netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie odzywa się...

50 odpowiedzi9 317 wyświetleńzałożony przez Kropla Deszczu, 26.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

1

Temat: Nie odzywa się...

Poznaliśmy sie na imprezie, przez ostatnie 2 m-c spotykaliśmy się rzadko, ale codziennie pisał, dzwonił, nawet jak był w pracy. Wcześniej o wszystko pytał, dużo rozmawialiśmy, przytulaliśmy się. To się niestety zmieniło. Ostatnio np. wolał weekend spędzić w gronie znajomych nie znajdując dla mnie czasu, by cokolwiek napisać. Proponowałam spotkanie i zignorował to, nie napisał, ze nie przyjdzie. Po prostu nie przyszedł. Czułam się zlekceważona, było mi przykro. Odezwał się wieczorem, przeprosił i pytał co robiłam i takie tam, ale rozmowa urwała się, nie kleiło się - byłam zła i chyba to wyczuł. I tak od 6 dni nie odzywa się, a ja świruję! Nic złego nie zrobiłam. Cholernie mi na nim zaczęło zależeć jakoś po pierwszych spotkaniach, więc nie chcę nic zepsuć i dlatego nie wiem co robić. Nie chcę, żeby nasza znajomość dobiegła końca.
Nigdy nie byłam w związku - to może niektórym wydawać się dziwne lub śmieszne, trudno nie mój problem - po prostu kiedyś ktoś całkiem przypadkiem złamał mi serce i długo nie mogłam się po tym otrząsnąć. W końcu wydawało mi się, ze znalazłam kogoś na dłużej, kogoś wyjątkowego. I cisza. Staram się żyć normalnie, ale tęsknię i za dużo myślę i analizuję, jest mi ciężko. Powiedzcie, czy i co mam zrobić? sad

2

Odp: Nie odzywa się...

Tez miałam kiedys taka sytuacje, dosłownie identyczna ! Mi np wgl nie napisał ze nie przyjdzie, Umówiliśmy sie i czekam i czekam a jego nie ma, napisałam w końcu ze jestem w umówionym miejscu a on ze nie da rady... Pózniej był na tyle łaskawy, ze  pisał godzinę przed spotkaniem kiedy już zaczęłam sie szykować i wgl ze nie moze czy coś tam. I po paru takich razach myśle sobe dość ! I moja rada: bądź niedostępna, nie okazuj ze sie przejmujesz tymi spotkaniami (o ile bedą, bo to taki dziwny typ faceta,twoj tak samo jak Moj, nie da sie go ogarnąć wink ) jak kiedys napisalby ci ze nie da rady a bylibyście umóweni, napisz mu: ' a to my dzisiaj mieliśmy sie spotkać? Kompletnie wyleciało mi z głowy'- ja tak zrobiłam, dosłownie tak mu napisalm i już nigdy mnie nie wystawił, jak pisał, to czasem nie odpisaywalam godzinę, dwie, a co niech sobie czeka tongue i dopoowadzilo to do tego ze 3x pytal czy bedziemy razem i mowil ze sie zachchal, ale ze juz przestal mi sie podobac (głównie  przez to swoje zachowanie) to troche go zwodzilam...i nawet upokorzylam, to ja bylam gora, a on biedaczek byl taki zagubiony. Nie bylam z nim, teraz dziwie sie sobie ze wgl tracilam na niego czas, na takich NIE WARTO ! ale byłam  z siebie mega dumna, ze utaralam mu nosa smile tak wiec nie okazuj mu zbytniego zainteresowania, ale tez nie zlewaj całkiem, jeżeli ci aż tak na nim zależy, wiesz wszystko z dystansem. A przede wszystkim pomysl sobie, nie ten to inny.. To on ma cb zdobywać, podrywac i wgl wink

3

Odp: Nie odzywa się...

rozumiem Cię choćby u mnie  i też wariuje i czekam

4

Odp: Nie odzywa się...

jak co masz zrobic? nic, chcesz prosić sie o spotkanie?

skoro taki jest widocznie mu nie zalez, nie chce z Toba być, nie rozumiem co bys z tym chciala zrobic.

5

Odp: Nie odzywa się...
Megisworld napisał/a:

Tez miałam kiedys taka sytuacje, dosłownie identyczna ! Mi np wgl nie napisał ze nie przyjdzie, Umówiliśmy sie i czekam i czekam a jego nie ma, napisałam w końcu ze jestem w umówionym miejscu a on ze nie da rady... Pózniej był na tyle łaskawy, ze  pisał godzinę przed spotkaniem kiedy już zaczęłam sie szykować i wgl ze nie moze czy coś tam. I po paru takich razach myśle sobe dość ! I moja rada: bądź niedostępna, nie okazuj ze sie przejmujesz tymi spotkaniami (o ile bedą, bo to taki dziwny typ faceta,twoj tak samo jak Moj, nie da sie go ogarnąć wink ) jak kiedys napisalby ci ze nie da rady a bylibyście umóweni, napisz mu: ' a to my dzisiaj mieliśmy sie spotkać? Kompletnie wyleciało mi z głowy'- ja tak zrobiłam, dosłownie tak mu napisalm i już nigdy mnie nie wystawił, jak pisał, to czasem nie odpisaywalam godzinę, dwie, a co niech sobie czeka tongue i dopoowadzilo to do tego ze 3x pytal czy bedziemy razem i mowil ze sie zachchal, ale ze juz przestal mi sie podobac (głównie  przez to swoje zachowanie) to troche go zwodzilam...i nawet upokorzylam, to ja bylam gora, a on biedaczek byl taki zagubiony. Nie bylam z nim, teraz dziwie sie sobie ze wgl tracilam na niego czas, na takich NIE WARTO ! ale byłam  z siebie mega dumna, ze utaralam mu nosa smile tak wiec nie okazuj mu zbytniego zainteresowania, ale tez nie zlewaj całkiem, jeżeli ci aż tak na nim zależy, wiesz wszystko z dystansem. A przede wszystkim pomysl sobie, nie ten to inny.. To on ma cb zdobywać, podrywac i wgl wink

własnie wcześniej z tydzień odwołał 2h przed nasze spotkanie, a niby to tak się stęsknił i nie mógł wytrzymać 3 dni (bo i tak byliśmy na wtedy umówieni) i zaproponował na spontana jeszcze to jedno, więc już wtedy już zbierał sobie minusy. 
Dzięki za odp. smile właśnie staram się go zlewać teraz, jak on mnie, chociaż już walcze sama ze sobą. Bo z jednej strony chcę napisać i dowiedzieć się dlaczego milczy, a z drugiej to ja chcę być zdobywana a nie tak na tacy Panu dano...

6

Odp: Nie odzywa się...
kalaa napisał/a:

jak co masz zrobic? nic, chcesz prosić sie o spotkanie?

skoro taki jest widocznie mu nie zalez, nie chce z Toba być, nie rozumiem co bys z tym chciala zrobic.

nie, kolejnego spotkania nie zaproponuję, o w życiu. Chciałabym wiedzieć, dlaczego się nie odzywa, tyle.

7

Odp: Nie odzywa się...
smutna66 napisał/a:

rozumiem Cię choćby u mnie  i też wariuje i czekam

miło jest wiedzieć, że ktoś ma taki mętlik w głowie jak ja, jakoś damy radę smile

8

Odp: Nie odzywa się...

Powód zazwyczaj prozaiczny - brak zainteresowania.

9

Odp: Nie odzywa się...

czyli co dziewczyny do końca trzeba udawać,że nam nie zależy bo u mnie zaczeło się psuć tak myśle ,od tego czasu co się przyznałam,że mi się podoba, a gdy mieliśmy się spotkać to życzliwa koleżanka napisała mu na gg, że niby kogoś ja mam i nici z spotkania a już byłam prawie gotowa a tu sms-es że w co ja gram, niby zazdrosny był, że mam sobie wyjaśnić z koleżanka tą sprawę.A gdy w końcu go przekonałam że nie mam nikogo i byliśmy umówieni za 2 dni zaś to samo tym razem napisał chłopak od tej koleżanki te same bzdury i szlak by cie trafił.A ja zaczełam tłumaczyć nie wiadomo z czego jak głupia i błagać o spotkanie i chyba to był mój błąd i teraz nie wiem co robić wariuje

10

Odp: Nie odzywa się...
thepass napisał/a:

Powód zazwyczaj prozaiczny - brak zainteresowania.

Nie wykluczam tego, mogło mu się znudzić, mógł znaleźć sobie kogoś nowego i wiele wiele innych, tylko po co tyle rzeczy mi obiecał? Nie wydawał mi się taki jak większość facetów i mu uwierzyłam. sad

11

Odp: Nie odzywa się...
Kropla Deszczu napisał/a:
thepass napisał/a:

Powód zazwyczaj prozaiczny - brak zainteresowania.

Nie wykluczam tego, mogło mu się znudzić, mógł znaleźć sobie kogoś nowego i wiele wiele innych, tylko po co tyle rzeczy mi obiecał? Nie wydawał mi się taki jak większość facetów i mu uwierzyłam. sad

u mnie tak samo no właśnie po tyle obiecują mój też wydawał się normalny i dla tego mu wierzyłam za bardzo i teraz musza cierpieć czy da się to jakoś kiedyś odkrecić

12

Odp: Nie odzywa się...

Będąc szczerym nie byłoby zakochania, trzeba planować piekne zycie i gromadke dzieci, a pozniej sie wycofać po pierwszej przeszkodzie. Wiesz, "wydawał się". Tak to jest jak sie idealizuje kogoś od początku. Te wszystkie słowa trzeba brać na dystans. Szybkie uczucia rodzą szybkie rozczarowania i jest tylko szansa na to, że będzie tak długo. Nie na zawsze, nie. Wierzyć to możesz sobie, kochać też siebie, polegać też na sobie. Analizowanie nic nie daje zazwyczaj. Było dobrze, zmieniło się, świat runął. 6 dni i świrujesz po 2 miesiecznej "relacji z pisania". Co by było gdyby to było cos poważnego i prawdziwego? Bo tu nie ma nic prawdziwego. Puste słowa, brak czynów, rzadkie spotkania. Dopóki sie dziewczyny nie nauczycie, że takie zakochania od 1 wejrzenia to tylko i wyłącznie strach z powodu braku własnej atrakcyjnosci (ojeju nie zasługuje na kogos tak fajnego, a on ze mna rozmawia, planuje) to bedziecie sie zawodzić. Tak sie nie buduje nic prawdziwego, aczkolwiek to sie nie wyklucza całkiem. Tak jak my, faceci "zakochujemy" sie w pieknych kobietach bardzo szybko tylko i wyłącznie z niedowartościowania. Bo ona taka piękna, nie spojrzy na mnie nawet, na pewno ma mnóśtwo dobrych cech i mnóstwo lepszych mężczyzn ją podrywa. I ten strach budzi ciarki na ciele, a ktoś to zwie zakochaniem. Idealizacja bo sie boisz i analizujesz co jest z Tobą nie tak i czemu ktoś nie jest na każde zawołanie.

13 Ostatnio edytowany przez Megisworld (2014-07-26 17:08:13)

Odp: Nie odzywa się...
Kropla Deszczu napisał/a:

własnie wcześniej z tydzień odwołał 2h przed nasze spotkanie, a niby to tak się stęsknił i nie mógł wytrzymać 3 dni (bo i tak byliśmy na wtedy umówieni) i zaproponował na spontana jeszcze to jedno, więc już wtedy już zbierał sobie minusy. 
Dzięki za odp. smile właśnie staram się go zlewać teraz, jak on mnie, chociaż już walcze sama ze sobą. Bo z jednej strony chcę napisać i dowiedzieć się dlaczego milczy, a z drugiej to ja chcę być zdobywana a nie tak na tacy Panu dano...

Łatwo nie jest, mi tez nie było, tez na poczatku głupia pisałam do niego jako pierwsza... Ale to nie ma sensu, bo to takie trochę narzucanie sie niestety hmm oni lubią to co nieosiągalne, o co muszą sie postarać, trochę wysilic.  wink

ALE DZIEWCZYNY !Co ja Wam tu będę mówić,  Poczytajcie sobie 'Dlaczego mężczyźni kochają zołzy', polecam polecam ! wink
Dobra lektura, mi jak najbardziej pomogła sobie z tym wszystkim poradzić i popatrzeć na to z nieco innej strony smile

14

Odp: Nie odzywa się...

Czemu oni? One też. Tylko to nie polega na graniu, a na tym że ktoś rzeczywiście jest niedostępny bo taki ciekawy i ma inne plany. Nie że płaczesz w poduszke, a mu mówisz, że masz go gdzieś smile

15

Odp: Nie odzywa się...

Właśnie z początku nie robił na mnie super wrażenia ,,wow! jaki świetny facet!" i mdleję, czy coś w tym stylu. wink Ale wspierał mnie, gdy potrzebowałam tego, pomógł mi też w przeprowadzce i jeszcze kilka innych drobniejszych sytuacji. Dlatego moje ,,wydawało mi się " powstało na podstawie czegoś, a nie początkowej idealizacji. Z dystansem to się zgodzę, jak na początku zachowywałam dość duży, to było najlepiej, a później sobie pofolgowałam i mam za swoje. Hymm podobno o zakochaniu można mówić dopiero po 4 m-c, więc będę się trzymać wersji o zauroczeniu. wink I to nie jest tak, ze szukam dowartościowania w tej relacji, czy jakiejkolwiek innej z prostego powodu - jak ta osoba zniknie to co wtedy? Muszę na tyle kochać siebie, żeby umieć żyć sama z sobą. Tutaj miałam nadzieję, że wreszcie będę mogła kogoś kochać...

16

Odp: Nie odzywa się...
Megisworld napisał/a:
Kropla Deszczu napisał/a:

własnie wcześniej z tydzień odwołał 2h przed nasze spotkanie, a niby to tak się stęsknił i nie mógł wytrzymać 3 dni (bo i tak byliśmy na wtedy umówieni) i zaproponował na spontana jeszcze to jedno, więc już wtedy już zbierał sobie minusy. 
Dzięki za odp. smile właśnie staram się go zlewać teraz, jak on mnie, chociaż już walcze sama ze sobą. Bo z jednej strony chcę napisać i dowiedzieć się dlaczego milczy, a z drugiej to ja chcę być zdobywana a nie tak na tacy Panu dano...

Łatwo nie jest, mi tez nie było, tez na poczatku głupia pisałam do niego jako pierwsza... Ale to nie ma sensu, bo to takie trochę narzucanie sie niestety hmm oni lubią to co nieosiągalne, o co muszą sie postarać, trochę wysilic.  wink

ALE DZIEWCZYNY !Co ja Wam tu będę mówić,  Poczytajcie sobie 'Dlaczego mężczyźni kochają zołzy', polecam polecam ! wink
Dobra lektura, mi jak najbardziej pomogła sobie z tym wszystkim poradzić i popatrzeć na to z nieco innej strony smile

Może ze 2 razy napisałam do niego pierwsza, a tak to on dzwonił i pisał. Eh, mógłby się odezwać już no hmm nie lubię czekać, a mogę się nie doczekać.

Książkę znam, chyba do niej wrócę w takim razie wink

17

Odp: Nie odzywa się...
thepass napisał/a:

Czemu oni? One też. Tylko to nie polega na graniu, a na tym że ktoś rzeczywiście jest niedostępny bo taki ciekawy i ma inne plany. Nie że płaczesz w poduszke, a mu mówisz, że masz go gdzieś smile

Tak, my tez. Bo przecież autorka jest w takiej sytuacji, on sie nie odzywa, niestety olewa, a ją jeszcze bardziej do niego ciągnie i właśnie tak to działa...

PS. Co to udawania niedostępnych- Kobiety to bardzo dobre aktorki, a czasem opłaca sie trochę poplakac w poduszkę... bo jaka pózniej cudowna satysfakcja, kiedy okazuje sie ze role sie odwróciły smile

18

Odp: Nie odzywa się...

Tylko ja się nie zakochałam od pierwszego spotkania ,potem to zrozumiałam on się zakochał pisał że o mnie myśli, itp tyle ,że ja taka piękna i nie wierzy on, że istnieją takie dziewczyny wierne jak ja i to najbardziej boli mnie że taką wierna to spotkało ,a najśmiesznejsze jest to że w to uwierzył że kogoś mam a ja mu gadałam że chlopak od koleżanki różne glupoty wymysla na mój temat ,to mówił mi olej go

19 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-26 17:55:35)

Odp: Nie odzywa się...
Megisworld napisał/a:
thepass napisał/a:

Czemu oni? One też. Tylko to nie polega na graniu, a na tym że ktoś rzeczywiście jest niedostępny bo taki ciekawy i ma inne plany. Nie że płaczesz w poduszke, a mu mówisz, że masz go gdzieś smile

Tak, my tez. Bo przecież autorka jest w takiej sytuacji, on sie nie odzywa, niestety olewa, a ją jeszcze bardziej do niego ciągnie i właśnie tak to działa...

PS. Co to udawania niedostępnych- Kobiety to bardzo dobre aktorki, a czasem opłaca sie trochę poplakac w poduszkę... bo jaka pózniej cudowna satysfakcja, kiedy okazuje sie ze role sie odwróciły smile

Dlatego nie ma co sie dziwić, że tyle ludzi wchodzi w toksyczne zwiazki. Dla mnie to wciaz bedzie smieszne, ta cała walka i satysfakcja. A pozniej płacz, bo zwiazek sie rozpada i tak naprawde wiadomo czemu. W zyciu bym nie grał gdyby mnie kobiety tego nie nauczyły. Patent na zakochanie...
Za kazdym razem analiza - co ona chciała powiedziec? Przymila się? Zbesztam ją. Olewa? Olewam bardziej. Kto silniejszy ten wygra, ale dopóki jest walka dopóki komuś zalezy. Dla mnie to żałosne w sumie, bo chciałbym bez tego by bylo dobrze. No ale aktoreczko powiedz przecie kto wygrywa w licznych zerwaniach na świecie? Kto psuje zwiazki? Ogolnie w wiekszosci odbieram to wszystko jako dziecinade, ten nie wierzy, ta mu udowadnia, ta mu cos powie, ten coś kręci, tu pomoże, tam sie odsunie, tu przytuli, tam oleje, myślą myślą, analizują i łał, miłość. Morele a nie milosc. Z reszta tyle zwiazkow jest niedopasowanych, ani emocjonalnie ani seksualnie ani zyciowo (cele, pasje, cos wspolnego). Ludzie sie marnują i liczą na zmiany u kogos, męczą. Wolałbym tego wszystkiego nie wiedzieć.

20

Odp: Nie odzywa się...

Faceci zakochują sie szybko w tych pieknych, ze strachu.

To dopiero teoria:)

21

Odp: Nie odzywa się...

Ja nie chce grać, mnie to wszytko za bardzo dotyka... Dlatego mam tyle wątpliwości, bo ja wole pogadać szczerze albo w prawo albo w lewo, bo jeśli on rzeczywiście sobie pogrywa, to pisząc do niego wg wszelakich teorii przegram? Okażę swoją słabość, stracę szacunek?  Musze wyjść z domu, bo zwariuje...

22 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-26 18:12:04)

Odp: Nie odzywa się...

Pierwsza zasada udanego zwiazku. Nie doczepiaj się do drugiej osoby tylko miej swoje zycie, by nie myslec za duzo i mieć gdzie sie udać, gdy kogos zabraknie.
Co do strachu to taka prawda. To nie jest zakochanie, dlatego napisalem w cudzyslowie. Po prostu prąd przelatuje, ktos mysli chemia, ktos mysli podniecenie, a to taka idealizacja z niedowartosciowania (ktos niedostepny, ból bo ktos nas moze nie chcieć, lub nie chce). Kobiety maja podobnie, aczkolwiek zazwyczaj samym wyglądem mało sie ugra w kontekscie podniecenia. Dlatego ja uwazam (i kobiety dojrzalsze), ze najlepsze związki wychodzą po przyjazni, w długich relacjach, kiedy znamy kogos charakter bardzo, bardzo dobrze w roznych sytuacjach. I jesli wtedy następuje wiez emocjonalna i chec budowania zycia razem to jest to duzo bardziej trwałe niż poryw serca w poczatkowej fazie znajomosci, taki huragan. Pozniej idealizacja mija i nagle "nie jestes taki/taka jak kiedys".

23

Odp: Nie odzywa się...
Kropla Deszczu napisał/a:

Ja nie chce grać, mnie to wszytko za bardzo dotyka... Dlatego mam tyle wątpliwości, bo ja wole pogadać szczerze albo w prawo albo w lewo, bo jeśli on rzeczywiście sobie pogrywa, to pisząc do niego wg wszelakich teorii przegram? Okażę swoją słabość, stracę szacunek?  Musze wyjść z domu, bo zwariuje...

Zrób jak uważasz, to Twoje życie.

24 Ostatnio edytowany przez smutna66 (2014-07-26 18:27:45)

Odp: Nie odzywa się...

a czemu faceci to tchórze niech powiedzą to na żywo a nie przez sms-y bo łatwiej,chyba,że się boją że jak nas na żywo zobaczą to będzie koniec ich wolności smile

25

Odp: Nie odzywa się...
smutna66 napisał/a:

a czemu faceci to tchórze niech powiedzą to na żywo a nie przez sms-y bo łatwiej

Tamten 'Twój' to tchórz jeśli już. Jeden, drugi, nie wszyscy.
I pomysl sobie jakbys Ty sama sie zachowala w takiej sytuacji, by nie wyjsc na hipokrytke. Ile razy to ja tez od kobiet słyszałem teksty typu, ze nie zerwą przez sms, że one to sie tak starają, że naprawiają w związku, a przychodzi co do czego to wszystko na odwrót.

26 Ostatnio edytowany przez smutna66 (2014-07-26 19:29:47)

Odp: Nie odzywa się...

to boli bo on myśli że ja na serio kogoś mam ja się żle z tym czuje,niech się spotka żeby to wyjaśnić a nie chowa ,głowę w piasek jak struś to dziecinne,ja w to nie wierze przez sms-y bo wysyła sprzeczne informacje i dla tego chce na żywo z nim pogadać ,bo myślę ,że on też coś czuje jak pisze że nie chce robić przykrości na żywo

27

Odp: Nie odzywa się...

Ty czytaj co piszesz big_smile mowisz gościowi, że jestes wolna i chętna. On nie wierzy i robi Ci wode z mózgu, tłumaczysz mu sie, udowadniasz. Wiesz jak to wygląda?

28

Odp: Nie odzywa się...

ale ja mu pisałam tylko,że ja nie mam nikogo.I komu on wierzy mi czy im tzn koleżance i jej facetowi ,że czemu ja mam cierpieć przez głupie pisanie kogoś tam bo to serio chore. Bo od koleżanki facet jest chorobliwie zazdrosny o to,że ja z nią normalne sms-y pisałam cała ta sytuacja jest chora sad

29 Ostatnio edytowany przez smutna66 (2014-07-26 23:19:21)

Odp: Nie odzywa się...
thepass napisał/a:

Ty czytaj co piszesz big_smile mowisz gościowi, że jestes wolna i chętna. On nie wierzy i robi Ci wode z mózgu, tłumaczysz mu sie, udowadniasz. Wiesz jak to wygląda?

jednym słowem wrzucił mnie to worka z wszystkimi niewiernymi kobietami.Jeszcze trocha a uwierza,że serio kogoś miałam.I nie wiem jak to wygląda bo nie znam facetów sad może ty mi powiesz?ja ich poznaje dopiero

30 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-26 23:09:14)

Odp: Nie odzywa się...

Ty wiesz gdzie leży prawda. Nie musisz nikomu nic udowadniać. Nie masz też sie zmieniać pod kogoś roszczenia. Przemysl to. No chyba ze chcesz drugiego tatusia, a sama nie jestes zdolna do myslenia. Tak zyc pod kloszem.

31

Odp: Nie odzywa się...
thepass napisał/a:

Ty wiesz gdzie leży prawda. Nie musisz nikomu nic udowadniać. Nie masz też sie zmieniać pod kogoś roszczenia. Przemysl to. No chyba ze chcesz drugiego tatusia, a sama nie jestes zdolna do myslenia. Tak zyc pod kloszem.

czemu ja wcześniej nie trafiłam na forum,było by łatwiej a nie fałszywe koleżanki ,które zazdroszczą .Jak to naprawić i czy w ogóle da się to naprawić?

32

Odp: Nie odzywa się...

Znalazłam dla siebie rozwiązanie! smile Dużo myślałam, przeczytałam wiadomości od was, uspokoiłam się i podjęłam decyzję, że napiszę do niego. Lubie konkrety, w nic grać nie będę, czy to się komuś podoba czy nie. Uczepiłam się go z początku, bo bardzo mi ,,spasował", ale teraz dałam sobie luz. Nie ten to inny. Poza tym nabrałam też ochoty na zemstę za to, że zmarnowałam tyle czasu na zadręczanie się głupimi myślami tongue Prawdopodobieństwo, że on jest wyjątkiem od reguły i tylko z pozoru brak kontaktu oznacza brak zainteresowania jest nikłe, ale powinien zdobyć się na minimum kultury osobistej i odpisać. Aż w takim stopniu nie mogłam się mylić smile

33

Odp: Nie odzywa się...

smutna66 -> daj sobie czas, pogadaj z tymi znajomymi z jakiego powodu tak Cię wrabiają, wcześniej też takie sytuacje miały miejsce? Pokręcone to strasznie. I nie tłumacz się już więcej temu facetowi, z mojego punktu widzenia to zalatuje jednak desperacją...poza tym tłumaczy się winny wink

34 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-27 23:27:47)

Odp: Nie odzywa się...

Winny, albo męczennik. Taka bardzo zła postawa kobiety, która i tak nie wie kim jest, nie umie tego przekazać, bo i tak sie zawsze czuje gorsza. Ani nie ma co słuchać opinii innych, ani nie ma co udawadniać czegoś czego nie zrobiłaś. Jestem wolna, nikogo nie mam i już. Masz prawo do tego, by Ci ktoś zaufał w to co mowisz i nie musisz sie z niczego tlumaczyc, bo wiesz gdzie lezy prawda.

35

Odp: Nie odzywa się...

Parę razy byłam w podobnych sytuacjach. Odzywanie się do niego,bo rzekomo 'chcę wiedzieć na czym stoję bez żadnych gierek' nic nie zmieni...Obojętnie co napiszesz, jeśli on ma Cię w tyłku to mieć będzie nadal. Sama przed sobą udajesz ,że chcesz to po prostu porządnie zakończyć a tak naprawdę, brzuch Cię będzie bolał z nerwów w oczekiwaniu na jego odpowiedź.
Z własnych doświadczeń wiem,że najlepiej po prostu odpuścić. Zrezygnował? TRUDNO. Pisanie nic nie zmieni , a Twój nastrój może tylko pogorszyć...

Daj sobie spokój, C'EST LA VIE !

36

Odp: Nie odzywa się...
Kropla Deszczu napisał/a:

smutna66 -> daj sobie czas, pogadaj z tymi znajomymi z jakiego powodu tak Cię wrabiają, wcześniej też takie sytuacje miały miejsce? Pokręcone to strasznie. I nie tłumacz się już więcej temu facetowi, z mojego punktu widzenia to zalatuje jednak desperacją...poza tym tłumaczy się winny wink

wyjaśniłam tą sytuacje,z koleżanka i ona mówi ,że niby o tym nie wiedziała co jej facet pisze w jej imieniu ale ja w to też do końca nie wierze.Bo myślę ,że ona była zazdrosna,że ja mam idealne randki,bo mi tak powiedziała kiedyś o ona spotykała się z swoim praktycznie na sex.A on jej facet tak napisał bo ja do niej pisałam normalne smsy a myślę ,że tu też jest coś się kryje tzn myślę że ja jej facetowi się podobam.Bo to było tak ja ich z sobą poznałam,tak jakby bo on pierwszy do mnie na gg napisał a,że on miał 28lat i nie mój gust i napisałam mu że mi się nie podoba i że mam ważniejszą randkę z moim ,ale mu pomogę i dałam nr gg od koleżanki oczywiście wcześniej jej posłałam zdjęcia i powiedziała ok że jej się podoba

37 Ostatnio edytowany przez smutna66 (2014-07-28 13:47:23)

Odp: Nie odzywa się...

i tu jest pies pogrzebany gdybym jej jego nr nie dała ta cała sytuacja nie miała by miejsca sad a najgorsze jest to,że straciłam koleżankę a w sumie nie żałuje bo otworzyłam oczy jaka ona naprawdę jest.Macie racje chyba jestem w desperacji bo to jest mój pierwszy chłopak i takie nie szcześcię:(

38

Odp: Nie odzywa się...
ananaasowa_ napisał/a:

Parę razy byłam w podobnych sytuacjach. Odzywanie się do niego,bo rzekomo 'chcę wiedzieć na czym stoję bez żadnych gierek' nic nie zmieni...Obojętnie co napiszesz, jeśli on ma Cię w tyłku to mieć będzie nadal. Sama przed sobą udajesz ,że chcesz to po prostu porządnie zakończyć a tak naprawdę, brzuch Cię będzie bolał z nerwów w oczekiwaniu na jego odpowiedź.
Z własnych doświadczeń wiem,że najlepiej po prostu odpuścić. Zrezygnował? TRUDNO. Pisanie nic nie zmieni , a Twój nastrój może tylko pogorszyć...

Daj sobie spokój, C'EST LA VIE !

łatwo,mówić ale ja się w nim zakochałam nie umiem przestać o nim myśleć sad a brzuch nie boli tylko nastrój nie ten i leka depresja nie chce mi się żyć sad

39

Odp: Nie odzywa się...

Czytam i czytam. Głowa mała!
Dziewczyny, więcej luzu. Przestańcie się tak biczować.
I przestańcie to w kółko analizować.
Nie chce, to chcieć nie będzie.
Tego się nie zmieni.
A powód, bo koleżanka, bo kolega, bo on sobie coś myśli, bo źle zrozumiał, bo to nie jest prawda ....
Aaaaaa!
To, tak naprawdę, nie jest ważne.
Powiem dosadnie - nie zależy mu.
Przykro mi.

Przestań myśleć/analizować/pisać.
Szkoda energii smile

40

Odp: Nie odzywa się...
Saga81 napisał/a:

Czytam i czytam. Głowa mała!
Dziewczyny, więcej luzu. Przestańcie się tak biczować.
I przestańcie to w kółko analizować.
Nie chce, to chcieć nie będzie.
Tego się nie zmieni.
A powód, bo koleżanka, bo kolega, bo on sobie coś myśli, bo źle zrozumiał, bo to nie jest prawda ....
Aaaaaa!
To, tak naprawdę, nie jest ważne.
Powiem dosadnie - nie zależy mu.
Przykro mi.

Przestań myśleć/analizować/pisać.
Szkoda energii smile

och to boli. Mam ,niekiedy takie dni,że myślę on od początku mną się bawił ,jestem naiwna ,dałam się nabrać sad To nie chce do końca do nas dotrzeć, jednak głupia nadzieja jest smile

41

Odp: Nie odzywa się...
smutna66 napisał/a:
Saga81 napisał/a:

Czytam i czytam. Głowa mała!
Dziewczyny, więcej luzu. Przestańcie się tak biczować.
I przestańcie to w kółko analizować.
Nie chce, to chcieć nie będzie.
Tego się nie zmieni.
A powód, bo koleżanka, bo kolega, bo on sobie coś myśli, bo źle zrozumiał, bo to nie jest prawda ....
Aaaaaa!
To, tak naprawdę, nie jest ważne.
Powiem dosadnie - nie zależy mu.
Przykro mi.

Przestań myśleć/analizować/pisać.
Szkoda energii smile

och to boli. Mam ,niekiedy takie dni,że myślę on od początku mną się bawił ,jestem naiwna ,dałam się nabrać sad To nie chce do końca do nas dotrzeć, jednak głupia nadzieja jest smile

Boli, i przestanie - gwarantuję smile
Nos do góry!
Proszę, nie bądź kolejną naiwną.
Odpuść.

42

Odp: Nie odzywa się...
ananaasowa_ napisał/a:

Parę razy byłam w podobnych sytuacjach. Odzywanie się do niego,bo rzekomo 'chcę wiedzieć na czym stoję bez żadnych gierek' nic nie zmieni...Obojętnie co napiszesz, jeśli on ma Cię w tyłku to mieć będzie nadal. Sama przed sobą udajesz ,że chcesz to po prostu porządnie zakończyć a tak naprawdę, brzuch Cię będzie bolał z nerwów w oczekiwaniu na jego odpowiedź.
Z własnych doświadczeń wiem,że najlepiej po prostu odpuścić. Zrezygnował? TRUDNO. Pisanie nic nie zmieni , a Twój nastrój może tylko pogorszyć...

Daj sobie spokój, C'EST LA VIE !

W głębi duszy mam nadzieję, że coś mogłoby z tego być, ale nie będę się za nim uganiać... Jeśli nie chce to nie, a chcę to wyjaśnić, bo co jak miniemy się na ulicy? Mam udawać, że się nie znamy? To nie w moim stylu. Chcę ruszyć naprzód bez poczucia żalu, że coś mogłam zrobić a nie zrobiłam. Każdy człowiek czegoś mnie uczy i z tej relacji też wyciągnę coś dla siebie.

43

Odp: Nie odzywa się...

On też mógł coś zrobić i nie zrobił. Daj sobie wreszcie spokój, bo zachowujesz się jak desperatka.

44 Ostatnio edytowany przez Kropla Deszczu (2014-07-28 18:02:22)

Odp: Nie odzywa się...

Napisałam, odpisał od razu. Związku z tego nie będzie, ale chociaż wyjaśniliśmy sobie wszystko i zostajemy dobrymi znajomymi. Zależało mi na tej znajomości, więc jestem zadowolona. I tak to sobie w głowie jeszcze musze poukładać, ale coś mi mówiło, że to nie ten jedyny na zawsze wink

45

Odp: Nie odzywa się...
Saga81 napisał/a:
smutna66 napisał/a:
Saga81 napisał/a:

Czytam i czytam. Głowa mała!
Dziewczyny, więcej luzu. Przestańcie się tak biczować.
I przestańcie to w kółko analizować.
Nie chce, to chcieć nie będzie.
Tego się nie zmieni.
A powód, bo koleżanka, bo kolega, bo on sobie coś myśli, bo źle zrozumiał, bo to nie jest prawda ....
Aaaaaa!
To, tak naprawdę, nie jest ważne.
Powiem dosadnie - nie zależy mu.
Przykro mi.

Przestań myśleć/analizować/pisać.
Szkoda energii smile

och to boli. Mam ,niekiedy takie dni,że myślę on od początku mną się bawił ,jestem naiwna ,dałam się nabrać sad To nie chce do końca do nas dotrzeć, jednak głupia nadzieja jest smile

Boli, i przestanie - gwarantuję smile
Nos do góry!
Proszę, nie bądź kolejną naiwną.
Odpuść.

Nie da mi to spokoju ,dopóki się z nim nie spotkam i nie wyjaśnię myślę podobnie jak napisała "kropla deszczu"

46

Odp: Nie odzywa się...
Kropla Deszczu napisał/a:
ananaasowa_ napisał/a:

Parę razy byłam w podobnych sytuacjach. Odzywanie się do niego,bo rzekomo 'chcę wiedzieć na czym stoję bez żadnych gierek' nic nie zmieni...Obojętnie co napiszesz, jeśli on ma Cię w tyłku to mieć będzie nadal. Sama przed sobą udajesz ,że chcesz to po prostu porządnie zakończyć a tak naprawdę, brzuch Cię będzie bolał z nerwów w oczekiwaniu na jego odpowiedź.
Z własnych doświadczeń wiem,że najlepiej po prostu odpuścić. Zrezygnował? TRUDNO. Pisanie nic nie zmieni , a Twój nastrój może tylko pogorszyć...

Daj sobie spokój, C'EST LA VIE !

W głębi duszy mam nadzieję, że coś mogłoby z tego być, ale nie będę się za nim uganiać... Jeśli nie chce to nie, a chcę to wyjaśnić, bo co jak miniemy się na ulicy? Mam udawać, że się nie znamy? To nie w moim stylu. Chcę ruszyć naprzód bez poczucia żalu, że coś mogłam zrobić a nie zrobiłam. Każdy człowiek czegoś mnie uczy i z tej relacji też wyciągnę coś dla siebie.

Myślę tak samo smile

47 Ostatnio edytowany przez smutna66 (2014-07-28 19:24:57)

Odp: Nie odzywa się...

czy kiedyś tak zaśpiewamy piosenka :)posłuchajcie do końca, druga zwrotka http://www.youtube.com/watch?v=uBLRp6bXM5k

48 Ostatnio edytowany przez smutna66 (2014-08-05 20:02:45)

Odp: Nie odzywa się...
Kropla Deszczu napisał/a:

Napisałam, odpisał od razu. Związku z tego nie będzie, ale chociaż wyjaśniliśmy sobie wszystko i zostajemy dobrymi znajomymi. Zależało mi na tej znajomości, więc jestem zadowolona. I tak to sobie w głowie jeszcze muszę poukładać, ale coś mi mówiło, że to nie ten jedyny na zawsze wink

hej co mu napisałaś ,że się spotkał? mam chyba problem, nie dociera to do mnie do końca ,że on nie chce z mną być i mam chyba jakąś blokadę wierności w stosunku do niego tzn nie umiem gadać z innymi facetami  na żywo .Co robić napisać do niego jaki mam problem i niech się spotka i wyjaśni czy zrobię z siebie wariatkę ?

49

Odp: Nie odzywa się...

Nie spotkałam się z nim, rozmawialiśmy wtedy na fb i przez tel, ogólnie to sprawa się wyjaśniła w ciągu jakiś ostatnich 3 tygodni, o co chodziło - po prostu jest ta inna, z którą się związał! Teraz to sam chce się spotkać, a ja raczej na to nie mam ochoty. Wciąż rozmawiamy i utrzymujemy koleżeńskie relacje, ja wreszcie nie robie sobie głupiej nadziei, a czas na spotkanie przyjdzie.
smutna66 czy on się do Ciebie w ogóle odezwał przez ten cały czas? Myślę, że po prostu wygodnie bez żadnych tłumaczeń zerwał kontakt i tyle. Czas żyć swoim własnym życiem i przestać oglądać się na kogoś, kto wcale Ciebie nie był wart. Szkoda czasu, a poza tym możesz przegapić kogoś naprawdę wartego uwagi smile

50

Odp: Nie odzywa się...
Kropla Deszczu napisał/a:
kalaa napisał/a:

jak co masz zrobic? nic, chcesz prosić sie o spotkanie?

skoro taki jest widocznie mu nie zalez, nie chce z Toba być, nie rozumiem co bys z tym chciala zrobic.

nie, kolejnego spotkania nie zaproponuję, o w życiu. Chciałabym wiedzieć, dlaczego się nie odzywa, tyle.

gdy facet się zbyt długo nie odzywa to:

- spotkał inną,
- stwierdził że to nie jest to,
- bawi się Tobą, jesteś tylko opcją.

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026