Cześć, mam na imię Oliwia:) Byłam jakiś czas z pewnych chłopakiem. Zaczęło się to już w zeszłym roku , gdy się poznaliśmy od razu zaczęliśmy pisać. Pisaliśmy cały czas , zapoznaliśmy się i zakochałam się w nim. Lecz gdy się poznaliśmy miał dziewczynę. Mimo to pisaliśmy ze sobą.Napisał że mu się podobam. Pewnego dnia kontakt się urwał bo jego dziewczyna dowiedziała się że piszemy.Mimo to że nie byliśmy razem przeżyłam to strasznie bo coś do niego czułam. Po 2 miesiącach przeprosił mnie i odnowiliśmy kontakt, zerwał z dziewczyną. Przed wakacjami spytał się czy pojedziemy razem nad jezioro , ja powiedziałam że lepiej obejrzeć film. Przyjechał do mnie i dzień po napisał mi że kocha się we mnie odkąd mi napisał kiedyś że mu się podobam. Ucieszyłam się. Nadeszły wakacje i jechaliśmy razem na rekolekcje z naszej parafii. Tam wszystko się zaczęło, zaczęliśmy ze sobą chodzić. Było cudownie , pocałunki , przytulanie , miłe słowa. Po rekolekcjach przyjeżdżał do mnie. Było idealnie. Powiedział mi że nigdy w życiu mnie nie zostawi, że chce być ojcem moich dzieci itp... Było coś że przytulił inną dziewczynę ale mu wybaczyłam. Po tym pewnego dnia napisał że to nie ma sęsu i zerwał ze mną. Mój świat się zawalił. Po 2 dniach zdecydowaliśmy się pogadać. On chciał żebyśmy wrócili, zgodziłam się ale postawiłam mu warunki. Na następny dzień spotkaliśmy się i było extra , jeździliśmy skuterem, całowaliśmy się mówił mi że mnie kocha i obieca że nigdy nie zostawi. Miałam wątpliwości przez ten cały czas ale powiedział mi że mam mu zaufać. Rozmawiałam nawet chwile z jego mamą w ten dzień. Taka szczęśliwa byłam. Dzień później miał do mnie przyjechać , ale nie odbierał telefonu, nie odpisywał. Nie wiedziałam co się dzieje. Dowiedziałam się że jeździ skuterem ze swoją byłą. Napisałam mu sms "to wszystko jest bez sęsu" . Nie wiedział o co chodzi , więc powiedziałam mu że ma przyjechać . Bo z jednej strony może po prostu spotkał się z nią po koleżeńsku. Następnego dnia zadzwoniłam do niego z koleżanki telefonu i powiedziałam że ma przyjechać , on powiedział że mu nie zależy. Strasznie się załamałam. Wygarnęłam mu wszystko przez sms że to wszystko jest chore i po co to robi , że chciał zacząć od nowa a dzień po miał wszystko w dupie, i że co się stało że z dnia na dzień mnie zostawia. On napisał "no coś sie stało" . Nie wiem co mogło się stać , nie odpisuje mi już. Może z powrotem wrócił do swojej byłej. Ale on z nią zerwał dla mnie , powiedział jej że kocha inną i to koniec a teraz z powrotem jeżdżą skuterem. Nie mam pojęcia co robić , cały czas płacze , chce żeby mi to wytłumaczył. Byliśmy ze sobą strasznie szczęśliwi , nie wiem co się stało. Mam dosyć nie chce już żyć. Znalazłam dzisiaj tą stronę i postanowiłam napisać , może mi ktoś pomoże. Cały czas o nim myśle i chce żeby było tak jak kiedyś. Kocham go nadal. Nie wiem co robić , dlaczego ze mną zerwał z dnia na dzień skoro wszystko było dobrze. Nie potrafie przestać płakać , jestem okropna . Nadal mam nadzieję że wrócimy ale to nie możliwe. Chce wiedzieć dlaczego ze mną zerwał. Liczę na pomoc i o zapoznanie się z kimś kto przeżył podobną sytuację , może gdybym z kimś pogadała to byłoby lepiej. Proszę o odpowiedź i pozdrawiam
(
Podobne tematy
Ile macie lat??