi, masz pewność, że to ona, bo swoją obecnością naznacza wszystko.

15

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Maybe-dokładnie

16 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 22:43:46)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
Lovelka17 napisał/a:

To brzmi okropnie, naprawdę. Jak zgorzkniały samotnik. Może po prostu ty jeszcze nie spotkałeś tego KOGOŚ na całe życie. Smutno czytać, że nie wierzysz w miłość, bo tak naprawdę to wokół miłości się wszystko kręci.

Ja bym powiedział, ze nawet gorzej, no ale to przez to co sie stało ze mna. I na pewno nie jest to utrata kogos kto oszukiwał co do kochania jakies 4 razy. Dla mnie relacje miłosne to fikcja. W chemie wierze bo co rusz sie pojawia z byle powodu, ale nic poza tym. Ja tam wiem, ze wszystko sie kreci dookoła kasy, nałogów i seksu, a nie moralnosci, zasad i wartosci. Nie widze nic innego i predko nie zobacze.

maybe napisał/a:

Czy miłość może być obiektywna? Miłość nie jest ani obiektywna, ani subiektywna - ona po prostu jest. Nikt nie potrafi jej opisać, chociaż wielu próbowało; gdy przychodzi, masz pewność, że to ona, bo swoją obecnością naznacza wszystko.

Yhm gornolotnie, wyniośle i idealistycznie. Piszmy wierszem.
Tylko takie cos sie pojawia tez jako chemia. Wiesz, ze sie pojawiło i masz rozowe okulary. Bach i spadają za jakis czas. Jednym za pol roku, drugim za 3 lata. I wiesz, ze naznaczala wszystko, a nagle juz niczego nie naznacza i cholera, nie wiesz czemu.Po prostu juz nie jest fajnie, wiec lecimy dalej.

17 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-25 22:39:45)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
maybe napisał/a:

Czy miłość może być obiektywna? Miłość nie jest ani obiektywna, ani subiektywna - ona po prostu jest. Nikt nie potrafi jej opisać, chociaż wielu próbowało; gdy przychodzi, masz pewność, że to ona, bo swoją obecnością naznacza wszystko.

Dokładnie, nie wiem może ja jestem jakas staroświecka czy nie z tego świata jak na dzisiejsze zgorzkniałe czasy gdzie ludzi traktuje się przedmiotowo i do wymiany na nowy lepszy model. Ale jednak wierze że jest. a przynajmniej była  juz w moim życiu ta jedyna i prawdziwa. Choć podobno kazda miłość może być pierwsza i nie powtarzalna???

18

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Ja bym powiedział, ze nawet gorzej, no ale to przez to co sie stało ze mna. I na pewno nie jest to utrata kogos kto oszukiwał co do kochania jakies 4 razy. Dla mnie relacje miłosne to fikcja. W chemie wierze bo co rusz sie pojawia z byle powodu, ale nic poza tym. Ja tam wiem, ze wszystko sie kreci dookoła kasy, nałogów i seksu, a nie moralnosci, zasad i wartosci. Nie widze nic innego i predko nie zobacze.

Przecież jesteś stałym bywalcem tego portalu i nie widzisz, że głównie te wszystkie tematy sa właśnie o miłości? Czy myślisz, że aż tyle osób żyłoby fikcją?

Szkoda, że tak do tego podchodzisz, chociaż z drugiej strony, skoro ci tak ciężko się zakochać, to myślę, że jak już cię ta przysłowiowa strzała amora uderzy, to pewnie będzie to wyjątkowe. A wtedy sam sie przekonasz. Obyś tylko nie zaprzepaścił tego swoim baaardzo chłodnym podejściem i nie zdegradował do roli "chemii".

19 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 22:48:52)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
Lovelka17 napisał/a:

Przecież jesteś stałym bywalcem tego portalu i nie widzisz, że głównie te wszystkie tematy sa właśnie o miłości? Czy myślisz, że aż tyle osób żyłoby fikcją?

Raczej o problemach miłosnych, zdradach, uzaleznianiach, chorej psychice, nieszczęściu, niskiej wartosci i rozstaniach bez powodu...
Ja zawsze natrafiałem na takie milosci, ze ktos udawał kogos kim nie jest. Bo jakby był tym kims i robił to co mowił, to przeciez by to trwało. Z reszta to te same osoby, które pieprzą o staraniu, naprawianiu, a nie wyrzucaniu i wymianie na lepszy model:)

20

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Dużo jest też zakończeń z happy endem, chociaż autorzy nie zawsze o tym piszą, a problemy są i będą, bo uczucia to najmocniejsza rzecz jaka na nas oddziałuje. Czemu ty jesteś takim pesymistą i widzisz wszystko to, co złe! Jak będziesz taki, to przejdzie ci koło nosa i umrzesz samotny i smutny, zobaczysz.
no aż się zdenerwowałam

21 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 23:12:06)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Hahaha 'aż sie zdenerwowałam'. No to pokaz mi co to milosc, pokaz. Ja nie jestem pesymistą, oj nie. Realistą. Kiedys byłem optymistą i bylem jak te ksiezniczki, ktore szukaja ksiecia:P wszedzie doszukiwałem sie pozytywów, zalet, cieszyłem sie 'małymi rzeczami', które spajały rozne relacje i rozdawałem komu moglem co dobre. Idealizm, który po prostu wraz z doswiadczeniem musiał runąć, szczegolnie z majacymi pstro w głowie licealistkami i studentkami. Mam naprawde fatalną opinie o młodych kobietach. Tylko szalenstw sie zachciewa, wygod i korzysci, a to posiada tylko ksieciu z bajki. Kazda szuka kogos duzo lepszego od niej samej, bo wtedy tylko jest zachwycona i nie ma mozliwosci zrobic z kogos takiego frajera, ktorym bedzie sie brzydzic i traktowac z pogardą. Tak jak nauki matki jak nalezy traktowac kobiety itd Wszystko to pokazało, że to o kant gwoździa rozbić, że jak jestes dobry to ktos cie wykorzysta, a jak słaby to nie bedzie szanować i bedzie wykorzystywać te słabości jako obrony i uzyskanie przewagi. Ludzie sa fałszywi, a kobiety w tym wiodą prym bo wiekszosc jest prozna i lubiaca sie dowartosciowywac np adoracją. Serio, tylko trafiam na obłudne hipokrytki, ktore jedno mowia, a drugie robią, a takze nie załatwiaja problemow od razu, bo nie mowia wprost, nigdy nie dotrzymują obietnic i zmieniaja zdanie - tak, bo to kobieta, wiec ma przyzwolenie. A jesli tak robi tzn, ze nie mozna jej ufać. I nie mozna, na to wychodzi. Pasywnosc i brak umiejetnosci rozwiazywania problemow (takze samej ze sobą, swoimi emocjami) to cos na co jestem juz wyczulony. Jak tu sie zakochać, jak sie widzi te same cechy które sie widziało u byłych i które zawsze sprawiały trudnosc w utrzymaniu relacji? Nie ma mozliwosci, by jakas kobieta mogła zaskoczyc, ze jest wreszcie inna. Ona moze mowic, ze jest inna, ale bedzie dokladnie taka sama i historia skonczy sie tak samo. Na pewno nie happy endem. Nikogo nie przegapie bo nikt sie nie pojawi, proste. A jak pojawi i ktos jest naprawde lepszy, to z ktorejs strony nie ma tego słynnego iskrzenia, wiec to nie w tym rzecz.

22

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:

Przecież jesteś stałym bywalcem tego portalu i nie widzisz, że głównie te wszystkie tematy sa właśnie o miłości? Czy myślisz, że aż tyle osób żyłoby fikcją?

Raczej o problemach miłosnych, zdradach, uzaleznianiach, chorej psychice, nieszczęściu, niskiej wartosci i rozstaniach bez powodu...
Ja zawsze natrafiałem na takie milosci, ze ktos udawał kogos kim nie jest. Bo jakby był tym kims i robił to co mowił, to przeciez by to trwało. Z reszta to te same osoby, które pieprzą o staraniu, naprawianiu, a nie wyrzucaniu i wymianie na lepszy model:)

To że ludzie mają problemy i o tym mówią bo najczęściej ludzie tutaj o nich pisza na forum. Nie znaczy że nie kochają, ze nie czują. Nie mają z kim o tym porozmawiać wiec szukają rady. Więc miłość to nie fikcja rodem z filmów miłosnych. Każdy z nas jej doświadcza. Być może ludzie w dzisiejszych czasach są bardzo skrzywdzeni i nieszczęśliwi dla tego mówia tak jak Ty.
To prawda taki mamy zepsuty świat że wiekszośc sie kręci wokół pieniedzy i seksu. Ale niektórzy ludzie za bardzo sie zatracili w to bo pieniadze uzalezniają im sie ma wiecej tym sie  wiecej chce. Ale uczucia są jednak czyms ważniejszym niz pieniadze. Nie wszystko kupisz za pieniadze. Nie kupisz miłości , przyjaciół,szcześcia ,zdrowia. Owszem przyjaciele są jak  ktos ma duzo pieniedzy, ale ilu z nich jest naprawde prawdziwych i oddanych??Tak samo jest z ludzmi. Do grobu i tak sobie tych pieniedzy nikt nie weźmie. To że się kogos kocha to jest bezcenne moim zdaniem. Ciężkie to jest czasem i trzeba wiele przejść. Jest to drogą przez mękę czasem.Ale nikt nie mówił że bedzie lekko.

Brzmisz jak osoba  bardzo skrzywdzona i nieszczęśliwa. Wiesz że to o czym myslimy i w  jaki sposób to ,to właśnie przyciągamy więc dla tego nie powinnismy negatywnie myśleć smile Więc skoro nie zmienisz negatywnego myślenia jest wysoce prawdopodobne że będzie tak jak powiedziała Lovelka że umrzesz samotny smile

23 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-25 23:25:59)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

To nie jest tak pstryk, wstane jutro i mam inne myslenie. Jakby były sukcesy to by sie to zmieniło, tak po prostu. A jak co rusz wychodzi to samo, to sie nie wierzy juz w nic innego. Z tym ostatnim zdaniem sie nie zgodze, bo kiedys myslalem dobrze i jakos nic dobrego nie przyciągnąłem:) To wszystko zostało podkopane i juz nieodzyskane.

24

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Udane związki łączy wzajemne zaspokajanie swoich potrzeb wszelkiego rodzaju. Jeśli obie strony tyle samo dostają w związku, co otrzymują to ogólnie bilans związku jest na plus. Jeśli jedna strona inwestuje dużo więcej w związek, niż druga. To po pewnym czasie zaczynają się w związku problemy.

25 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-25 23:45:32)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

To nie jest tak pstryk, wstane jutro i mam inne myslenie. Jakby były sukcesy to by sie to zmieniło, tak po prostu. A jak co rusz wychodzi to samo, to sie nie wierzy juz w nic innego. Z tym ostatnim zdaniem sie nie zgodze, bo kiedys myslalem dobrze i jakos nic dobrego nie przyciągnąłem:) To wszystko zostało podkopane i juz nieodzyskane.

Wiem o co Ci chodzi smile sukcesy nas motywują a porażki demotywują i negatywnie nastawiaja do wszystkiego.Wiem sama po sobie bo bardzo przezyłam rozstanie i bardzo mnie to zmieniło i mimo wszystko miałam nadzieje że kiedyś jeszcze się z kims zwiąże. Ale po byłym przez te 3 lata spotykałam się juz z wieloma facetami i nigdy nie wychodzi więc tym bardziej straciłam nadzieję że się coś w tej kwestii zmieni. Wszyscy faceci są tacy płytcy ,szukają nie wiadomo czego. Albo chca tylko seksu. Jak pójdziesz na spontan to nie bedzie ci traktował poważnie, jak bedziesz przeciagać to ucieknie bo jak zakonnica prawie. W wiekszości wypadków porywają was kosmici bo slad zanika. Mówicie co innego a co innego robicie. No cóż wychodzi na to ze w ogóle ludzie sa tacy jacy są, czyli cieżko jest trafić na kogos odpowiedniego. Ale ludzi na świecie jest cała masa smile nie wierze że wszyscy sa identyczni , to nie możliwe smile Dla tego chyba trzeba poznawać jak najwiecej ludzi  i moze akurat sie trafi coś.

Thepass  myślenie mysleniem ale przede wszystkim trzeba w to naprawde uwierzyć :)to jest klucz do wszystkiego :)Bo co z tego ze bedziesz sobie cos myslał i powtarzał jak sam w to naprawde nie bedziesz wierzyć???

26

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Thepass, potrafisz dołować , bez dwóch zdań. Powinieneś prowadzić nauki przedmałżeńskie. Nie byłoby wówczas tylu rozwodów. Bo migiem odwoływano by planowane śluby po porcji Twoich przemyśleń.
Szacun, jak to się teraz mówi, bez ironii.  Twój fatalizm jest najwyżej próby.

27

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Wciagnij mnie w temat, a popłyne... a z reszta dzis wisielczy humor. Z tym fatalizmem to mnie dosc rozbawiło, bo gdzies nadal jest ten optymizm tylko ciagle jakos dźgany. Jak to jest, że jest godzina 23:00 danego dnia, ludzie sobie wyznaja milosc, jest "słodko", a dnia następnego puka sie do drzwi i ktos ze spuszczoną miną mowi, ze cos sie skonczyło, ze nie ma niczego. Drzwi zostaja zamkniete i zostaje wielki znak zapytania i poczucie bycia idiotą, ktory został wpuszczony w maliny, oszukany, zmanipulowany.

28

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Wciagnij mnie w temat, a popłyne... a z reszta dzis wisielczy humor. Z tym fatalizmem to mnie dosc rozbawiło, bo gdzies nadal jest ten optymizm tylko ciagle jakos dźgany. Jak to jest, że jest godzina 23:00 danego dnia, ludzie sobie wyznaja milosc, jest "słodko", a dnia następnego puka sie do drzwi i ktos ze spuszczoną miną mowi, ze cos sie skonczyło, ze nie ma niczego. Drzwi zostaja zamkniete i zostaje wielki znak zapytania i poczucie bycia idiotą, ktory został wpuszczony w maliny, oszukany, zmanipulowany.

Więc trzeba z Ciebie wyciągnąć ten optymizm big_smile:D Ja w ogole mam  swoja teorie jesli chodzi o poznawanie ludzi tongue

29

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

MissLady wyciągnęłabyś gdybyś na maile odpisywała Ty podła koleżanko z huligańskiej dzielni:P

30 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-26 00:05:27)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

A z tym wyznawaniem moim zdaniem to wyznawanie wyznawaniem a pokazywanie że się kocha to drugie.Mówić można cały czas i pozniej jest tak jak mówisz na drugi dzien szok i nie dowierzanie jesteś jak zbity pies. A jak się pokazuje to zupełnie inna sprawa i jest inaczej. I to jest cenniejsze.

Ale ja nie dostałam żadnej wiadomości  fatalisto Ty XXI wieku  tongue

31

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Ja mowie wraz z pokazywaniem czynami, ze sie kocha. To kobiety często mowia, ze jest "słodko", dlatego przytoczyłem takowe określenie jak sie czujemy ze sobą. Są czyny, dochodzą wyznania, ale zaraz mija, mimo ze sie nie widzielismy. Ja nigdy nie miałem czegoś takiego jak odkochanie, więc nie wiem w jaki sposob to następuje i czy to tak nagle po prostu świta cos w głowie, ze "dobra olac ją".

32

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

A co ty myślisz że faceci inaczej robią?? tak samo robią spotykają się z Tobą gadają ze super wszystko ładnie pieknie , mówią że same dobre rzeczy myślą , ze chcą sie więcej spotykać i nagle kamien w wode , kosmici porywają takiego amanta big_smile no to sobie człowiek mysli a dobra "tego kwiatu jest pół swiatu " tongue

33

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

A ja nie mowie, ze nie robią. Na pewno robią, nawet gorsze rzeczy bo maja i daja sobie przyzwolenie, ale nie jestem nimi zainteresowany więc nie obchodzi mnie to zbytnio. Poza tym mowie juz o relacjach gdzie są te wyznania kochania i pokazywanie czynami tego, a nie jakies amanty i amantki, byle na krotka mete cos łyknąć:P

34

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Hahaha 'aż sie zdenerwowałam'. No to pokaz mi co to milosc, pokaz.

Jak by się dało to bym pokazała, ale się nie da, więc sam musisz się przekonać ty uparty człowieku!

thepass napisał/a:

Ja nie jestem pesymistą, oj nie. Realistą. Kiedys byłem optymistą i bylem jak te ksiezniczki, ktore szukaja ksiecia:P wszedzie doszukiwałem sie pozytywów, zalet, cieszyłem sie 'małymi rzeczami', które spajały rozne relacje i rozdawałem komu moglem co dobre.

I co to takie straszne było, nieszczęsliwy przez to byłeś? Nie! Bo to jest normalne po prostu. Jakie inne gesty chciałbyś czynić, żeby być szczęśliwym?

thepass napisał/a:

Idealizm, który po prostu wraz z doswiadczeniem musiał runąć,

To nie był idealizm, tylko twoje doświadczenia cię chyba zupełnie "zamroziły"

thepass napisał/a:

szczegolnie z majacymi pstro w głowie licealistkami i studentkami.

No oczywiście, bo wszystkie tak mają. I to, że ktoś ma małą metrykę, nie oznacza że jest kompletnym pustakiem, a tym bardziej, że nie ma uczuć!

thepass napisał/a:

Mam naprawde fatalną opinie o młodych kobietach. Tylko szalenstw sie zachciewa, wygod i korzysci, a to posiada tylko ksieciu z bajki. Kazda szuka kogos duzo lepszego od niej samej, bo wtedy tylko jest zachwycona i nie ma mozliwosci zrobic z kogos takiego frajera, ktorym bedzie sie brzydzic i traktowac z pogardą.

Przestań wsadzać wszystkie do jednego worka, dobrze? To, że zawiodłeś się kilka razy, nie oznacza, że każda jest taka sama, tylko może ty nie chcesz się o tym przekonać, tylko wolisz narzekać?

thepass napisał/a:

Tak jak nauki matki jak nalezy traktowac kobiety itd Wszystko to pokazało, że to o kant gwoździa rozbić, że jak jestes dobry to ktos cie wykorzysta, a jak słaby to nie bedzie szanować i bedzie wykorzystywać te słabości jako obrony i uzyskanie przewagi. Ludzie sa fałszywi, a kobiety w tym wiodą prym bo wiekszosc jest prozna i lubiaca sie dowartosciowywac np adoracją.

No to zamknijmy się wszyscy w domu, zostańmy odludkami, bo przecież strach komukolwiek zaufać.Przecież to niedorzeczne.

thepass napisał/a:

Serio, tylko trafiam na obłudne hipokrytki, ktore jedno mowia, a drugie robią, a takze nie załatwiaja problemow od razu, bo nie mowia wprost, nigdy nie dotrzymują obietnic i zmieniaja zdanie - tak, bo to kobieta, wiec ma przyzwolenie. A jesli tak robi tzn, ze nie mozna jej ufać. I nie mozna, na to wychodzi.

No wybacz, ale człowiek nie korowa, i zmienia poglądy na rózne tematy, i to nie jest tylko domena kobiet, ale każdego. Co do mówienia wprost, zgadza się, też tak uważam, ale wiem, że wszystko można wypracować!

thepass napisał/a:

Pasywnosc i brak umiejetnosci rozwiazywania problemow (takze samej ze sobą, swoimi emocjami) to cos na co jestem juz wyczulony. Jak tu sie zakochać, jak sie widzi te same cechy które sie widziało u byłych i które zawsze sprawiały trudnosc w utrzymaniu relacji?

Może wreszcie uwierzyć? I wykazać troche dobrej woli? Albo może spróbować, a nie skreślać na starcie?!

thepass napisał/a:

Nie ma mozliwosci, by jakas kobieta mogła zaskoczyc, ze jest wreszcie inna. Ona moze mowic, ze jest inna, ale bedzie dokladnie taka sama i historia skonczy sie tak samo. Na pewno nie happy endem. Nikogo nie przegapie bo nikt sie nie pojawi, proste. A jak pojawi i ktos jest naprawde lepszy, to z ktorejs strony nie ma tego słynnego iskrzenia, wiec to nie w tym rzecz.

No jeszcze nie spotkałam takiego zatwardziałego krytykanta, pesymisty i anty na wszystko co dobre. To jest po prostu straszne i wiesz co? Nic się u Ciebie nie wydarzy, masz rację, bo nie masz nadziei na nic dobrego. I nic ci nikt nie pomoże, jeśli ty sam miłości nie będziesz chciał pomóc, a nie chcesz, jak uparty osioł, i teraz jestem tego pewna. Jesteś bierny, a samo nic nie przychodzi. Współczuję ci tak naprawdę, bo sam siebie krzywdzisz, ale obym kurde blaszka doczekała wpisu z twoim happy endem, w który tak nie wierzysz, a wtedy będe triumfować!

35

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
MissyLady napisał/a:

A co ty myślisz że faceci inaczej robią?? tak samo robią spotykają się z Tobą gadają ze super wszystko ładnie pieknie , mówią że same dobre rzeczy myślą , ze chcą sie więcej spotykać i nagle kamien w wode , kosmici porywają takiego amanta big_smile no to sobie człowiek mysli a dobra "tego kwiatu jest pół swiatu " tongue

Ot co! smile

36 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-26 00:38:14)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Mowie, chcesz mi udowodnić, że jest inaczej to znajdzie sie zawsze rozwiązanie. W jaki inny sposób mam kogoś dostrzec i by wyszło, że jest i będzie inaczej niż zwykle? No niestety, nic sie nie zmieni i wiem co sobie robie. Znam konsekwencje swojego postępowania, ale nic nie poradze na moj odbior emocjonalny pewnych zachowan, ktore widze nagminnie. Prawdopodobnie jesli bym sie zmienił w kogos innego to tez bym miał inaczej, ale nie jest to zbyt mozliwe. Nie sposob tutaj o tym pisać. Nikogo tez nie skreślam na starcie, tylko same sie skreślają, szczegolnie widząc moje zażenowanie np fochem, zmianą zdania i brakiem inicjatywy:)

Ale jaki anty na wszystko co dobre? Wszystko co dobre szybko sie konczy! big_smile
Dobre jest dobre i na pewno by sie chciało dawac i dostawać. Żadne anty.

37

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Mówisz że mają się starać bardziej niz Ty?

38

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Wszystko niestety sprowadza sie do prób! A ty wolisz psioczyć, jakie to my fałszywe jesteśmy, że wszystkie takie same i wogóle fuj! I jesli tego nie zmienisz (i wbrew temu co piszesz, ja uważam że mozna zmienić swoje podejście, tylko cholerka trochę trzeba się wysilić!), to normalnie-umarł w butach i do tego sam!o!

39

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
MissyLady napisał/a:

Mówisz że mają się starać bardziej niz Ty?

wydaje mi się, że dokładnie chyba tego oczekuje.

40 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-26 00:44:46)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Ale dobrze, że chociaz w butach smile
Ależ to nie o podejście chodzi dziewczyny... chyba, ze do swojej przyszłości, to pewnie tak. Jak ja pamiętam zakochane we mnie kobiety (o tak, zakochanie istnieje) to naprawde były cudne i wspaniałe. Tylko czemu tak krótko i tylko wtedy, gdy im było dobrze? W tym rzecz. Jakby takie były zawsze i nie pod wpływem zakochania tylko charakteru to hoho... może takowe są, tylko jakoś ślepe jeśli patrzą na mnie.

Szczerze? Moje relacje dłużej trwały kiedy to kobiety bardziej sie starały i mniej zabiegałem o kontakt, cokolwiek. To co to ma znaczyć? A teraz? Tak, teraz nic mi sie nie chce od siebie dawać. Po prostu, dam coś to będe wykorzystany. Prosze bardzo, teraz ja chce jakąś kobiete wykorzystac. Z reszta to jedyna poprawna forma miłosna:P

No kurde zażartowałem co widać po emocie!

41 Ostatnio edytowany przez Lovelka17 (2014-08-26 00:49:01)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Ale jaki anty na wszystko co dobre? Wszystko co dobre szybko sie konczy! big_smile

......... zgorzkniały dziadek ..........

A mi sie wydaje po tym wszystkich co piszesz, że żadne żarty, tylko tak własnie u ciebie jest.

42

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

tylko własnie te pierwsze zakochania, motylki mijają i wtedy albo przerodzi sie to w miłość, albo zwyczajnie ulotni się. nie da się chodzić z głową w chmurach przez całe życie i nie mozesz ty tego oczekiwać, bo założę się, że ty też inny jesteś na początku. zawsze tak jest.

43 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-26 00:49:32)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Ale dobrze, że chociaz w butach smile
Ależ to nie o podejście chodzi dziewczyny... chyba, ze do swojej przyszłości, to pewnie tak. Jak ja pamiętam zakochane we mnie kobiety (o tak, zakochanie istnieje) to naprawde były cudne i wspaniałe. Tylko czemu tak krótko i tylko wtedy, gdy im było dobrze? W tym rzecz. Jakby takie były zawsze i nie pod wpływem zakochania tylko charakteru to hoho... może takowe są, tylko jakoś ślepe jeśli patrzą na mnie.

Szczerze? Moje relacje dłużej trwały kiedy to kobiety bardziej sie starały i mniej zabiegałem o kontakt, cokolwiek. To co to ma znaczyć? A teraz? Tak, teraz nic mi sie nie chce od siebie dawać. Po prostu, dam coś to będe wykorzystany. Prosze bardzo, teraz ja chce jakąś kobiete wykorzystac. Z reszta to jedyna poprawna forma miłosna:P

No kurde zażartowałem co widać po emocie!

Ja nie wiem ale mi sie wydaje że gadasz jak potłuczony big_smile siedzisz w tym swoim dziwnym światopoglądzie jak Rambo w dżungli big_smile albo jakbyś  był w gimnazjum tongue

44

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Ooo teraz to ja jestem z gimnazjum big_smile

Nie mam pojęcia jaki ja jestem na początku i czy sie zmieniam. Mi sie wydawało, ze zmieniam sie zawsze pozniej, bo u mnie sie to wolniej rozkręca. Tzn gorszy jestem na początku, jesli mozna to gorszym nazwać. No ale racja, wszystko jest zawarte w tym zdaniu. Po motylkach ma przyjsc milosc, no i nie przychodzi.

45

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

MissLady rozbawiłaś mnie tym strasznie big_smile

Thepass to że ty nie chcesz się starać to chyba asekuracyjnie, tylko po to, żeby się kolejny raz nie sparzyć, ale jednocześnieto chyba tez przyczyna tego, że twoje związki(może i dłuższe wtedy), ale jednak nie przetrwały, no bo przepraszam cię bardzo, ale to jest po prostu mówienie "jesteś mi obojętna, jesteś to jesteś, jak cie nie będzie tez sobie poradze", więc odchodziły.

46 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-26 01:09:40)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
thepass napisał/a:

Ooo teraz to ja jestem z gimnazjum big_smile

Nie mam pojęcia jaki ja jestem na początku i czy sie zmieniam. Mi sie wydawało, ze zmieniam sie zawsze pozniej, bo u mnie sie to wolniej rozkręca. Tzn gorszy jestem na początku, jesli mozna to gorszym nazwać. No ale racja, wszystko jest zawarte w tym zdaniu. Po motylkach ma przyjsc milosc, no i nie przychodzi.

No to nie jest tak chop siup jak sie wydaje. Dla tego trzeba próbować poznawać nowych ludzi ciagle i sie nie nastawiac na miłość odpuścić. Czasem miłość przychodzi w  najmniej spodziewanym momencie. Nic nie zrobisz. w stringi nie nasrasz big_smile

47 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-26 01:49:49)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Prosze bardzo, mozna tu robic analize moich zwiazkow i tego co słyszałem po rozstaniach.
Pierwsza dziewczyna - byłem prawie jak syn dla jej rodzicow. Fochała się, że wolą mnie od niej. Dodatkowo roznice materialne jej nie pasowały, bo u mnie w domu miała wszystko, a u siebie dosc biednie. Była nieszczesliwa, ze jestem taki super, jak to określiła i czuje sie gorsza... Zerwała.
Druga - zacząłem wymagać by tez przyjeżdzała do mnie, zeby troche to bardziej po równo było, bo miałem gorsza sytuacje finansową. Zerwała, by wrócić za 2 miesiące i robić chore jazdy z zazdrości. Chciała 200% uwagi taka niedopieszczona. Teoretycznie ja powinienem zerwać, ale ona zerwała widząc, że to ja nie spełniam jej oczekiwań. Tak, powinienem rzucic wszystko dla niej i zaczac zarabiac wiecej. Czyli jednym słowem zostawiła w problemach. Wyrozumiałość 0.
Trzecia to w ogóle toksyk taki, że szkoda gadać. Całe zycie miałem podporzadkować pod jej rodzicow i ich oczekiwania, a ona jak małe dziecko. Oczekiwała, że będe trzymał ją na smyczy, bo jak puszcze to pojdzie i mnie zdradzi, lub coś sobie zrobi. Jeśli zobaczy słabość to bedzie sie wyżywać i dokuczać, jeszcze jawnie przyznając się, że ona nie wierzy w siebie i humor sobie na mnie podreperowuje. Powinienem zerwać, ale wyszło, że po prostu kontakt sie urwał bo nie miałem ochoty z nia rozmawiać po tym co odwalała. Też tak zazdrosna, tak niedoceniona, że ciagle by trzeba było ją utwierdzać, że jestem jej i innej nie chce. To męczące. Z zewnątrz bardzo dobra dziewczyna, lubiana, towarzyska.
Czwarta to dla mnie zagadka. Poznalismy sie przez internet, spotykalismy, tęskniła jak szaleniec i wyznawała uczucia pod niebiosa jak to mówią. Sam sie dziwiłem jak moze dziewczyna taka być mną zachwycona w tym czasie, bo byłem bardzo mocno chory. Tęskniła, tęskniła i przestała nagle. Naobiecywała tyle, przekonywała, że nie mogłem sobie wymarzyc niczego lepszego, bo z nikim tak sie nie rozumiałem i nikt mi sie tak nie podobał. Czemu sie skonczyło? Ona nie wie, więc zerwała wiedząc także że mam duze problemy zdrowotne. Mowila, ze mogłbym byc najbardziej chorym człowiekiem na swiecie, a i tak ze mnie nie zrezygnuje, ze to wszystko ulozymy bo pasujemy tak do siebie i z nikim nigdy sie tak nie czuła jak ze mną. I vice versa. Zrezygnowała jakieś 2 tygodnie po tych słowach, czym juz totalnie mi siadła psychika. Nikt mnie tak nie zawiódł. Duzo wiecej takich słów było, ale wszystko na wyrost, chyba tylko po to bym sie lepiej poczuł i by mnie zbajerować. Ale to co było widac miedzy nami tak twarzą w twarz... no zycze każdemu, ale nigdy takiego rozczarowania. To była taka znajomosc 'z pazurem'. Coś co nakręcało do zdobywania swiata z nią i stawania sie lepszym człowiekiem. Z nią wszystko było przyjemne.

Miałem tez jedną relacje bez iskrzenia z dwóch stron, takie idealne na FF, jeśli bym mogl praktykować takie rzeczy. Tez ona zerwała poznając kogoś innego, ale przy tym nie cierpiałem wcale. Poza tym smieszy mnie jak idzie z chłopakiem i sie do mnie usmiecha i czerwieni. Widac zawsze było ze sie jej podobałem, ale mysle, ze to z mojej strony nie zagrało z powodu jej zbyt miłego charakteru i stad tez nie pykło.

A i byłbym zapomniał. Raz sie wplątałem w friendzone, jak miałem chyba 17 lat. Latałem za kobietą rok, ale nie pozwalała sie nawet nigdy dotknąć, mimo ze spotykalismy sie sam na sam. Tez mi nigdy nie powiedziała co sie jej nie podoba. Nawet nie powiedziala, ze np z wyglądu cos nie tak, albo charakteru. Rozumielismy sie, czulismy sie tez dobrze, mi sie podobała mocno, ale z jej strony chyba nic. Pozniej oczywiscie skonczyla to wychodząc za 15 lat starszego, bogatego łysola i wyjechała do Australii. Dzis jest w ciazy, ok. Widocznie chciała kogos 'zaradnego' a nie rok starszego rowniesnika, mimo ze więź była i było to czuć, ale jakos fizycznie nie chciała sie otworzyć. Cierpiałem też długo, bo nie wiedziałem w czym jestem taki do niczego. Wtedy jeszcze byłem bardzo miły, humorystyczny, dawałem prezenty i nawet zmieniłem gust muzyczny dla niej:D a to były czasy głupoty i podlizywania. 

I teraz pytanie którą rzeczywiscie olewałem? Mysle, że żadną, a jesli juz to były ku temu podstawy lub po prostu problemy. A problem w milosci = wyparowanie uczuc. Tzn motylkow, a nie uczuć. Najprędzej zakochałem sie w tej numer 4, jakoś za dobrze było i pierwsza mi sie fizycznie podobała, tak 100% w moim typie. Z reszta z charakteru też, bo pierwsza która umiała wymagac, byc asertywna, czuc było że gdzies tam ma pewnosc siebie, niesamowita inteligencja (a wyszlo tylko, ze cwana) i duzo takich filozoficznych rozkmin jak moich. Czuc było, że jest mi równorzędna i dogadamy sie we wszystkim, bo umiemy to robić. Wczesniejsze ciut mniej mi sie podobały fizycznie i zakochiwałem sie po 3 miesiącach, a w jednej po 8. Prawdopodobnie w tej ostatniej też by sie dało (tej o ktorej mowie, ze idealna na FF), ale musiałaby troche pokazac, ze też umie cokolwiek ode mnie wymagać.

Aha i wiecie czemu tak jestem nastawiony do kobiet? Bo jak widze to wy inicjujecie wiekszosc rozstan, zdecydowanie. Jak nie same zrywacie to doprowadzacie do tego, by to facet zerwał. To faceci tacy do niczego, czy wam tak trudno dogodzic? Wątek chocby agusi1992 pierwszy z brzegu. Osobiscie tez nie znam mezczyzny w moim otoczeniu który by miał taki wybór i mógł co chwile sie zakochiwać i rzucać, albo w ogole mieć tyle relacji. Dlatego i nie zrywają.

No i to, że kobiety jak zrywają to często "nie wiedzą czemu" i nie wiedzą co jak mozna to zmienic, by uczucia były w lepszym stanie. Nic nie wiedzą. A ja zawsze wiem co mi nie pasuje, co pasuje i wiem, ze idzie spokojnie to zmienić, jak sie chce. Np jak mowie, by nie była zazdrosna bo pokazuje jej przeciez, ze innej nie chce - no to niech stara sie siebie kontrolowac w tym. I wsio, nie męczy mnie wtedy. Ich powody zerwan albo absurdalne (szczegolnie ta nr 1) albo niewiadoma. No więc jak mam naprawiać relacje, jak mam sie starać jak one nie wiedzą czego chcą i nie wiedzą też co jest nie tak?

48

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

no ale taka jest prawda, wiecie jakie jest zdanie każdego człowieka (no a szczególnie kobiety bo nawet o tym na głos mówią) o sobie ? "ja jestem szczery" , "ja się nie przejmuje zdaniem innych" , "jak ktoś mnie olewa to też go olewam" a jak jest to dobrze wiadomo. Moja kumpela potrafiła mnie w jeden dzień okłamać a jak ja wykryłem, że mnie zrobiła w konia to jej to wywaliłem w twarz i mi powiedziała "jak Cię to obraziło to sory no ale ... (debilne tłumaczenia)" po czym kilka godzin później powiedzieć "ja tam jestem szczera, kłamstwo i tak wyjdzie na jaw" (poważnie nie robię sobie jaj) i najzabawniejsze, że swoją szczerością szczycą się osoby które akurat są najbardziej fałszywe. Ta wyżej opisane, zanim tak dobrze się nie poznaliśmy to mówiła "ale jak ja wyglądam" albo "jak mówią, że jestem ładna to się czerwienie. nie mów mi, że jestem piękna bo spłonę, poważnie! ", w znajomości pojawiło się nieco więcej prawdy - "chciała bym być modelką ale (dlaczego nie może być, przecież jest ładna i piękna ale na pewno wszystkie się tam dostały przez dawanie dupy i takie tam narzekanie)" + "Wiem że, jestem atrakcyjna no ale Ci faceci to mogli by sobie odpuścić, przecież jak oni wyglądają ... za wysokie progi na twoje nogi" ; a i tak z mojego PUNKTU widzenia to jest jedna z najszczerszych osób jakie znam bo potrafiła się przyznać do własnego płytkiego podejście.

PS: zastanawialiście się kiedyś dlaczego kobiety tak narzekają na swój wygląd? otóż patrzcie jakie są tego konsekwencje -> kilku miłych panów nagle podchodzi i ją pociesza jaka to jest super ładna itp. jak ja bym po haśle "ale jestem brzydki" miał zostać otoczony przez hordę lasek to też bym tak robił

kobiety chcą wierzyć w miłość bo jeśli ktoś powie im "kocham Cię" to myślą, że mają zapewnione szczęście do końca świata bo szukają zawsze kogoś o wiele lepszego od siebie (jak to pisał thepass) bo same mają niskie poczucie wartości, no poważnie niech mi się pokaże kobieta która jest naprawdę pewna siebie

i jeszcze dlaczego kobiety krytykują takie cyniczne podejście? BO MOGĄ, same się życia nie tykają bo zawsze je facet wyręcza to nie wiedzą co i jak wygląda. Wierzą w szczytne idee (a przynajmniej tak mówią) bo nie muszą się ruszać i wystawiać ich na próbę, bo zawsze silny mężczyzna je wyręczy (jak nie wyręczy to jest frajerem i żegnamy pana). Coś jak w "Ojcu Chrzestnym" gdzie żona Michaela wierzyła jaki on jest dobry, kochała itp. a na koniec filmu (gdzie Micheal wyrzekł się praktycznie honoru i skasował wszystkich po kryjomu bo to były "interesy") zamknięto jej drzwi przed ryjem bo jej świat to kuchnia (no teraz kobitki w sumie wywalczyły sobie równouprawnienie bo przyjemnie jest myśleć, że jest się tak mocnym jak druga płeć ale i tak szuka się kogoś kto jest mega super i książe z bajki w ogóle; zabawna ironia w sumie -> jakby wszyscy mężczyźni byli równi kobietom to w kim by się zakochiwały? Kto by rozwiązywał ich problemy jeśli byli by na takim samym poziomie rozwoju, czyli też nie mógłby rozwiązać problemu ? smile  no ale kontynuując "kuchnia .. i nie musi poddawać swoich ideałów na próbę po prostu. Popatrzcie w towarzystwie, tam gdzie kobiety się burzą jakimś zachowaniem faceci się uśmiechają bo wiedzą jak wygląda świat

49

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Jeju, jakie to pesymistyczne! W doła mnie tu wpędzacie tongue
Jak kiedyś usłyszałam/przeczytałam stwierdzenie, że miłość = przyjaźń + namiętność
I wydaje mi się ono bardzo prawdziwe.

50

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

@UP no fajnie, tylko, że i tak większość idzie na namiętność. Jak są motylki to może lecieć, byle było to uczucie reszta się nie liczy. Jak jest zauroczenie to sobie wyidealizuje, że niby tak do siebie pasują a potem klapki spadają i "ach, to jednak nie była miłość"

51

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Pocieszę Cię, Kammiś. Ja swoją żonę kocham od 35 lat, od pierwszego wejrzenia, jak to się mówi, tylko nie mogę jej tego okazywać, bo nie żyje od 20 lat. Mam jednak wrażenie, że gdybym o Niej zapomniał, byłbym pusty, jak wydmuszka.

52 Ostatnio edytowany przez MissyLady (2014-08-26 12:10:20)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
Excop napisał/a:

Pocieszę Cię, Kammiś. Ja swoją żonę kocham od 35 lat, od pierwszego wejrzenia, jak to się mówi, tylko nie mogę jej tego okazywać, bo nie żyje od 20 lat. Mam jednak wrażenie, że gdybym o Niej zapomniał, byłbym pusty, jak wydmuszka.

Excop piękne to jest co mówisz. Na takich własnie przykładach uświadamiam sobie właśnie że miłość jednak jest,musi być.Bo bez tego tak jak mówisz właśnie człowiek jest pusty.

Tylko jakoś tak mam wrażenie że ta miłość jednak ma coraz mniejsze znaczenie wśród ludzi mojego pokolenia jak widze co się dzieje wśród moich rówiesników i w ogóle ludzi młodych.Ludzie albo nie chca albo się boja kochać. Sama nie wiem. Za bardzo krzywdzą się na wzajem.

Coraz częściej mam wrażenie że taka prawdziwa miłość, była tylko wśród pokolenia moich rodziców i dziadków. Że ludziom jakoś tak bardziej na sobie zależało. a teraz ludzie bardzo lekko do tego podchodzą , jak nie ten to inny. Ciagle szukają tylko wrażeń i przygód ,przyjemności.

53

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

thepass ty tylko wymagasz od swoich kobiet wszystkiego, a od siebie co dajesz? nawet ci się o nie starać specjalnie nie chce z tego co widać, jeśli tobie w związku chodzi o to tylko aby być i nic od siebie, tylko kobietka ma latać i robić to, co ty uwazasz za słuszne, no to wiadomo, że nigdzie to nie zajdzie.
dymitrop tym zdaniem sam sobie przeczysz "jakby wszyscy mężczyźni byli równi kobietom to w kim by się zakochiwały?" i w sumie z tym jednym zdaniem mogę tylko się zgodzić, bo tak, jesteśmy różni, mamy różne podejście, ale to własnie tak ma być! razem to ma tworzyć jedność!
Excop od dziś jestem twoją fanką big_smile

54 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-26 12:22:39)

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

No raczej nie będe pisał co dawałem od siebie każdej z kolei, bo nie w tym rzecz. Rzecz była o olewaniu czy powodach rozstań, oszustwach i hipokryzji, a takze tego, ze wlasnie to one niewiele chciały dać od siebie, wiec mialem prawo wymagac. By sie nie poczuc wykorzystanym chociażby. Nie wiem gdzie widzisz, ze mi sie nie chce starać. Chcialem eliminacji takich zachowan, ktore mnie bolały i motywacja przez nie siadała. Albo wyrozumiałości. No ale jesli wy to traktujecie za normalne i ze one robia dobrze... to sie nie dziwie. Jednemu sie powie, ze tylko sam wymaga, a drugiemu ze za duzo daje... no tak, zawsze powód do zerwania sie znajdzie. Nigdy nie dawałem mniej niz one mi, tylko w ostatniej relacji byłem chory i nie mogłem za bardzo "posunąć" tego do przodu, no ale to tez moja wina pewnie i moja, ze ona obiecała że ona tak chce i jej to nie przeszkadza, a nawet podoba. Kobiety.

55

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
Lovelka17 napisał/a:

Excop od dziś jestem twoją fanką big_smile

Hahaha ja też big_smile Lovelka moze jakiś fan club założymy hehehe ?? big_smile

Thepass to nie chodzi o to zeby jedno dawało nie wiadomo ile a drugie nie. Oboje muszą dawać tak samo dużo żeby tak samo dużo dostać. Oboje musza dostatecznie duzo z siebie dawać.Czasem ludzie nie są w stanie zgrać w tym i nie wychodzi. Tak samo szczerość i podobne wartości wyznawane to podstawa w związku bo inaczej nie wyjdzie.

56

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Mogę na swoim przykładzie powiedzieć że miłość istnieje. Z każdym dniem kocham męża mocniej, wczoraj stuknęło ponad 15 lat jak jesteśmy razem .
Co dziennie widzę nowe rzeczy w oczach męża za które go kocham. Sposób w jaki się uśmiecha, moment w którym pije kawę i ma wąsy na ustach od kawy ,gania mnie żeby pocałować.

Ktos by powiedział ok ty kochasz męża ,ale czy w druga stronę tez jest miłość? Widzę ją codziennie w jego oczach , gestach. Słyszeć też często słyszę ale samo spojrzenie tez ma milion słów.

57

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

MissyLady możemy zakładać big_smile

Thepass skąd takie spostrzeżenia, no może z twoich odpowiedzi. One sa tak naszpikowane twoim negatywnym nastawieniem, że takie wnioski same się nasuwają. Zauważ, że o swoich złych postępkach w związkach jakoś nie wspomniałeś, ale o wadach twoich byłych rozwinąłeś się bardzo ładnie. Może za dużo wymagasz od innych a za mało od siebie...

A poza tym mądre słowa MissyLady

58

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Jakbym praktykował złe występki to chociaż bym nie został nazwany dobrym, skarbem i innymi takimi głupimi określeniami przy zerwaniu. Przynajmniej byłby powód, np zdradzałem, wyzywałem, byłem chamem, nie szanowałem i nie interesowałem i nie rozumiałem sie z kobietą. No to powody są? Są. A tak? Z reszta jakbys zobaczyła teksty przy zerwaniu (rozmowa) to bys sama kołowrotku dostała i w ogole bys nie wiedziała o co chodzi. Bo to takie z jednej strony kocham i potrzebuje, a z drugiej rezygnuje 'bez powodu', albo powód na siłe znaleziony, by znow nie powiedziec wprost. Błędy w komunikacji, lub brak komunikacji. Problemy o ktorych sie nie mowi, nie załatwia od razu i pozniej uczucie schodzi. Ja sobie nie mam do zarzucenia nic jesli chodzi o komunikacje, a jesli chodzi o zycie to bardzo duzo i tyle co moge to zawsze poprawiam, szczegolnie zeby ta 2 osoba sie czuła tez dobrze. Gorzej z atrakcyjnoscia jak mowie, alfa nie jestem i nie będe. Dzis wiem, ze zadna tego nie zaakceptuje i tyle. Kiedys sie łudziłem, bo same wmawiały, ze taki pasuje, ale zderzaja sie ze ścianą. To jest taka sytuacja jak ktoś mówi, że lubi imprezować codziennie i tego pragnie po wszystkie czasy, jest to marzenie (przykład podaje zmiany zdania co do swoich potrzeb i utwierdzania kogos w tym) itp a imprezujesz z tą osobą, jest fajnie, przyjemnie. Nagle sie nie widzicie tydzien i następuje "ja juz tego nie chce, nie wiem czemu". ZONK. Ja tak nigdy nie robiłem bo wiem czego chce i co mi sie podoba, a co nie, dlatego czemu mam mieć sobie cos do zarzucenia i czuc sie gorszy od nich? Ja nie dzialam sprzecznie. Dlatego nic tylko wszystkim innym zyczyc powodzenia, zebyscie mieli coraz lepsza milosc z dnia na dzien, bez cienia watpliwosci, czy kryzysu po ktorym sie ucieka.

59

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Nikt nie mówi żebyś czuł się gorszy, tylko żebyś nad sobą też się zastanowił, nie wierze, że za każdym rozpad twojego związku był winą twoich eks.

I nie życz wszystkim innym powodzenia i miłości, tylko sobie smile

60

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
różyczka napisał/a:

Mogę na swoim przykładzie powiedzieć że miłość istnieje. Z każdym dniem kocham męża mocniej, wczoraj stuknęło ponad 15 lat jak jesteśmy razem .
Co dziennie widzę nowe rzeczy w oczach męża za które go kocham. Sposób w jaki się uśmiecha, moment w którym pije kawę i ma wąsy na ustach od kawy ,gania mnie żeby pocałować.

Ktos by powiedział ok ty kochasz męża ,ale czy w druga stronę tez jest miłość? Widzę ją codziennie w jego oczach , gestach. Słyszeć też często słyszę ale samo spojrzenie tez ma milion słów.

No właśnie i tutaj mamy kolejny piękny przykład że miłość jednak istnieje :)Wspaniale jest czytać takie historie smile

No ale życie życiem , nie zawsze mamy happy endy. Niektórzy tak jak Różyczka znajduja swoje połówki i są szczęśliwi a niektórzy je tracą i wiedzą że już nigdy tak nikogo nie pokochają,  już nigdy nikomu  nie dadzą 100% z siebie tak jak wtedy. Inni mimo że będą szukać i będa wytrwali,gdzieś się mina z tą miłością . Takie życie.

61

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Thepass to nie ma sensu, one i tak będą twierdzić że to ty jesteś odpowiedzialny za rozpad związków, taka babska solidarność.

Jesteś dobry, czuły, kochający? Źle
Jesteś chamem i prostakiem? Również Źle

Całe życie wmawiano mi że kobiety potrzebują czułego i kochającego faceta i święcie w to wierzyłem ale życie zweryfikowało to wszystko.
Jak się bardzo kocha to kobieta skreśli bo w jej oczach nie będziesz już prawdziwym facetem.
Z kolei jeśli się olewa to również będziesz skreślony bo za mało się starasz, powód zawsze się znajdzie.

Motylki, chemia, pożądanie, to się liczy w tych czasach, fakt faktem po 30stce presja społeczeństwa na stabilizacje zrobi swoje i wówczas kobiety będą chciały się wiązać na stałe ale z miłością to nie ma nic wspólnego.

Kiedyś nie było internetu, TV, i ludzie mieli inne podejście, żyło się inaczej, jakieś zasady istniały.
A teraz?
Gdzie nie włączę TV to już nawijka o seksie i modzie, i to skutecznie robi papkę z mózgu.
Przykładów można przytaczać i przytaczać, te czasy są do kitu.

Ja osobiście nie wierzę w miłość.

62

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
Tom94 napisał/a:

Thepass to nie ma sensu, one i tak będą twierdzić że to ty jesteś odpowiedzialny za rozpad związków, taka babska solidarność.

Jesteś dobry, czuły, kochający? Źle
Jesteś chamem i prostakiem? Również Źle

Całe życie wmawiano mi że kobiety potrzebują czułego i kochającego faceta i święcie w to wierzyłem ale życie zweryfikowało to wszystko.
Jak się bardzo kocha to kobieta skreśli bo w jej oczach nie będziesz już prawdziwym facetem.
Z kolei jeśli się olewa to również będziesz skreślony bo za mało się starasz, powód zawsze się znajdzie.

Motylki, chemia, pożądanie, to się liczy w tych czasach, fakt faktem po 30stce presja społeczeństwa na stabilizacje zrobi swoje i wówczas kobiety będą chciały się wiązać na stałe ale z miłością to nie ma nic wspólnego.

Kiedyś nie było internetu, TV, i ludzie mieli inne podejście, żyło się inaczej, jakieś zasady istniały.
A teraz?
Gdzie nie włączę TV to już nawijka o seksie i modzie, i to skutecznie robi papkę z mózgu.
Przykładów można przytaczać i przytaczać, te czasy są do kitu.

Ja osobiście nie wierzę w miłość.

O wypowiedział się kolejny skrzywdzony cierpiętnik smile

63

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???
MissyLady napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Thepass to nie ma sensu, one i tak będą twierdzić że to ty jesteś odpowiedzialny za rozpad związków, taka babska solidarność.

Jesteś dobry, czuły, kochający? Źle
Jesteś chamem i prostakiem? Również Źle

Całe życie wmawiano mi że kobiety potrzebują czułego i kochającego faceta i święcie w to wierzyłem ale życie zweryfikowało to wszystko.
Jak się bardzo kocha to kobieta skreśli bo w jej oczach nie będziesz już prawdziwym facetem.
Z kolei jeśli się olewa to również będziesz skreślony bo za mało się starasz, powód zawsze się znajdzie.

Motylki, chemia, pożądanie, to się liczy w tych czasach, fakt faktem po 30stce presja społeczeństwa na stabilizacje zrobi swoje i wówczas kobiety będą chciały się wiązać na stałe ale z miłością to nie ma nic wspólnego.

Kiedyś nie było internetu, TV, i ludzie mieli inne podejście, żyło się inaczej, jakieś zasady istniały.
A teraz?
Gdzie nie włączę TV to już nawijka o seksie i modzie, i to skutecznie robi papkę z mózgu.
Przykładów można przytaczać i przytaczać, te czasy są do kitu.

Ja osobiście nie wierzę w miłość.

O wypowiedział się kolejny skrzywdzony cierpiętnik smile

Tom94 to taki zbuntowany Werter. tongue

64

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

A bo tylko kobieta z którą notorycznie zrywają mogłaby to zrozumieć. To podkopuje wartosc, dlatego sie generalizuje i nie ma miejsca na nic nowego. Akurat ostatnio troche jadem za mocno sypie, przyznam, ale to nie znaczy ze nalezy sie doszukiwac ze to zawsze facet ten zły, niedobry, za dobry i niewazne jaki jest i tak bedzie niewystarczający. No bo jak sie patrzy na te problemy chocby na forum to kobiety uganiaja sie za tymi co maja je gdzies - mowie to czytajac wątki! A jak facet jest dobry to zawsze skopany, co tez mozna poczytac w watkach. Tzn ze nie ma jaj. I tak zle i tak niedobrze. I kto mi powie, ze to moja opinia, nie. Moją opinie potwierdzam czytając te historie. Pewnie niesłusznie bo rozyczka ma swoje szczescie jako jedyna sie przyznała jak ma idealnie. A gdzie reszta? W kosmosie? Czy sami ludzie z problemami miłosnymi lub skrzywdzeni single?

65

Odp: Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

O jaaaa ale to nie jest powiedziane że aa za duzo wymagałes a sam nic nie dawałes!Albo ze to Ty jestes zły a wszystkie laski sa dobre. Tak mnie wnerwia takie gadanie że jakaś babska solidarność czy cos. Po prostu trzeba trafić na osobę która jest w stanie dac tak samo duzo jak my, być szczerym w stosunku do siebie, nie oszukiwac i nie miec problemów z komunikacą. Być dojrzałym człowiekiem i gotowym na zwiazek. Bo dojrzały człowiek decydujacy sie na powazny zwiazek nie powinien sie zachowywac nieodpowiedzialnie i bawic sie w jakies gierki dziwne.

Mało ludzi sie tu dzieli swoim szczesciem tak jak Różyczka, tylko wiekszość pisze o swoich problemach ,żeby sie wygadac, zasiegnac porady. Ale nie oznacza to że nie ma szczęścia i szczesliwych zwiazków, że ludzie sa nieszcześliwi. Na podstawie opisywanych historii nie mozna generaliszować że nie ma szczescia i miłości bo tutaj wszyscy piszą że się rozstaja ,rozwodzą , mają problemy w zwiazkach. Albo że wszyscy faceci zdradzaja i jest to normalna kolej rzeczy , albo że jest tu babska solidarność i tak naprawde baby nie wiedzą czego chcą. że i tak źle i tak źle.

Tom94. jak młody Werter big_smile "Cierpienia młodego....Toma??"

Posty [ 1 do 65 z 1 394 ]

Strony 1 2 3 … 22 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Skoro nie ma miłości to co łączy ludzi???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026