Czy da się kogos przestać kochać w pare dni?Czy rozłąka potrafi naprawić coś w takiej sytuacji? Związek był idealny bez kłótni i w ogole. Nagle Powiedziała mi ze przestałą mnie kochać, że się wypalilo wszystko. Czy warto dać jej czas, by się przekonać, czy to prawda? Mówiła, że to nie moja wina, ze dbałem o nią i czuła się cudownie ale coś sie zmienilo. Miał ktoś z was podobną sytuacje i po dłuższej rozłące stwierdziliście, że to była jednak miłość i wróciliście do siebie?
Podobne tematy
Uwielbiam takie gdybanie
.
Oczywiście, że zdarzają się takie sytuacje, o których mówisz. Ale zwykle powrót następuje, bo coś tam nam w drugiej osobie nie pasowało, było lepiej z poprzednim... A gdzie uczucia, ja się pytam?
Skoro taką decyzję podjęła, to miała jakiś motyw. Znudzenie związkiem? Wypalenie? Inny facet? Kto wie... powód może być każdy. Nie wyliczaj, nie czekaj, nie marnuj swego czasu. Nie lataj za nią. Jak zmieni decyzję, w niedługim czasie i przedstawi jakiś rozsądny, poparty zdrowymi faktami motyw - proszę. Ale jak będzie jakaś nic niewarta paplanina - nie pakuj się w to, bo sobie nerwy zszarpiesz.
No moze troche gdybanie ale nie rozumiem cop sie stalo:/ bylo wszystko cacy i cos sie popsulo...
Kiedy moja ex, tak mi powiedziała to wyszło, że na boku układała się z innym kolesiem a z kolejnym urządzała sobie sex telefony.
Nie generalizujmy. To zła kobieta była, ale dystans lepiej zachować i nie wierzyć w każde słowo.
Na pewno nie w parę dni, ale da się przestać kochać. Ja przestałam, ale trwało to długo i narastało pomału a nie z dnia na dzień. Być może prawdą jest, że to nie była prawdziwa miłość skoro się skończyła. Wydawało mi się, że kochałam a później zostało już tylko przyzwyczajenie. Faktem jest, że musiałam kogoś poznać żeby sobie to uświadomić i zerwać z byłym chłopakiem. Ja do tego muszę się przyznać. Może Twoja dziewczyna znudziła się tym "idealnym" związkiem?
Być może to tylko tobie wydaje się, że stało się to z dnia na dzień, a w rzeczywistości jakieś wasze problemy narastały od dawna, tylko na nie nie reagowałeś, nie zauważałeś. To mogły byc jakieś drobne sprawy, drobne spostrzeżenia z jej strony, pomyśl nad tym. Być może coś ci umknęło.
Mialem bardzo podobna sytuację do Twojej. Wszystko było swietnie przez ponad 2 lata, niewielki kryzys w lutym i potem jak grom z jasnego nieba spadlo rozstanie w maju, niby twierdzila, ze mnie caly czas kocha i nie moze sie zdecydowac, ale jak po kilku dniach przyparlem ja do muru to stwierdzila, ze cos peklo i na razie chyba woli byc sama. Wywnioskowalem, ze to wypalenie. Nie mam dla Ciebie pocieszenia, wprawdzie moja ex probuje srednio raz w tygodniu utrzymywac ze mna kontakt to nic nie wskazuje, ze chcialaby powrotu. Moze kiedys w przyszlosci...