netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

18 odpowiedzi5 992 wyświetleniazałożony przez Somegirl, 16.11.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Witam wszystkich,

jestem nowa, mam nadzieje, ze nie dubluje jakiego tematu, jesli tak przepraszam. Mam problem ze swoim chlopakiem. Po krotce.. Jestesmy ze soba przeszlo 5 lat. Nie mieszkamy blisko siebie, ale to nie bylo nigdy problemem, on przyjezdzal do mnie a ja do niego, czasem na cale weekendy. Wolne zawsze spedzalismy razem. Ten rok byl dla nas ciezki. Sprzeczki zdarzaly sie coraz czesciej po ktorych ZAWSZE ja wyciagalam reke.

  On jest bardzo uparty i jezeli nawet on spowodowal sprzeczke, to zawsze ja pierwasza wyciagalam reke, poniewaz wiedzialam, ze on tego nie zrobi. A taka cisza- to dla mnie zmarnowany czas.. I zawsze jak ja poprosilam o spotkanie, zgadzal sie, jak dzwonilam-odbieral i owszem przepraszal pozniej i twierdzil, ze on sam by sie w koncu odezwal. Prawda jest taka, ze przyzwyczail sie do tego, ze ja predzej czy pozniej sama przyjde i tak bylo..-wiem to okropne..
          W marcu postanowil, ze chce odejsc, bo musi wszystko przemyslec, ze chyba woli byc sam. Tak poprostu z dnia na dzien.. Dla mnie byl to ogromny szok.. Plakalam, nie moglam sie ogarnac, dzwonilam do niego nie odbieral albo mowil, zebym dala mu spokoj. Ja nie moglam pojac jak mozna przestac kochac z dnia na dzien... A swiadkiem tego rozstania byla moja przyjaciolka. Pisalam smsy, dzwonilam ..cisza. Jakies 2 tygodnie pozniej przyjechal tylko po to zeby mi oddac lancuszek i inne rzeczy co mu dalam... Blagalam zeby sie opanowal, pytalam dlaczego, co ja mu zrobilam..odpowiadal ze nic ze chce byc sam..Myslalam czy nie ma innej, ale raczej nie bylo. W koncu dalam sobie spokoj. Znajomi wyciagali mnie na imprezy, gdyby nie moja paczka cięzko by ze mna bylo. Mijal kwiecien, na swieta Wielkanocne dostalam od niego "suche" oklepane zyczenia. Nie odpisalam odrazu, po paru godzinach zwykle "nawzajem". Przezylam to wszystko strasznie, jestem bardzo wrazliwa osoba i niestety to sie uzewnetrznia.. Przyszedl maj jak gdyby nigdy nic na imprezie na ktorej bylam ze znajomymi, przeprosil a ja go przyjelam spowrotem.. Potem bylo wszystko fajnie. Myslalam, ze juz wszystko sie ulozy wraz z koncem moich studiow, ze bedzie latwiej. Nawet mowil o zareczynach.
Ale z czasem zaczelo sie psuc. Koniec studiow, szukanie pracy... to wszystko mnie zdolowalo, bo on mnie nie wspieral wogole, myslal tylko o sobie, kolegach, kupnie samochodu. Sprzeczki po ktorych zawsze ja musialam dzwonic wyjasniac nawet jak byly z jego winy. Planowalam z grupa znajomych jechac na wakacje, na ktore on nie mial ochoty, wiec pytalam czy mam jechac sama i o dziwo sie zgodzil.. Wyjechalam, prawie nie dzwonil i nie odbieral moich telefonow. Po powrocie mial do mnie pretensje ze wogole pojechalam, a jak wrocilam i zapytalam czy gdzies razem skoczymy to odpowiadal ze nie. Po powrocie z wakacji spedzilam z nim tydzien czasu, pozniej co tydzien na weekendy jezdzilam do niego, zrobilam mu prezent na urodziny. Niby bylo ok, ale tylko jak bylam z nim. Jak wracalam do domu, olewal mnie, nie dzwonil, nie pisal lub jak ja dzwonilam rozmawial olewczo. Wolal spedzac czas z kolegami.
A potrzebowalam wsparcia bardzo.. W miedzy czasie szukanie pracy, o ktora ciezko. zaczynal sie dol.. Nie widzielismy sie 2 tyg, ale dzwonilam do niego codziennie a on czasami.. Postanowilam z nim powaznie porozmawiac, poprosilam o spotkanie, pojechalam do niego na 2 dni. Oczywiscie bylo pieknie. Do tego planowanie sylwestra razem (sam zaczal temat), mowil ze kocha, itp. Na drugi dzien jak wrocilam ostatnia rozmowa przez tel. brzmiala tak, ze jak zapytalam kiedy on do mnie przyjedzie, powiedzial ze nie chce mu sie autobusem (a jak ja tak jezdzilam do tej pory przez oststnie miesiace to mi sie musialo chciec), a nie bedzie pozyczal samochodu -a dzieli nas kilkadziesiat km, potem jeszcze zaczal mi mowic ze ma mnie dosc zebym mu dala spokoj -dodam ze byl wtedy podciety-jak zapytalam gdzie jest? nie chcial odpowiedziec potem krecil cos i w koncu zaczal krzyczec ze ma mnie juz dosc! i mam sie odwalic! itp.-tylko dosadniej.. postanowilam nie byc wiecej ofiara losu, miarka sie przebrala, odpisalam mu ze tym co powiedzial zakonczyl nasz zwiazek i odwale sie, ze bylam dobra tylko wtedy jak ja przyjezdzalam i pare innych slow. Plakalam i zastanawialam sie co ja mu zrobilam, dlaczego mnie tak potraktowal..
   Na drugi dzień dzwonil 3 razy, nie odbieralam, bo zawsze to ja do niego pierwsza pisalam, dzwonilam, lub jechalam z wyciagnieta reka i wybaczalam odrazu nawet po 1 smsie. Pomyslalam ze teraz tak nie bedzie... I co.. do tej pory cisza juz, a minelo 15 dni. Myslalam, ze jesli mu zalezy przyjedzie wykona jakis ruch a tu nic..
Moja przyjaciolka -zna nas oboje- twierdzi ze wreszcie sie wzielam w garsc bo do tej pory zachowywalam sie jak kretynka, bo odrazu mu sie narzucalam, wydzwanialam i on traktowal mnie jak "pewniaczke" o ktora juz nie musi sie starac bo i tak czeka, albo wroci predzej czy pozniej, a przez to przestawal mnie szanowac...
Ja sie twardo nie odzywam, boli, zajmuje czyms czas. Nie wiem czy sie odezwie. Zyc trzeba.. tyle lat razem a on ma to gdzies.. Nie wiem co robic dalej..czasem mnie korci zeby sie odezwac.. Tak dlugo jeszcze ciszy nie bylo.. Co on mysli..

Prosze o jakas rade, przepraszam za tak dlugi wywod pewnie haotyczny, musialam sie wygadac, a raczej wypisac..

2

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

I bardzo dobrze wiem, że mi łatwo to napisać bo nie mam tutaj żadnego emocjonalnego zaangażowania ale pokazałaś mu ,że potrafisz szanować się i swój czas.Związek polega na tym, że godzimy się oboje, a nie tylko jedno przychodzi w łaskę do drugiego to bez sensu.Wiem, że Cię korci żeby zadzwonić mnie też by korciło ,ale sprubój się powstrzymać zobacz co z tego wyniknie jeśli się nie odezwie to znaczy, że nie zależało mu na tobie, a od takiego typa najlepiej odejść poco tracić czas.Jeśli się odezwie to możesz dać mu szansę ale najpierw niech się postara niech zawalczy ,i pokaże, że mu ciut zależy.

3

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Myślę, że najmądrzejszą osoba w tej całej sytuacji była twoja przyjaciółka, która powiedziała Ci, że w końcu wzięłaś się garść!! Dziewczyno przebolałaś tamte rozstanie, poradzisz sobie i teraz, nie zasługujesz na to żeby ktoś tak tobą poniewierał. Przecież to widać na pierwszy rzut oka, że tobie przez ten cały czas (2etap waszego związku) zależało bardziej. Musisz się trzymać i pod żadnym pozorem nie wyciągaj już do niego ręki. Jeśli ten facet naprawdę Cię kocha to się odezwie i będzie walczył, jeśli natomiast dał za wygraną to jest to jednoznaczne z tym, że mu nie zależy. Nie ma co sobie rujnować życia z kimś takim - bo pomyśl sobie co by było gdyby nagle (po twoich przeprosinach) znów było cudnie, żyjecie razem, bierzecie ślub, a potem po raz kolejny to samo "nie chcę Cię znać" poczytaj różne wątki na tym forum o nieszczęśliwych małżeństwach i o tym jak bardzo potem się cierpi. Skoro jesteś świeżo po studiach to znaczy, że jesteś jeszcze młoda i na pewno znajdziesz sobie kogoś kto w pełni będzie na ciebie zasługiwał. Rozumie, że zerwanie po 5 latach to koszmar, ale pomyśl jak mogłoby wyglądać twoje życie z facetem, który sam nie wie czego chce i traktuję cie jak zabawkę, którą odkłada na półkę kiedy mu się znudzi. Jestem pewna, że nie chcesz dla siebie takiej przyszłości.

4

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Twoja przyjaciółka ma rację. Jeśli mu zależy, to się z Tobą skontaktuje, jeśli nie telefonicznie, to w inny sposób. Odczekaj trochę, przemyśl wszystko na spokojnie, a czas pokaże, co dalej.
Jeśli nie będzie odzewu z jego strony, to lepiej się już więcej nie płaszczyć, bo chyba nie chcesz, by tak wyglądała reszta Twojego życia?

5

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Dzieki, macie racje. Musze zaczac zyc swoim zyciem.
On do tej pory mial stabilne zycie, stala praca od kilku lat, ja na kazde skinienie. Dosc. I teraz widze swoje bledy. Potrzebowalam go, a on mnie olal.
Dam rade, musze, nie chce byc dluzej ofiara. Nie mam zamiaru sie odzywac do niego po tym wszystkim.

6

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

jestem ciekawa co facet moze sobie myslec.. nigdy nie byl w takiej sytuacji ze ja milcze.. mam pytanie czy mialyscie podobne sytuacje ? ile to moze trwac ? tak mi ciezko sad

7

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Somegirl - po tym jak cię traktował ten facet uważam że myśli że i tak "jesteś tak naiwna i zapatrzona w niego że prędzej czy później i tak pierwsza się odezwiesz" a jeśli tego nie zrobisz to uwież on nie będzie specjalnie cierpiał. Bo on uważa się za Pana i władzcę a ty to jego niewolnica która próbuje się buntować ale jak do tej pory to ci się nie udawało bo ty pierwsza leciałaś z przeprosinami a jeśli nawet wytrwasz i nie wyciągniesz pierwsza ręki to on po prostu stwierdzi że czas wymienić cię na "nowszy model" i po sprawie. Z mojego doświadczenia wiem że kobieta która sama się nie szanuje nie jest szanowana , a typki tego typu jak on nie potrafią kochać i angażować w związki tylko robią to co dla nich jest wygodne bez zawracania sobie głowy drugą osobą.
Dlatego moja rada - daj sobie spokój znajdź kogoś kto doceni ciebie i twoje podejście do partnera i związku.

8

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Szkoda tylko, że tak trudno wymazać go z pamięci i że mimowolnie pojawia się w snach... a jak się człowiek budzi to szara rzeczywistość...

9

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Zdecydowanie bardzo dobrze zrobiłaś ! Tylko wytwaj w tym i nie odzywaj się pierwsza.
Chłopak napewno jest pewnien że się odezwiesz i zatęsknisz ale pozwól żeby tym razem sie przeliczył !

10

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Dziękuje za wsparcie, to jest takie trudne sad pierwszy raz postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i nie popełniać tego samego błędu z odzywaniem się za każdym razem jako pierwsza hmm To mój pierwszy chłopak, zresztą ja byłam jego pierwszą dziewczyną, myślałam, że będzie mnie traktował poważnie..

11

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...
Somegirl napisał/a:

To mój pierwszy chłopak, zresztą ja byłam jego pierwszą dziewczyną, myślałam, że będzie mnie traktował poważnie..

to wiele wyjasnia...bylas pierwsza ale on pewnie nie chcial abys zostala tez jedyna i ostatnia. Smutne ale niestety bardzo prawdopodobne.

12

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Czyli raczej już nie mam co się spodziewać jakiegokolwiek odzewu z jego strony.... sad(

13

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...
Somegirl napisał/a:

Czyli raczej już nie mam co się spodziewać jakiegokolwiek odzewu z jego strony.... sad(

tego nie napisalam i nie wiem..natomiast wszystko to co wycztalam w pierwszym poscie wskazuje na to, ze znudzil sie i poszuka predzej czy pozniej (o ile juz nie znalazl) rozrywki z inna. Czy bedzie to chwilowa zabawa a potem wroci czy juz tak zostanie to ciezko powiedziec.

Od Ciebie zalezy, czy lubisz takie hustawki nastrojow u partnera. I czy chcialabys akceptowac role kobiety zdradzanej, ponizanej slownie i ustepujacej na kazdym kroku.

Mnie jedno zdanie "odwal sie " albo dosadniejsze, wystarczyloby do podjecia decyzji i trwania przy niej..zeby grzmialo i zabami padalo, nie byloby odwrotu. Z chama pana nie zrobisz nawet za lat sto a jak inaczej tego chlopaka okreslic?

14

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...
Somegirl napisał/a:

(...) pierwszy raz postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce(...)

Przerażające, że dopiero teraz odważyłaś się być samodzielną i niezależną.

Somegirl napisał/a:

(...)Czyli raczej już nie mam co się spodziewać jakiegokolwiek odzewu z jego strony.... (...)

Jeżeli lubisz być poniżaną, lekceważoną, upokarzaną, czyli ofiarą przemocy psychicznej, to czekaj na niego jak na zbawienie. Po jakimś czasie, gdy zacznie mu brakować podnóżka, przypomni sobie o Tobie. Bądź cierpliwą.

15

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

To wszystko dla Was jest takie proste ... dla mnie niestety nie...

16

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Zanim zaczniesz się nad sobą roztkliwiać i użalać (a jesteś już na dobrej drodze do tego), to przeczytaj co czeka na Ciebie, gdy zdecydujesz się go przyjąć z powrotem:

Cykle przemocy w rodzinie

Przemoc nie jest jednorazowym aktem, lecz procesem który ma tendencję do powtarzania się. Nie zatrzymana przemoc- narasta.  Badania wykazały, że osoby doznające przemocy,  przechodzą przez trzy fazy powtarzającego się cyklu przemocy.

1. Faza narastania napięcia
Początkiem cyklu jest zwykle wyczuwalny wzrost napięcia oraz nasilające się sytuacje konfliktowe. Osoba stosująca przemoc jest stale poirytowana, napięta, często robi awantury z byle powodu, prowokuje kłótnie. Reakcjami ofiar przemocy na taką sytuację w domu jest najczęściej uspokajanie atmosfery, spełnianie wszelkich zachcianek, przepraszanie sprawcy ?na wszelki wypadek?.

2. Faza gwałtownej przemocy
W tej fazie osoba stosująca przemoc staje się gwałtowna, wpada w szał. Eksplozję wywołuje zazwyczaj jakiś drobiazg, np. lekkie opóźnienie posiłku. Skutki użytej przemocy mogą być różne - podbite oko, połamane kości, obrażenia wewnętrzne, poronienie, śmierć. Najczęściej w tej fazie ofiary decydują się  wezwać policji lub szukać pomocy gdzie indziej.
Po zakończeniu wybuchu przemocy, ofiara jest w stanie szoku. Nie może uwierzyć, że to się na prawdę stało. Odczuwa wstyd i przerażenie. Jest oszołomiona. Staje się apatyczna, traci ochotę do życia, odczuwa złość i bezradność.

3. Faza miodowego miesiąca
To faza skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje tego, co zrobił, okazuje skruchę i obiecuje, że to się nigdy nie powtórzy. Stara się znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego, co zrobił i przekonuje ofiarę, że to był jednorazowy, wyjątkowy incydent, który już się nigdy nie zdarzy.
Staje się znowu podobny do tego, jaki był na początku znajomości. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Rozmawia z ofiarą, dzieli się swoimi przeżyciami, obiecuje, że nigdy już jej nie skrzywdzi. Dba o ofiarę spędza z nią czas i utrzymuje bardzo satysfakcjonujące kontakty seksualne. Sprawca i ofiara zachowują się jak świeżo zakochana para. Ofiara zaczyna wierzyć w to, że partner się zmienił i że przemoc była jedynie incydentem.
Faza miodowego miesiąca przemija. Po jakimś czasie napięcie znowu powraca i cały cykl przemocy powtarza się. Prawdziwe zagrożenie, jakie niesie ze sobą faza miodowego miesiąca jest związane z tym, ze przemoc w następnym cyklu jest zazwyczaj gwałtowniejsza. Cykliczność przemocy sprawia, że ofiarom trudno jest podjąć działania mające na celu zatrzymanie przemocy.

Może ten tekst pomoże Ci wytrwać.
I nikt nie napisał, że rozstania są bezbolesne, bo prostymi są, gdy jest się zdeterminowaną.

17

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

nie mam zamiaru się nad sobą użalać, po prostu jest mi ciężko bez niego i tyle...
a co do faz przemocy , to wbrew pozorom wiem na ich temat więcej niż może się wydawać, chociaż nie dotyczyły mojego chłopaka ale bliskiego mi otoczenia.. Coz, dziekuje za rady.

18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-17 16:06:20)

Odp: Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

To wiesz dokładnie, jak wyglądałby dalej Twój związek z nim

Trzymam kciuki.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Gdy On przyzwyczaił się, że Ona i tak wyciągnie rękę...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026