Cześć dziewczyny, może któraś z Was będzie mogła coś mi doradzić.
Mój mały skończył tydzień temu 7msc i od jakiegoś czasu mamy straszne problemy ze spaniem. Ja już powoli jestem na wyczerpaniu.
Odkąd skończył 3 msc przesypiał mi caluteńkie noce, nawet zdarzało się po 9-10h. Zawsze chodził późno spać, bo zasypiał na noc dopiero koło 23, ale do tej 7-8 spał bez przerwy. Próbowaliśmy go wtedy przestawić na wcześniejsze chodzenie spać, ale był uparty. Taki stan rzeczy trwał mniej więcej do końca 6msc (z jakimiś tam wyjątkami)- sypiał wtedy w ciągu dnia 3 razy po ok. 40min.
No a potem zaczął się cyrk. Zaczęło się od wybudzania w nocy na jedzenie (wtedy już był tylko na butelce)- zjadał i szedł spać dalej. A potem zaczynał budzić się z płaczem, po kilka razy, zdarza mu się też obudzić w nocy z postanowieniem, że nie będę spał np. 2h i baw się ze mną. W międzyczasie zaczął chodzić spać koło 21, więc z tego akurat byliśmy zadowoleni (drzemki zaczynał mieć 2 w ciągu dnia, jedną ok 1,5h, drugą ok 30min). No ale teraz potrafi się budzić po 7 razy, zapomniał jak się chodzi spać przed 23 (za to rano sobie odsypia, dzisiaj spał mi do 11- poszedł spać 23.40, do 4 dwie pobudki, a potem do 7 co kilkadziesiąt minut). Czasem chce smoka, czasem przekręcić go na bok, czasem coś zje, czasem się napije, a czasem po prostu leży, jęczy i nic nie chce- jednym słowem żadnych regularności. Strasznie mnie to męczy, że jest taki nieregularny, w dzień tak samo jest nie do przewidzenia- czasem zdrzemnie się prawie 3h, czasem 20min i koniec. Myślałam, że może upały- skończyły się, a dalej jest źle. Na noc dostaje 200ml mleka z kleikiem, zęby owszem mu idą, ale codziennie przed snem smarujemy mu je żelem na ząbkowanie. Poza tym w ciągu dnia nie marudzi za bardzo, więc nie podejrzewam o to zębów. Kąpiemy go zawsze chwilę po 20. Nie zapalamy w nocy światła, nie rozbudzamy go, nie przewijamy (chyba, że jest kupa, ale one nam się w nocy w zasadzie nie zdarzają), nie bierzemy na ręce (chyba, że jest histeria i nic go już w łożeczku nie uspokaja).
Nie wiem, dziewczyny, to moje pierwsze dziecko, może o czymś ważnym nie wiem/zapominam. Męczy nas strasznie to jego późne chodzenie spać (wcześniej jak chodził późno to przynajmniej wiedzieliśmy, że przynajmniej do tej 7 pośpi), ta nieregularność (i w dzień i w nocy- nie mam rano pojęcia jak będzie wyglądał jego dzień, wieczorem jak noc), no i nocne pobudki. Myślałam, że w tym wieku to dzieci mają już w miarę ustalony rytm dnia (oczywiście nie jak w zegarku, no ale tak chociaż mniej więcej). O chodzeniu przez niego spać koło 19-20, jak większość dzieci chodzi to możemy tylko pomarzyć (zresztą, to i tak byłoby bardzo trudne, bo mieszkamy w kawalerce, więc niestety my się jeszcze wieczorem kręcimy- załóżmy więc, że ta 21 jest naszym oczekiwaniem smile). A do tego jeszcze zawsze przed snem jest totalnie marudny, nic wokół siebie nie zrobimy, nie mówiąc już o pogadaniu czy obejrzeniu jakiegoś filmu.
Czy któraś z Was miała może podobny problem i coś mogłaby nam doradzić?