witam wszystkich. Jak większość tutaj piszących zostałam zdradzona przez swojego męża.Dowiedziałam się o tym tydzień temu podczas kłótni. Powiedział mi ze nie pasujemy do siebie, mamy niezgodne charaktery. Dobre sobie po tylu latach dopiero doszedł do takiego wniosku. jego romans trwał ponoć kilka miesięcy ale ja jestem przekonana,że trwa nadal. Rok temu pojechał na 9 miesięczne szkolenie na zachód Polski. Na początku było tak jak zawsze czułe telefony wyznawanie miłości, tęsknoty. Po paru miesiącach nagle wszystko się zmieniło, przestał dzwonić a jeśli to już zrobił nasza rozmowa trwała kilka minut. Już nie było czułych słów były tylko odpowiedzi do zadawanych przeze mnie pytań.W końcu przestałam pytać co u niego. Przyjechał na Święto Zmarłych ale nie mógł sobie miejsca znaleźć. Kobieta czuje odtrącenie więc pytałam czy ma kogoś. Wtedy się jeszcze wypierał. Znikał z telefonem mówiąc że idzie do piwnicy ale kiedy tam zeszłam jego tam nie było. Ciągle miał jakieś tajemnice. nawet gg zaszyfrował twierdząc że rozmawia z kolegami z kursu i tam takie rzeczy piszą że nie chce abym się denerwowała. Myślę że to nie jest prawda prawda jest bardziej oczywista.po powrocie przez chwile było normalnie ale później znowu zaczęłam sama spać w sypialni a on siedział do późna na gg. Powoli zaczęłam sobie uzmysławiać że to jest koniec brak seksu kiedy wcześniej nie mogliśmy się sobą nasycić przypieczętował wszystko. czekałam aż się przyzna. w końcu to zrobił ale bez żadnej skruchy żalu chęci poprawy. Powiedział że chce żebyśmy zaczęli wszystko od nowa. Zgodziłam się, ale nic się nie zmieniło nadal mnie unikał, siedział długo na necie. Teraz znowu jest na jakimś szkoleniu. Napisał mi,że już się nie zmieni i że myśli o niej. Ciesze się że nie mamy wspólnych dzieci, których on z resztą nie chciał więc rozstanie będzie szybkie i nie będę musiała go już więcej oglądać. Myślę że to właśnie będzie najlepsze rozwiązanie...
1 2014-07-23 22:57:04 Ostatnio edytowany przez rozdarte serce (2014-07-23 22:58:54)
Podobne tematy
Współczuję Ci bardzo. Nie wiem jaka jesteś, czy chcesz naprawiać czy nie.
Jeśli jednak nie to będziesz potrzebowała siły - będzie bolało i będziesz tęsknić. To nieuniknione. Jednak warto. Każdy dzień z mężczyzną, który zdradził raz będzie kolejnym straconym dniem. Ponieważ zrobi to ponownie. Nazywam to 'genem zdrady' - albo go masz albo nie.
Trzymaj się dzielnie i pamiętaj - jesteś Wspaniałą Kobietą.
Uciekaj... Ja byłam kochanką żonatego faceta, mydlił mi oczy półtora roku, że odejdzie, że nie kocha, że nie spi z żoną. Wszystko okazało się kłamstwem. Odeszłam od niego. Potem dowiedziałam się że znów jakąś ma.... Że zdradza. Współczuje takim żonom i wiem jedno nigdy przenigdy nie wejdę w taki układ.
Nie wart jest ani chwili taki facet, tyle ile nasłuchałam się o niby takiej niedobrej żonie to nigdy o nikim nie słyszałam. Teraz na fejsie wiedzę ze probują coś układać na nowo, ale na jak długo?
Chyba już nie ma czego ratować i naprawiać.
Nie ma sensu, jak zdradził raz to zdradzi drugi piąty i kolejny.
Ja rozstałam się z narzeczonym bo nagle mu coś się nie podbało. Nagle... Przeczuwam, że kogoś poznał.
Cieżko zaufać
Dzisiaj napisał do mnie że to moja wina że to zrobił. Ponoć go nie kochałam za bardzo nie drapałam po plecach nie podziwiałam ciągle coś chciałam, czegoś wymagałam. Byłam dla niego tak okropna że biedny musiał szukać miłości gdzie indziej. Próbuje wzbudzić we mnie poczucie winy. Ale gdzie jest moja wina?? W tym ze chciałam żeby ze mną był żeby przyjechał na weekend do domu? Odpowiadał że szkoda kasy tylko że na larwę tej kasy nie żałował. Po przyjedzie jakoś nie było zaoszczędzonej gotówki. Do tego jeszcze długów narobił. Szkoda gadać bydle i tyle!!!
Ponoć go nie kochałam za bardzo nie drapałam po plecach nie podziwiałam ciągle coś chciałam, czegoś wymagałam. Byłam dla niego tak okropna że biedny musiał szukać miłości gdzie indziej.
To jest typowe gadanie zdradzacza, ona go teraz mizia za uszkiem, dotyka tak jak lubi i pierze mu gacie w taki sposób jaki ty nigdy nie prałaś. Potem znajdzie następną, która będzie jeszcze lepsza... taki typ. Szkoda, że wyszło szydło z worka dopiero po 8 latach...
Tego mi najbardziej szkoda tych straconych lat z tym dupkiem. pochodzę z małego miasteczka z którego już dawno chciałam się wyrwać i tylko dla tego gada tu zostałam. ale to nic powstanę jak feniks z popiołów a on już zawsze zostanie dupkiem bo nie wierze w to że za chwilę ta jego NATALIA mu się znudzi sex przeminie i przyjdzie proza życia. wtedy Natalka zobaczy że niestety jej luby jest gołodupcem zakochanym w sobie narcyzem, z kupą długów łysiną na czubku głowy i odstającym brzuchem piwosza:))
No i tak trzymać! Nie dać się wpędzić w samotnię przez jakiegoś wieśniaka i brać od świata to na co zasługujesz. A on jeszcze do Ciebie zapuka, o to możesz być spokojna. I wtedy go z satysfakcją pogonisz ![]()
10 2014-07-24 22:59:58 Ostatnio edytowany przez rozdarte serce (2014-07-24 23:36:43)
Dzięki bardzo za słowa otuchy. wszyscy mi mówią że dobrze robię. Nie pozwolę sobą pomiatać, bo to on nie jest nic wart. Kompletne zero. Łysiejący starszy pan mimo że ma tylko 33 lata. Nie składam pozwu o rozwód czekam aż on to zrobi, dlaczego mam mu pomagać. Skoro taki mądry niech sam to wszystko załatwia. Jutro wraca ze szkolenia ciekawe jak się podzielimy tym pseudo majątkiem ale jak tak patrze na wszystko w domu to to wszystko jest moje. Oj raczej Natalia nie będzie zadowolona że tak mało jej luby nagromadził dobra. Ten dziad nawet ręcznika nie ma pościeli nie ma nic same ściany mu zostawię i stare graty niech ma
Jestem tu nowa, byłam w podobnej sytuacji, miałam męża który mnie zdradzał z inną przez wiele miesięcy. Chciałam Ci zadać pytanie które ja sobie kiedyś zadałam i pomogło mi w podjeciu ostatecznej decyzji : Co Cię przy nim trzyma, z tego co piszesz tu to nadal z nim mieszkasz, pomimo że widzę że jest dla Ciebie nieatrakcyjny i uważasz go za "nieudacznika" i "kompletne zero". Dlaczego dalej z nim jesteś skoro uważasz go za takiego jak napisałaś i domyślam się że on o tym wie i czuje skoro Cie zdradza