Witam
Mogły by mi mamy podpowiedzieć z czego powinna się składać pierwsza zupka niemowlaka? W internetowych przepisach nie znalazłam nic "konkretnego", dostałam zalecenie od lekarza żeby zacząć już gotować synkowi zupki z kurczakiem ale co do takiej zupki jeszcze dodać? marchewkę? ziemniaczka/ryż? będę wdzięczna ogromnie za "przepis" na taką pierwszą zupkę ![]()
Podobne tematy
Ile twój syn ma miesięcy? Bo patrząc na stopkę to wynika że 3... a 3 miesiące to trochę za wcześnie chyba?...
Karmisz piersią czy sztucznie?
zgadza sie 3 miesiace ma. pisalam ze to lekarz zalecil podawanie zupki z tego wzgledu ze synek w bardzo krotkich odstepach czasowych domaga sie mleka i to w ilosci 120ml jesli nie spi to w ciaga dwoch godz wypija czasem dwie takie dawki no a do tego hemoglobine ma troche zanizona i zeby nie podawac prochow od mam mu gotowac zupki z miesem. chyba lepiej zupke podac niz zelazo w tabletkach syropie czy czyms tam nie?
a tak wogole to co zlego w tym zeby lekka zupke w 3 miesiacu gotowac? mam na tyle duze zaufanie do tego lekarza ze nie sadze zeby nie wiedzial co mowi i kaze mi robic. kiedys nie bylo ustalone od kiedy podawac zupki, krowie mleko itp a nasi rodzice i dziadkowie jakos zyja. nie chce prowadzic niepotrzebnej dyskusji ze jeszcze za wczesnie na zupki dla synka nie podjelam decyzji sama. zreszta chyba oczywiste powinno byc ze nie dam malemu od razu calej miski zupki.
maly od 3 tyg jest tylko na mm wczesniej karmienie bylo mieszane mm i piers.
4 2014-10-23 09:06:54 Ostatnio edytowany przez Magda8891 (2014-10-23 09:09:50)
Jeżeli rzeczywiście chcesz podać małemu zupkę to zacznij od samej marchewki i zobacz jak zareaguje...Potem dodaj ziemniaka a dopiero na końcu mięso...Mięso powinno się podać dopiero w 6 m-cu więc uważaj z nim...i ja na Twoim miejscu wybrałabym jednak indyka...Kurczaki są faszerowane hormonami... Indyk mimo wszystko zdrowszy...
Fakt nasi rodzice może i podawali jak chcieli bo konkretnych wskazań nie było, ale kiedyś nie faszerowało się zwierząt hormonami i sztucznymi paszami i nie pryskało się owoców i warzyw...
I tak zrobisz jak zechcesz,ale podawac 3 miesięcznemu dziecku mięso to troch przesada.
Zupki na mięsie zaczęłam gotować ok 5 miesiąca to i tak trochę za wcześnie.
Nie sugeruj sie tym jak jedli dziadkowie,jak nas karmiono,bo wlaśnie w dorosłym życiu wychodzą skutki karmienia w dzieciństwie.
Zacznij od marchewki,jabłka,słoiczków od 4 miesiąca ale nie od kurczaka.
Ja bym podała w tym wypadku żelazo. Przecież synek jest karmiony mlekiem modyfikowanym, a więc są w nim takie same, syntetyczne witaminy i mikroelementy jak w żelazie w kropelkach.
No chyba że masz dostęp do drobiu z wlasnej, ekoloficznej hodowli.
( A co do rodzaju mięsa - i indyki, i kurczęta faszeruje się hormonami i antybiotykami tak samo, nie ma żadnego znaczenia czy to indyk, czy kurczak)
Zupka z kurczakiem dla niemowlaka?Jeśli już miałabym jakieś mięso brać pod uwagę to byłby to delikatny królik albo cielęcina a nie drób nafaszerowany antybiotykami.
Dziwny to lekarz co zaleca już w trzecim miesiącu zupki na najbardziej niezdrowym mięsie z możliwych.
8 2014-10-23 14:54:00 Ostatnio edytowany przez Magda8891 (2014-10-23 15:04:09)
Ja bym podała w tym wypadku żelazo. Przecież synek jest karmiony mlekiem modyfikowanym, a więc są w nim takie same, syntetyczne witaminy i mikroelementy jak w żelazie w kropelkach.
No chyba że masz dostęp do drobiu z wlasnej, ekoloficznej hodowli.
( A co do rodzaju mięsa - i indyki, i kurczęta faszeruje się hormonami i antybiotykami tak samo, nie ma żadnego znaczenia czy to indyk, czy kurczak)
Iceni zgadzam się(dokształciłam się w temacie
) ale indyk mimo że faszerowany jest duzo zdrowszy od kurczaka. Nie wiem czemu autorka uparła się na drób skoro jest wiele innych wartościowych mięs
Choc teoretycznie indyki żyją 24 tygodnie nim się je ubije więc nie muszą być aż tak naładowane jak kurczaki które żyją tylko 6. Są fermy gdzie zarzekają się że indyków nie faszerują ale czy to prawda...?
pewnie taka sama prawda jak i ta że w słoiczkach jest najlepszej jakości mięso...Było póki nie wyciekło że w słoiczkach pewnej znanej firmy były kurze tyłki..
Z resztą wystarczy spojrzeć na skład..." mięso z indyka 8%" ale z jakiej części indyka to już nie napisali... a np dla mnie to ważne. Albo rybne słoiczki..."mięso z ryb dorszowatych..." tzn? płetwa z miętusa a ogon z mintaja?
zaczne moze od tego ze nie zakladalam watku po to zeby po pierwsze zwrac mi uwage ze zle robie w tym wieku zupki kuz gotowac a po drugie to nie wspomnialam slowem na temat KUPOWANIA drobiu. mieszkam na wsi wiec tesciowa ma kury ktore nie sa faszerowane cholera wie czym. wiem ze lekarze nie zawsze dobrze sugeruja odzywianie dziecka ale zacznijmy od tego ze pomimo iz synek ma niespelna trzy miesiace to wyglada i je jak dziecko conajmniej polroczne. siostrzenica meza ktora ma ponad rok odzywia sie jak niemowle kilkumiesieczne wyglada a przede wszystkim wazy jak kruszynka. nie chce wlasnemu dziecku zrobic krzywdy przez przyspieszenie odzywiania jemu po prostu mleko samo "znudzilo" sie. to ze jestem mloda i jeszcze niedoswiadczonamama nie znaczy chyba ze krzywde chce dziecku zrobic. nie twierdze ze lekarz moj ktory zalecil zupki jest wszechwiedzacy ale jak juz wspomnialam mam zaufanie do niego i raczej nie po to mowil o zupkach dla syna mojego zeby mu zaszkodzic.
a tak poza tematem zupek... jak sie odnosicie do podawania np miesiecznemu dziecku soczku jablkowego na ktorym napisane jak byk ze od 4 miesiaca? bo tu opini lekarzy pediatrow bylo wiele zeby podac w proporcji 1:1 skok z woda dla dziecka niespelna mieisiecznego mozna podawac na zaparcia czy ogolnie z problemem zrobienia kupy. ten przyklad na szczescie mnie nie dotyczyl ale mialam niestety przyjemnosc przebywac w szpitalu z kilkoma doswiadczonymi mamami ktore takie problemy mialy i lekarze kazali wrecz soczek jablkowy dzieckuy podac do picia a prawidlowo nie powinno sie prawda? ile mam tyle opini i tak samo jest z zupkami. wiec prosilabym o nie rownania mnie z ziemia pod wzgledem tego kiedy chce podac dziecku pierwsza zupke.
a odnosnie podania samej marchewki to wlasnie dzisiaj to zrobilam i dziecie moje najdrozsze plulo ta marchewka dalej niz widzialo
chyba przejal obrzydzenie do tego warzywa po dziadku ![]()
troche zamieszalam i pokrecilam post ale tymczasowo brak dostepu do lapotopa a z telefonu to tak jakos zle pisac mam nadzieje ze dacie rade doczytac o co chodzi ![]()
Być może Twoje dziecko wygląda na bardziej rozwinięte niż inne,ale jego układ trawienny oraz nerki NIE są w pełni dojrzałe i przygotowane na podanie mu rosołku z kury.
Mleko zaspokaja wszystkie jego potrzeby na tym etapie rozwoju,jak możesz pisać że mleko "mu się znudziło".
Jak niby to wywnioskowałaś?
A odnośnie podania marchewki,na pewno nie ma obrzydzenia do tego warzywa po dziadku jak zasugerowałaś lecz po prostu nie jest gotowe na przeżuwanie i połykanie,odruchowo będzie tak robiło co jest znakiem że jednak za bardzo się śpieszysz z rozszerzaniem diety.
Może tego Ci lekarz nie powiedział,a Ty nie skalałaś się przeczytaniem fachowych książek na temat niemowląt ale dzieci przychodzą na świat z odruchem wyciągania języka i wysuwania niepożądanych przedmiotów z buzi co je chroni przed zadławieniem,odruch ten utrzymuje się przez około 6 miesięcy,stąd plucie rzeczoną marchewką.
Sok jabłkowy dla niespełna miesięcznego dziecka?Pediatra nie przekonałby mnie i zasięgnęłabym wiedzy z bardzo wielu innych źrodeł przed podaniem czegoś tak kontrowersyjnego.
Mnie również najlepszy lekarz nie przekonałby do podania miesięcznemu dziecku do podania soku jabłkowego.
Co do plucia marchewką,powiem Ci tyle że co byś mu nie podała teraz to i tak będzie pluł,nawet zupka z kurczaka.
Co do kurczaków,fajnie że masz skąd wziąść,wiesz ja też mam takie i mimo że nie są nafaszerowane hormonami to sa za to cholernie tłuste.
Tak więc moje zdanie jest takie że 3 miesięczne dziecko jest za małe na takie jedzenie.
Ja mam tez dobrego lekarza ale to że to lekarz nie znaczy że mam mu ufać bezgranicznie.
lena, fujitsu z tytm sokiem jest tak ze jablka na doroslego dzialaja moze nie przeczyszczajaco ale jakos dzialaja na jelita i mozna sie wyproznic ze tak to ujme na dziecko dziala tak samo. z tego co czytam to wnioskuje ze chociazby odnosnie kupy wolalybyscie dziecku czopki pchac czy cos innego niz sok podac a ja jestem zdania ze jesli niepotrzebne od lekow sie z dala trzeba trzymac nawet od czopkow.
zreszta wywiazala sie dyskusja na temat podawania trzymiesiecznemu dziecku zupki a ja jedynie prosilam o przepis czy skladnik pierwszej zupki.
jak sie domyslacie i tak zrobie jak bede uwazac wiec po co dyskusje? za zla matke sie nie uwazam i jak bede widziala czy cos sie dzieje z dzieckiem to chyba oczywiste ze wiecej nie bede pchac dziecku zupki.
Nie wolałabym podawać czopków czy sok jabłkowy rozcieńczony,który dopiero w czwartym miesiącu może być wprowadzony,tylko np:bezpieczną herbatkę z kopru włoskiego odpowiednią już od pierwszych tygodni życia .Nikt Ci tutaj składników na zupkę nie poda bo uważamy,że w ten sposób tylko zaszkodzisz swojemu dziecku.
Najprawdopodobniej nikt nie pisze jak karmić 3-miesięczne dziecko kurczakiem, bo nikt nie chce wziąć na swoją odpowiedzialność takiego "wyczynu":P
Ale co tam...
Pierwsza "zupka z marchewki" to powinno być puree (znaczy papka) z marchewki wymieszana mlekiem mod., które zwykle pije. Zaczynając tak powiedzmy od łyżeczki marchewki na porcję mleka. Następnego dnia dwie łyżeczki, potem pięć, pół na pół z mlekiem, 3/4 marchewki aż gdzieś po tygodniu dojdziesz do porcji samego puree marchewkowego. Lub możesz pozostać na etapie pół na pół marchewka z mlekiem przez kilka dni i zacząć dodawać po łyżeczce ziemniaka codziennie zmniejszając dodatek mleka. Jak dojdziesz do papki marchew+ziemniak zacząć dodawać roztarte mięso z kurczaka lub indyka.
Najwygodniej robić to blenderem, chociaż ja używałam małego sitka do przecierania - dla niemowlęcia przeciera się niewiele to i ręcznie można.
Póki co do zupek używaj albo tylko wody, albo odrobiny mleka jakie podajesz małemu, bo rosól może uczulić go (wywar z jakiegokolwiek mięsa ma większe właściwości alergizujące niż samo mięso) wywar zacznij wprowadzac po 4 mcu. Dla wzbogacenia zupki możesz dodawać odrobinkę masła .
lena, fujitsu z tytm sokiem jest tak ze jablka na doroslego dzialaja moze nie przeczyszczajaco ale jakos dzialaja na jelita i mozna sie wyproznic ze tak to ujme na dziecko dziala tak samo. z tego co czytam to wnioskuje ze chociazby odnosnie kupy wolalybyscie dziecku czopki pchac czy cos innego niz sok podac a ja jestem zdania ze jesli niepotrzebne od lekow sie z dala trzeba trzymac nawet od czopkow.
zreszta wywiazala sie dyskusja na temat podawania trzymiesiecznemu dziecku zupki a ja jedynie prosilam o przepis czy skladnik pierwszej zupki.
jak sie domyslacie i tak zrobie jak bede uwazac wiec po co dyskusje? za zla matke sie nie uwazam i jak bede widziala czy cos sie dzieje z dzieckiem to chyba oczywiste ze wiecej nie bede pchac dziecku zupki.
Ja swoim dzieciom nie pchałam czopków bo takiej potrzeby nie było,niestety wyczytałam że Ty swojemu podajesz czopki więc sama siebie podsumowałaś.
Rad Ci tu udzielam nie po złości,tylko po to abyś zrozumiała że na wszystko przyjdzie czas w diecie twojego synka.
Czy podajesz mu miód do herbatki tak jak Ci ktoś doradził? Jesli tak to brak słów,poczytaj trochę zanim coś podasz dziecku...
Dziecku powinno się rozszerzać dietę dopiero w 6 miesiącu życia.
A potem się ludzie dziwią od czego tyle dzieci ma alergie pokarmowe...
Dziecku powinno się rozszerzać dietę dopiero w 6 miesiącu życia.
A potem się ludzie dziwią od czego tyle dzieci ma alergie pokarmowe...
no własnie o to chodzi...
fujitsu probowalam juz cuda niewidy na to zeby dziecko mi kupe robilo bo byl czas gdzie problem byl na tyle duzy ze skonczylo sie podaniem czopka i herbatke z kopru (za przeproszeniem) mozna sobie gdzies wsdadzic! nie pomagala zadna herbatka "na brzuszek" humany, koper, rumianek no nic z sokiem akurat ja nie mialam jeszcze stycznosci ale chyba bede probowac bo ilez razy mozna wywolywac kupke czopkiem a jak sama wiesz dziecko sie meczy jak iles tam dni nie robi tej kupy. i nie oceniaj mnie z gory ze jestem no nie wiem nieodpowiedzialna? to ze biore powaznie rady i zalecenia lekarza nie oznacza chyba od razu ze zla ze mnie mama. masz swoj sposob i zasady na zywienie i nikt ci nie moze na sile narzucic tego jak masz wlasne dziecko karmic ale prosze nie pouczaj i daruj sobie "zlote rady" odnosnie zywienia mojego dziecka dam sobie sama rade
iceni to marchewka z mlekiem??? jakos pachnie mi to sraczka
przepraszam za wyrazenie ale innego ujecia nie moglam wyszukac
wczoraj podalam tak dziecieca plaska lyzeczke marchewki gotowanej na poczatku troche nie bardzo mu chya smakowalo ale "zjadl" taka mala lyzeczke. a co do rosolku czy wywaru to przez mysl mi nawet nie przeszlo zeby takie cos podac na to przyjdzie czas. myslalam o tym zeby ugotowac nie wiem czy udko czy piers na samej wodzie i pozniej dodac marchewki gotowanej odrobine i razem to zblenderowac. bez zadnych wywarow czy rosolkow. iceni nikt nie bierze odpowiedzialnosci za zywienie mojego dziecka bo jak bys niby miala to zrobic? poprosilam o "przepis" na zupke tylko dlatego ze nie wiem jak powinny wygladac zupki dla mluchow to moje pierwsze dziecko wiec niejako mam jeszcze problem z tym jak je zywic ale skoro lekarz wrecz kazal mi dziecku zupke podawac rto chyba wie co mowi. ow lekarz o ktorym mowa w moich oczach z tego co widzialam w szpitalu kazde dziecko traktuje indywidualnie i kazdej mamie ktora miala z nim kontakt zalecal zupelnie inne zywienie dzieci chociaz o zupkach w wieku 3 miesiecy tez byla mowa. nie lubie byc pouczana rad owszem wyslaucham ale nie znaczy ze musze sie do nich dostosowac. dziekuje iceni za "przepis" ![]()
lena odnosnie czopkow to niestety bylam zmuszona bo mi dziecko sie meczylo i kupy nie moglo zrobic przez kilka dni i niestety sytuacja sie powtarza znowu tylko teraz nie czopki a soczek podam. a miodu nie podawalam owszem polecal mi ktos ale nie znaczy ze kazdej rady musze sluchac. opanuj sie troche i nie podsumowuj mnie moze i niedoswiadczona mama jestem ale nie znaczy ze nie umiem czytac. :
Kati ja Cie jeszcze nie podsumowałam,na razie Ci radzę jak inni,tylko Ty i tak zrobisz po swojemu ![]()
Kati nikt nie chce źle ani dla Ciebie ani dla Twojego dziecka, ale faktem jest medycznym, że dziecku nie powinno się podawać nic prócz mleka do 6 mc życia. Układ pokarmowy dziecka jest delikatny, jeśli zrobisz to zbyt szybko, Twoje dziecko może zacząć chorować.
22 2014-10-24 12:33:42 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-10-24 12:34:28)
Nie dostanie sraczki
gotowana
marchew czy ziemniak nie zawierają kwasów więc mleko się nie ścina - dostałby od mleka i jabłek lub od mleka i surowej marchewki.
Rozrobienie warzywka z mlekiem powoduje mniejszy stres u dziecka związany z pchaniem mu do buzi smaku, którego nie zna. Na dodatek taką zupkę mozna podawać nadal butelką i dziecko chętniej je.
Poza tym po podaniu samej marchewki umęczysz siebie i dziecko, a ono i tak za 15 minut będzie głodne i będziesz musiała podac mleko...
Kati nikt nie chce źle ani dla Ciebie ani dla Twojego dziecka, ale faktem jest medycznym, że dziecku nie powinno się podawać nic prócz mleka do 6 mc życia. Układ pokarmowy dziecka jest delikatny, jeśli zrobisz to zbyt szybko, Twoje dziecko może zacząć chorować.
No to nie do końca jest prawda, bo u dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym rozszerza się dietę już od 4 miesiąca.
W przypadku szybko rosnącego i dużego dziecka faktycznie może być problem przy mleku modyfikowanym, które może nie nadążać za potrzebami dziecka. Nie można podawać mleka bardziej skondensowanego, bo to obciąża nerki i powoduje niestrawność. Nie da się dac gęstrzego mleka a potem dopoić wodą, bo majedzone dziecko wody pic nie będzie, nie da aię karmić częściej na siłę, a na kaszki jest za wcześnie.
Na zupkę też jest generalnie za wcześnie, ale nie wiem co jest mniejszym złem - żywić prawidłowo, ale niedożywiać (może się tak zdarzyć, że na przykład dziecko nie wchłania żelaza mm. tak, jak powinno) czy zacząć żywić niezgodnie z obowiązującymi regułami, ale za to dostarczać wszystkich potrzebnych składników?
Nie bez powodu zaleca się wcześniejsze rozszerzanie diety u dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym, bo mleko to nie zawiera wszystkich potrzebnych skladnikow dla dzieci kilkumiesięcznych.
Nie jestem ekspertem z zakresu zywienia niemowląt, ale mogę sobie wyobrazić sytuację, że mleko modyfikowane to za mało dla 3-miesięcznego "silnego chłopa".
No tak Iceni ale marchewka i kurczak raczej nie podniosą dziecku poziomu żelaza.
Moim zdaniem autorka powinna iść do jeszcze jednego lekarza i to skonsultować.
No w sumie to by była najlepsza decyzja.
Produkty które podnoszą żelazo w istotny sposób, to produkty typu wątroba, wołowina, a to z całą pewnością nie nadaje się dla trzymiesięcznego dziecka, dlatego uważam że konsultacja z innym lekarzem powinna być pierwszym krokiem autorki, bo chociaż od zupki dziecku prawdopodobnie nic się nie stanie to podejrzewam że żelaza mu nie dostarczy.
Owszem wołowina ma dużo żelaza ale to nie o ilość żelaza chodzi a o przyswajalność..Każdy przyswaja inaczej składniki mineralne witaminy i takie tam
Ja bym poszła do innego lekarza... Rozumiem że jesteś młodą mamą i chcesz się oprzeć na opinii specjalisty...ale pamiętaj że ilu ludzi tyle opinii a Twoim obowiązkiem jest wyważyć co będzie najlepsze dla Twojego dziecka.
moje drogie nie mam nic przeciwko skonsultowaniu z innym lekarzem żywienia dziecka, ALE lekarz lekarzowi nie równy a drugiego takiego z powołania jak mój to jak szukać igły w stogu siana, niestety... więc jakby nie patrzeć nie bardzo mam gdzie skonsultować czy podać tą zupkę czy odpuścić jeszcze.
lena owszem zobię jak będę uważała za słuszne ![]()
małpa synek jest na mm a na internecie doczytałam i to na kilku stronach że dzieci na mm dokarmiane słoiczkami itp powinny być już od 4 miesiąca, tak jak pisze Iceni mm nie ma "wszystkiego" w sobie dlatego tzreba wcześniej zacząć rozszerzać dietę dziecka. właśnie zupki mają być z kurczakiem, bo innego mięsa nie mogę małemu podać, a kurczak jakiś tam poziom żelaza też ma no i marchewka też, przytocz ę cytat z jednej ze stron internetowych... "Marchew ma też sporo wapnia, potasu, żelaza, miedzi, fosforu, a nawet jodu." tak więc jak widzisz marchew też zawiera żelazo ![]()
Iceni właśnie mój synek to tak jak napisałaś "silny, mały chłop" może źle ujełam wcześniej pisząc że znudziło mu się mleko, ona jakby nienajadał się tym mlekiem przykład z dzisiaj zrobiłam małemu jak zwykle 120ml mleka, mineła ledwo godzina dziecko wyje bo głodne i nie da się oszukać smoczkiem czy herbatką, mleko ma być już natychmiast podane i tak oto wyszło że w przeciągu 1h 20min dziecko zjadło 200ml mleka(!), mały się po prostu nie najada mm i mówiłam lekarzowi o tym, mówił że za dużo mleka mm też nie jest dobrym rozwiązaniem, więc wychodzi na to że i tak źle i tak niedobrze, spróbuję z zupkami, jeśli będzie w porządku to będę je podawać, jeśli zacznie się coś dziać to odpuszczę i przeczekam do 4 mż. jak narazie po marchewce nie widzę żeby coś mu było.
Magda powinno być oczywiste że nie chcę świadomie krzywdy zrobić własnemu dziecku, ale jak pisałam wyżej mój synek nie najada się mlekiem, a co do pini specjalisty owszem bardzo poważnie biorę jego zdanie pod uwagę tym bardziej że jest to lekarz ceniony i uważany przez bardzo dużą liczbę rodziców, mimo prywatnego gabinetu zjeżdża do niego ogrom mam z dziećmi z odległych miejscowości (ja do owego lekarza jeżdże ponad 100km) i nie słyszałam jeszcze żeby jakieś dziecko źle prowadził czy zdiagnozował.
Kati mały ma zaniżone żelazo,więc może zacznij od znalezienia przyczyny tego,dlaczego to żelazo nie jest tak przyswajalne jak powinno,po za tym miał robiony test na żelazo,morfologię z rozmazem?
Nadal uważam że kurczak nie jest dobrym rozwiązaniem ,ponad to ma bardzo mało żelaza.
Witamina C pomaga przyswajać żelazo,może jeszcze raz porozmawiaj z lekarzem.
No właśnie ma go bardzo mało, tak samo żelazo z marchewki również w niewielkiej ilości w dodatku słabo przyswajalne, większość ludzi nie przyswaja żelaza z roślin. O ile uważam że zupka choć jednak wcześnie nie wyrządzi dziecku strasznej krzywdy, o tyle wątpię by wpłynęła ona na poziom żelaza u dziecka. Czy odchylenie od normy jest znaczne?
kati po pierwsze nie wiem czemu tak się burzysz na posty dziewczyn. W żadnym nie było napisane nic co by miało cię w jakikolwiek sposób obrażać czy coś w tym stylu. Trochę więc przesadzasz.
Co do zupki. No teoretycznie rozszerzanie diety u dziecka karmionego mm powinno rozpocząć się od 4 miesiąca. Teoretycznie i praktycznie czwarty miesiąc zaczyna się gdy dziecko ma 3 miesiące i 1 dzień.
I mnie się zalecenie podawanie mięsa wydaje sporo za wczesne, ale jeśli zrobisz jak lekarz każe to nie kombinuj za bardzo. Jeśli też nie masz zamiaru wprowadzać pojedynczych produktów po kolei to niech taka zupka na początek składa się np. z marchewki i kurczaka. Mięsa powinno być gdzieś 8-10g na 100ml.
Tylko że marchewka działa zapierająco, a Twoje dziecko już ma problemy z kupkami....
W ogóle wiem, że twoje dziecko miało tez kolki, więc możesz spróbować z tymi zupkami mięsnymi, ale jak coś będzie nie tak to odstaw. Powiem Ci, że mój zaczął mięso jeść od 6 miesiąca no i niestety idealnie to mięsko mu nie pasuje. No ale my już musimy dawać i innego wyjścia nie ma
jak już wspominałam chyba wcześniej mały był w szpitalu więc miał robione chyba wszystkie możliwe badania i właśne z tych badań wyszło że ma nieco obniżony poziom żelaza, nie jest to na tyle znaczne odchylenie żeby przyjmować żelaze do uzupełnienia ale można go wyrównać dzięki innym składnikom np mięsem.
LeeBee zmyślnych zupek nie miałam w zamiarze gotować bo za wcześnie na to, a co do marchewki to szczerze mówiąc przez myśl mi nie przeszło że to warzywo zapierające... w takim razie co podawać zamiast marchewki? ziemniaka, ryż? a odnośnie mięsa co lepiej podać pierś z kurczaka czu udko? pierś jest chyba mniej "tłusta".
Kasza jaglana jest dobra przeciw zaparciom,poza tym ma także żelazo więc może ją rozważ przy rozszerzaniu diety malucha.
Ryż też "zakleja"...
fujitsu a na kasze nie jest za wczesnie? bo ryz to wiem ze jest dietetyczny.
magda "zakleja" w sensie ze zaparcia czy jak? bardzo ogolnie napisalas i nie wiem o co chodzi ![]()
maly moj znowu kupki nie moze zrobic i tak sie zastanawiamnad podaniem jablka... gotowane chyba bedzie dla niego lepsze??
Jest taka kaszka jaglana Holle w wersji zarówno mlecznej jak i bez,powinno się ją podawać po 4 miesiącu według opisu na opakowaniu.
Ryż jest zapierający.
Mówiąc po chłopsku:Nie będzie mógł po ryżu zrobić kupy
A próbowałaś zageszczać mleko np kleikiem..? Nie koniecznie ryżowym..są kleiki kukurydziane...ja dla swojego dziecka w sklepie eko kupiłam kleik orkiszowy i owsiany..:)
kati a nie próbowałaś zmiany mleka na te zaparcia? A syn ma w ogóle zaparcie? Czy kupki nie może zrobić, ale kupki te są miękkie?
Ogólnie gotowane jabłko działa rozluźniająco.
Z pewnością z początku to Ci za dużo tej zupki nie zje, więc możesz zacząć od marchewki, a po kilku dniach dołączyć ziemniaczka.
magda kleiku nie probowalam bo podobno trzeba byc z nim ostroznym nie wiem dlaczego.
leebee mleko zmienialam na nan na kolki ale opiernicz zebralam od lekarza ze sama zmienilam mleko ale ogolnie po tym bylo gorzej. nan z tego co slyszalam od kilku mam jest uczuleniowym mlekiem i zaparcia sa po nim. zaparc moze nie ma ale kupe mu iezko zrobic jak juz robi to "normalne" tak to ujela pielegniarka w szpitalu. ale mimo ze jest na mm to powinien robic codziennie. zastanawiam sie nad zmiana mleka na hippa ale narazie lekarz kazal mi odczekac 3tyg jak skonczy maly brac dicoflor i wtedy wrocic mam do ewentualnego tematu zmiany mleka. w tej chwili daje bebiko. od urodzenia dostaje to mleko i bylo wszystko w porzadku do czasu... byc moze na kupy wplynela zmiana mleka na nan nie wiem. narazie gotuje sama marchewke dla malego i je a nawe mu chyba smakuje.
pisalyscie ze marchewka zapiera ale chodzi ogolnie czy o surowa?
kati to jeśli kupy są normalne a problem jest z ich zrobieniem to raczej nie wina mleka. Mój piersiowy a od 6 tyg życia zaczęły się problemy z robieniem kup i trwały do końca 4 miesiąca. Nie mam pojęcia co był przyczyną, ale jedyne co mi przychodzi do głowy to gazy.
LeeBee ostatnio i z gazami mały ma problem, nie wiem co się z nim dzieje do 2mż było wręcz idealnie i książkowo i z kupami i gazami, jedzeniem itp itd a po 2m... klops... kolki, problemy z kupą. no nic spróbuję z jabłkiem gotowanym, bo czopków wolałabym nie podawać.