netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

w koncu odszedl....

6 odpowiedzi2 556 wyświetleńzałożony przez Zakochany w Macieju, 30.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » w koncu odszedl....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1

Temat: w koncu odszedl....

Witam...
w koncu doczekalam sie...po 6 latach wiernosci..odszedl,za nic...wiele lat udowadnialam jak bardzo go kocham,a on mnie zostawil...za nic.A  wszystko zaczelo sie od tego,ze On zawsze wiedzial lepiej,ze zdradzam go...a nigdy tego nie zrobilam sad czuje sie tak zle...nie chce mi sie zyc...oddalam mu tyle siebie...a on zostawil mnie za nic,tak po prostu odszedl...Najgorsze jest to,ze cale moje zycie opieralo sie na nim,byl moim szczesciem...calym zyciem...wmowil sobie,ze jestem z kims,tak trudno bylo mi to wytlumaczyc...bo to byl absurd...wmowil sobie,a ja czekalam az pewnego dnia uwierzy we mnie...pokazujac mu ze zalezy mi na nim jak na nikim innym,czekajac na cud....ale cudu nie ma i nie bedzie...:( zdradzil mnie tez za nic....bo wydawalo mu sie cos lub byl przekonany o tym,ze zdradzilam go...nie wiem dlaczego dalam mu druga szanse,na ktora tak naprawde nie zaslugiwal...wiem to moja wina...powinnam dawno z nim skonczyc,ale kocham go do dzis...dziewczyny pomozcie sad czuje sie jakby ktos mnie psychicznie dreczyl latami,szczegolow tu nie opisze,ale wiele tego bylo,prosze Was o pomoc sad czy ktos mogbly mi pomoc sad z gory dziekuje ...

2

Odp: w koncu odszedl....

Kochana prawda jest bolesna, acz pozostanie prawdą.Jesteś w tym całkiem sama i nikt nie pomoże Ci tego przeżyć. Też się tak czułam gdy facet zostawił wszystko i zrezygnował. Nie pamiętał o wspólnym życiu o wspomnieniach, wzlotach i upadkach. O naszych problemach, ale i cudnych chwilach. Byliście w tym razem, a teraz zostałaś sama i musisz to przełknąć. Wiem, że to bardzo boli, ale pomyśl sobie, że żadna z nas nie zasługuje na życie pośród wiecznych oskarżeń i dociekań. To nie jest zdrowe. Miłość jest piękna, ale potrafi niszczyć. Zasługujesz na więcej niż minimum, dlatego zaciśnij zęby. Dasz radę. I nigdy już nie doprowadzaj do tego, żeby facet był wszystkim. Pamiętaj o sobie i swoim szczęściu.

3

Odp: w koncu odszedl....

Poza tym co to za związek jak ciagle jedna strona neguje, a druga "udowadnia" i to nawet wtedy, gdy nie jest winna? Co to za schemat? Każdy dzien bez niego będzie lepszy, powoli to zauważysz.

4

Odp: w koncu odszedl....

Rozumiem że czujesz się teraz źle ale będzie dobrze wink
Z upływem czasu zdasz sobie sprawę że byłaś ze zwykłym frajerem.
Szanuj siebie dziewczyno!
Związek to relacja partnerska a ty dałaś się zdominować i uzależniłaś całe swoje szczęście od niego.
Tak nie może być, dawaj ale też wymagaj.
Jeszcze będziesz szczęśliwa.

5

Odp: w koncu odszedl....

Zycie z Otellem, ktory nie chce sie leczyc jest skazane na porazke i tak wlasnie sie stalo. I jezeli to faktycznie jest zespol Otella - nie mysl ze bys cos zmienila. Ty popelnilas wedlug mnie inny blad. Powazny blad, za ktory teraz cierpisz tak a nie inaczej. Pozwolilas by on zastapil Ci wszystko - od powietrza i jedzenia po znajomych i przyjaciol. Nie masz zadnej sfery nie kojarzacej sie z nim, w ktora moglabys w tym ciezkim okresie uciec. I nad zmiana takiego podejscia na przyszlosc powinnas sie zastanowic. Moge domyslac sie tylko, ze skoro jego chora zazdrosc kierowala calym Waszym zyciem to bylas szpiegowana, kontrolowana, przegladana komorkowo i mailowo. Ale to wlasnie Ty sama na cos takiego pozwolilas. W imie - od pewnego etapu - chorego udowadniania mu, ze nie jestes wielbladem. Zazdrosc powyzej pewnego poziomu to choroba psychiczna i dziwie sie troche, ze po tylu latach nawet nie zainteresowalas sie tym pod katem naukowym chocby dla swojego dobra. Tak bardzo chcialas byc dla siebie nikim i pomiatac sama soba?
Nikt nie nacisnie tajemniczego guzika i nie sprawi ze stan, w jakim jestes natyciast minie. pewnie bedziesz dlugo pic to co nawazylas, ale potem znow zaswieci slonce. Wazne bys w ten nowy dzien weszla bogatsza o wnioski wyciagniete z tych smutnych doswiadczen. Bedzie dobrze! Inaczej nie moze byc smile

6

Odp: w koncu odszedl....

Bardzo dziekuje za wszystke odpowiedzi i serdecznie pozdrawiam...

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » w koncu odszedl....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026