netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dwoch kolegow i ja

6 odpowiedzi2 594 wyświetleniazałożony przez Taamaarka, 25.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: Dwoch kolegow i ja

Witam smile
Jestem tutaj pierwszy raz wiec nie wiem czy moj temat bedzie odpowiedni do tego dzialu.. wink
No wiec tak, mam 22 lata i troche problemow w zyciu, o ktorych nie mam z kim tak naprawde porozmawiac, mam rodzine, dwie przyjaciolki, ale chyba nie umiem tak do konca otworzyc sie przed kims bliskim.. tak wiec postanowilam poszukac porady, moze jakichs wsakazowek wlasnie tutaj.. wink
Moje zycie od prawie dwoch lat nie wyglada zbyt ciekawie, caly czas stres, nerwy, zamartwianie sie i tym podobne rzeczy.. wszystko zaczelo sie wlasnie prawie dwa lata temu, gdy poznalam pewnego faceta, (A) nasza relacja trwala krotko, zaledwie dwa miesiace, po czym on stwierdzil, ze kocha inna kobiete i jak na razie nie chcesie ze mna spotykac.. szczerze mowiac przezylam to strasznie, wiem, ze byla to krotka znajomosc, ale po prostu jestem bardzo wrazliwa osoba, oczywiscie wszystkie emocje dusilam w sobie, nie lubie uzalac sie nad soba przed kims - i to chyba z jednej strony jest moim bledem.. trwalo to rok czasu zanim jakos sie pozbieralam.. wtedy on znowu sie pojawil, mowil, ze chce sprobowac wszystko od poczatku itd - ja bylam juz zdystansowana do niego i powiedzialam, ze nie wiem co bedzie, ale jak bede widziec jego staranie to moze da sie to jeszcze jakos naprawic. Przez jakies trzy tyg utrzymywalismy jakis kontakt smsowy, jego starania nie widzialam w ogole.. niby umawial sie na jakies spotkanie ze mna a pozniej mowil ze np nie chce mu sie wychodzic bo np jest zmeczony itp. Ja nie ubolewalam nad tym, po prostu co bylo to bylo..
Pewnego razu kiedy umowilam sie ze znajomymi (dodam ze takze sa to tez jego znajomi) na jakas wspolna impreze, poznalam tam faceta, ktory byl jego bardzo dobrym kolega.. fajnie nam sie rozmawialo itd, pozniej on poprosil moja kolezanke o moj nr tel. i tak sie zaczelo, utrzymywalismy ze soba kontakt i czasem spotykalismy sie ze znajomymi gdzies na miescie.
Ja postanowilam ze zakoncze znajomosc z A, bo jednak nie chcialam aby byly przez to dziwne sytuacje.. przemyslalam to wszystko i stwierdzilam ze moje uczucia wzgledem niego wszystkie wygasly, cieszylam sie jakmale dziecko ze w koncu po takim czasie udalo mi sie zapomniec o nim, a to wszytsko dzieki jego koledze..
Niestety jak moglam sie domyslac i nawet przeszlo mi to przez mysl ze nie bedzie to takie proste.. "A" widzac cala sytuacje stwierdzil ze mu na mnie zalezy! robil dziwne podchody itp ale jego kolega nie zwracal na to zbytnio uwagi i nie ukrywal ze ma cos wspolnego ze mna, co nie ukrywam ze zaimponowalo mi to.. wink Jednak pozniej juz nie bylo tak kolorowo.. pewnego razu gdy znowu spotkalismy sie wszyscy ze znajomymi, "A" zobaczyl ze stoje sobie wlasnie z tym jego kolega i sobie rozmawiamy i przytulamy, nagle nikomu nic nie mowiac wybiegl obrazony na wszystkich.. ale najdziwniejsza sytuacja i najbardziej dla mnie upakarzajaca bylo to ze ten jego kolega wybieg za nim! mnie zostawiajac bez slowa sama! nie wiedzialam w pierwszym momencie o co chodzi.. Jak sie pozniej okazalo ze we dwoch dlugo rozmawiali ze soba..ja wtedy temu koledze wyslalam sms w ktorym zakonczylam nasza znajomosc i ze nie myslalam ze tak sie zachowa w stosunku do mnie, a on na to ze zalezy mu na mnie itd ale nie jest to takie proste.. ja zwyczajnie mowiac olalam sobie to i nie odzywam sie do niego... Dowiedzialam sie ze A jak to stwierdzil zkonczyl ze mna historie po tym wszystkim i prawdopodobnie nie chce mnie znac - szczerze troche mnie to zabolalo bo ja przeciez nic nie zrobilam zlego, to on mnie zostawil itd.. rozumiem ze sa to koledzy i dlatego woleli zrezygnowac dwoje ze znajomosci ze mna.. ale nie rozumiem po co to wszystko bylo, kolega wiedzial juz prawie na poczatku ze z A cos wczesniej mnie laczylo a mimo to jakos to ciagnal.. glupio sie teraz czuje bo pewnie wyszlam na najgorsza tak pomiedzy nimi.. i pewnie sobie ustatlali co maja zrobic "ze mna"... szkoda mi wlasnie tej nowej znajomosci bo jest naprawde fajnym facetem, a ja juz zaczynam sie obwiniac ze to ze mna jest cos nie tak... ze cos moze zle zrobilam.. wiem ze wydaje sie to proste, ale naprawde pogubilam sie w tym wszystkim.. nie wiem czy odezwac sie do tego " kolegi" bo w sumie sama przestalam sie odzywac i nie chcialam z nim spotkac sie i wyjasnic wszystkiego, ale z drugiej strony chyba nie chcialam uslyszec tego co ma mi do powiedzenia.. chcialabym posluchac waszych opini na ten temat, jak to wyglada z boku...

2

Odp: Dwoch kolegow i ja

Ja bym napisała do tego kolegi B i próbowała wyjaśnić sytuację.
Kolegę A bym olała, nagle się obudził i poczuł, że mu zależy. Coś trochę późno się obudził.
Jeśli Ci na którymś z nich zależy to walcz.

3

Odp: Dwoch kolegow i ja
zaklopotana123451 napisał/a:

Ja bym napisała do tego kolegi B i próbowała wyjaśnić sytuację.
Kolegę A bym olała, nagle się obudził i poczuł, że mu zależy. Coś trochę późno się obudził.
Jeśli Ci na którymś z nich zależy to walcz.

Na A juz na pewno mi nie zalezy, ale jednak jakis sentyment jest, chociaz za duzo sie wycierpialam przez niego.
B - mysle, ze chyba tutaj tez nie ma czego ratowac.. wydaje mi sie ze on po prostu tak jak to zwykle bywa wsrod facetow, nie chce ze mna nic zaczynac bo jednak jakby nie bylo, jestem "byla dziewczyna" jego kolegi..
Mysle, ze jezeli by mu na mnie zalezalo to by to pokazal a nie PISAL w sms! ja odpuscilam to on tez, a wie dobrze ze jestem w glpiej sytuacj..
Tak ja to widze - byc moze sie myle ale nie mam zbyt duzego doswiadczenia z facetami.. wink

4

Odp: Dwoch kolegow i ja

Może chce być fair w stosunku do kumpla. Najlepiej gdybyś na spokojnie z nim pogadała i wyjaśniła sytuację. Rozmowa jest najważniejsza. Jeśli Ci na nim zależy to spróbuj to naprawić.

5

Odp: Dwoch kolegow i ja

[b] po prostu ma defekt nadmiernego przejmowania się opiniami innych. [A] to zwykły pies ogrodnika, któremu ktoś podebrał dziewczynę, którą on miał zamiar zwodzić pewnie kolejnymi, długimi miesiącami. Ma jedną "opcję" mniej, w dodatku zagarniętą przez kumpla, więc jego ego się buntuje i chce coś z tym zrobić. Spotkaj się i porozmawiaj spokojnie z [b], a [A] się w ogóle nie przejmuj, bo z Twojego opisu wygląda na takiego, który lubi mieć kogoś w zanadrzu.

6

Odp: Dwoch kolegow i ja
mrbart napisał/a:

[b] po prostu ma defekt nadmiernego przejmowania się opiniami innych. [A] to zwykły pies ogrodnika, któremu ktoś podebrał dziewczynę, którą on miał zamiar zwodzić pewnie kolejnymi, długimi miesiącami. Ma jedną "opcję" mniej, w dodatku zagarniętą przez kumpla, więc jego ego się buntuje i chce coś z tym zrobić. Spotkaj się i porozmawiaj spokojnie z [b], a [A] się w ogóle nie przejmuj, bo z Twojego opisu wygląda na takiego, który lubi mieć kogoś w zanadrzu.

Jezeli chodzi o "A" to jak dla mnie to temat zakonczony, masz racje twierszac, ze to taki pies ogrodnika, bardzo dobrze ujete, a teraz to chyba zostala urazona jego duma, poniewaz nie chcialam juz nic zaczynac z nim od nowa a na dodatek "laczylo" mnie cos z jego bardzo dobrym kolega..
Natomiast "B"... - nie rozumiem za bardzo co do okreslenia ze ma defekt nadmiernego przejmowania sie opiniami innych, tzn rozumiem pojecie ale nie wiem czy tak do konca dotyczy ono niego, ze niby przejmuje sie opinia "A"?
Szczerze to naprawde nie wiem co mam robic z "B".. z jednej strony zaluje ze ta znajomosc sie rozpadla, ale nie chce tez robic czegos na sile, mysle, ze jezeli naprawde by mu zalezalo na mnie to jakos by "ratowal" ta znajomosc.. a tu nic.. po tym wszystkim wysilil sie tylko do tego, ze napisal wiadomosc na fb... mysle ze po prostu chce byc fair w stosunku do "A" i moze tez sa jeszcze jakies powody inne skoro stwierdzil ze traktuje mnie bardzo powaznie itp ale jednak jest to wszystko skomplikowane... nie chce byc tak do konca na pozycji przegranej wiec po prostu sama tez nie odzywam sie do niego.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026