Witam,
mam pewien problem z dziewczyną, koleżanką sam nie wiem kim jestem dla niej a ona dla mnie. Nasza historia rozpoczęła się 4 miesiące temu, oboje rozstaliśmy się z partnerami i poznaliśmy się totalnie przez przypadek u niej minęło bardzo mało czasu szybko BARDZO szybko zaiskrzyło między nami gadaliśmy całymi dniami.. zakochaliśmy się w sobie, przez ostatnie 2 miesiące zachowywaliśmy się jak para, często się spotykaliśmy, wyznawaliśmy miłość, wyglądaliśmy jak typowa para pomimo tego że oboje mówiliśmy że to za szybko że narazie jesteśmy w takim układzie (choć dla mnie to już był związek dla niej nie wiem co). Od 3 tygodni jest bardzo źle ona mówi że się pogubiła dużo się kłócimy z jej winy co nie powiem ją wkurza, mówi że nic z tego nie będzie po czym za godzinę mówi że kocha że zależy.. strasznie próbuje mną manipulować. Teraz stwierdziliśmy że zostaniemy znajomymi choć ona znów ma jakieś dziwne teksty. Dziś to się chyba na mnie obraziła (kolejna manipulacja) nie odzywa się do mnie od rana ponieważ trzymam ją na dystans traktuje od 2 dni jak koleżankę. Już dawno bym to skończył ale strasznie ciągnie mnie ten czas który był na początku kiedy nie miała mętliku w głowie była dla mnie stworzona, rozumieliśmy się bez słów.
Sam nie wiem co robić nie mogę czekać całego życia jak poukłada sobie życie. To bez sensu. Jednak ciągnie mnie do tej dziewczyny cholernie mocno..