netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Ucieczka z tzw. friendzone

25 odpowiedzi5 736 wyświetleńzałożony przez pablo666, 09.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ucieczka z tzw. friendzone

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1

Temat: Ucieczka z tzw. friendzone

Sprawa wygląda tak.
Kiedyś zgodziłem się na to żeby być tylko przyjacielem licząc po cichu, że coś z tego jeszcze będzie i dawałem niejednoznaczne sygnały, ona czasami też. Niestety często rozmowy z jej strony mnie utwierdzają w fakcie, że niestety nic z tego nie będzie. Chociażby ostatnia, kiedy napisałem " ...no to wspaniałą mam kobietę obok" to dostałem odpowiedź, żebym sobie "nie pozwalał wink ", bo jak  będzie w gorszym humorze to o słowa "mam, obok" może być zgrzyt. Teraz sobie myślę, jak z tego wyjść, bo nie wiem czy to normalne, ale ja nie wyobrażam sobie, żeby znalazła chłopaka i po tym wszystkim co między Nami było ja dalej miałbym być jej przyjacielem, bo wiem, że by mnie to okropnie bolało. Nie bardzo wiem co robić. Czy nic jej o tym nie mówić i dalej "udawać", że wszystko jest ok i "rozgrywać" dojście do niej, do związku taką hm, obojętnością itp. czy po prostu powiedzieć, że to w takiej formie nie przetrwa to długo?

2

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Nic z tego nie będzie i przyjaźni też nic będzie. Sam piszesz, że nie wyobrażasz sobie sytuacji, gdy ona Ci się zwierza jak przyjacielowi co robi ze swoim chłopkiem.
Najlepiej staraj się jej unikać i jak najszybciej wybij ją sobie z głowy.

3 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-09 13:19:45)

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone
pablo666 napisał/a:

Sprawa wygląda tak.
Kiedyś zgodziłem się na to żeby być tylko przyjacielem licząc po cichu, że coś z tego jeszcze będzie i dawałem niejednoznaczne sygnały, ona czasami też. Niestety często rozmowy z jej strony mnie utwierdzają w fakcie, że niestety nic z tego nie będzie. Chociażby ostatnia, kiedy napisałem " ...no to wspaniałą mam kobietę obok" to dostałem odpowiedź, żebym sobie "nie pozwalał wink ", bo jak  będzie w gorszym humorze to o słowa "mam, obok" może być zgrzyt. Teraz sobie myślę, jak z tego wyjść, bo nie wiem czy to normalne, ale ja nie wyobrażam sobie, żeby znalazła chłopaka i po tym wszystkim co między Nami było ja dalej miałbym być jej przyjacielem, bo wiem, że by mnie to okropnie bolało. Nie bardzo wiem co robić. Czy nic jej o tym nie mówić i dalej "udawać", że wszystko jest ok i "rozgrywać" dojście do niej, do związku taką hm, obojętnością itp. czy po prostu powiedzieć, że to w takiej formie nie przetrwa to długo?

To jej po prostu powiedz, że rola przyjaciela nie pasuje Ci, że zgodziłeś się na jej propozycję licząc na coś więcej.
Szkoda czasu.

4

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Ja również proponuje grę w otwarte karty.nie chcesz być tylko przyjacielem,jeżeli tak się nie da to się zegnacie i tyle: )

5

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Osobiście byłem w Friendzone długo ponad pół roku, nie wytrzymałem wykrzyczałem jej czy jest ślepa i nie widzi że ją kocham nad życie??  I za tydzień byliśmy razem big_smile Fakt że się rozpadło ale prawie 4 lata było przyjemnie smile

6

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Wiecie co? Przez ostatnie dwa tygodnie rozmawiało się świetnie, luźno, bez uprzedzeń, można było poczuć, że jej na mnie zależy, że chce aby coś jeszcze z tego było, wspominała itp itd. I tak po kolejnym takim świetnym dniu poszedłem spać, napisałem w kolejny dzień - nawiązałem trochę do rozmów poprzednich (tak, żeby było przyjemnie) i co? i nagle od samego początku atmosfera na wbicie siekiery - zapytałem ją o co chodzi czy coś się stało? To powiedziała, że średnio ma ochotę rozmawiać na takie tematy, że uważa to za nieodpowiednie i przeprasza, że się dała w nie wciągnąć.. chociaż sama je bardzo często inicjowała..
Wściekłem się, że mi tak miesza w głowie i napisałem jej tylko, że nie chce mi się już z Tobą rozmawiać i od tego momentu cisza. Moje pytanie brzmi, jesteście może wstanie wydedukować o co jej chodzi? co się z nią dzieje?

7

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Nie baw się w to, dobrze Ci radzę. Zerwała z Tobą, więc niech ma to co chciała. Niech poczuje, że Cię straciła. Skoro jesteś teraz jej "przyjacielem" to ona nigdy, ale to nigdy nie poczuje, że straciła najlepszego chłopaka na świecie, że coś w jej życiu się skończyło. Ona ma Cię na skinienie palcem. Dla niej jest to wymarzona sytuacja - nie jest z Tobą, bo już się jej znudziłeś, przestałeś być dla niej atrakcyjny i pociągający, ale jednocześnie wciąż jesteś w pobliżu i w razie czego zawsze ma Cię obok. Uwierz, że w momencie kiedy zakocha/zauroczy się w innym chłopaku to nawet do głowy nie przyjdzie jej, żeby do Ciebie napisać, a każda wiadomość od Ciebie będzie dla niej udręką.

Zakończ to jak najszybciej dla Twojego dobra. Nie twierdzę, że po tym ona do Ciebie wróci, bo nagle poczuje Twój brak, ale dla Ciebie samego, dla Twojej psychiki będzie to najlepsze wyjście. Brak kontaktu leczy rany, tak samo jak czas. Im mniej wiesz, tym lepiej żyjesz. Daj jej żyć samej, skoro podjęła taką decyzję, musi ponieść jej konsekwencje, a na ten moment ona ich nie ponosi. Nic nie boli tak jak obojętność, tak więc zajmij się swoim życiem, baw się, spotykaj się ze znajomymi, z innymi dziewczynami, czerp z życia, są wakacje, to doskonała do tego okazja. Ona z czasem zacznie się zastanawiać co u Ciebie słychać, jak sobie radzisz, dlaczego nie piszesz. Minie miesiąc, dwa, trzy... i pęknie. Ciekawość nie pozwoli jej spokojnie spać - dostaniesz pewnie wiadomość w stylu "co słychać", ona będzie Cię testować czy dalej jesteś na jej zawołanie, a Ty wtedy ją spław, daj jej do zrozumienia, że miała swoją szansę, a teraz ją straciła. Dała ją innym dziewczynom na poznanie Ciebie. Głowa do góry! Pamiętaj, jak najszybciej zerwij ten chory układ, bo do niczego on nie doprowadzi, a za jakiś czas będziesz cierpiał o wiele, wiele bardziej.

8 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-08-14 11:53:46)

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Dziękuje za Twoją odpowiedź. Masz zupełną rację tylko ciężko mi to wprowadzić w życie. Nawet dobrze mi szło, ale tak jak pisałem wyżej zaczęło się rozmawiać naprawdę świetnie i dawało to duże nadzieje, ale znowu tak nagle to ucięła i naprawdę nie wiem dlaczego tak robi? Dlaczego najpierw się wkręca, a potem..

9

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone
pablo666 napisał/a:

napisałem jej tylko, że nie chce mi się już z Tobą rozmawiać

https://www.youtube.com/watch?v=_PoFVOFdM4g

Bardzo dobrze zrobiłeś wink

10

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Moze Ty te rozmowy zle interpretujesz? Co to za rozmowy były, jakie, gdzie? A moze jak to zwykle bywa u pewnego typu kobiet - testowała Cie jak mocno sie wkręcisz smile I teraz nagle koniec, przeprosiny bo ona juz wie, ze ma Ciebie owiniętego.

11 Ostatnio edytowany przez djbobowit (2014-08-14 19:55:45)

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

.

12

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Jakie? Ogólnie prowokowala często rozmowy o seksie  dwuznaczne, wspominala zwiazek, pisala, że chciałaby się przytulic, po prostu było czuć,  że one nie są takie jak z każdym. Pisaliśmy codziennie bardzo dużo, bo jest daleko.

13

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Do zainteresowanych tematem.  Dowiedziałem się od osoby, której poświęcilem naprawdę sporo,  że traktuje ją, jak booty call. Miło smile

14 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-08-18 17:16:51)

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Odświeżam temat. Jak wspomniałem kobieta powiedziała, że traktuje ją jak booty call co mnie okropnie zabolało, bo oddałem jej wszystko co mam,  powiedziała tez,  ze się z nią kompletnie nie liczę,  co jest bzdura i najgorsze jest to,  że na nic są moje tłumaczenia.. aż w końcu po tym stwierdzeniu o booty call z jej strony nie wytrzymalem, napisałem jej żeby zniknela z mojego życia,  bo to mnie upadla jako człowieka,  że to jest okropne i nieprawdziwe. Ona na to,  że jestem nienormalny i tyle. Dobrze zrobiłem,  że tak stanowczo postawiłem sprawę? Fakt faktem,  że często pojawiał się temat seksu, ale to u nas normalne. Aha, na tą jej zmianę o której pisalem wyżej zareagowałem w ten sposób, że później po "nie chce mi się z Tobą gadać" napisałem jej,  że to tworzy mętlik itp i dowiedziałem się,  że wiecznie mi coś nie pasuje,  że musi się uzerac ze mną,  że nie szanuję jej zasad  ze się z nią nie liczę..a jest naprawdę odwrotnie.. tak bardzo moje słowa źle interpretuje i nie da sobie nic powiedzieć,  że aż jestem w szoku. Jakieś opinie?

15

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

@Odswieżam jeszcze raz - zapytałem się czemu porusza takie dwuznaczne tematy, napisała, że ostatnio alkohol zadziałał, chociaż było go mało. Nawet pojawiały się zdania typu "miło tak czasem powspominać.." Co myślicie o takich argumentach?

16

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone
pablo666 napisał/a:

Ona na to,  że jestem nienormalny i tyle

Jeśli to ta sama (a mam 99% pewność, że tak):

http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=71394
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=72894

No to cóż...

17

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Napisałeś, że ona robi mętlik. Możliwe.
Ty też robisz - zgodziłeś się na bycie przyjacielem, ale starasz się o coś więcej. Ona też może napisać, że mieszasz - no bo przyjaciel, a tu rozmawia na takie tematy. Jeżeli jako przyjaciel poruszasz z nią kwestie seksu, wspominasz związek itd., to dlaczego ona ma tego nie robić? Sam jej dajesz na to przyzwolenie. Ty przyjaciel, ona przyjaciółka. Jak masz ochotę rozmawiać z nią o seksie - zaczynasz rozmowę. Jak ona ma ochotę - dlaczego od razu miesza? Wprowadza zamęt? Bo Tobie na niej zależy, a jej - być może - nie? Pamiętaj, oficjalnie jesteście OBOJE przyjaciółmi, więc możecie zaczynać takie same tematy. To, że Ciebie to denerwuje, bo Ty robisz to, licząc na coś więcej, a ona nie, niczego nie zmienia. Inaczej by było, gdybyś powiedział wprost, że rola przyjaciela Cię nie satysfakcjonuje i starasz się o coś więcej. Wtedy Ty byłbyś, no ja wiem?, jakoś uprawniony do wkraczania w intymne tematy, zdobywania jej, a ona pewnie zastanawiałaby się, jak Ty jakieś jej słowa odbierzesz. Teraz nie musi, bo skoro przyjaciel do niej pisze o seksie, wspomina związek, to ona, jeśli akurat ma ochotę, też może. wink

18 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-08-18 22:42:07)

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Tak, mrbart. To dokładnie ta sama osoba. Chętnie posłuchałbym rozwinięcia Twojej myśli, hm? smile
Eilleen. Chyba mnie trochę nie zrozumiałaś. Ja nie mam nic przeciwko i nie nazywam "robieniem mi mętliku w głowie" faktu, że ona sama lub ja zaczynam rozmawiać o tematach dot. seksu, naszego związku, ogólnego takiego wspominania, ciepłych słów, takich wiesz.. rozmów, gdzie czuć, że jest uczucie, czy pisania, że bardzo miło o tym wszystkim wspominać - cieszy mnie taki stan... Ten stan trwa z tydzień/dwa.. i w pewnym momencie, kiedy nawiązuje do rozmowy z poprzedniego dnia dostaję reprymendę, że mam sobie nie pozwalać/że nie ma ochoty na takie tematy rozmawiać, bo ma swoje zasady i chce je przestrzegać. Właśnie w tym momencie dla mnie tworzy się mętlik. Napisałem jej to, że kiedy wszystko idzie tak cudnie do góry, a w pewnym momencie to nagle stanowczo ucinasz tworzy to mętlik w mojej głowie i ja tego po prostu nie chce. Na co w odpowiedzi dostałem, że się z nią nie liczę, że nie liczę się z jej zasadami, że ciągle uciekała od takich tematów, spychanie ostatniej rozmowy o seksie na zbyt dużą ilość alkoholu, że traktuje ją jako kobietę do samego seksu..nonsens! i nie mogę jej tego wytłumaczyć, poddałem się i powiedziałem w tym momencie, że ma z mojego życia zniknąć, bo mnie boli to co robi. Taki mętlik mam na myśli. Zastanawiam się też czy dobrze zrobiłem stawiając tak stanowczo sprawę?

19

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone
pablo666 napisał/a:

Tak, mrbart. To dokładnie ta sama osoba. Chętnie posłuchałbym rozwinięcia Twojej myśli, hm? smile
Eilleen. Chyba mnie trochę nie zrozumiałaś. Ja nie mam nic przeciwko i nie nazywam "robieniem mi mętliku w głowie" faktu, że ona sama lub ja zaczynam rozmawiać o tematach dot. seksu, naszego związku, ogólnego takiego wspominania, ciepłych słów, takich wiesz.. rozmów, gdzie czuć, że jest uczucie, czy pisania, że bardzo miło o tym wszystkim wspominać - cieszy mnie taki stan... Ten stan trwa z tydzień/dwa.. i w pewnym momencie, kiedy nawiązuje do rozmowy z poprzedniego dnia dostaję reprymendę, że mam sobie nie pozwalać/że nie ma ochoty na takie tematy rozmawiać, bo ma swoje zasady i chce je przestrzegać. Właśnie w tym momencie dla mnie tworzy się mętlik. Napisałem jej to, że kiedy wszystko idzie tak cudnie do góry, a w pewnym momencie to nagle stanowczo ucinasz tworzy to mętlik w mojej głowie i ja tego po prostu nie chce. Na co w odpowiedzi dostałem, że się z nią nie liczę, że nie liczę się z jej zasadami, że ciągle uciekała od takich tematów, spychanie ostatniej rozmowy o seksie na zbyt dużą ilość alkoholu, że traktuje ją jako kobietę do samego seksu..nonsens! i nie mogę jej tego wytłumaczyć, poddałem się i powiedziałem w tym momencie, że ma z mojego życia zniknąć, bo mnie boli to co robi. Taki mętlik mam na myśli. Zastanawiam się też czy dobrze zrobiłem stawiając tak stanowczo sprawę?

Bardzo dobrze.Dopóki coś do niej więcej czujesz,a ona Cię tylko lubi,nie wytrzymasz tego,zaręczam.Zamęczysz się.Nie wyjdzie taka przyjaźń po prostu.

20

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone
pablo666 napisał/a:

Tak, mrbart. To dokładnie ta sama osoba. Chętnie posłuchałbym rozwinięcia Twojej myśli, hm?

Rozwinięcie myśli brzmi - jestem przekonany, że ona ma rację. Skąd takie przekonanie? Z dwóch poprzednich założonych w lipcu wątków (wybrałem co lepsze historie):

pablo666 napisał/a:

Przez 3 miesiące to ignorowałem, ale takich zachowań chamskich, egoistycznych, bezczelnych, okazujących brak szacunku było za dużo.

pablo666 napisał/a:

A propos piorytetów. Kiedyś ten temat poruszyłem i je faktycznie poznałem.
1. Ona
2. Szkoła
3. Coś tam coś tam
...
10. Ja?

pablo666 napisał/a:

Nigdy wspólne piorytety nie wchodziły w grę i nigdy nie brała mnie w swoich planach pod uwagę.

pablo666 napisał/a:

To, że jest egoistką jest pewne, bo sama się do tego przyznaje i jest tego świadoma

pablo666 napisał/a:

Skrócę ? zostałem zjechany, jak się tylko dało ?straciłam do Ciebie resztki szacunku?

pablo666 napisał/a:

oczywiście nie obyło się bez personalnych ataków na mnie w stylu ?wpadasz w paranoje? ?jesteś nienormalny? ?pojebało Ci się coś?

pablo666 napisał/a:

Odpowiadała mi naprawdę chamsko,  rzuciłem coś o szacunku i nie zdążyłem skończyć, bo wzięła mi ten kawałek ciasta i dostałem nim w głowę.  Wiecie co, może to nic takiego, ale w życiu nie poczułem się tak poniżony i jak bardzo rzadko płaczę tak w tym momencie zabolało i zszokowało mnie to na tyle, że czułem, jak zbierają się łzy i chcą uciec. Spojrzałem się na nią i zauważyłem u niej szyderczy uśmiech, nawet śmiech, wiecie jak to boli?

pablo666 napisał/a:

Powiedziałem jej żeby mi dała spokój, odpowiedziała, że ?z przyjemnością?.

pablo666 napisał/a:

Czasami zachowuje się tak, że sama się prosi żeby wyhaczyć lepę na twarz.

pablo666 napisał/a:

ona po prostu jest egoistką i nie szanuje drugiej osoby. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że każde zwrócenie uwagi kończy się fochem z jej strony i budowaniem we mnie poczucia winy.

pablo666 napisał/a:

Generalnie kobieta owinela mnie wokół palca i stracilem do siebie trochę szacunek.

Dla niezorientowanych w temacie - panna nie jest na ten moment nawet dziewczyną autora. Doceń moją pracę i kopnij to stworzenie w zad. Wiem że nie takiej odpowiedzi się spodziewałeś. EOT bo nie ma tutaj nad czym deliberować.

21

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Pablo666, może i dobra, jeśli chodzi o sposób na zapomnienie, ale... skoro już mówisz o zrywaniu kontaktu, to czy nie "opłacałoby" się bardziej poinformować ją o Twoich uczuciach wprost? Nic nie tracisz, bo o końcu znajomości już zdecydowałeś, więc odetniesz się od niej i tak, a zawsze jest jakiś cień szansy, że coś zyskasz. smile

22

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Zaintrygowałeś mnie mrbart, ale nie bardzo rozumiem Twój tok myślenia i moment w którym w tych jej "oskarżeniach" ma rację.
Eileen, może poukladam to w miarę chronologicznie - będzie łatwiej smile Nie sugerujcie się teraz tytułem tematu.

Dużo się spotykaliśmy, spotkania były dla mnie bardzo obiecujące, więc zaryzykowałem. Spotkałem się z nią jakiś czas temu i powiedziałem jej, że nadal coś czuje. Powiedziała mi wtedy, że nie jest w stanie wrócić, ale chce żebyśmy byli przyjaciółmi, zgodziłem się i powiedziałem, że rozumiem. I faktycznie rozumiałem i nie chciałem naciskać. Czas mijał, od rozmowy do rozmowy i zaczęły się z jej strony pojawiać dwuznaczne tematy, wiecie seks, wspominanie związku, jak cudnie i w ogóle. Wkręcałem się w to. Pomyślałem sobie, że mimo, że mówiła o samej przyjaźni to daje mi wyraźne sygnały. Sam zacząłem z nią rozmawiać bardziej jak z dziewczyną, a nie z przyjaciółką, ba! nawet przytuliła się do mnie tak bardzo przyjemnie, pocałowałem ją w szyje, w ogóle nie protestowała, widziałem jej cudowny uśmiech. I nagle pojawił się dzień w którym się widocznie zdystansowała, tak bez powodu z mojej strony. Powiedziałem jej wtedy, że takie jej zachowanie, kiedy daje mi jakieś sygnały, a potem nagle! pisze, że ona sobie czegoś takiego nie życzy i nie chce - na mnie po prostu działają destrukcyjnie. Niby coś zrozumiała. Powiedziała, że ma swoje zasady i chce je przestrzegać. Wyjechała. Byliśmy codziennie w kontakcie. No i schemat znowu podobny. Rozmowa od takiej suchej po kłótni znowu robi się coraz przyjemniejsza, mijają dni..rozmowy czy to z mojej czy z jej strony zaczynają robić się dwuznaczne (znam ją na tyle, że to potrafię zauważyć) gdzieś tam o mieszkaniu, gdzieś tam o uczuciach, jest po prostu bardzo miło, komplementy itp itd, pojawiają się rozmowy naturalnie o seksie, ale tak delikatnie - bez dużego zaangażowania. Kilka dni później przyszedł wieczór, gdzie sami byliśmy bardzo zaangażowaniu w temat o Nas, o seksie. Dopytywała, pisała ogólnie, że tęskni, że bardzo miło jest wspominać.. No i tak w cudnych humorach poszliśmy spać. Następnego dnia nawiązałem do tej rozmowy, bo mnie ciekawiła jedna rzecz. Niestety, dostałem reprymendę, że nie życzy sobie takich tematów i, że średnio chce jej się rozmawiać, że ma te swoje zasady i chce je przestrzegać... Podirytowałem się bardzo, bo prosiłem ją ostatnio, żeby tak nie robiła, poza tym jest to z jej strony nie fair w moim kierunku. No i gdzie te zasady? jeżeli przez cały tydzień ze mną tak pisze i nagle sobie przypomina, że jednak nie.. Bardziej stanowczo jej próbowałem wytłumaczyć, że mnie to rozbija i dowiedziałem się, że się z nią nie liczę, że robię z nią co chce, że mi ciągle coś nie pasuje, że ta ostatnia rozmowa była przez alkohol! że podobno ciągle uciekała od moich aluzji. Przełknąłem to co pisze, chociaż dotykało mnie to. Tłumaczyłem jej, że to nie jest tak, ze mi coś nie pasuje tylko chciałbym żeby coś zrozumiała, na co dostałem "traktujesz mnie jak kobietę do seksu - booty call" strasznie mnie to zabolało, bo wiem ile czasu jej poświęciłem, wiem jak bardzo ją kochałem, wiem jak bardzo się z nią liczyłem. To ona mi rozbijała ciastka na głowie, nie liczyła się z moimi uczuciami, kiedy ze swoim byłym jeździła na koncerty, nawet na dwa dni, a ja siedziałem w domu załamany.. ale tak teraz odbiegłem od tematu. Wracając - po tym, jak mi napisała o booty call - zatkało mnie, zabolało i stwierdziłem, że nie mamy dalej o czym rozmawiać. Powiedziałem jej żeby po tym co napisała, zniknęła z mojego życia.. Stąd było moje pytanie - czy dobrze postąpiłem?

23

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Dobrze tylko bądź konsekwentny i nie odzywaj się do niej. Jak jej zależy to sama się odezwie, jak nie - odpuść ją sobie.

24

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

O, pamiętam Twoje poprzednie wątki. To zmieniam zdanie. Ona wie, że jesteś na jej każde zawołanie. Że jak chce pogadać milutko, o seksie, powspominać, cokolwiek... - to Ty jesteś. Jak nie chce - to może Cię opieprzyć, bo na tyle Ci zależy, że to zniesiesz. Dobrze, że się odciąłeś i trzymaj się tego. I nie wracaj do żadnej przyjaźni (wiesz już, jak ona się kończy)... przecież nie tego od niej chcesz. smile

25

Odp: Ucieczka z tzw. friendzone

Dziękuję za zainteresowanie. Miałem nadzieję, że jeżeli normalnie nic nie dociera to jeżeli powiem żeby zniknęła to się otrząsnie i zrozumie,  jak bardzo mnie to jej postępowanie boli. Cóż,  wyszło zupełnie inaczej..

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ucieczka z tzw. friendzone

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026