Ale się dziewczyny zagotowały,:D jak miło jak ktoś broni swojego zdania:) To mój ostatni post w tym temacie żeby nie było trolowania.
Po 1. Pisałem już piętnowanie rodzi nietolerancję i agresję, wycofuje swoje propozycje. co powinno zakończyć dywagacje, 
2. głupie prawo pisze się -absurda lex. Dura-twarde,ciężkie.
Nie jestem orędownikiem twierdzenia twarde prawo, ale prawo-bo to zaprzecza naszej ludzkości i jest mega uproszczeniem dla wygody.
"2. Nie, seks z czyimś mężem nie jest naruszeniem dóbr osobistych."
3.Nie sam sex,ale skutki zdrady. Gdzieś z internetu:
"Kodeks cywilny w art. 23 wskazuje, iż dobra osobiste człowieka, takie jak zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Katalog ten nie jest katalogiem zamkniętym i ma jedynie charakter przykładowego wyliczenia najważniejszych dóbr osobistych. Przepisy prawa nie dają żadnej ogólnej definicji tego czym są dobra osobiste. W praktyce wskazuje się jednak, że są to obiektywnie ujmowane wartości o niemajątkowym charakterze, które wiążą się z osobowością człowieka i są powszechnie uznane w społeczeństwie. Aby ocenić czy dana wartość o charakterze niemajątkowym stanowi dobro osobiste należy dokonać oceny z punktu widzenia powszechnie uznawanych wartości społecznych."
Czy cześć małżonki i dzieci zbezczeszczona przez dwoje zdradzających nie zostaje naruszona. Czy zdrowie nie zostaje naruszone?Stres depresja. Dorabiam trochę do tej tezy,ale dało by się ją obronić.
4.Dochodzę do konkluzji, że przeinaczacie moje wypowiedzi, trochę się zapętlacie i dąży do tego że zdrada jest moralnie dobra, zawsze ją można jakoś wytłumaczyć(a to jest proste-nie jesteś w związku robisz co chcesz, jak jesteś musisz najpierw go zakończyć,bo inaczej ranisz niszczysz komuś życie)
Nigdzie też nie napisałem, że chodzi tylko o kobietę która zdradza-a tu najważniejsza kwestia dla was;)
Przypominam również, że za zdradę można ukarać orzeczeniem o winie i alimentami-które są pośrednio karami dla zdradzających.
Państwo nie zostawia wolności obywatelowi, tylko pewne rzeczy nie zostały uregulowane:). Wiesz ile osób chciało by zakazać palenia? Dlaczego im się to nie udaje?
Dojdziemy do takiego paradoksu jak we Włoszech :
z ciekawostek
Dodane: 2008-03-11 16:59:28 | Swiat
48-letnia Carla . została uniewinniona przez włoski Najwyższy Sąd Apelacyjny w sprawie o składanie fałszywych zeznań. Sąd uznał, że ?fałszywe zeznania nie są przestępstwem, jeśli ich celem jest ukrycie zdrady małżeńskiej.? Pani B. i na policji i przed sądem zaprzeczała, jakoby miała pożyczyć telefon komórkowy Giovanniemu C., który był jej kochankiem. Ten wykorzystując telefon nękał jej męża, aby doprowadzić do rozwodu. Mąż Carli B. doprowadził kochanka żony przed sąd za psychiczne znęcanie się przy użyciu telefonu, jednak ta zaprzeczała romansowi.
Wówczas to prokuratura zdecydowała, że za składanie fałszywych zeznań pani B. powinna odpowiadać przed wymiarem sprawiedliwości. Okazuje się jednak, że we Włoszech priorytety są nieco odmienne od naszych ?Ujawnienie zdrady małżeńskiej grozi utratą dobrego imienia wśród rodziny, sąsiadów i przyjaciół. Swej czci można bronić także kłamstwem.? Takie orzeczenie wydał sąd i Carla B. stała się na powrót wolnym człowiekiem. Takie orzeczenie stanowi rodzaj precedensu, który otwiera drogę adwokatom i ich klientom na procesach rozwodowych. Będą oni mogli bezkarnie kłamać, by rozwód nie był orzekany z ich winy..
5. A propo dzieci:Mój pierwszy post "..Z drugiej strony są dzieci po obu stronach barykady, co one by czuły?"
6. Dziewczyny,ehm Kobiety, bez zasadnie mnie atakujecie, sprawa jest prosta, nie piętnujemy ludzi którzy zdradzają, nie karzemy paragrafem. Piętnujmy zjawisko zdrady. !!!
Ale jak miło powspominać to średniowiecze i przybite do drzwi narządy intymne kobiet, tudzież obcinanie sobie samemu kuleczek 
7. ad personam " A co jeżeli twoja żona postanowi odegrać się za to, że nie zafundowałeś jej wczasów na Bermudach? I co z tego, że to będzie bezpodstawne oszczerstwo - myślisz, ze któregokolwiek z twoich sąsiadów będzie obchodziło czy to prawda, czy ucieszą się z osiedlowej sensacji, która zapewni im temat do plotek na następne parę tygodni."
Wiesz ,że to nie dorzeczne wyciąganie z mojego wątku i dawanie jako przykładzik dla ucznia,
Ale odpowiem dla jasności przekazu. Moja b.żona próbowała,a jakże:) w zabezpieczeniu alimentów wystąpiła również o jednorazowe zabezpieczenie w kwocie 30000 zł, biedactwo zapomniało napisać za co to roszczenie,gdyby napisała że za Bermudy to może;). A tak sąd miał pożywkę i używanie. Mam w miarę inteligentnych sąsiadów. nawet ci których udało jej się przekonać po czasie rozumieli swój błąd. zeznawali co tak naprawdę się działo w domu. Policja prokuratura swoje przeszedłem. Co sąsiedzi sobie myślą to nie moja sprawa, póki kamieniami jeszcze we mnie nie rzucają jest ok. Nie boje się oszczerstw, przedstawiam swoją wersję wydarzeń a normalni ludzie potrafią je zweryfikować. Jeśli prawdą było by ,że ją bije pije itd to powinienem zostać napiętnowanym wziąć na klatę winę i albo się zmienić i zadośćuczynić, albo pójść na dno.
Te twarde prawo zabrało mi dzieci, i przyznało widzenia -ja sobie tego nie wybrałem.