Długo zastanawiałam się czy napisać tu o pewnej ważnej sprawie... Od jakiegoś czasu udzielam się na pewnym "psim" forum... Myślę, że powinnam Wam przedstawić historię pewnego psa, ale to nie o niego dokładnie chodzi, bo jemu już nie możemy pomóc, ale można sprawić , że "weterynarz" zostanie sprawiedliwie ukarany.
Dwie dziewczyny zabrały w ostatniej chwili bernardyna - Trevora z podwarszawskiego schroniska. Po nieprawidłowo przeprowadzonym zabiegu kastracji, pies został zamknięty w brudnym boksie, w ranę wdało się zakażenie, larwy much miały posiłek... Osoby pracujące w schronisku nie zwróciły uwagi na to co działo się z psem, mimo przynoszenia mu wody, jedzenia...
Powiadomiona jest już telewizja, prasa, wysyłane są petycje do gmin, polityków...
Jeśli któraś z Was jest chętna pomóc w nagłośnieniu sprawy czy Wasz pupil miał podobne przeżycia z lekarzem, zapraszam z zapoznaniem się z wątkiem.
Wiem, że wg regulaminu nie można zamieszczać na forum linków do innych for i stron, więc mogę przesłać linka na PW, sprawa jest na tyle istotna, że czuję się zobowiązana, by powiadomić o tym jak największą ilość osób.
nie wyobrażam sobie, że mój pies mogłby trafić do takiego lekarza jak ten pan...
mam nadzieję, że napisałam w odpowiednim dziale...