netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czego ona chce?

82 odpowiedzi9 004 wyświetleniazałożony przez OstatniSarmata, 25.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

1

Temat: Czego ona chce?

Borykam się z dużym problemem i po prostu muszę się kogoś poradzić. Otóż - z moją dziewczyną jestem stosunkowo krótko i jest to mój pierwszy "poważny związek". Już jakiś czas temu zauważyłem, że jest ona bardzo rozchwiana emocjonalnie, ale przez ostatni tydzień po prostu przegina. Zaczęło się w zeszły piątek, kiedy to podczas wspólnego wyjścia zaczęła rzucać tekstami "ale ty ewidentnie masz mnie w dupie" i sugerować, że za rzadko zapewniam ją o swoim uczuciu. A ostatni raz mówiłem jej, że ją kocham jakiś tydzień wstecz. Za mało? W nocy wysłała mi SMSa "Ja rozumem, że ty miłość okazujesz czynami, ale ja po prostu potrzebuję słów, dotyku... Kocham Cię i tak". No i spoko - zwiększyłem swą wylewność i ze 3 dni temu, wieczorem nasza wymiana SMSów wyglądała tak (a, zawsze piszemy wieczorem; obojętnie czy się widzimy w ciągu dnia czy nie):

Ona: Słuchaj, to zadzwoń do X i potwierdź rezerwacje. Bardzo się cieszę, że pojedziemy gdzieś razem smile
Ja: Ok. Też się cieszę, tylko szkoda, że na tak krótko [[2 dni, a wcześniej planowaliśmy 5]]
Ona: Jak chcesz to możemy nigdzie nie jechać...
Ja: Daj spokój, nie o to mi chodziło!
(ze 20 minut później)
Ona: Wiesz co... Gdybym chciała od Ciebie odejść to nawet nie próbowałbyś mnie zatrzymać. Zapomniałbyś o mnie z dnia na
dzień. A ja Cię kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Szkoda, że Ty tak nie myślisz.
Ja: Wcale tak nie jest. O co ci chodzi?
Ona: O nic. Po prostu nie kochasz mnie i nie zaprzeczaj. Wiem, że olałbyś fakt, że mnie zabrakło.
Ja: Przecież Cię kocham i nie rozumiem, jak możesz tak w ogóle mówić. Coś się stało?
Ona: Być może teraz jest odpowiedni moment, abyśmy dali sobie czas.
Ja: Skoro chcesz... Tylko co to da?
Ona: Może powinniśmy zerwać kontakt na jakiś czas. Beze mnie będzie Ci lepiej.
Brak kontaktu chyba dobrze nam zrobi. Przekonasz się, że wcale mnie nie potrzebujesz.

I tyle... Teraz nie wiem, co robić. Zerwać jakoś nie chce. Mam pisać czy nie pisać... Pozornie wygląda to tak jakby po prostu mnie nie chciała, ale w takim razie po co mówiłaby, że mnie kocha? Na samym początku naszej relacji miała mi za złe, że za rzadko się kontaktowaliśmy. Na przykład jak napisałem do niej dopiero wieczorem to miała pretensje, że przez cały dzień na pewno o niej nie myslę. Dała bardzo wyraźnie do zrozumienia, że wręcz wymaga zainteresowania. Tego, żebym się z nią często spotykał i regularnie pisał, dzwonił. I tak też było. Mieliśmy kontakt właściwie cały czas i była bardzo zadowolona aż do czasu, kiedy stwierdziła, że za rzadko mówię jej o uczuciach. A teraz mam wrażenie, że po prostu strzeliła focha, abym za nią latał. Odnoszę wrażenie, że pogrywa ze mną, abym
zachowywał się dokładnie tak, jak ona sobie wymyśliła.

Staram się zachować spokój, ale mam dylemat. W miarę ją znam i czuję, że jakbym teraz przestał do niej pisać, to tylko utwierdziłbym ją w przekonaniu, że nie jest dla mnie nikim ważnym. Mam wrażenie, że ona chcę, abym o nią zawalczył i pokazał jej, że mi zależy. A ta manipulacja jest swego rodzaju sposobem na zwrócenie na siebie uwagi i jest spowodowana tym, że to ona nie radzi sobie ze swoimi emocjami. Swoją drogą, podczas okresu (czyli teraz) zawsze jej odp....la, ale nigdy nie aż do tego stopnia. I męczy mnie także brak konkretnego określenia swojego stanowiska. "Może, "chyba". To czego ona w końcu chce? Sam już nie wiem... W dodatku jeszcze usprawiedliwiam ją wspomnianym okresem czy problemami rodzinnymi, które obecnie ma. Już mnie ręka swędzi, żeby zapytać ją wprost jak mam to rozumieć, tylko jest jeden problem: do 3.08 się nie zobaczymy, więc w grę wchodzą tylko te nieszczęsne SMSy. Na chłodno, co robić?

2 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-25 15:56:22)

Odp: Czego ona chce?

Może Ty z moją byłą jesteś? big_smile Ja sie smieje z tych manipulacji od tamtego czasu. Nic na siłę. Takiej to trzeba duzo emocji i ona sama sobie wytwarza to tymi "kłótniami".
Ano i oczywiscie cała natura z niej wychodzi. Chce Ci wejsc na glowe, bys sie tłumaczył, prosił, dopieszczał. Ogolnie bys sie uzależnił od tego i by przestała Cie szanować. Pierwszy etap związku z gówniarą. Normalka.

ziemniaczana - wszystko na raz co wymieniłaś. Ona chce by ją olał, by pokazał, że jest męski i sobie nie da wmawiać (coś jak ojciec do dziecka).
Nie widzicie się, więc jest to na sms, odległość - ona nie ma emocji, więc gotuje sie w niej. Moze być całkiem inna w rozmowie w 4 oczy jakbyś zachował pewność siebie przy tym, ale w pewnym momencie jak sobie też na to pozwolisz to i wtedy tak będzie robiła (mozesz poczytac inne tematy tutaj mezczyzn z działu np trudne związki). No i we łbie pojawi sie jej myśl "nie pasujemy do siebie, nie rozumie mnie". A tak naprawde jakbyś robił na przekór jej to ona by mówiła "nie rozumiem siebie, ale kocham go". Miałem tak też z 3 dziewczynami, więc znam sytuacje. Pierwsza mnie zbałamuciła (no bo jak to mozliwe, by drugi człowiek mogl tak robic?), na drugiej oboje sie zbałamuciliśmy (bo juz zaczynałem czaić o co chodzi), a na trzeciej to tylko śmiech i olewanie z mojej strony takich rzeczy, choć tylko do czasu. Ano i to prawda może być bluszczem, moze byc typem wiecznie niezadowolonej. Typowe dziecko, aczkolwiek da sie z tym radzić. Niektóre po 30stce i sie tak zachowują w pierwszej fazie zakochania.

3

Odp: Czego ona chce?

Wg mnie manipulantka. Mówi cos po to żeby usłyszeć zaprzeczenie.

Nie wiem może jakaś niedowartościowana, niepwna Ciebie  a najpewniej niedojrzała,. Nie wiem dlaczego - to już inny temat.

Masz dwie opcje - albo za nia latać i znosic takie chimery....
Albo nie zwracać uwagi na takie gierki aż w koncu się nauczy mówic wprost czego oczekuje.

Mam takie dziwne wrażenie że gdybys ja teraz olał sama by przybiegła z placzem...

Ale to Ty znasz ja najlepiej i ty powinieneś wiedzieć co bedzie najlepsza opcją smile

4

Odp: Czego ona chce?

Jest rzeczywiście emocjonalnie niestabilna. Poza tym ma idealne zadatki na bycie bluszczem. Ona Tobą manipuluje w bardzo prosty sposób. Sprawdza Twoje reakcje na swoją chęc odejscia lub dania sobie czasu. Jakbyś sie nie zachował i tak będzie niedobrze dla Ciebie lub dla niej. Pisze, żebyście dali sobie czas - jeśli się zgodzisz wyjdziesz na tego, który nie kocha i któremu nie zależy. Czym prędzej wtedy ona przybiegnie do Ciebie sama z błaganiem i tekstem "a nie mówiłam, że mnie nie kochasz!". Jeśli się nie zgodzisz ona i tak nie uwierzy i cyrk będzie się powtarzał do wyrzygu. To jest matnia. Ten typ po prostu tak już ma. Na to sie nie da nic poradzić. W którą stronę byś wokól niej nie skakał i tak będzie to niewłaściwa strona.

A pisze może i chyba, bo to jest jej test. Jak wyżej. Pytanie tylko kiedy się zmęczysz....

5

Odp: Czego ona chce?
thepass napisał/a:

Może Ty z moją byłą jesteś? big_smile Ja sie smieje z tych manipulacji od tamtego czasu. Nic na siłę. Takiej to trzeba duzo emocji i ona sama sobie wytwarza to tymi "kłótniami".
Ano i oczywiscie cała natura z niej wychodzi. Chce Ci wejsc na glowe, bys sie tłumaczył, prosił, dopieszczał. Ogolnie bys sie uzależnił od tego i by przestała Cie szanować. Pierwszy etap związku z gówniarą. Normalka.

ziemniaczana - wszystko na raz co wymieniłaś. Ona chce by ją olał, by pokazał, że jest męski i sobie nie da wmawiać (coś jak ojciec do dziecka).
Nie widzicie się, więc jest to na sms, odległość - ona nie ma emocji, więc gotuje sie w niej. Moze być całkiem inna w rozmowie w 4 oczy jakbyś zachował pewność siebie przy tym, ale w pewnym momencie jak sobie też na to pozwolisz to i wtedy tak będzie robiła (mozesz poczytac inne tematy tutaj mezczyzn z działu np trudne związki). No i we łbie pojawi sie jej myśl "nie pasujemy do siebie, nie rozumie mnie". A tak naprawde jakbyś robił na przekór jej to ona by mówiła "nie rozumiem siebie, ale kocham go". Miałem tak też z 3 dziewczynami, więc znam sytuacje. Pierwsza mnie zbałamuciła (no bo jak to mozliwe, by drugi człowiek mogl tak robic?), na drugiej oboje sie zbałamuciliśmy (bo juz zaczynałem czaić o co chodzi), a na trzeciej to tylko śmiech i olewanie z mojej strony takich rzeczy, choć tylko do czasu. Ano i to prawda może być bluszczem, moze byc typem wiecznie niezadowolonej. Typowe dziecko, aczkolwiek da sie z tym radzić. Niektóre po 30stce i sie tak zachowują w pierwszej fazie zakochania.

Jeśli Twoja była jest urzekająco ładną, młodą i szczupłą brunetką to może o niej mowa big_smile A na poważnie: przyznam, że to trochę zaskakujące to, co napisałeś. Robi tak celowo, abym przestał ją szanować? Przecież to jest nielogiczne i nie rozumiem, jak normalny człowiek może tak robić. Ale zaraz, to nie normalny człowiek, tylko 20 letnia dziewczyna wink

Dalej trafiłeś - na żywo raczej by czegoś takiego nie powiedziała. Już wcześniej próbowałem podjąć rozmowę na 'nasz' temat (jak było źle), ale mnie zbywała - przytulała, całowała i mówiła, że już w porządku. Tak więc, co w takiej sytuacji byłoby robieniem na przekór? Na 99% jeśli przestane się do niej odzywać, to najpóźniej pod koniec weekendu napisze mi "I widzisz. Miałam racje. Masz mnie kompletnie w dupie - nie zależy Ci. Żegnam". Sam nie wiem - na pewno nie mogę jej pokazać, że mnie to rusza. Jestem zmieszany i oczekuje od niej konkretnej odpowiedzi - co jest źle, jak to naprawić (i czy się w ogóle da) i co dalej, bo takie pieprzenie "CHYBA powinniśmy zerwać kontakt" nic mi nie mówi.

ziemniaczana napisał/a:

Wg mnie manipulantka. Mówi cos po to żeby usłyszeć zaprzeczenie.

Nie wiem może jakaś niedowartościowana, niepwna Ciebie  a najpewniej niedojrzała,. Nie wiem dlaczego - to już inny temat.

Masz dwie opcje - albo za nia latać i znosic takie chimery....
Albo nie zwracać uwagi na takie gierki aż w koncu się nauczy mówic wprost czego oczekuje.

Mam takie dziwne wrażenie że gdybys ja teraz olał sama by przybiegła z placzem...

Ale to Ty znasz ja najlepiej i ty powinieneś wiedzieć co bedzie najlepsza opcją smile

Niewątpliwie jest niedowartościowana i niedojrzała - to już zauważyłem wink Problem w tym, że jeśli będę to znosić, to takie sytuacje będą się powtarzać do usranej śmierci, bo będzie wiedziała, że wodzi mnie za nos, a i tak jej nie zostawię. A własnie - może nie ma odwagi zerwać i robi takie podchody, aby sprowokować mnie, żebym to JA powiedział, że to koniec?
Jak pisałem wyżej - uważam, że to test z jej strony i olanie sprawiłoby "płacz i zgrzytanie zębami" i całkowite zerwanie kontaktu. Zresztą, dziś jeszcze do niej nie pisałem - pewnie ma już łzy w oczach. Jednakże, przydałby się jej kubeł zimnej wody...

kivikivi napisał/a:

Jest rzeczywiście emocjonalnie niestabilna. Poza tym ma idealne zadatki na bycie bluszczem. Ona Tobą manipuluje w bardzo prosty sposób. Sprawdza Twoje reakcje na swoją chęc odejscia lub dania sobie czasu. Jakbyś sie nie zachował i tak będzie niedobrze dla Ciebie lub dla niej. Pisze, żebyście dali sobie czas - jeśli się zgodzisz wyjdziesz na tego, który nie kocha i któremu nie zależy. Czym prędzej wtedy ona przybiegnie do Ciebie sama z błaganiem i tekstem "a nie mówiłam, że mnie nie kochasz!". Jeśli się nie zgodzisz ona i tak nie uwierzy i cyrk będzie się powtarzał do wyrzygu. To jest matnia. Ten typ po prostu tak już ma. Na to sie nie da nic poradzić. W którą stronę byś wokól niej nie skakał i tak będzie to niewłaściwa strona.

A pisze może i chyba, bo to jest jej test. Jak wyżej. Pytanie tylko kiedy się zmęczysz....

Przyznam, że Twoja wiadomość idealnie odzwierciedla moje myśli smile Tylko widzisz - "kiedy się zmęczę" - a w takiej sytuacji po prostu nie wiem, czy zabiegając o nią czasem nie wychodzę na natrętnego frajera, czy może ona dokładnie tego wymaga. Bardzo ciężko sprawa. Szczególnie, że ciągle utrzymuje, że mnie kocha.

6

Odp: Czego ona chce?

Odpowiem Ci na pytanie "czego ona chce". Ona chce, abyś na każdym kroku zapewniał ją jak bardzo ją kochasz, ona chce mówić "idź sobie, nie dzwoń do mnie" jednocześnie oczekując, ze będziesz za nią biegł, wydzwaniał i błagał na kolanach aby nie odchodziła.

Manipulacja w czystej postaci połączona z bardzo niską samooceną.

Innymi słowy, masz prze*rane XD

7 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-25 16:51:51)

Odp: Czego ona chce?

Masz nie biegać. Takie to się olewa. Jak kocha i olejesz, to wzmocnisz uczucia. Niestety, taki jest schemat postępowania z takimi dziewczynkami.
Widzisz, ja się troche chamem nauczyłem być przez takie kobiety. Ona manipuluje Tobą i musisz zakręcić sytuacje w taki sposób, by to ona poczuła sie zmanipulowana. Wyjdzie po prostu z Ciebie i swiadomosc i siła psychiczna.
Przykładowo na tą sytuacje kiedy mowi, ze 'widzisz, nie zalezy ci na mnie'. Tak, jeśli tak mowisz to przestaje mi zależeć, zachowuj się inaczej. Nie będziesz sie inaczej zachowywała? No to masz jak chciałaś. Olewasz/zmieniasz temat. Ona musi poczuć, że to ona powoduje Twoje zachowania i to jej wina. Niektore pozniej płaczą, że mężczyzni je obwiniają, a są ślepe na swoje destrukcyjne zachowania.
Z taką osobą musisz walczyć aż sie nie nauczy, że jesteś twardy. Z czasem z Twojej strony to juz nie będzie walka, bo sie przyzwyczaisz, że to jej dziecinne gadanie i powiesz - znowu te Twoje fochy? Nie badz smieszna. Żaden z tobą nie wytrzyma jak sie tak bedziesz zachowywała. I znowu zaburzysz poczucie akceptacji, co pewnie miała w domu. Ona ma wypaczone poczucie bezpieczenstwa i powiela to na Tobie. Ty masz nie dawać jej tego czego ona chce, tylko 'wiedzieć swoje'. Czyli jesli masz coś do zaoferowania, jest wam dobrze, okazujesz uczucia i szczególnie na żywo jest dobrze, to nawet nie wracaj do tematu. Nie ma go w ogóle. To jej urojenia. Jak zrobi Ci jazde, nie przeprosi i nie zmieni zachowania, a np chce sie przytulić czy czegoś "wymaga", to karasz. Mowisz, ze najpierw ma przeprosic i nie bedziesz tolerował czegoś takiego. No takie dziewczynki to tylko wychowywać. Na pewno sie wiele osób ze mną nie zgodzi, ale nie ma innego sposobu. Samą rozmową i tłumaczeniem zrobisz z siebie ciape, a efektów nie będzie. Rozmowa i logika nie działa na kobiety. Musisz ją wkur*ić, żeby poczuła cokolwiek w tym emocjonalnym mózgu.
Z opisem bym sie zgodził, ale nie brunetka. Pewnie sie farbnęła smile

8 Ostatnio edytowany przez chwilla (2014-07-25 17:59:56)

Odp: Czego ona chce?

Czołem Sarmato!

Absolutnie nie olewac, ale tez nie dac sobie wchodzic na glowe. Badz madry, czuly i wyrozumialy. Okaz jej czulosc, zapewniaj ja o uczuciu czynem i slowem, ale badz wyrozumialy jak do dziecka, ktore sie boi jakichs nieuzasadnionych niczym strachow. Powiedz jej "moj gluptasie" i przytul. Ona nie jest Ciebie pewna i chce poczuc sie bezpiecznie przy Tobie. Badz cierpliwy, wyrozumialy i pelen ciepla. To przejdzie po dluzszym czasie stosowania opisanej metody smile

Tutaj sa glosy, ze to manipulantka, zeby olewac- nic bardziej blednego, tylko utwierdzisz ja w jej strachach. Chyba ze robi to cynicznie i manipuluje siwadomie, ale to mniej prawdopodobne.

Aha, "wk*rwic" - to dobra metoda na cyniczna manipulantke, a nie na wystraszona, wrazliwa osobke ktora jest prawdopodobnie dziewczyna Sarmaty. Sarmata zacznie sie stawiac, byc nieczuly i ona bedzie cierpiec, moze nawet odejdzie. Zla droga.

Poza tym, Sarmato: ona Ci wprost komunikuje, ze sie czuje niedoceniana.

9

Odp: Czego ona chce?
chwilla napisał/a:

To przejdzie po dluzszym czasie stosowania opisanej metody smile

Jak zacznie sie rozglądać za mniej misiowatym i potulnym big_smile

10

Odp: Czego ona chce?
thepass napisał/a:
chwilla napisał/a:

To przejdzie po dluzszym czasie stosowania opisanej metody smile

Jak zacznie sie rozglądać za mniej misiowatym i potulnym big_smile

Jezeli jest jednak manipulantka i jej jedynym celem jest zwyciestwo, to tak.
Jesli jest tak, jak mysle, to sie uspokoi i beda szczesliwi.

11

Odp: Czego ona chce?

thepass, w sumie jest sens w tym, co mówisz. Teraz jak sięgam pamięcią, to w maju, jak zaczęła te swoje akcje, to zacząłem ją wypytywać o co dokładnie chodzi. Odpowiedź brzmiała zawsze "O nic. To moja wina. Widzisz jaka jestem...". Chciałem, aby wprost powiedziała, co jej się nie podoba, ale nigdy nie doczekałem się odpowiedzi. Powiedziałem jej zatem coś w tym stylu, że nie chcę, aby traktowała mnie w ten sposób, bo to dla mnie oznaka braku szacunku, na co usłyszałem "To jak nie będę Cię szanować, to mnie rzucisz?!" i temat ucichł... na parę dni big_smile

chwilla - i tutaj widzę całkiem inne podejście do sprawy. Paradoksalnie uważam, że jest to dobra, uczuciowa i ciepła osoba. W każdym razie, taka właśnie jest, kiedy wszystko jest w porządku. Wyraża zainteresowanie moimi problemami, stara się coś doradzić, snuje plany na przyszłość, wykonuje drobne, acz dużo znaczące dla mnie gesty, które utwierdzają mnie w przekonaniu, że wszystko jest w porządku. Tylko niestety wystarczy naście minut, aby wszystko obróciło się o 180 stopni. Na początku nawet potrafiła się lekko obrazić
jak wieczorem nie napisałem jej SMSa na dobranoc, he he. W każdym razie, uważam, że jej problem wziął się... z domu. A kto by pomyślał. Jest z "dobrej" ($), pozornie zżytej ze sobą rodziny, jednakże widać, że coś złego musiało się tam stać.

Prawdę mówiąc - nie wierzę, aby robiła to celowo i z czystej złośliwości, bądź chęci zabawienia się mną / manipulacji dla samej manipulacji. Moim zdaniem ona po prostu nie potrafi zapanować nad sobą. Tylko z drugiej strony - ja nie jestem psychologiem, terapeutą, tylko jej chłopakiem. W takich chwilach zaczynam żałować, że w ogóle mi na niej zależy. Ale cóż poradzić. Nie chcę jej stracić. Jeszcze raz przeanalizuje sobie wasze wypowiedzi i pomyślę, czy się odzywać czy nie...

12

Odp: Czego ona chce?

Zalujesz, ze Ci na niej zalezy. Niedobrze. Skoro wszystko rownowazy swoja dobrocia i daje Ci takie wprost, toporne wrecz komunkaty, ze czuje sie niepewnie to chce wiekszego zaangazowania. Wrecz nawoluje do niego. Chce Ci duzo dac, wiec wymaga smile

13

Odp: Czego ona chce?
OstatniSarmata napisał/a:

thepass, w sumie jest sens w tym, co mówisz. Teraz jak sięgam pamięcią, to w maju, jak zaczęła te swoje akcje, to zacząłem ją wypytywać o co dokładnie chodzi. Odpowiedź brzmiała zawsze "O nic. To moja wina. Widzisz jaka jestem...". Chciałem, aby wprost powiedziała, co jej się nie podoba, ale nigdy nie doczekałem się odpowiedzi. Powiedziałem jej zatem coś w tym stylu, że nie chcę, aby traktowała mnie w ten sposób, bo to dla mnie oznaka braku szacunku, na co usłyszałem "To jak nie będę Cię szanować, to mnie rzucisz?!" i temat ucichł... na parę dni big_smile

Ciesze sie do monitora jak to czytam bo mi sie wspominają DOKŁADNIE TAKIE SAME TEKSTY od różnych kobiet które były zaangażowane emocjonalnie w znajomość ze mną. Masz pokazane różne drogi, ja swoje przerobiłem i mówie z doświadczenia z takimi zagubionymi i biednymi dzieciątkami, które nie panują nad własnymi emocjami i pozniej przelewają to na kogoś. Specjalnie nie musi tego robić, po prostu tak ma,bo jest niedojrzała i nieustabilizowana. A wez znajdz stabilna emocjonalnie dziewczyne ktora jest ZALEZNA od kogoś i jego podejscia... juz to widzę smile  W każdym dobrym zachowaniu moze doszukiwać się czegoś złego względem siebie, czym psychicznie bedzie nastawiała faceta tak by chodził jak w zegarku i do niczego dobrego to nie zaprowadzi. I na koniec powie "widzisz jaka jestem, miałeś pecha, że na mnie trafiłeś".

14

Odp: Czego ona chce?
thepass napisał/a:
OstatniSarmata napisał/a:

thepass, w sumie jest sens w tym, co mówisz. Teraz jak sięgam pamięcią, to w maju, jak zaczęła te swoje akcje, to zacząłem ją wypytywać o co dokładnie chodzi. Odpowiedź brzmiała zawsze "O nic. To moja wina. Widzisz jaka jestem...". Chciałem, aby wprost powiedziała, co jej się nie podoba, ale nigdy nie doczekałem się odpowiedzi. Powiedziałem jej zatem coś w tym stylu, że nie chcę, aby traktowała mnie w ten sposób, bo to dla mnie oznaka braku szacunku, na co usłyszałem "To jak nie będę Cię szanować, to mnie rzucisz?!" i temat ucichł... na parę dni big_smile

Ciesze sie do monitora jak to czytam bo mi sie wspominają DOKŁADNIE TAKIE SAME TEKSTY od różnych kobiet które były zaangażowane emocjonalnie w znajomość ze mną. Masz pokazane różne drogi, ja swoje przerobiłem i mówie z doświadczenia z takimi zagubionymi i biednymi dzieciątkami, które nie panują nad własnymi emocjami i pozniej przelewają to na kogoś. Specjalnie nie musi tego robić, po prostu tak ma,bo jest niedojrzała i nieustabilizowana. A wez znajdz stabilna emocjonalnie dziewczyne ktora jest ZALEZNA od kogoś i jego podejscia... juz to widzę smile  W każdym dobrym zachowaniu moze doszukiwać się czegoś złego względem siebie, czym psychicznie bedzie nastawiała faceta tak by chodził jak w zegarku i do niczego dobrego to nie zaprowadzi. I na koniec powie "widzisz jaka jestem, miałeś pecha, że na mnie trafiłeś".

Ktos, kto naprawde kocha i mu zalezy, ale jest zagubiony i niepewny, nie bedzie sie bawil w kotka i myszke w ten sposob. Trafiles na manipulantke.

15

Odp: Czego ona chce?

No tak, jasne. Tyle, że one manipulowały bo mają niską wartość, niską pewność siebie i zbyt dużą emocjonalność w sobie. Np chcą uniknąć zranienia, a tak naprawdze same do tego doprowadzają. Czują się nieszczęśliwe, nierozumiane i myślą, że związek im to wszystko wypełni. Tak myślą dzieci. Słowa i emocje to ich podstawowa broń. To jest zbyt proste by powiedzieć, że manipulantka i tyle. Po tych rozmowach ktore mozna przeczytac w 1 poście ja widze manipulacje, ale nie ma pewności, że ona robi to specjalnie. Wg mnie nie, bo to moze byc naprawde dobra osoba, ale nie radząca sobie sama ze sobą.

16

Odp: Czego ona chce?

Nie wytrzymałem. Taki już jestem, że muszę mieć wszystko doprecyzowane. Nie chcę ze mną być? To niech to powie. Napisałem do niej. Odpowiedzi otrzymywałem co parę minut, czyli tak jak zwykle. I to sygnał, że jednak czekała na wiadomość.

Ja: Cześć. Jak tam, lepiej już? Myślałaś, że dałem sobie spokój? wink
Ona: W końcu dasz sobie spokój... Zasługujesz na kogoś lepszego.
Ja: Nie pisz takich głupot, bo czytać się tego nie da. Mówiłem nie raz, że Cie kocham i tak właśnie jest. Nie odpuszczę sobie z dnia na dzień. Myślisz, że takie gierki doprowadzą do czegoś dobrego?
Ona: Z czasem odpuścisz i zrozumiesz, że wcale nie jestem Ci potrzebna. To moja wina, bo za dużo od Ciebie wymagam. Daj sobie spokój.
Ja: Twoja wina? Proszę Cię...
Ona: Oczywiście, że moja i specjalnie tak gadasz.

I cisza. 

Jeszcze mogła dodać "Zostańmy przyjaciółmi" big_smile Teraz wiem jeszcze mniej niż wcześniej... Z tej konwersacji wynika, że ona mnie po prostu nie chce. Właściwie wygląda to tak, jakby nie chciała mi robić przykrości biorąc winę na siebie. Ale zerwać - nie zerwała. Nawet status na fejsie cały czas jest xD Nachodzą mnie te same wątpliwości - jak np. dzisiaj nie napiszę jej na dobranoc, to na 99% uzna, że zaakceptowałem jej decyzję = nie walczę = nie zależy mi. Zaś jeśli będę pisać - i prowadzić monologi - to wyjdę na osobę napastliwą. Chyba. A w sumie nie chcę tego kończyć. Prawdę mówiąc, już mi jej brakuje. Jesteśmy ze sobą blisko - stąd nawet wiem o wspomnianym okresie, czy o jednym rodzinnym problemie, przez który nie może spać w nocy. Sama mówi, że przez to "dostaje na łeb". I równo miesiąc temu też odwalała tego typu akcje. I widzicie - znowu ją usprawiedliwiam, ech...

thepass, w ogólnym rozrachunku, chyba niestety (przez swoje doświadczenia) masz rację. Jak mówiłem, naprawdę nie wierzę, że ona robi to celowo. Po prostu ma problem i chciałbym jej jakoś pomóc. Ale jak nic nie będzie mi mówić, to nie pomogę jej ja... ani nikt. Idę po jakieś piwko. Czuje się bardzo zmieszany, zaczynam się zastanawiać, czy ona faktycznie coś do mnie czuje.

17 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-25 20:02:11)

Odp: Czego ona chce?

Nie masz jej pomagać, bo to wyjdzie, ze ją wyręczasz i przytłaczasz. Ona siebie nie rozumie, 'taka jest'. Pomożesz jej tym, że nie będziesz zważał na takie rzeczy, aczkolwiek doceniał tyle ile mógł (tyle ile sam sobie wyznaczysz do tego ograniczeń). Tak zeby samego siebie nie zabijać w takim układzie.

Tak teraz oglądam filmik i jedna kobieta jest idealnym przykładem takich zachowań. Właśnie ta
https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=fdSxUcCsXbI#t=118

Z jednej strony bedzie narzekała, zaprzeczała, a z drugiej tego chciała. Juz widac, ze jest emocjonalna. Smiech, zakłopotanie kiedy próbowała być asertywna, spadła jej pewność siebie i zmieszała się. Taka ojeju, nie wiem czego chce, impulsywna itd Zawsze mnie takie kręcą własnie ,dla mnie to typowe kobiece zachowanie jest, albo i dziecinne, no ale takie lubie.

Dopóki jest chętna to nie ma co analizować. Jest jakieś tam wyjście, że ona nic nie czuje i stroi fochy, bylebyś z nią zerwał, ale... ale to sprawdzisz tylko wtedy jak zerwiesz. Wtedy ona wejdzie na forum i będzie płakała, że przez swoje jazdy straciła chłopaka. A jak nie to masz pewność co i jak.

Nie dyskutuj na ten temat. Sproboj cos pozytywnego zrobic, a nie zajmowac sie waszą relacją w środku. A jak nie, to nie rób nic. Jak trzeba to sie spotkajcie i róbcie co należy. Takie dyskusje nie mają sensu, bo ona moze wtedy owinac Cie wokol palca az w to uwierzysz. No tak bada siłe psychiczną.

18

Odp: Czego ona chce?

Wg mnie dziewczyna autora sobie pogrywa, bo taka jest. Te manipulacje, bo jeśli nie wiadomo o co chodzi, to jest to manipulacja. Wiadomo, że ona jest za związkiem, że chce, ale wiecznie testuje co autor odpowie. Najlepiej olewać tego typu smski, a patrzeć na to co się robi.
Przykład - dziewczyna wysyła facetowi tekst- kochasz mnie? A on - tak. kocham cię. A ona- ty to piszesz z musu, bo zapytałam... Typowy test.

19

Odp: Czego ona chce?

Jeju, ta dziołszka z tego filmiku to jakby się przed chwilą urodziła big_smile i to zwielokrotnione 'nie' i przerzucanie włosów z jednej strony na drugą, później z drugiej na pierwszą... ;p niby takie zachowanie jest formą kokieterii, ale trochę taką... mało ogarniętą, inteligencji tam próżno szukać. Nie wiem jak takie kobiety mogą podobać się facetom, no ale kwestia gustu wink

Autorze, twoja dziewczyna ewidentnie chce usłyszeć od ciebie to, co sobie uknuła w swojej głowie, a jak tak nie jest, to dalej ciągnie te swoje zaprzeczenia..., np. mówi ci ,,Z czasem odpuścisz i zrozumiesz, że wcale nie jestem Ci potrzebna. To moja wina, bo za dużo od Ciebie wymagam. Daj sobie spokój'', gdybyś jej odpowiedział ,,nie, nigdy sobie nie odpuszczę, bo cię kocham i jesteś mi bardzo potrzebna. Chcę spełniać twoje wszystkie wymagania i nigdy nie dam ci spokoju'' to możliwe, że połechtałbyś jej ego, dowartościował i dziewczę by odpowiedziało ,,ohhhh.... no dobrze, wierzę ci'' tylko, że... ciekawe na jak długo i z jakim efektem długofalowym. Nie ma złotej rady, na dobrą sprawę wszystko co powiesz, może obrócić przeciwko tobie. Bo ona by chciała gwiazdkę z nieba, ale że to niemożliwe, to ona chce jeszcze bardziej. Takie dziecięce zagrywki.

20

Odp: Czego ona chce?

No widzisz, mi sie podoba, bo jest ta emocjonalnosc, a nie brak inteligencji. Nie wiem czemu to tak traktujesz. Na pewno ta dziewczyna całkiem inaczej sie zachowuje gdy jest spokojna. Przytulisz taką w momencie jak sie zmiesza i ma 2x wiecej emocji. Szybko sie zakocha. Moze dlatego takie wybieram hah.

21 Ostatnio edytowany przez OstatniSarmata (2014-07-25 20:51:38)

Odp: Czego ona chce?
thepass napisał/a:

Dopóki jest chętna to nie ma co analizować. Jest jakieś tam wyjście, że ona nic nie czuje i stroi fochy, bylebyś z nią zerwał, ale... ale to sprawdzisz tylko wtedy jak zerwiesz. Wtedy ona wejdzie na forum i będzie płakała, że przez swoje jazdy straciła chłopaka. A jak nie to masz pewność co i jak.

Nie dyskutuj na ten temat. Sproboj cos pozytywnego zrobic, a nie zajmowac sie waszą relacją w środku. A jak nie, to nie rób nic. Jak trzeba to sie spotkajcie i róbcie co należy. Takie dyskusje nie mają sensu, bo ona moze wtedy owinac Cie wokol palca az w to uwierzysz. No tak bada siłe psychiczną.

Chętna w sensie, że mi odpisuje? Już przestała big_smile Obecnie dużą przeszkodą jest to, że 3 sierpnia nie mogę zrobić nic oprócz kontaktowania się przez FB czy SMSy, bo nie ma mnie na miejscu. A jak już wspominałem, raczej nie sądzę, aby "nic nie robienie" było rozwiązaniem tej sytuacji. Tylko z drugiej strony, skoro ona nie będzie mi odpisywać, to co niby ja miałbym do niej pisać? Hmm...

Remi napisał/a:

Wg mnie dziewczyna autora sobie pogrywa, bo taka jest. Te manipulacje, bo jeśli nie wiadomo o co chodzi, to jest to manipulacja. Wiadomo, że ona jest za związkiem, że chce, ale wiecznie testuje co autor odpowie. Najlepiej olewać tego typu smski, a patrzeć na to co się robi.
Przykład - dziewczyna wysyła facetowi tekst- kochasz mnie? A on - tak. kocham cię. A ona- ty to piszesz z musu, bo zapytałam... Typowy test.

Tym razem to ja uśmiechnąłem się do monitora, bo w początkowej fazie związku dość często pytała "Lubisz mnie?" / "Czy ty mnie jeszcze lubisz?", a potem zaczęło się "Czy ty mnie w ogóle kochasz?". Ostatnio moja odpowiedź brzmiała "Tak, przecież już nie raz to mówiłem i nic się nie zmieniło", a ona "Jasne..." (jako dezaprobata).

witchmoth napisał/a:

Autorze, twoja dziewczyna ewidentnie chce usłyszeć od ciebie to, co sobie uknuła w swojej głowie, a jak tak nie jest, to dalej ciągnie te swoje zaprzeczenia..., np. mówi ci ,,Z czasem odpuścisz i zrozumiesz, że wcale nie jestem Ci potrzebna. To moja wina, bo za dużo od Ciebie wymagam. Daj sobie spokój'', gdybyś jej odpowiedział ,,nie, nigdy sobie nie odpuszczę, bo cię kocham i jesteś mi bardzo potrzebna. Chcę spełniać twoje wszystkie wymagania i nigdy nie dam ci spokoju'' to możliwe, że połechtałbyś jej ego, dowartościował i dziewczę by odpowiedziało ,,ohhhh.... no dobrze, wierzę ci'' tylko, że... ciekawe na jak długo i z jakim efektem długofalowym. Nie ma złotej rady, na dobrą sprawę wszystko co powiesz, może obrócić przeciwko tobie. Bo ona by chciała gwiazdkę z nieba, ale że to niemożliwe, to ona chce jeszcze bardziej. Takie dziecięce zagrywki.

Oczywiście, że tak nie jest i - rzecz jasna - nie mogę tego jej potwiedzić. W zasadzie to ja jej odpowiedziałem w ten sposób. Mówiłem, że to nie prawda, że ją kocham i że łatwo nie dam sobie spokoju. Teraz przeglądam wiadomości i w zeszły czwartek pisałem jej, że jest mi bardzo potrzebna wink Tylko widzicie - ja unikam tego typu tekstów, bo w moim mniemaniu są banalne. Ale prawda jest taka, że się zaangażowałem i faktycznie jej potrzebuję. A jeśli sytuacja by się ustabilizowała, to sądzę, że dobrze byłoby przez ok. 2 tygodnie. Potem znowu coś wymyśli... Albo mi w końcu uwierzy, bo mówiła, że za mało utwierdzam ją w przekonaniu, że (jednak?) kocham. Właśnie siedzi na Fejsie, ale oczywiście się nie odzywa...

22 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-25 21:03:22)

Odp: Czego ona chce?

To nie masz z nią innych tematów jak tylko rozmowy o tym co jest złe w związku i o samych waszych emocjach? Wg mnie źle robisz z tymi gadkami jaki to nie jestes potrzebujący, uzależniony , zaangażowany, zakochany i jeszcze utwierdzasz ją ciągle na jej zawołanie, bo panienka ma histerie. Poza tym jak kilka dni braku rozmów ma zepsuć "miłość" to co to za uczucie? Ja nie mowilem, zeby w ogole nie rozmawiać, tylko jesli juz to nie o tym. Miec inne sposoby radzenia sobie z jej zagrywkami. Zaraz wyjdzie, ze tylko Ty dajesz jej swoje zainteresowanie, ona nigdy nie pisze, tylko stawia roszczenia.

23

Odp: Czego ona chce?

Oczywiście, że mam inne tematy wink Co jak co, ale zawsze nam się bardzo dobrze rozmawiało / pisało. Powiedziałem jej to raz
w formie upewnienia, bo najwyraźniej tego oczekiwała i raczej nie będę się przed nią płaszczył - raz, że uznałaby to za
wymuszone wyznania, a dwa, że ja po prostu nie jestem wylewny. I to ją chyba boli.

I nie - inicjowanie kontaktu było obustronne. Ostatnio ona (ze względu na godziny pracy) z samego rana pisała mi coś miłego,
także jak wstawałem, to po prostu wiedziałem, że czeka na mnie jakaś wiadomość. Kontakty osobiste także mieliśmy bardzo dobre,
aczkolwiek wyczuwam, że ona bała się rozmawiać na niektóre tematy - wolała piać.

Kurde, no nie wiem. Skoro teraz nie odpisała, to nie będę się narzucać jak jakiś desperat. Jutro mogę podpytać o coś neutralnego typu co będzie robić przez weekend. Z tego, co pamiętam, miała jechać z mamą na większe zakupy, bo w poniedziałek będzie miała pewną uroczystość. Hmm...

24

Odp: Czego ona chce?

Wiec kto tu panikuje? Ty czy ona? Może ma focha. Przejdzie jej. Ty sie zajmij sobą, bo moze to doprowadzic do tego, ze Ty miesiac rozmyślasz nad jej zachowaniami, a ona w ogole ma Cie w poważaniu i sie poczujesz wykorzystany. Nie chce mowic bys tez załatwił ją fochem i bawił się w walke, ale moze jej to duzo uzmysłowić.

25 Ostatnio edytowany przez alexich (2014-07-25 21:19:18)

Odp: Czego ona chce?

Witam. Postanowiłem odpisać w Twoim poście.

Uważam, że Twoja dziewczyna uznaje szantaż emocjonalny jako sposób wywalczania tego co chce i bardzo zręcznie próbuje Cię manipulować tak aby po pierwsze - miała to co chce, a po drugie żebyś Ty się czuł winny jeśli coś nie wypali.
Znam bardzo podobny przypadek i doskonale wiem jak mniej więcej to wszystko wygląda. Mój serdeczny przyjaciel mieszka w innym mieście ze swoją dziewczyną i postanowił wrócić w swoje rodzinne strony na tydzień, pobyć z mamą, zobaczyć się z kumplami i po prostu sobie odpocząć. Obiecał dziewczynie, że jeśli znajdzie czas wieczorem w dniu przyjazdu (akurat wtedy miał się ze mną widzieć) to do niej zadzwoni. Czasu nie znalazł bo był zajęty, natomiast jego dziewczyna bardzo szybko zaczęła stroić fochy/żale/szantaże/manipulację (wybierz dowolny wyraz i tak będzie pasował big_smile) gdzie chłopak był Bogu ducha winien. Otóż napisała do niego sms z pretensją "skoro Ci nie jestem potrzebna i mnie nie kochasz to możesz sobie wrócić nawet za miesiąc!". Oczywiście on był gotów dzwonić, przepraszać, na szczęście pokazał sms'a mnie a ja wiedziałem co mu poradzić smile  RECEPTĄ na takie zachowanie jest OLANIE treści nieprawdziwych, tych, które mają w celu wymuszenie w chłopaku poczucie winy i działanie zgodne z przewidywaniem kobiety. Nie chodzi mi o to, aby olać dziewczynę i grać maczo, który zagada dopiero jak mu się spodoba - zupełnie nie o to chodzi. Posłużę się powyższym przykładem jak mniej więcej należy zareagować -
Kolega : czekaj zadzwonię powiem że wszystko ok i przeproszę, że dzwoniłem
Ja : chyba żartujesz?
K: nie dlaczego?
J: takim zachowaniem pokażesz, że jej pretensje mają sens i są uzasadnione i przyznasz się do winy, a chyba się winny nie czujesz?
K: no nie bardzo... to co mam zrobić?

Tutaj poradziłem co odpowiedzieć na "skoro Ci nie jestem potrzebna i mnie nie kochasz to możesz sobie wrócić nawet za miesiąc!"

Ja: Doskonale wie, że ją kochasz i że jest Ci potrzebna, napisz jej, że pogadasz z mamą i zapytasz czy możesz zostać dłużej - tak jak ona chce
Kolega mi ufa i tak zrobił, dalej także przewidziałem, że manipulacja z jej strony wejdzie na jeszcze wyższy poziom, bo w końcu jej się postawił a nigdy tego nie robił.

Dalszego rozwoju sytuacji nie będę przedstawiał, bo szkoda czasu mojego i waszego. Natomiast mogę powiedzieć, że moje dalsze rady wobec jej zachowania naprawdę dały efekt - udało im się szczerze pogadać i on NAUCZYŁ JĄ, a o to własnie chodziło, że jak coś się nie podoba lub ma się jakiś żal, to rozwiązanie właśnie leży w rozmowie, nie w jakichś durnych manipulacjach.

Do Ciebie autorze - Ty też musisz nauczyć swoją lubą, że jej zachowanie po prostu nie ma racji bytu, bo na dłuższą metę tego nie zniesiesz. Jednakże na chwilę obecną nie uda Ci się z nią porozmawiać, bo jej oczywistą reakcją będzie "wcale nie stroję fochów, coś sobie wymyśliłeś!!!". Nie ignoruj jej, pokazuj, że ją bardzo kochasz, że Tobie na niej strasznie zależy, bo kobiety przede wszystkim potrzebują czuć się wyjątkowe. Nie denerwuj się gdy ona dalej będzie próbowała tych swoich zagrywek, po prostu je zlewaj, tak jakby do Ciebie nie docierały, ona może nawet nieświadomie tak się zachowuje, bo tak się nauczyła wywalczać swoje racje. Więcej luzu na jej zachowanie, a zobaczysz jak szybko się nauczy rozwiązywać problemy "normalnie" smile Trzymaj się cieplutko.

26

Odp: Czego ona chce?

OstatniSarmato masz ciężki przypadek w swoim związku, ale jeżeli zależy Tobie na tej dziewczynie to zawsze jest wyjście z sytuacji smile
Twoja dziewczyna jest rozchwiana emocjonalnie, przewrażliwiona, przez to  niedowartościowana i sama nie wie jak sobie z tym poradzić.  Ma 20 lat tak ?  Pisałeś o tym,że ma jakieś problemy w rodzinie, pytałeś ją o to ?? Może problem leży gdzieś głębiej i nie ma to bezpośrednio połączenia z Waszym związkiem. Twoja dziewczyna po prostu  może wyładowywać swoje frustracje na Tobie, ponieważ jesteś najbliżej. To taki typ kobiety-dziecka z bagażem emocji.. tupie nogą, zachowuje się irracjonalnie, bo nie wie jak inaczej rozwiązać problem. Znam ten typ z autopsji,  w wieku 20 lat taka byłam.
Wyjściem może będzie aby porozmawiała z psychologiem?
Na pewno nic tutaj nie da odbijanie piłeczki ani olewanie, to tylko nawarstwi problemy. Bądź szczery i rozmawiaj z nią otwarcie, nie pozostawiaj niedomówień.
Tak jak napisał tutaj już thepass, rozmawiajcie ze sobą nie tylko o negatywach, wałkowanie non stop tego samego tematu, ale spędzajcie czas na czymś pozytywnym, macie chyba wspólne zainteresowania ?
A jak już nadarzy się kolejna rozmowa w stylu " i tak wiem, że Ci na mnie nie zależy" to spróbuj krótkich informacji zwrotnych "Owszem zależy" smile Kropka. Musisz być na tyle silny aby nie dać się wciągnąć w jej nieświadome manipulacje smile

27

Odp: Czego ona chce?

Skoro nie radzi sobie z emocjami, to trzeba wysłać do psychologa. Może rodzice nie poświęcali jej zbyt dużo uwagi, albo byli zbyt wymagający.. coś może być na rzeczy. Mimo wszystko nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie. Musisz koniecznie ją uświadomić, że nie zamierzasz reagować na takie pytania i teksty. Powiedz, że Cię to męczy. I musisz być w tym KONSEKWENTNY, olewać każdą zaczepkę. Albo zapytaj ją co ona chce przez to osiągnąć, może Ci odpowie? Przecież dobrze ją traktujesz, 'słownie' tez ja utwierdzasz o uczuciu i wg Ciebie robisz to w wystarczającym stopniu. Związek to w kompromisy, nie?

Hehe albo powiedz jej, że jak tylko przestaniesz ja kochać to od razu jej o tym powiesz big_smile

28

Odp: Czego ona chce?
thepass napisał/a:

Wiec kto tu panikuje? Ty czy ona? Może ma focha. Przejdzie jej. Ty sie zajmij sobą, bo moze to doprowadzic do tego, ze Ty miesiac rozmyślasz nad jej zachowaniami, a ona w ogole ma Cie w poważaniu i sie poczujesz wykorzystany. Nie chce mowic bys tez załatwił ją fochem i bawił się w walke, ale moze jej to duzo uzmysłowić.

Nie uważam, abym panikował. Po prostu jeszcze nigdy nie zachowywała się aż tak i to nie jest zwykły foch. Już na tyle ją znam, żeby wiedzieć, że nie ma mnie w poważaniu. Ta 'spryciula' siedzi z telefonem w ręku i myśli. Nawet celowo lajkuje jakieś durnoty na fejsie, bylebym tylko widział, że coś robi. Wcześniej też stosowała taką taktykę big_smile Faktycznie jak dziecko.

wirtualnaona - Tak, ma 20 lat. A o jej problemach wiem stosunkowo dużo - sama mi o tym mówiła. Z jej dziadkiem jest bardzo źle, w zasadzie to już koniec. Leży w szpitalu, a ona codziennie do niego chodzi i nie daje jej to spokoju. I oczywiście, że mamy swoje tematy oraz wspólne zainteresowania. Powtarzam, że jak wszystko jest ok, to nasze relacje są naprawdę bardzo, bardzo dobre. To ciepła i serdeczna osoba z fajnym poczuciem humoru. Może dlatego tak mnie do niej ciągnie.

anjaa napisał/a:

Skoro nie radzi sobie z emocjami, to trzeba wysłać do psychologa. Może rodzice nie poświęcali jej zbyt dużo uwagi, albo byli zbyt wymagający.. coś może być na rzeczy. Mimo wszystko nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie. Musisz koniecznie ją uświadomić, że nie zamierzasz reagować na takie pytania i teksty. Powiedz, że Cię to męczy. I musisz być w tym KONSEKWENTNY, olewać każdą zaczepkę. Albo zapytaj ją co ona chce przez to osiągnąć, może Ci odpowie? Przecież dobrze ją traktujesz, 'słownie' tez ja utwierdzasz o uczuciu i wg Ciebie robisz to w wystarczającym stopniu. Związek to w kompromisy, nie?

Hehe albo powiedz jej, że jak tylko przestaniesz ja kochać to od razu jej o tym powiesz big_smile

Już wcześniej padł z moich ust tekst, że jak przestanę ją kochać, to na pewno dowie się o tym pierwsza, bo kłamać ani udawać nie mam zamiaru. Najwyżej to do niej nie dotarło. Zresztą, wczoraj i dzisiaj czytałem sobie dużo na ten temat i kobiety najwyraźniej pragną być zapewniane o uczuciu. I obawiam się, że na propozycję pójścia do psychologa dostałbym liścia ^^

Jak już wspominałem - sprawę wolałbym załatwić osobiście, a nie przez SMSy. Dzisiaj po południu postanowiłem zapytać co słychać. Odpisała po 3 minutach, że u niej wszystko w porządku. Na co ja odpowiedziałem, że to dobrze, dodając co dziś ciekawego robiłem i podpytałem, czy nadal zamierza się tak zachowywać. Odpowiedziała "Przepraszam, ale nie mam teraz czasu". W co oczywiście nie wierzę, bo NIGDY, ale to NIGDY jeszcze nie napisała, że nie ma czasu. Ona wprost uwielbia pisać/mówić, nawet o takich 'pierdołach', co widziała dzisiaj w sklepie big_smile Po prostu nie chce rozmawiać. I teraz zastanawiam się, czy odpisała mi na odczep się, żebym dał jej spokój, czy dalej ciągnie te swoją gierkę licząc na to, że jak piesek będę dopytywał i pisał dalej. Uznałem, że jak znajdzie dziś czas, to sama napisze. Ale wiem, że na 99% nie napisze. Także jutro jak gdyby nigdy nic zapytam ją o coś. Jeśli dalej będzie w to brnąć to...

I alexich dzięki za wypowiedź. Przy najbliższej okazji postaram się postąpić podobnie.

29

Odp: Czego ona chce?
OstatniSarmata napisał/a:

Dzisiaj po południu postanowiłem zapytać co słychać. Odpisała po 3 minutach, że u niej wszystko w porządku. Na co ja odpowiedziałem, że to dobrze, dodając co dziś ciekawego robiłem i podpytałem, czy nadal zamierza się tak zachowywać. Odpowiedziała "Przepraszam, ale nie mam teraz czasu". W co oczywiście nie wierzę, bo NIGDY, ale to NIGDY jeszcze nie napisała, że nie ma czasu. Ona wprost uwielbia pisać/mówić, nawet o takich 'pierdołach', co widziała dzisiaj w sklepie big_smile Po prostu nie chce rozmawiać. I teraz zastanawiam się, czy odpisała mi na odczep się, żebym dał jej spokój, czy dalej ciągnie te swoją gierkę licząc na to, że jak piesek będę dopytywał i pisał dalej. Uznałem, że jak znajdzie dziś czas, to sama napisze. Ale wiem, że na 99% nie napisze. Także jutro jak gdyby nigdy nic zapytam ją o coś. Jeśli dalej będzie w to brnąć to...

Może faktycznie nie ma czasu, choć odpisała szybko, więc czas na odpisywanie ma. Foch, na to bym stawiał.
Napisz może jej, że masz ochotkę na zrobienie jej dobrze ustami i co ona na to? Nic nie tracisz, a zaplusujesz, bo poczuje, że ją pożądasz, że jesteś nie taki miły, słodki, ale czasem otwarty, taki męski, bo mówisz co chcesz i to jeszcze do niej.

30

Odp: Czego ona chce?

Nadal nie wiem po co to "czy nadal zamierza sie tak zachowywać". Czemu nie potrafisz olać tego? Nie ma czasu to nie ma. Przyjmij.

31

Odp: Czego ona chce?
thepass napisał/a:

Nadal nie wiem po co to "czy nadal zamierza sie tak zachowywać". Czemu nie potrafisz olać tego? Nie ma czasu to nie ma. Przyjmij.

Nie mogłem się powstrzymać, eh... Dzisiaj już dam sobie siana. Czuję, że za dużo o tym myślę. Jutro zagadam, ale choćby nie wiem co, nie odniosę się do tej sytuacji. Bo to przecież ona ma urojony problem, right? A czas wiem, że ma smile

Remi - aż się uśmiechnąłem xD Byłoby to dość ryzykowne, na razie bez takich.

32 Ostatnio edytowany przez anjaa (2014-07-26 18:02:26)

Odp: Czego ona chce?
OstatniSarmata napisał/a:

Zresztą, wczoraj i dzisiaj czytałem sobie dużo na ten temat i kobiety najwyraźniej pragną być zapewniane o uczuciu. I obawiam się, że na propozycję pójścia do psychologa dostałbym liścia

Owszem, kobiety bardziej potrzebują miłych słówek, komplementów i zapewnień o uczuciu, ale to co Twoja dziewczyna wyrabia to normalne nie jest (dla Ciebie też to stanowi problem), także może ma jakieś deficyty i pomoc psychologa by się przydała. Jeżeli póki co jesteście skazani na kontakt smsowy, to po prostu daj jej do zrozumienia, że nie chce Ci po raz kolejny przerabiać akcji FOCH i że pogadacie jak się spotkacie.

AHA!! A co to znaczy, że jesteście razem stosunkowo krótko?

33

Odp: Czego ona chce?
OstatniSarmata napisał/a:

Remi - aż się uśmiechnąłem xD Byłoby to dość ryzykowne, na razie bez takich.

Czy ja wiem. To nie jest 15 latka i Ty nie jesteś przypadkowym gościem dla niej. Remi dobrze gada, chociaż wiadomo, każda ma inny próg dopuszczania do takich zachowan bo sie czasem mogłaby poczuc jako obiekt seksualny. Tylko najsmiesniesze, ze bez takich tekstow i otwierania seksualnosci kobiety, to ona i tak nigdy nie bedzie w pelni zadowolona. A tak? Jest pożądana, otwarta, Ty wiesz czego chcesz, ją, zrobisz to. Myslisz o niej, kochasz i jest piekna.

34

Odp: Czego ona chce?

Jesteśmy razem pół roku.

Co do mówienia o seksie, często o tym wspominam. Lubi to i sama czasem ciągnie temat big_smile

A tak poza tym, o 12 dostalem od niej SMSa o treści "Kocham Cię"...

35

Odp: Czego ona chce?
OstatniSarmata napisał/a:

Jesteśmy razem pół roku.

Co do mówienia o seksie, często o tym wspominam. Lubi to i sama czasem ciągnie temat big_smile

A tak poza tym, o 12 dostalem od niej SMSa o treści "Kocham Cię"...

Jesteś w niej zakochany?

36

Odp: Czego ona chce?

Jak dostałeś takiego esa, to teraz cisza i o 20 (albo 24) dzwonisz (bardziej emocjonalny przekaz) że też ją kochasz, myslisz o niej i jest twoją kruszynką.
Mięknie, choć prawdopodobnie strzeliłaby focha jeszcze do tego czasu, ze nie odpisujesz od razu.
Tak sie dawkuje uczucia by z jednej strony nie przytłoczyć, nie skakać nad nią, a jednocześnie by sama sobie analizowała co i jak. Wiem, podły jestem , emocje są smile

37

Odp: Czego ona chce?

ciekawa30 - Tak.

Odpisałem jej po 18. W międzyczasie napisała jeszcze jedną wiadomość "Dlaczego milczysz? Coś się stało?". Powiedziałem, że też ją kocham i zaczęła się gadka (z jej strony) "No bo ja kocham Cię mocniej niż ty mnie" i w ogóle love love. Nie chciałem przesadzać, ale dałem jej parę komplementów (z czego była bardzo zadowolona, powiedziała nawet, że nawet kocha mnie jeszcze mocniej niż np. miesiąc temu) i wszystko było w porządku. Do czasu. Dziś rano patrzę na telefon i jest jedna wiadomość: "Ja nie chcę, żebyś się zmieniał. Źle mnie zrozumiałeś, wcześniej było ok, nie musisz mi słodzić". Co?! Najpierw zarzuca mi, że za mało jej mówię/daje, by potem powiedzieć, że jej słodzę i ona tego wcale nie potrzebuje. Ale teraz będzie najlepsze: potem napisała "Bierz poprawkę na to co mówię". Czyli? Nic nie odpisałem, bo po prostu nie rozumiem. To miało znaczyć "sama nie wiem, czego chcę, więc nie bierz na poważnie tego, co mówię", czy co?

38 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-28 16:43:37)

Odp: Czego ona chce?

Aj chłopie, nic nie bierzesz z tego co Ci wypisałem. Ona Ci daje komunikat, że Cie urabia i masz sie nie zmieniać. Słodzisz kiedy chcesz słodzić, bez presji. Gorzej jakbyś skrajnie ją olewał i wtedy czułaby sie źle. To zupełnie inna sprawa. Nie mam innej teorii jak to, że sprawdza Twoją psychike. Taki mechanizm jest znany od wieków, bo tak kobieta sprawdza przydatność mężczyzny w sytuacji kryzysowej. Zerwanie przez nią (np za tydzien) byłoby kryzysem, ale u was nic złego sie nie dzieje (nie ma głębokich problemów, oprócz jej histerii... no chyba, ze czegoś nie napisałeś?).

"No bo ja kocham Cię mocniej niż ty mnie - to prawda, jestes taka zakochana. Cieszy mnie to. - jak odbierze jako żart to dobrze, jak nie, to też dobrze, bo za jakis czas posłodzisz. Nie tłumaczysz się, choć kobieta chce usłyszeć na pewno, że to Ty kochasz ją mocniej. Raz na jakis czas mozna tak, ale z zaskoczenia.
nawet kocha mnie jeszcze mocniej niż np. miesiąc temu - to mnie smieszy, bo to samo usłyszałem, a za chwile zerwała. Aczkolwiek nawet zerwanie nie było prawdziwe moim zdaniem, ale nie miałem wtedy możliwości, by jej zmienić myślenie i pozostałem nieaktywny. Jeśli Ty sie starasz i masz 'wkład' w znajomość, ona widzi kolejne np dni, miesiące z Tobą to jest ok. Reszta to takie zagrywki, na które masz albo nie reagować (nie bede mowił, że masz opieprzyć, bo ona jednak coś ważnego tym komunikuje), ale na pewno nie zmieniając się pod nią i nie tłumacząc, żebrząc, prosząc, obiecując. To nie tak. Patrz na czyny, a nie słowa. Jak masz dobre zachowania z jej strony, które pokazują zainteresowanie itp to nie ma problemu tak naprawde. Będzie, jak dasz sie na to złapać.

Ma ona dystans do siebie? Np jakos jej dogryziesz, z usmiechem itp to czy zamyka sie w sobie, obraża, czy potrafi sie smiac z samej siebie?
Za 20 lat jej przejdzie, jak uroda minie smile

39

Odp: Czego ona chce?

Ech ... gdybym była mężczyzną, nie wytrzymałabym z taką kobietą/dziewczyną.
Emocjonalna czarownica klasy najwyższej.

Mój przyjaciel miał taki sam problem.
Dwa lata temu ...
Niestety, nie skończyło się to najlepiej.

40 Ostatnio edytowany przez OstatniSarmata (2014-07-28 17:35:15)

Odp: Czego ona chce?

thepass, "Ona Ci daje komunikat, że Cie urabia i masz sie nie zmieniać" - rozwaliło mnie to, ale faktycznie tak jest.

Hmmm... no oprócz tych zagrywek, to nic złego się nie dzieję. No i właśnie to jej planowanie też mnie martwi. Mówi, że myśli o mnie poważnie, planuje wyjazd i najbliższą przyszłość, by potem (nagle!) walnąć ręką w stół i mówić, że już niczego ode mnie nie chce/nie potrzebuje i na pewno już nigdy nic mi nie zaproponuje big_smile

Dystansu nie ma za grosz. Mam taki charakter, że po prostu lubię komuś lekko dogryźć (może dlatego, że sam mam do siebie bardzo duży dystans), bardzo często żartuję, celowo podpuszczam... Ale przy niej hamuje się jak mogę, bo zawsze, ale to ZAWSZE się obraża. Wszystko bierze na poważnie. Najczęściej puszcza wtedy moją dłoń i mówi "Już się do Ciebie nie odzywam".

Saga81 napisał/a:

Ech ... gdybym była mężczyzną, nie wytrzymałabym z taką kobietą/dziewczyną.
Emocjonalna czarownica klasy najwyższej.

Mój przyjaciel miał taki sam problem.
Dwa lata temu ...
Niestety, nie skończyło się to najlepiej.

A konkretnie jak? wink

--

Edit:

Breaking news

Ona: Jestem w J........ [knajpa]
Ja: To baw się dobrze i pozdrów M..... [jej najlepsza koleżanka], która pewnie siedzi obok wink
Ona: Jestem z K...... [męskie imię]

Kolejny test? Chce sprawdzić, czy jestem zazdrosny? xD

41

Odp: Czego ona chce?

Współczuje ci, tym bardziej że naprawde ci na niej zależy więc bardzo trudno byłoby ci sie z nią rozstać,twoja dziewczyna powinna pójść na terapie bo ewidentnie ma problemy z samą sobą i nie dojrzała jeszcze do związku,ma obsesyjną potrzebę kontroli i dominacji

42 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-28 17:48:32)

Odp: Czego ona chce?

Kontrola kontrolą, ALE jeśli ona bedzie mieć kontrole to sie zniechęci, bo sama nad sobą jej nie ma. Czyli nie dawaj kierownicy komus, kto nie potrafi kierowac (mimo, że sie wyrywa do tego). Jak nie dasz jej tej kierownicy i powiesz, że tak nie mozna, ze nie umie - to wtedy bedzie czuła, że ma opiekę i to bedzie imponowało.
Moze tez sprawdza zazdrosc. Tyle dziecinnych zagrywek, co głowa mała. Bardzo skrajna dziewczyna.
Jak juz mowisz, ze nie ma dystansu, to są to wszystkie objawy, które widzialem u pieknych młodych, którym się jakoś 'postawi' (i mowi, że będą miały focha za postawienie się, to będą to lubić - dlatego jedno mowi, drugie robi - to musisz zrozumiec). Jedyne co jej trzeba to drugiego ojca. Dasz radę nim być?
To ze dogryzasz, masz dystans, wieksza pewnosc siebie itp to jest jej przeciwienstwem i m.in dlatego sie zakochała w Tobie. Jak utracisz te cechy, byle było jej bezpiecznie, byleby nie strzeliła focha i jak totalnie Cie urobi to wyparuje to wszystko i straci szacunek. Wtedy dopiero zobaczysz co to znaczy kryzys i jak bedzie potrafiła zrujnowac Ci psychikę...

43 Ostatnio edytowany przez OstatniSarmata (2014-07-28 17:54:49)

Odp: Czego ona chce?

Ooo, dobry jesteś wink Nie myślałeś, żeby zrobić biznes ze swoich porad? Poważnie pytam.

Dotąd nikogo się nie radziłem. Robiłem, co uważałem za słuszne. Ale teraz sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zatem, jak mam teraz zareagować na tę jej prowokacje? Ustalmy jedno: kłamie. Nie wyobrażam sobie, że spotkała się z innym chłopakiem i siedząc z nim w knajpie pisze do mnie SMSy. Zresztą, i tak by tego nie zrobiła. Olać? Czy właśnie dowalić jakiś 'żarcik' typu, żeby mu czasem nie dała po pierwszym spotkaniu? big_smile

Głośno myślę - jeśli oleje, to pomyśli, że się obraziłem i osiągnęła swój cel. Jeśli odpowiem w takim stylu - to także osiągnie cel, bo uzna, że mnie to ruszyło i wyprowadziło mnie z równowagi, a takim tekstem jedynie maskuje swoje zdenerwowanie. Między młotem, a kowadłem...

44

Odp: Czego ona chce?
OstatniSarmata napisał/a:

Ooo, dobry jesteś wink Nie myślałeś, żeby zrobić biznes ze swoich porad? Poważnie pytam.

Dotąd nikogo się nie radziłem. Robiłem, co uważałem za słuszne. Ale teraz sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zatem, jak mam teraz zareagować na tę jej prowokacje? Ustalmy jedno: kłamie. Nie wyobrażam sobie, że spotkała się z innym chłopakiem i siedząc z nim w knajpie pisze do mnie SMSy. Zresztą, i tak by tego nie zrobiła. Olać? Czy właśnie dowalić jakiś 'żarcik' typu, żeby mu czasem nie dała po pierwszym spotkaniu? big_smile

Głośno myślę - jeśli oleje, to pomyśli, że się obraziłem i osiągnęła swój cel. Jeśli odpowiem w takim stylu - to także osiągnie cel, bo uzna, że mnie to ruszyło i wyprowadziło mnie z równowagi, a takim tekstem jedynie maskuje swoje zdenerwowanie. Między młotem, a kowadłem...

Coraz poważniej sie nad tym zastanawiam, ale taka moja rola. Skończe na tym, że będe sie zastanawiał. Wolałbym by mnie ktoś wykorzystał (if you know what i mean), a nie żebym sam działał.

Ja bym zażartował. Wiesz czemu? Bo to jestem ja i ja tak lubie. Robie to co lubie i ktoś akceptuje wtedy, albo nie.
Może nie żeby dała. Ja bym gdzieś rzucił jej, że niech pozniej da sprawozdanie jak tam z nim jej było.

45

Odp: Czego ona chce?

Odpisałem jednak "Mam nadzieję, że dzieci z tego nie będzie. Pochwal się wrażeniami jak wrócisz do domu" - w moim stylu big_smile I po 2 minutach przyszła odpowiedź "Ok".

Tak mi się jeszcze przypomniało; zanim TO zrobiliśmy, mówiła coś w stylu "Będziesz mógł mnie co najwyżej pomacać - nic więcej", na co odpowiedziałem "Od macania to ja mam koleżanki - kiedy chce i gdzie chce". Wtedy walnęła pierwszego, porządnego focha. Aż pomyślałem, że przesadziłem tym żarcikiem. I nawet zdarza jej się to mi wypominać - "Ciągle inne Ci w głowie...". Taka dygresja.

46 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-28 18:29:19)

Odp: Czego ona chce?

Czasem można grubo z tym przesadzić i lepiej zgadzać się na to co powie, a nakierować na coś innego. Czyli ona mysli, że jesteś posłuszny, że tylko macasz, a i tak dochodzi do czegoś więcej. Ona sobie wtedy racjonalizuje czemu z Toba do lozka poszla, bo jestes lepszy niz inni, a mimo to posłuszny. Że tak na nią działasz jak żaden inny. Ona musi sobie w głowie wtedy ułożyć, że nie jest pierwszą lepszą, że nie jesteś chamem, tylko że tak bardzo pasujecie do siebie. Z tym radziłbym sie kontrolować, bo ona przez to moze byc tez niepewna i przez to jej nastrój i te próby wywołania zazdrosci. Pomysl jakby Tobie mowiła, że ona od macania to ma kolegów, a Ty taki pachoł jesteś big_smile

Ogólnie po jakims czasie seks moze u was paść jeśli będziesz ją traktował w ten sposob, bo więź sie zgubi. Ona musi mieć komfort w głowie, by być otwartą. A jak więź pada u kobiety to niestety, ale najczesciej jest to koniec i ona nie da sobie przetłumaczyc, ze da sie to wrocic. Beda wypominki właśnie.

47

Odp: Czego ona chce?
OstatniSarmata napisał/a:

thepass, "Ona Ci daje komunikat, że Cie urabia i masz sie nie zmieniać" - rozwaliło mnie to, ale faktycznie tak jest.

Hmmm... no oprócz tych zagrywek, to nic złego się nie dzieję. No i właśnie to jej planowanie też mnie martwi. Mówi, że myśli o mnie poważnie, planuje wyjazd i najbliższą przyszłość, by potem (nagle!) walnąć ręką w stół i mówić, że już niczego ode mnie nie chce/nie potrzebuje i na pewno już nigdy nic mi nie zaproponuje big_smile

Dystansu nie ma za grosz. Mam taki charakter, że po prostu lubię komuś lekko dogryźć (może dlatego, że sam mam do siebie bardzo duży dystans), bardzo często żartuję, celowo podpuszczam... Ale przy niej hamuje się jak mogę, bo zawsze, ale to ZAWSZE się obraża. Wszystko bierze na poważnie. Najczęściej puszcza wtedy moją dłoń i mówi "Już się do Ciebie nie odzywam".

Saga81 napisał/a:

Ech ... gdybym była mężczyzną, nie wytrzymałabym z taką kobietą/dziewczyną.
Emocjonalna czarownica klasy najwyższej.

Mój przyjaciel miał taki sam problem.
Dwa lata temu ...
Niestety, nie skończyło się to najlepiej.

A konkretnie jak? wink

--

Dziewczyna była rozwalona emocjonalnie.
Marcin, przebywając z nią też się taki stawał ...
Żal było patrzeć.

Ona nawet z okna chciała wyskoczyć, bo twierdziła, że jej nie kocha ...
Bzdury sobie ładowała do głowy.
A zapewnienia nic nie dawały ...


Powiem tak - próbuj, jeśli ją naprawdę kochasz ...
Jeśli masz chwile zwątpienia - odpuść.

Edit:

Breaking news

Ona: Jestem w J........ [knajpa]
Ja: To baw się dobrze i pozdrów M..... [jej najlepsza koleżanka], która pewnie siedzi obok wink
Ona: Jestem z K...... [męskie imię]

Kolejny test? Chce sprawdzić, czy jestem zazdrosny? xD

48

Odp: Czego ona chce?

Niestabilna osoba. Daj sobie spokój z nia. Nie męcz się.

49 Ostatnio edytowany przez OstatniSarmata (2014-07-28 19:10:59)

Odp: Czego ona chce?

thepass wieeem, szlag by mnie trafił. Dlatego się bardzo wstrzymuję, co nie oznacza, że kompletnie zrezygnowałem z tego typu 'żartów'. Zorientowałem się, że to jej nie odpowiada (zauważyłem, że ciągle dusi to w sobie - np. po dwóch tygodniach potrafiła zapytać "czy ty na pewno żartowałeś?"), więc się ograniczam i - pod tym względem - jest imo ok. Nie ja jestem w tej relacji od dokładania drugiej stronie xD

Saga81 nie sądzę, abym ja się przez nią rozwalił emocjonalnie. Teraz sam się zastanawiam, skąd ja biorę tyle cierpliwości
do niej. A... zapomniałem, że przecież ją kocham. Cóż poradzić.

Poza tym, 10 minut temu napisała. "Misiu, no żartowałam. Napisz coś". Po 5 minutach "Nie spotkałam się z nikim, ale widzę, że gdyby tak było, to w ogóle by Cię to nie ruszyło. Wiedziałam!". Komedia...

50

Odp: Czego ona chce?

@OstatniSarmata - "komedia" - idealne podsumowanie.
Cóż mogę napisać - siły Ci życzę.
I kieszeni pełnych cierpliwości.
Mam nadzieję, że ona kiedyś zmądrzeje, uspokoi się i doceni.

Bo Ty mądry facet jesteś.

51 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-28 19:35:46)

Odp: Czego ona chce?

Miałem do czynienia przez ostatni rok z taką samą, więc wiem jak to jest. po 7 miesiącach zaczęło mnie to męczyć. Nie miałem okazji ogarnąć jej tego na żywo, bo wyjechała do pracy, więc tlumaczyłem to przez internet i... poszła mnie zdradzić (w sensie nie bylismy razem, tylko ona mnie "kochala" jak twierdziła i chciała być ze mną, co zawsze podkreslała), pozniej tlumacząc, że jest małym dzieckiem, ktore potrzebuje ciągłej uwagi i nie mozna spuscic go z oczu. No więc nie żałuje, bo to zanim dojrzeje to hoho, ile minie... i to 22 latka, ładna. Ciesze sie tylko, że sie w niej nie zakochałem (bo niby jak jak w ten sposob reaguje, a ja juz wyczulony na to). Aha i na zywo zawsze byla inna, wiec bazowala na spotkaniach realnych (nie pozwalalem sobie, więc była fajna), ale juz pozniej panika, histeria i takie gierki. I mozna miec silna psyche na poczatku, a pozniej i tak bedzie dazyla do tego by to zniszczyć. Jak sie oprzesz temu to bedzie dobrze, ale ile mozna? Ciagle masz w głowie, ze nie jest szczera, zartuje, dowala, testuje, panikuje i musisz mieć i siebie na sumieniu i nią, a ona martwi sie tak naprawde tylko o siebie. Juz na tej fazie znajomosci pokazuje dziecinnosc,czyli bardziej patrzy na swoje odczucia niz na innych. Pozniej znowu nie bedzie umiała sobie poradzic z sytuacją (jak juz Cie urobi i nie bedzie umiała rozwiazac sytuacji, a nawet zerwac), więc bedzie robiła tak byscie sie znienawidzili i bys ją sam zostawił (ale żeby wyszło, że to Ty jesteś ten do niczego).

52

Odp: Czego ona chce?
OstatniSarmata napisał/a:

Nie wytrzymałem. Taki już jestem, że muszę mieć wszystko doprecyzowane. Nie chcę ze mną być? To niech to powie. Napisałem do niej. Odpowiedzi otrzymywałem co parę minut, czyli tak jak zwykle. I to sygnał, że jednak czekała na wiadomość.

Ja: Cześć. Jak tam, lepiej już? Myślałaś, że dałem sobie spokój? wink
Ona: W końcu dasz sobie spokój... Zasługujesz na kogoś lepszego.
Ja: Nie pisz takich głupot, bo czytać się tego nie da. Mówiłem nie raz, że Cie kocham i tak właśnie jest. Nie odpuszczę sobie z dnia na dzień. Myślisz, że takie gierki doprowadzą do czegoś dobrego?
Ona: Z czasem odpuścisz i zrozumiesz, że wcale nie jestem Ci potrzebna. To moja wina, bo za dużo od Ciebie wymagam. Daj sobie spokój.
Ja: Twoja wina? Proszę Cię...
Ona: Oczywiście, że moja i specjalnie tak gadasz.

I cisza. 

Jeszcze mogła dodać "Zostańmy przyjaciółmi" big_smile Teraz wiem jeszcze mniej niż wcześniej... Z tej konwersacji wynika, że ona mnie po prostu nie chce. Właściwie wygląda to tak, jakby nie chciała mi robić przykrości biorąc winę na siebie. Ale zerwać - nie zerwała. Nawet status na fejsie cały czas jest xD Nachodzą mnie te same wątpliwości - jak np. dzisiaj nie napiszę jej na dobranoc, to na 99% uzna, że zaakceptowałem jej decyzję = nie walczę = nie zależy mi. Zaś jeśli będę pisać - i prowadzić monologi - to wyjdę na osobę napastliwą. Chyba. A w sumie nie chcę tego kończyć. Prawdę mówiąc, już mi jej brakuje. Jesteśmy ze sobą blisko - stąd nawet wiem o wspomnianym okresie, czy o jednym rodzinnym problemie, przez który nie może spać w nocy. Sama mówi, że przez to "dostaje na łeb". I równo miesiąc temu też odwalała tego typu akcje. I widzicie - znowu ją usprawiedliwiam, ech...

thepass, w ogólnym rozrachunku, chyba niestety (przez swoje doświadczenia) masz rację. Jak mówiłem, naprawdę nie wierzę, że ona robi to celowo. Po prostu ma problem i chciałbym jej jakoś pomóc. Ale jak nic nie będzie mi mówić, to nie pomogę jej ja... ani nikt. Idę po jakieś piwko. Czuje się bardzo zmieszany, zaczynam się zastanawiać, czy ona faktycznie coś do mnie czuje.

Ale ty nic konkretnego tam nie napisałeś i konkretnej odpowiedzi nie otrzymałeś.
A poza tym ... Jeśli znaczenie ma status na facebook ...
Porozmawiaj z nią " na żywo" a nie przez sms. Tak porządnego związku nie zbudujesz.

Jeśli naprawde ci na niej zależy

53

Odp: Czego ona chce?

Poza dziecinnym zachowaniem, Twoja dziewczyna lubi z siebie robić ofiarę. Ciekawa jestem bardzo co jej odpisałeś i mam cichą nadzieję, że nie zareagowałeś na zaczepkę tongue

54

Odp: Czego ona chce?

Odpisałem jej "Skoro wiedziałaś, to po co teraz piszesz?". Pomilczała i dzień później odezwała się normalnie.

kanouga, nie zauważyłaś mojej ironii z tym FB? Chociaż ona to traktuje śmiertelnie poważnie.

Celowo nawet nie zaglądałem do tego tematu, bo chciałem trochę odetchnąć. Uznałem, że za dużo czasu na to wszystko poświęcam i źle się to na mnie odbija. Przez ten czas nasze kontakty były bardzo dobre. Spotykaliśmy się codziennie, nasz wspólny wyjazd zaplanowaliśmy w 100% (termin, miejsce, nawet wysłaliśmy zaliczkę do hotelu), dużo o tym rozmawialiśmy, czułe słówka i tak dalej. Oczywiście 'sielanka' nie potrwała zbyt długo, bo od wtorku moja wybranka znowu zaczęła coś odp......dalać. Po kolei.

> Wtorek. Byliśmy w kinie. Wszystko przebiegało bardzo miło. Odwiozłem ją do domu i po 23 wymieniliśmy parę SMSów:

Ona: Co byłoby, gdybyśmy się rozstali?
Ja: "Świat by mi się zawalił" wink A dlaczego pytasz?
Ona: Życie...
Ona [po 2h]: Kocham Cię. Jesteś wspaniałą osobą. Nie znajdę już tak kochanego chłopaka jak Ty. Dobranoc smile

Tą ostatnią wiadomość przeczytałem następnego dnia rano. Zasypiając zacząłem się zastanawiać, czy ona czasem nie chce podziękować mi za współpracę, jednak przez cały dzień zachowywała się... normalnie.

> Środa. Widzieliśmy się tylko na chwilę. Byłem u niej w domu, a potem pojechała z mamą na zakupy, bo miała sobie kupić coś, co przyda jej się podczas naszego wyjazdu. Standardowo wieczorem parę SMSów:

Ona: Skarbie, mam już wszystko, co potrzeba. Sam zobaczysz :* Nie mogę się już doczkać.
(3h później)
Ona: Nie uważasz, że powinniśmy zostać przyjaciółmi?
Ja: Hahaha, dobre! xD
Ona: Mówię serio...
Ja: Cały czas twierdzisz, że mnie kochasz, by nagle proponować mi przyjaźń? Dobrze się czujesz?
Ona: Przecież to i tak nie ma sensu... Jak to będzie wyglądało od października? [oboje studiujemy zaocznie, a w tygodniu pracujemy, więc możemy mieć mniej czasu dla siebie]
Ja: A jak ma to wyglądać? Nic się nie zmieni.
Ona: Ale ja już teraz czuję jak mocno będę za Tobą tęsknić. Chyba tego nie wytrzymam.
Ja: Przestań gadać głupoty. Czasem na siłę nie szukasz pretekstu, żeby mnie zostawić? Skoro już uwzięłaś się, żeby załatwiać to przez SMS, to chociaż powiedz wprost.
Ona [2:16 w nocy]: Kocham Cię i nie chcę Cię zostawić, nigdy. Ostatnio jakoś dziwnie się czuję. Chyba mam depresję.

> Czwartek. Mieliśmy się zobaczyć "jakoś popołudniu" i skoczyć do jakiejś knajpy na coś do picia. Chwilę po 13 dostałem wiadomość:

Ona: I tam, kochanie?
Ja: W porządku. Właśnie wyszedłem od ....., podjadę jeszcze do ..... i po południu będę wolny. To kiedy i gdzie?
Ona: Może jednak po 18 u mnie?
Ja: Jak zaoferujesz mi jakiegoś dobrego drinka, to spoko big_smile
Ona: A jak coś innego Ci zaoferuję? big_smile
Ja: To nawet lepiej big_smile
Ona [minęły 2 godziny i 15 minut]: Odwal się ode mnie. Nie pisz więcej.

Po tym, co odwala przez ostatnie dni faktycznie postanowiłem się do niej nie odzywać. Pierwszy raz... I tak milczymy już dobę. Natomiast (jak zawsze!) jest problem. A nawet dwa. W najbliższy poniedziałek ona ma urodziny, nawet prezent już kupiłem. A w piątek (15.08) mieliśmy jechać. I co ja mam teraz zrobić? Gdyby nie to, to bym sobie czekał aż księżniczka (która pewnie już uznała, że milczy = nie kocha, nie zależy mu) łaskawie się odezwie, ale teraz sam już nie wiem... Chyba mam już definitywnie dość.

55

Odp: Czego ona chce?

Laska ma nierówno pod sufitem, pisze jak potłuczona, nie daj sobą manipulować, miej swój honor.
Sprawdza Twoją wytrzymałość, gorzej, gdy ty sprawdzisz jej, Ty jej napisz,że to koniec, wówczas fochy rozwydrzonej księżniczki miną i dopiero w brodę będzie sobie pluła, co zdziałała swoim świrowaniem.

56

Odp: Czego ona chce?

Heh, przeszło mi przez myśl, że ona może wewnątrz chce zerwać, ale "nie ma odwagi" i tym zachowaniem chce mnie sprowokować, żebym ja to zrobił. Wtedy ja będę tym złym big_smile Na razie nic jej nie napiszę. Niech się zastanawia. Tylko dalej pozostaje problem urodzin i wyjazdu...

57 Ostatnio edytowany przez spokoj (2014-08-08 14:54:21)

Odp: Czego ona chce?

O matko... jak to czytam, to widze tez Moja... te chceci wsykoczenia z okna ( po 2tygodniach bycia ze soba). potem dziwne histeria az piana z ust i potem wzywanie do siebie krzykiem zebym jej nie rzucal, bo Ona mnie kocha, tak mialem kilkadzisiat razy i z czasem coraz mniej podchodzilem do niej jak prosila, bo histerie sie braly z bardzo drobnych, wrecz gow... //nych spraw. o byle co... nie wytrzymywalem i czesto wychodzilem z pokoju wraczalem po kilku minutach i ona zazawyczaj lezala na podlodze skulona i nie dawala sie przytulic, byla jak kamien... nigdy mnie nie przeprosila za te zachowania... ciagle ja musialem byc tym winnym... jeje sie nalezalo... mi nie.... po prostu kopia Mojej ( tyle ze mymmay jeszcz edizecko)... i jak tu byc??????

58

Odp: Czego ona chce?

Czyni z Ciebie emocjonalny worek treningowy.
Aż dziw że to wszystko wytrzymujesz.

Czas powiedzieć pass i dać jej to czego chce, czyli powiedzieć księżniczce dowiedzenia.

59

Odp: Czego ona chce?

Na pewno tego chce? Zrozumiałbym, gdyby jasno powiedziała, że to koniec. Ale nie - dalej brnie w to, że mnie kocha. Niby.

W sumie dzisiaj złapałem się na tym, że nawet nie czekałem na żadną wiadomość od niej. Też się dziwię, że tyle wytrzymałem, no ale w końcu coś do niej czuję... a może czułem? Nie wiem.

60 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-08 20:20:51)

Odp: Czego ona chce?

Znowu musze wkroczyć, naprawde?
Zle robisz. Przykład. Zostanmy przyjaciolmi - dobrze. Dzis w ramach pomocy przyjacielskiej robisz mi masaż.

Dwie rzeczy.
- nie pokazywanie ze Ci tak zalezy, nie wytrzymasz bez niej, swiat Ci sie zawali (tekst zabijający), tęsknisz itp pitu pitu, dawanie kontroli
- czy masz pomysł na zwiazek

W dalszej czesci masz takie zapytania co do waszej przyszłosci. Jak to ma wygladac, jak sobie to wyobrazasz. Ona ma watpliwosci widac i kalkuluje sobie, ale tez chce sprawdzic jakie masz podejscie do tego. Czy zapewnisz jej to czego chce. Jak mowisz, ze nic sie nie zmieni, to jest takie na odczepne, nie masz planu, a ona wie, ze sie duzo zmieni. Słowa i szczegolnie w internecie nie dadzą jej niczego potwierdzenia. Mozesz pisac "bedzie dobrze", ale to nic nie da. Predzej pomysli, ze nie wiesz jak jej dogodzic, nie rozumiesz jej itp wiec nie pasujecie do siebie.

Wlep sobie w głowie tekst: kobiety lecą do spokoju, chłodu. Nie do ciepłych kluch, a robisz z siebie takiego (albo przynajmniej zadatki). Dlatego prędzej ciągna do kogos takiego kim jest ich ojciec. Ojciec sobie nie da. Co by powiedział ojciec na pytanie "co by było gdybysmy sie rozstali"? Ano coreczko, musiałabys sobie poradzić, ale byłoby to trudne, nie poradziłabys sobie beze mnie. Cos w tym stylu.

Najgorsze jest to, ze taką kobiete trzeba jak dziecko wychowywac. Dzieci manipulują i do nich nie dotrą logiczne argumenty, bo emocjonalnie wciaz reagują tak samo na PROBLEM. A ona ma problem, dlatego robi takie akcje. Jaki ten problem nie jest, Ty sie tym przejmujesz i pokazujesz slabosc, wiec tych problemow bedzie wiecej, az ktos to skonczy. Jesli dobrze manipuluje to jak mowisz, wyjdziesz na tego ktory zerwał i był tym złym. Nie działa cos takiego, że kobieta robi jazde, rzuca nożami ,a Ty do niej "prosze, nie rob tak, bo mnie to boli". Chwilowo moze sie uspokoi, ale znowu i znowu bedzie tak robiła, bo to bedzie Twoja słabosc, a jak ktos jest sam słaby to wykorzystuje słabosc innych do osiagania celów. Ona robi tak jak podpowiada jej np intuicja, jak czuje że będzie. Emocjonalna osoba zawsze analizuje uczuciowo dany ruch. Jak są emocje i nie umie sobie z nimi poradzic, to nie potrafi znalezc rozwiązania - pyta kogos innego w sposob niebezposredni. Musisz to wiedzieć.

Dopoki są pytania - jej zalezy. Nawet głupie spytanie ktorą bluzke wybrac czesto jest testem czy sie nadajesz, czy umiesz podjac decyzje ,czy masz własne zdanie, czy brak odpowiedzi będzie ją irytował itp bo od tego zalezy jaks tam atrakcyjnosc. Sposob reakcji na fochy takze, bo Ty masz byc przeciwnoscia jej. Ona jak sie czuje dzieckiem, to nie chce drugiego dziecka obok. Nie wytrzymasz to oblałeś, aczkolwiek sam zerwac mozesz. W koncu Ci to nie pasuje. Tyle, ze mysle z kolejna kobieta bedzie to samo i wtedy znajdziesz potwierdzenie, ze nie znajdziesz ideału. Raczej musisz wytworzyc w sobie odporność na to.

A teraz doczytałem. Ma depresje. No tak, czyli wątpi. Czekamy na zerwanie. To samo przechodziłem z tą jedną, ale akurat byłem w takim stanie, ze nic nie mozna było zmienić i jej zwątpienie przeszło na mnie, więc nie mogłem zareagować.

61 Ostatnio edytowany przez OstatniSarmata (2014-08-08 21:09:30)

Odp: Czego ona chce?

Hmm... I znowu wszystko ładnie i logicznie napisałeś. Zaraz sobie to jeszcze raz na spokojnie przeczytam i pomyślę.

A z tym, że "świat by mi się zawalił" to oczywiście żarcik i przy okazji cytat skądś tam.

PS. Dostałem następujące SMSy:
19:44 Kocham Cię!
20:31 No przepraszam, nie chciałam. Może się jutro spotkamy?
20:55 To spadaj.
(i najlepsze!)
21:01 Ja nie mam zamiaru za Tobą latać. Jak chcesz to możemy się rozstrać.

Haha, bez komentarza big_smile

62

Odp: Czego ona chce?

A jestes pewien, ze ona odebrała tamto jako żart? Bo to "życie" to raczej nie kojarzy się jako coś zabawnego, tylko raczej zlewka, że ona nic nie poradzi jak Cie zostawi.

Dobra jest. Chce wymusic 100% kontroli smile

63

Odp: Czego ona chce?

Teraz już niczego nie jestem pewien. Z nią po prostu dzieje się coś niedobrego, zresztą sama to przyznała. Jeszcze mi wysłała "Chyba między nami się coś wypaliło. Czuje między nami dystans" i w międzyczasie dzwonił jakiś obcy numer - pewnie jej koleżanka siedząca obok, aby sprawdzić, czy mam wyłączony telefon big_smile Podsumowując dzisiejsze fakty: przed 20 mnie kochała, a o 22 stwierdziła, że coś się wypaliło - AHA. Nic jej nie odpiszę, bo nawet nie mam pomysłu co miałbym jej powiedzieć. A miałem zamiar się dziś dobrze wyspać wink

64 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-08-08 22:07:22)

Odp: Czego ona chce?

Przewidywalnie. Szczerze? To chyba najgorsze kobiece cechy. Facet sie tak nie zachowuje, chocby był największą pipą.

65

Odp: Czego ona chce?

Jest prosta technika, pozwalając skutecznie spacyfikować taką osobę.

Odbijasz piłeczkę. Słuchasz uważnie (lub czytasz) to, co ona mówi a następnie mówisz jej to samo, powtarzając jej własne słowa. Nic nie przekręcasz, nic nie dodajesz od siebie. Ma działać zasada odbitej piłeczki.

- Już mnie nie kochasz.
- To ty mnie już nie kochasz.

- Chcesz ze mną zerwać.
- To ty chcesz ze mną zerwać.

Ona próbuje Tobą manipulować, świadomie lub nie. Robi to argumentami, które najsilniej do niej przemawiają, Straszy Cię swoimi własnymi lękami. Dlatego ta metoda silnie działa na manipulanta, całkowicie go wyłączając.

Pytanie tylko czy chcesz ją zastosować.

Czemu? Odbite lęki i argumenty mogą zrujnować jej pewność siebie oraz samoocenę. Niestety, z Twojego opisu wynika, że i tak jest u niej z tym kiepsko.

Światełkiem w tunelu jest informacja, że wielu ludzi poddanych działaniu tej metody przestaje manipulować. Jest to naturalna konsekwencja poczucia, że manipulacja nic nie dała. Może to się dziać świadomie lub też nie.

Jest to jakaś szansa, jeśli inne metody zawiodą a Tobie mimo wszystko dalej będzie zależało na tym związku, spróbuj odbijać piłeczkę. Może tym razem się uda?

Posty [ 1 do 65 z 83 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026