netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Odszedł bez słowa wyjaśnienia

5 odpowiedzi2 947 wyświetleńzałożony przez Malgosia12, 09.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odszedł bez słowa wyjaśnienia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Odszedł bez słowa wyjaśnienia

Witajcie. Piszę, bo potrzebuję rady. Może spojrzenia z zewnątrz. Z góry dziękuje Wam za przeczytanie.
Z W. byliśmy razem od roku. Wszystko zaczęło się psuć, gdy odstawił leki od psychiatry i przestał chodzić na terapię. Leczył depresje, lecz pewnego dnia zwyczajnie doszedł do wniosku, że przestanie, bo "to nic nie daje". O jego depresji wiedziałam od samego początku. Ale do rzeczy. Ponad miesiąc temu, tuż po sesji egzaminacyjnej, zniknął na 3 doby. Po prostu, bez słowa wyjaśnienia, w środku dnia. Dzwoniłam, martwiłam się - nic, zero reakcji. Wrócił w końcu, mówiąc, że ma dość życia. Powiedział, że spał przez te dni, zażywając środki nasenne, że ma wszystkiego dość. Nie potrafiłam go zostawić w takim dołku, wtedy myślałam, że to właśnie depresja, że trzeba mu jakoś pomóc, zwłaszcza, że mówił, że chce się zabić, ale teraz... nie wiem co myśleć. Niby było wszystko ok, choć ja nie przestałam się bać, że znów zniknie, albo coś sobie zrobi. On obiecywał, że podobna sytuacja nigdy więcej się nie zdarzy. Że idzie na terapie. Przez ponad miesiąc widzieliśmy się zaledwie dwa razy. Przed weekendem obchodziliśmy "rocznicę". Powiedział, że dziękuje, że jestem, że kocha i inne czułe słówka, które kobieta chce usłyszeć. Chyba wreszcie uwierzyłam, że jakoś to będzie. W poniedziałek wieczorem zachował się skandalicznie, rzucając przekleństwami powiedział, że psuje mu się komputer i zaraz go ****** przez okno i dobranoc. Zszokowało mnie to, bo godzinę wcześniej rozmawialiśmy przez telefon i było... normalnie. Mi też puściły nerwy i zamiast odpuścić, zaczęłam się z nim kłócić. Usłyszałam, że bez niego będzie mi lepiej i, że do kiedyś tam. A tuz potem, że on nie odbiera i nie odpisuje. Odparłam, że nie chcę przeżywać znowu tego samego piekła. On tylko, że zapomnij o mnie. I tyle. Od tamtego czasu cisza, żadnego kontaktu. Po paru dniach zadzwoniłam, wysłałam smsa, że uważam, że uczciwie byłoby roczny związek zakończyć wprost, otwarcie, a nie "zapomnij o mnie" rzucone w nerwach. Wtedy myślałam, że to tylko nerwy, teraz wiem, że nic dla niego nie znaczę. Nie pojmuję tylko... dlaczego tak nagle, dlaczego w taki sposób. Gdyby chociaż zadzwonił, powiedział, że nie chcę dłużej być ze mną... zamiast wiadomości tekstowej, tak normalnie, rozstanie "po ludzku". Jest mi przykro. Bo wiem, że gdyby chciał być ze mną, to podobna sytuacja nie miałaby miejsca. A ja... a ja za nim tęsknie. Brakuje mi jego bliskości, obecności. Tego co między nami było. Mam wrażenie, że "nikt nigdy", choć wiem, że uczucie żalu mi przejdzie. To głupie, bo zdaję sobie sprawę w jaki sposób mnie potraktował. A ja dalej łudzę się, czekam, że się odezwie. Nawet nie po to, by do mnie wrócić, ale.... przeprosić? Cokolwiek. Łudzę się, że nie kończy się związku, znajomości w taki sposób. Ale prawda jest taka, że jak się kogoś kocha, to się nie milczy tyle dni, nie ignoruje. A może właśnie, on powiedział wprost, że nie chce, a do mnie to po prostu nie dociera. Nie wiem. Mam mętlik w głowie. Nie wiem, jak poradzić sobie z uczuciem żalu, tym, że nie rozumiem, tęsknotą... Nie chcę tęsknić za kimś, kogo nie było stać na uczciwą rozmowę, powiedzenie w oczy tego co się czuje, a z drugiej strony... na chwilę obecną nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być w mojej codzienności. Miotam się pomiędzy niedowierzaniem, złością, a tym, że tęsknie. Proszę o jakieś wskazówki. Dziękuję za poświęcony czas, pozdrawiam serdecznie.

2

Odp: Odszedł bez słowa wyjaśnienia

Jedyne, co musisz zrozumieć to to, że on jest chorym człowiekiem i potrzebuje pomocy.
I warto, żebyś sobie zdała sprawę, że tak jest lepiej, ze tak miało być. I nikt nie ma prawa Cię tak traktować a Ty nie musisz tego znosić.
Zrobiłaś co mogłaś.
Na pewno Ci przykro i żal - to zupełnie zrozumiałe.
Ale to minie za jakiś czas.
Powodzenia, trzymaj się dzielnie.

3

Odp: Odszedł bez słowa wyjaśnienia

Ja to wszystko wiem, kiedy próbuję racjonalnie o tym myśleć. Ale... teraz nie czuję nic poza żalem, tęsknotą i tym, że... chciałabym żeby był obok. Uczucia biorą nade mną górę. Nie radzę sobie z tym.

4

Odp: Odszedł bez słowa wyjaśnienia

Nic na siłę. Daj sobie czas.Póki co sprawa jest świeża, ale poczekaj jakiś czas i popatrzysz na to z innej perspektywy. Nie zadręczaj się, to on zdecydował.

5

Odp: Odszedł bez słowa wyjaśnienia

Kochana, depresja to wstrętna sucz, i chyba najlepiej będzie, jak uświadomisz sobie, że analizowaniem jego postępowania, jeśli jest chory, sama sobie zrobisz krzywdę. Wiem, co mówię, byłam w podobnej sytuacji i ponad rok już zmarnowałam, zanim się zorientowałam, że to jest analizowanie CHOREJ psychiki, że on nie funkcjonował i nie myślał normalnie (nie mówię, że źle - to straszna choroba, funkcjonował jak człowiek chory i bardzo cierpiał) i lepiej dla mnie, żebym nigdy tego wszystkiego w pełni nie zrozumiała. Ktoś tu dobrze napisał, on potrzebuje pomocy, ale nie od Ciebie. Z zewnątrz. Jeśli potrzebujesz pogadać, napisz do mnie maila, postaram się jakoś wesprzeć chociaż mailem, znam depresję u ukochanej osoby od podszewki i wiem, że z wiatrakami nie ma co walczyć, bo nie masz na nic wpływu.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Odszedł bez słowa wyjaśnienia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026