netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Odeszłam......

31 odpowiedzi5 037 wyświetleńzałożony przez szisza22, 21.09.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Odeszłam......

Witam dziewczyny:) wiem,ze nie mam sie czym chwalic, ale chce.........- zakonczyłam ta chorą znajomośc. Mozecie wierzyc lub nie ale te wszystkie słowa krytyki z waszej strony naprawde dały mi wiele do myslenia.... a zaczelo sie od tego, ze mój maz przeczytał przypadkowo smsa od niego, noi sie zaczeło... setki pytan, wyrzutów, ogromne rozczarowanie co do mojej osoby... postawiłam wszystko na jedna karte i opowiedziałam mezowi o wszystkim...było mi juz obojetne. ale ku mojemu zaskoczeniu on sie popłakał jak dziecko... i zaczał mnie błagac zebym go nie zostawiała, ze mnie kocha najbardziej na swiecie i ze juz nigdy mnie nie skrzywdzi....

i wtedy pomyslałam, ze to przeciez jemu przysiegałam na dobre i na złe... nie zastanawiajac sie długo wziełam telefon i napisałam smsa: ,, to koniec. Ratuje swoje małżenstwo. prosze nie dzwon juz ani nie pisz.."

Nie wiem dziewczyny czy dobrze zrobiłam, czy nie bede załowac... Maz chce zebysmy zapisali sie na terapie dla małzenstw i spróbowali odnowa...  mam nadzieje ze dobrze robie, bo najprosciej byłoby sie rozstac, ale chyba chce to ratowac... pomyslałam sobie ze wiekszosc takich młodych małzenstw odrazu by wzieło rozwód, ale Ja chce byc Ta inna, lepsza... Chce to ratowac.. I mam nadzieje ze nam sie uda.

2

Odp: Odeszłam......

Aha i zapomniałam dodac, ze przeczytałam w postach majorki te słowa, i to one dały mi najwiecej do myślenia, za co dziekuje bardzo.                                   

"każda kobieta zasługuje na to żeby byc czyjąś księżniczką 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku a nie tylko kilka godzin w tygodniu"         

I moze uda Mi sie byc w domu Tą ksiezniczka. czeka mnie duuuzzzzooo pracy ale moze bedzie warto

3

Odp: Odeszłam......

No to do roboty!!!
Zrób ukłon w stronę Ślubnego i wybierzcie się na terapię, jeśli Mu zależy.
Czeka Was pewnie dużo wspólnej pracy nad odbudowaniem związku, więc życzę WYTRWAŁOŚCI.

4

Odp: Odeszłam......

Bardzo dobrze zrobiłaś, czasem chyba człowiek potrzebuje takiego bodźca żeby się otrząsnoć. Mam nadzieje ze wam sie wszystko ułoży smile

5

Odp: Odeszłam......

Gratuluję, bardzo mądra decyzja! big_smile Wierzę, że Wam się uda rozpalić miłość na nowo...

6

Odp: Odeszłam......

jestem z Ciebie dumna big_smile

7

Odp: Odeszłam......

Dzieki dziewczyny:) teraz to wsparcie bedzie mi potrzebne....
musze zapomniec o nim....hmm, a juz czuje, ze ciezko bedzie...i chce sie znowu zakochac, ale tym razem w moim mezu..

8

Odp: Odeszłam......

Tak jak napisałaś Szisza22....to mężowi ślubowałaś "na dobre i na złe"...kto powiedział,że będzie tylko dobrze?...największą sztuką jest przetrwać to złe i chcieć zawalczyć o to dobre...bo to wymaga najwięcej poświęcenia.
Dobrą podjęłaś decyzję...niezwykle dojrzałą.A jeżeli oboje wierzycie,że się wam uda to przezwyciężyć to na pewno tak będzie.Życzę Ci dużo szczęścia:)

9

Odp: Odeszłam......
szisza22 napisał/a:

Aha i zapomniałam dodac, ze przeczytałam w postach majorki te słowa, i to one dały mi najwiecej do myślenia, za co dziekuje bardzo.                                   

"każda kobieta zasługuje na to żeby byc czyjąś księżniczką 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku a nie tylko kilka godzin w tygodniu"         

I moze uda Mi sie byc w domu Tą ksiezniczka. czeka mnie duuuzzzzooo pracy ale moze bedzie warto

ciesze sie, ze moje słowa w jakis sposób pomogły, powodzenia, sciskam mocno smile

10

Odp: Odeszłam......

Bardzo się cieszę. Cieszę się z reakcji twojego męża. Warto ratować skoro tak się przemuje. Super. Powodzenia

11

Odp: Odeszłam......

powiedział mi, ze byłby w stanie wszystko mi wybaczyc, byleby tylko mnie nie stracic... jednak dobrze, ze nie posunełam sie o ten jeden krok dalej, bo pewnie teraz byłoby mi ciezko spojrzec mu w twarz...

12

Odp: Odeszłam......

napewno by tak było, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło smile dobra decyzja i godna podziwu!

13

Odp: Odeszłam......

Trzymam kciuki smile

14

Odp: Odeszłam......

Brawo szisza22 smile

15

Odp: Odeszłam......
szisza22 napisał/a:

powiedział mi, ze byłby w stanie wszystko mi wybaczyc, byleby tylko mnie nie stracic... jednak dobrze, ze nie posunełam sie o ten jeden krok dalej, bo pewnie teraz byłoby mi ciezko spojrzec mu w twarz...

niekoniecznie ,teraz tak mowi bo do niczego/wg ciebie miedzy twoim hm przyjacielem a toba nie doszlo ale kto wie ,co by bylo gdyby jednak,moze maz nie bylby az tak to lerancyjny by wybaczyc,a ty ciesz sie tym co masz

16

Odp: Odeszłam......

Nareszcie rozsądna decyzja. Trzymam kciuki, obyś w niej wytrzymała! smile

17

Odp: Odeszłam......

cieszę się razem z Tobą podobno po zdradzie mocniej kocha się swojego męża,zyczę Ci aby w Tobie obudziło sie gorące uczucie,bądz księżniczką

18

Odp: Odeszłam......

będę mocno trzymac kciuki żeby chociaz Tobie sie ułozyło smile ciesze sie ogromnie!!!! smile

19

Odp: Odeszłam......

hmm jeszcze długa droga przed nami, ale widze w nim tą ogromna chec zmienienia sie.. wiecie tak sobie czasami zadaje takie pytanie... czemu to zycie musi byc takie skomplikowane?? o ile łatwiej by nam sie zyło gdybysmy wszyscy byli prawie idealni:)

20

Odp: Odeszłam......

wtedy było by nudno uwierz mi...;)

21

Odp: Odeszłam......

no ja jestem idealna, popełniam błędy, żeby nie odstawać od społeczeństwa...:) haha!

szisza,wytrwałości!

22

Odp: Odeszłam......

llorona to tak jak ja, a myślałam że tylko ja jedna tak mam....ale chyba nas więcej jest smile
szisza będziemy trzymać kciuki !!!!!!!!!

23

Odp: Odeszłam......

ok dziewczyny...... mozecie juz puscic te kciuki- nie wytrzymałam i spotkałam sie z nim.... to jest silniejsze ode mnie:(:(

dziewczyny wiem ,ze teraz mnie juz ukrzyzujecie, ale nie dałam rady.... nalegał na spotkanie- spotkałam sie... to jest silniejsze ode mnie.. nie potrafie z tym walczyc.. i chyba tak naprawde nie chce walczyc... boze jaka jestem słaba, chciałabym sie zapasc pod ziemie..

24

Odp: Odeszłam......
kasiamruczek1 napisał/a:

Dokładnie,ale skoro sobie nie radzisz z tym to zakończ jeden związek z mężem a póżniej się pakuj w drugi.Przez ciebie cierpią niewinne osoby mam tu na myśli twojego męża.Każdy ma prawo do szczęścia ale nie kosztem tych drugich osób.

majorka napisał/a:

Wiem o czy mówisz.... ja ostatnio tez tak zrobiłam.... równiez nie wytrzymałam i musiałam go zobaczyc... było cudownie.... ale teraz nie widziałm go pare dni i to jest dobra terapia.... zastanów sie czy chcesz sie dalej z nim spotykac i w to pakowac czy nie.... ja doszłam do tego, że skoro sie tak spotyka ze mną to "nas" może byc więcej.... tego nigdy nie wiesz... i wogule jak przestał sie z nim spotykac samo zaczeło mi przechodzic.... niewiem co Ty czujesz..... jeśli tylko temu sie z nim spotykasz bo masz słaba woleto bezsensu, jesli go naprawde kochasz to inna sprawa....

apoteoza23 napisał/a:

ach ta nasza słaba silna wola....szisza nie chcę się domyślać ale to tak brzmi jakbyś miała coś więcej na sumieniu ale mam nadzieje ze się mylę. Chyba boisz się siebie samej że zrobisz coś czego mogłabys żałować

szisza22 napisał/a:

apoteoza....nie do konca sie mylisz. ale najgorsze w tym wszystkim jest to ze nie czuje zadnych wyrzutów sumienia wobec mojego meza........

Szisza22, nie zakładaj kolejnych wątków na ten sam temat. Dziewczyny, które wchodziły w nowy wątek i tak musiały wrócić do poprzedniego, żeby poznać całą historię.
Pozdrawiam
Yvette

25

Odp: Odeszłam......
szisza22 napisał/a:

ok dziewczyny...... mozecie juz puscic te kciuki- nie wytrzymałam i spotkałam sie z nim.... to jest silniejsze ode mnie:(:(

dziewczyny wiem ,ze teraz mnie juz ukrzyzujecie, ale nie dałam rady.... nalegał na spotkanie- spotkałam sie... to jest silniejsze ode mnie.. nie potrafie z tym walczyc.. i chyba tak naprawde nie chce walczyc... boze jaka jestem słaba, chciałabym sie zapasc pod ziemie..

kochana wiem że to ciężkie sama teraz walczę ale wiesz można się spotkać ale starać się walczyc żeby być tylko znajomymi,jest strasznie sama sie spotkałam ostatnio starałam się na wszystkie mozliwe sposoby być jak najdalej od niego,on wie ze ja przechodzę teraz terapie szokową,i mimo że czuję to co czuję muszę odejść stara mi się pomagać,choć nie chce dać mi odejść,oboje nie chcemy urywać kontaktu,więc próbujemy być jak znajomi ale jeszcze nam to nie wychodzi ból niesamowity

26

Odp: Odeszłam......

ale może jakoś Ci się uda,kochana musisz wiedzieć czy Ty naprawdę tego chcesz,jeżeli nie chcesz rezygnować to nie rezygnuj bo ból w sercu zabiję Cię,żyj chwilą a z czasem może samo przejdzie nie zadręczaj się buziaki

27

Odp: Odeszłam......

Witam dziewczyny:):) dosc dawno sie nie odzywałam.... wszystko sie pokomplikowało...... nadal jestem z moim mezem.. zorientował sie ze go okłamywałam i utrzymywałam kontakt z moim lubym... teraz od dwóch tygodni przestałam dzwonic, pisac i zarzadałam tego samego od niego... myśłałam ze tak bedzie lepiej... az do wczoraj...zadzwonił do mnie jego kolega i powiedział ze ma mi przekazac ze PanaX( czyli nie maz tylko ten drugi) zatrzymała policja..... ma do odsiadki wyrok 2lata... a mnie wcieło.. juz go nie zobacze.. 2LATA. SIEDZE  i rycze jak dziecko.. bo wiem ze sam sobie zawinił i wiedziałam cały czas o tym wyroku, ale była iskierka nadziei....teraz mam straszny metlik...nie wiem czy powinnam mu jakos pomóc... odwiedzic go.... bo wiem ze niewiele jest osób które tak naprawde beda o nim pamietac...błagam powiedzcie co mam robic

28

Odp: Odeszłam......

Kobietko dziekuj Bogu ze tak wyszlo...teraz bedziesz musiala o nim zapomniec,musisz i zacznij ratowac swoje malzenstwo!!! albo odejdz i nie ran nikogo!!!!!!!

29

Odp: Odeszłam......

czesc jestem tutaj nowy, ale chetnie sie udziele i wypowiem sie jak to wyglada z drugiej strony. facet czasami musi dostac nauczke aby przekonac sie ze robi zle,czasami jest juz za pozno na to aby bylo ok, jednak on zrozumiał i chce naprawic to co zrobil zle. mysle ze nalezy mu si szansa aby sie wykazac i przeprosic, idzcie razem do psychologa i dajcie sobie szanse. pozdrawiam, zapraszam do wypowiedzi na moje posty:)

30

Odp: Odeszłam......

to faktycznie nie ciekawie współczuje rób to co Ci serce każe

31

Odp: Odeszłam......

witam!!! minęło już siedem miesięcy od mojego ostatniego wpisu:) i tym którzy znają moją sytuację muszę powiedzieć, ze teraz jestem księzniczką mojego meża 365 dni w roku, 7 dni w tygodniu:) naprawdę warto było włożyć w to tyle trudu....bo rezultaty są nieiarygodne. jestem najszcześliwszą matką i żoną:):) pozdrawiam serdecznie

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026