No więc tak... Nie wiem od czego mam zacząć.
Jestem z chłopakiem prawie 9 miesięcy. Kocham go naprawdę, jednak wydaje mi się, że on umawia się z innymi... Nie chcę wyjść na tą 'zazdrosną', ale czy to normalne, że wychodzi gdzieś z koleżanką, nie mówiąc mi o tym? Pewnie nic bym nie wiedziała, gdyby nie to, że mam dostęp do jego fb, choć on o tym nie wiedział. Ostatnio już nie wytrzymałam. Pisał do jakiejś niby znajomej i dziewczyny jego brata, żeby mu dała numer i umówią się na piwo. Ok, nie miałabym nic do tego, gdyby mi o tym powiedział... Jednak zarzekał się, że nawet nie pisze z żadną koleżanką, co jak się okazało nieprawdą. O tą dziewczynę tłumaczył się, że stara znajoma ex jego brata i chciał po porostu z nią pogadać. No i dobra, tylko że on jak ja mu powiem, że napisał do mnie kumpel 'co słychać?' to już świruje... Że on chce sie umówić ze mną, że pewnie się mu podobam i że jak mu odpisze to będzie foch.
Już nie mówiąc nic o tym, że raz zabrał jakąś koleżankę Natalię samochodem, żeby jak to ujął 'tylko się przejechać' i był wtedy z kuzynem. Nie wiem czy jest jeszcze więcej takich dziewczyn 'koleżanek', ale zaczyna mi to działać na nerwy. Już nawet nie chodzi o to, że jestem zazdrosna czy coś... Tylko dlaczego ja nic nie mogę, nawet odpisać na głupiego sms'a, a on za moimi plecami umawia się z innymi? Rozmawialiśmy już na ten temat, ale on przepraszał i twierdził, że nie ma więcej takich koleżanek i że więcej się to nie powtórzy, po czym zmienił hasło do fb... Mam wrażenie, że coś ukrywa przede mną. Nie wiem już co robić. Co o tym myślicie?
Jeszcze dodam, że zanim zaczęliśmy być razem Artur spotykał się z wieloma kobietami na raz... Potem niby się to zmieniło. Niby...