Nie czytałem wszystkiego bo czasu brak
Ale coś na temat...
Feminizm nie jest niczym złym, jeżeli zachowuje się umiar... Chodzi o to co częściowo autorka napisała, a więc prawo do kształcenia się, pracy, realizowania się... ale bez przesady... W dzisiejszych czasem mamy ogromny kryzys męskości... Kobiety przejmują rolę mężczyzn w związku...
Ja nikomu niczego nie zabraniam, jeżeli znajdziesz kogoś komu będzie odpowiadać twoje podejście to super, ale biologi nie przeskoczysz... Ty dziecka rodzić nie chcesz, a nie wiem czy wiesz że mężczyzna nie da rady... Więc odpada każdy facet który chce dziecko... Gotowanie i sprzątanie to kwestia uzgodnienia, gotuje ten który robi to lepiej, drugi w tym czasie sprząta... to proste...
Mój znajomy mawia że równouprawnienie kończy się kiedy trzeba wnieść szafę na 5 piętro... i to jest cała prawda... to jest kierunek który obrały pseudofeministki... Udowodnić że są równe mężczyzną, lub lepsze pod każdym względem, a to nie prawda... Mężczyzna i kobieta mają różną budowę ciała, do różnych rzeczy przystosowaną... Kobieta nigdy nie będzie tak silna fizycznie jak mężczyzna, może być silniejsza od przeciętnego mężczyzny, ale porównajmy kulturystkę z kulturystą, a różnicę widać od razu...
Wielu mówi że czasy się zmieniają, ale czy koniecznie na lepsze??
Z biologicznego punktu widzenia można określić do czego jest stworzony mężczyzna, a do czego kobieta patrząc wstecz... Mężczyzna polował, bronił rodziny, zapewniał byt, kobieta zajmowała się domem... Tak było od czasów prehistorycznych... Mężczyzna jest silniejszy, bardziej agresywny, ma predyspozycję zarówno psychiczne jak i fizyczne do innych rzeczy niż kobieta... jak już napisałem dziecka nie urodzi, nie będzie karmił piersią, też nie będzie bawił się z dzieckiem w dom, czy lalkami (bardzo wielu mężczyzn ma z tym problem), woli pograć w piłkę... postrzelać z łuku czy zabrać na wycieczkę... Jeżeli każesz mu opowiadać bajkę na dobranoc nie będzie czuł się z tym dobrze (w większości przypadków, ale to nie reguła).
Te różnica sprawiają że wiele kobiet ma obecnie wyższe wykształcenie niż przeciętny mężczyzna... Wynika to z faktu że wielu mężczyzn ma skłonności do bardziej technicznych zawodów... nie studiuje się i nie robi doktoratu z mechaniki samochodowej... nie będzie też studiował górnictwa, ślusarstwa itp... itd... Jednak dużo kobiet oczekuje aby jej wybranek miał co najmniej podobne wykształcenie do niej... Jak by to miało odzwierciedlać inteligencję... Tylko można być bardzo inteligentnym i naprawiać samochody...
Nawet podejście rodziny do kobiet i mężczyzn jest inne... Nie wyobrażam sobie studiowania na koszt rodziców... początkowo tak było, a później się usamodzielniłem... gdzie moja siostra zrobiła magisterkę, a później podlodówkę, a następnie kolejne poszerzanie kwalifikacji, będąc przez cały czas na utrzymaniu rodziców... mnie by chyba zlikwidowali 
Podsumowując... feminizm w swoich założeniach nie jest zły, jeżeli jednak kobiecie zaczyna się wydawać że coś jej się należy tylko dlatego że jest kobietą (np adoracja przez mężczyzn), a zachowuje się jak facet, ma nienormalne wymagania, próbuje rządzić... to niech się nie dziwi że nie jest tolerowana przez mężczyzn... Zgadzam się z równouprawnieniem, ale niech każdy pozostanie przy swoim... Nie starajmy się udowodnić że kobieta może robić to samo co mężczyzna tylko dlatego że chce coś udowodnić...
Ostatnio znajoma po kłótni ze mną że kobieta jest tak samo silna fizycznie jak mężczyzna, zaczęła narzekać że nie ma normalnych mężczyzn... bo jak jej się podoba z charakteru, jest pewny siebie, silny, twardy, zadziorny, to ma kiepskie wykształcenie, a jak ma odpowiednia do jej wymagań, a więc minimum mgr, to jest spokojny, za grzeczny jak to określiła... Do tego właśnie prowadzi przekraczanie granic tego czym miał być feminizm...