Witam. Piszę tutaj, ponieważ już sama nie wiem co mam robić. Jestem z chłopakiem 1,5 roku. Od około 3 miesięcy nasz związek przechodzi bardzo ciężki kryzys. Bardzo często się kłócimy (zazwyczaj o pierdoły), mój chłopak praktycznie w ogóle nie okazuje mi uczuć ( już od dawna nie słyszałam z jego ust Kocham Cię). Czasem czuję, że mnie kocha i mu zależy, ale naprawdę to się rzadko zdarza. Ja kocham go bardzo i strasznie mi na nim zależy. Nie potrafię sobie wyobrazić życia bez niego. Dopiero wczoraj troszkę się otworzył i powiedział mi co robię źle bo wcześniej na każde pytanie odpowiadał ''nie wiem". Powiedział mi, że nie potrafi ze mną rozmawiać, że nie wie czy mu jeszcze na mnie zależy i czy w ogóle coś jeszcze do mnie czuje. Mi wydaje się, że coś czuje tylko jest bardzo zniechęcony tymi kłótniami i moimi humorkami. Naprawdę bardzo staram się panować nad nerwami, ale niestety nie zawsze mi się udaje. Bardzo proszę o jakieś rady, co mogę zrobić, żeby uratować nasz związek to dla mnie strasznie ważne. Pozdrawiam ![]()
Podobne tematy
Przede wszystkim rozmowa. Jeśli już powie co mu nie odpowiada to postaraj się to zmienić. Nie miewać humorków itp
Ale też musisz mu powiedzieć, że brakuje Ci uczuć z jego strony.
Ja byłem w związku, w którym też bardzo często kłóciliśmy się o pierdoły. Ale rozmawialiśmy o tym, staraliśmy się to zmienić. Co prawda nie zawsze wychodziło. Ale mimo, to nie rozstaliśmy się z powodu kłótni o pierdoły - chociaż jeśli jest to częste to może bardzo męczyć.
Pytanie z czego te humorki. Moze sie czepiasz bo Ci uczuc nie okazuje? W takiej sytuacji jak rozmowa nie pomaga to tylko... odsunięcie sie. Jak nie zatęskni i nie bedzie chciał "okazywać" tzn, ze ten związek nie ma sensu. Przytłaczaniem i wymuszaniem niczego sie jeszcze nie załatwiło w kwestii uczuć.