Witam,
Byłam dziś świadkiem dość dziwnej i przykrej sytuacji. Okres urlopowy już za mną niestety, a co za tym idzie, przyszła pora na powrót do pracy. Podczas wolnej chwili pojechałam po bułki i soczek?no i tutaj się zaczyna
Zaparkowałam auto na sklepowym parkingu, obok jakiegoś srebrnego nissana, z mojej strony z kolei podjechało czarne audi?i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że kierowca tego samochodu (kobieta), najwidoczniej źle oceniła odległość zderzaka, od wystającego krawężnika. W konsekwencji konkretnie go porysowała. Myślę sobie, no tak, nie na darmo na kursie prawa jazdy tak cisnęli na placu, aby mieścić się idealnie w kopercie tak, w ten sposób, aby zderzak nie wystawał za białą, graniczną linię. Sama śmiałam się nawet z egzaminatora, który wyskoczył mi z linijką, oceniając rzeczywistą odległość. No i automatyczna refleksja z mojej strony ?Masz babo przekichane? ?. nie myślałam jednak, że moje myśli okażą się prorocze. Momentalnie w jednej chwili, otwierają się drzwi pasażera, wyskakuje pacjent-coś pod 40, z jakże przemiłym tekstem ?Ty tępa szma?o, gdzie ty masz oczy, jaki ciul dał ci to prawko, a właściwie za co je dostałaś, za masło, czy dałaś du..y na boku? Ku?.a, auto w leasingu dopiero od miesiąca, a ty już zdążyłaś odpier?ić taką manianę, a kumple ostrzegali nie bierz blondynki, one są tępe! Za lakiernika bulisz ze swojej kieszeni?.
Cierpliwie słuchałam, co prawda ze szczęką na kolanach, ale słuchałam, grzecznie, potulnie-myślę co mnie to interesuje, ale gdy usłyszałam tekst o blondynce wyszłam i dosyć dobitnie zdołałam mu przedstawić swoje zdanie, że jego zachowanie jest chamskie, a poziom jego wypowiedzi, zrównał się z automatu z poziomem chodnika. Nie muszę dodawać, że momentalnie utworzyło się zbiorowisko wokół aut. Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że najbardziej zaskoczyła mnie reakcja tej kobiety. Każda normalna dziewoja, po takiej akcji zostawiłaby kolesia samego pod tym sklepem, strzeliła mu z liścia-sorry, poniżenie kogoś w tak perfidny sposób przy obecności postronnych osób, po prostu boli, zwyczajnie, po ludzku. Ona zaś odpowiedziała ? Przepraszam miśku, to się już więcej nie powtórzy, wieczorem ci to wynagrodzę, a teraz chodź nie gniewaj się i daj pyszczka?.
No myślałam, że zarówno oczy, jak i uszy mnie mylą. Zniesmaczona tym całym zajściem, postanowiłam odejść, zostawiając tą chorą parę samym sobie.
Konkluzja jest taka, na ile kobieta jest w stanie się upodlić i zniżyć przez, a może dla faceta. Wspominam o tym, bo sama, przez dłuższy okres czasu dałam się ?tresować? partnerowi, zdążył mnie sprowadzić do parteru i odrzeć z godności. Dziś sytuacja, może nie identyczna, ale kontekstowo łudząca podporządkowanie się facetowi?
Dlaczego kobiety są tak naiwne? Mając do wyboru fajnego faceta wybierają drania i co ważne dają sobą pomiatać? O co w tym wszystkim chodzi?
Byłabym wdzięczna, za wasze przemyślenia i refleksje, może tym razem i ja się czegoś od Was nauczę.
Podobne tematy
Zniszczyla facetowi auto tez bym sie wkurzyl. Auto dla kazdego faceta jest mega wazne a laska powinna sie przyznac do bledu.
Dalabys z liscia i odeszla-prawidlowo. Czy natomiast pokrylabys strate?
Witaj.
W 9 przypadkach na 10 reakcja kobiety na takie coś byłaby taka jaką zaobserwowałaś. Mogło by się zdarzyć tak, że jeszcze Ty byś opier zebrała za to, że misia obraziłaś.
5 2014-07-17 16:46:23 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-17 16:49:43)
Odwieczny problem. Taka kobieta jest uzależniona, on ma pewną wartość, której ona nie chce stracić. Czy to wpływ na emocje, czy nawet lęk przed samotnością, więc sobie pozwala. Takich sytuacji z kobietami widzę bardzo dużo. Wszyscy "normalni" faceci oczywiście są wolni, a takie chamidła mają sporo dziewczyn, ale to tylko o nich świadczy. Mówi mi taka "zakochuje sie w palantach", no więc sama jeszcze gorsza niż ten palant jest wg mnie. Ale nieważne.
Pamiętam jakieś 2 lata temu byłem na imprezie u kolegi. Dzwonię, mówi że zejdzie po nas na dół. W międzyczasie doszła do nas jego dziewczyna, ale on nie wiedział, że tu jest. Przychodzi, widzi ją - zero reakcji. Najpierw podszedł do nas, przywitał. Ona do niego próbuje sie wtulić i odepchnął ją ramieniem że upadła. Jak od nas odchodził to powiedział tak "cześć dziwko (albo szmato, już nie pamiętam), daj ręke i chodź". I poszła.
Autentycznie też druga sytuacja, ale to z poprzednich wakacji. Jakiś inny kumpel kolegi, ognisko. Niby udana para, wszystko w porządku, patrzą sobie w oczy itd a za kilka minut ten typek całuje sie z inną. Ona to widzi, wreszczy na niego, a ten do niej, że to tylko całowanie i ma wracać bo pożałuje w domu. W następnych minutach juz sie do niego tuliła ![]()
Mozna wymieniać ,łącznie z zrzucaniem ze schodów w klubie, w tym jak kobieta tłumaczyla że "faceci nie są wierni, bo nie kochają w ten sposób jak my, pozostaje sie z tym pogodzić" itd ...
A z sytuacjami łóżkowymi to w ogóle nie wspomnę, ale mam nadzieje że sie domyślasz o co chodzi ![]()
Rzucasz ogólnikami "dlaczego kobieta zostawia fajnego, a idzie do chama". To nieprawda.
Reakcja tej kobiety była na poziomie jej faceta, co oznacza, że się dobrali bardzo dobrze. Ponieważ pewnie nie była zbyt inteligentna, to sobie znalazła buraka i prostaka.
Jak to mawiał Józef Piłsudski "kraj wspaniały ale ludzie kur..."
Tu idealnie to się potwierdza.
Autorko, nie przejmuj się, ja na twoim miejscu jeszcze dobitniej bym zniszczył te auto ale ja to ja ![]()
8 2014-07-17 16:56:22 Ostatnio edytowany przez Życzliwa (2014-07-17 17:01:11)
Gdybym była na jej miejscu oczywiście pokryłabym stratę, w końcu moja nieuwaga, jego strata. Poczułabym się do winy.
Kasę oczywiście bym zwróciła, ale z liścia i tak by wyłapał.
Wszystko przelewem na konto, bym nie miała więcej styczności z owym panem.
Misia obraziłam, a jakże, myśląc, że dziewczynie jest przykro i głupio, jak również, że jest w szoku po tym co usłyszała od swojego "misia", więc się odezwałam wariatka, obrońca uciśnionych. Głupia jestem.
Opowiedziałam po wszystkim o tym kolegom w biurze, by poznać męski punkt widzenia i co słyszę "Na jakim ty świecie żyjesz? Albo ty jeb...esz, albo ciebie je...ią, najważniejsze to umieć się ustawić, jeszcze się nie nauczyłaś?"...no i nadal nic nie rozumiem
Męski mózg jest chyba dla mnie nazbyt skomplikowany.
Edit:
Tom, to nie ja porysowałam to auto
Ja to tylko widziałam.
Gdybym była na jej miejscu oczywiście pokryłabym stratę, w końcu moją nieuwaga, jego strata.
Kasę oczywiście bym zwróciła, ale z liścia i tak by wyłapał.
Wszystko przelewem nie konto, bym nie miała więcej styczności z owym panem.Misia obraziłam, a jakże, myślą, że dziewczynie jest przykro i głupio, jak również, że jest w szoku po tym co usłyszała od swojego "misia", więc się odezwałam wariatka, obrońca uciśnionych. Głupia jestem.
Opowiedziałam po wszystkim kolegom w biurze, by poznać męski punkt widzenia i co słyszę "Na jakim ty świecie żyjesz? Albo ty jeb...esz, albo ciebie je...ią, najważniejsze to umieć się ustawić, jeszcze się nie nauczyłaś?"...no i nadal nic nie rozumiem
![]()
Męski mózg jest chyba dla mnie nazbyt skomplikowany.
Edit:
Tom, to nie ja porysowałam to auto
Ja to tylko widziałam.
Sorki za me gapiostwo ![]()
Cóż mi już chce się śmiać z tych kobiet co "niby" szukają trwałego i normalnego związku a biorą sobie takich buraków i prostaków za partnerów.
Widocznie nie rozumiem tego świata.
Życzliwa, w tobie nadzieja ![]()
Zyczliwa dziwisz sie facetom w biurze a ja dziwie sie Tobie. Jesli chcialas byc taka dobra to moglas zaplacic za blad tamtej laski. Po co w ogole sie wtracac gdzie facet kloci sie z laska. Najlepiej jest isc w Swoja strone i udac ze nic sie nie widzi jest swiety spokoj.
A z sytuacjami łóżkowymi to w ogóle nie wspomnę, ale mam nadzieje że sie domyślasz o co chodzi
Niestety wiem ![]()
Tom, nadzieja? Jaka nadzieja? Ja chyba jakaś niedzisiejsza jestem, mnie mierzi takie zachowanie, innych najwidoczniej nie.
12 2014-07-17 17:07:24 Ostatnio edytowany przez Życzliwa (2014-07-17 17:09:02)
Zyczliwa dziwisz sie facetom w biurze a ja dziwie sie Tobie. Jesli chcialas byc taka dobra to moglas zaplacic za blad tamtej laski. Po co w ogole sie wtracac gdzie facet kloci sie z laska. Najlepiej jest isc w Swoja strone i udac ze nic sie nie widzi jest swiety spokoj.
Bo zaczął rzucać tekstem o blondynkach, że głupie, tępe, że jego kumple ostrzegali itd. a że sama jestem blondynką dostałam szału! Ani tępa się nie czuję, ani głupia, nie identyfikuję się z tymi dennymi kawałami o kolorze włosów...Zważywszy na fakt, że jestem zawadiaką i zaczepnikiem, doszło do kłótni. Ale kurczę to nie o mnie tutaj chodzi, tylko o nią, o jej reakcję, jak można dać się tak traktować przy obecności innych osób?
Edit.
Taaa, najlepiej jest powiedzieć nic nie widziałam, nic nie słyszałem, a potem żale skąd taka znieczulica na tym świecie nie...
Nie należę do tego typu osób.
No ale popatrz. Sama dałaś się urobić tak innemu i nie wiesz czemu? Jak dojdziesz czemu sobie dawałaś, to dowiesz sie czemu i inne kobiety tak robią, bo problem jest ten sam. Wiele razy się spotkałem (nawet wczoraj:D) z tym, że kobieta gdy ma cel jakiś związany z mężczyzną to sie w nim zakocha. Cel. A chocby to, by go zmienić, by zasluzyc na jego dobroć (którą ma tylko jak coś chce), by jej pomógł. A że nie widzi, że to i tak wszystko na odwrót? A niech wchodza na forum i zrywają. Większa szansa, że spotkaja wreszcie kogos bardziej ułożonego.
Mnie też takie zachowanie irytuje.
Na miejscu tej dziewczyny zachowałabyś się tak jak należy ![]()
15 2014-07-17 17:10:19 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-07-17 17:14:25)
Zyczliwa gdybym uslyszal klotnie laski z facetem ze wszyscy bruneci sa idiotami to bym to sobie olal z gory na dol i nie bral tego do siebie. Ta sytuacja nie byla Tobie potrzebna.
PS: Facet nie wystapil przeciw Tobie tylko wobec obcej laski ktorej nawet nie znasz a poza tym jak ktos Tobie zniszczy auto na ktore pracowalas i na ktorym polegasz aby pojechac na impreze lub do pracy ciekawe czy bedziesz mila gdy ktos je zniszczy.
Zyczliwa gdybym uslyszal klotnie laski z facetem ze wszyscy bruneci są idiotami to bym to sobie olal z gory na dol i nie bral tego do siebie. Ta sytuacja nie byla Tobie potrzebna.
Ale ja to ja, widocznie jestem Don Kichotem nie swoich czasów, zawsze mówię jak mi coś nie pasi, a to uderzyło mnie również personalnie, bo stał naprzeciw mnie i kozakował, jaki to on macho, no alfa i omega normalnie. To sobie myślę o nie ty ciulasie, tak być nie będzie, pałka się przegła, chcesz wojny, no problem! I poszło....A mi dużo nie trzeba.
Thepass ja byłam zakochana i ślepa i głupia, ale to już swoją drogą i się stało...
To uważasz, że one nie są zakochane i nieślepie niegłupie:P ?
Właściwie gdyby nic nie czuła/nic nie chciała od niego, to by nie pozwoliła sobie.
Jasne jest to, że ten kto chce bardziej to i przeprasza częściej i jest bardziej ugodowy. A zazwyczaj kobiety wiążą się z facetami nie "needy", czyli ktorzy nie potrzebują. Nie raz tego doswiadczyłem i nie raz doswiadczylem tego, że gdy ja sie przywiązałem i potrzebowałem kobiety, to właśnie w tym momencie odchodziła. Życie.
Witam,
Byłam dziś świadkiem dość dziwnej i przykrej sytuacji. Okres urlopowy już za mną niestety, a co za tym idzie, przyszła pora na powrót do pracy. Podczas wolnej chwili pojechałam po bułki i soczek?no i tutaj się zaczynaZaparkowałam auto na sklepowym parkingu, obok jakiegoś srebrnego nissana, z mojej strony z kolei podjechało czarne audi?i wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że kierowca tego samochodu (kobieta), najwidoczniej źle oceniła odległość zderzaka, od wystającego krawężnika. W konsekwencji konkretnie go porysowała. Myślę sobie, no tak, nie na darmo na kursie prawa jazdy tak cisnęli na placu, aby mieścić się idealnie w kopercie tak, w ten sposób, aby zderzak nie wystawał za białą, graniczną linię. Sama śmiałam się nawet z egzaminatora, który wyskoczył mi z linijką, oceniając rzeczywistą odległość. No i automatyczna refleksja z mojej strony ?Masz babo przekichane? ?. nie myślałam jednak, że moje myśli okażą się prorocze. Momentalnie w jednej chwili, otwierają się drzwi pasażera, wyskakuje pacjent-coś pod 40, z jakże przemiłym tekstem ?Ty tępa szma?o, gdzie ty masz oczy, jaki ciul dał ci to prawko, a właściwie za co je dostałaś, za masło, czy dałaś du..y na boku? Ku?.a, auto w leasingu dopiero od miesiąca, a ty już zdążyłaś odpier?ić taką manianę, a kumple ostrzegali nie bierz blondynki, one są tępe! Za lakiernika bulisz ze swojej kieszeni?.
Cierpliwie słuchałam, co prawda ze szczęką na kolanach, ale słuchałam, grzecznie, potulnie-myślę co mnie to interesuje, ale gdy usłyszałam tekst o blondynce wyszłam i dosyć dobitnie zdołałam mu przedstawić swoje zdanie, że jego zachowanie jest chamskie, a poziom jego wypowiedzi, zrównał się z automatu z poziomem chodnika. Nie muszę dodawać, że momentalnie utworzyło się zbiorowisko wokół aut. Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że najbardziej zaskoczyła mnie reakcja tej kobiety. Każda normalna dziewoja, po takiej akcji zostawiłaby kolesia samego pod tym sklepem, strzeliła mu z liścia-sorry, poniżenie kogoś w tak perfidny sposób przy obecności postronnych osób, po prostu boli, zwyczajnie, po ludzku. Ona zaś odpowiedziała ? Przepraszam miśku, to się już więcej nie powtórzy, wieczorem ci to wynagrodzę, a teraz chodź nie gniewaj się i daj pyszczka?.
No myślałam, że zarówno oczy, jak i uszy mnie mylą. Zniesmaczona tym całym zajściem, postanowiłam odejść, zostawiając tą chorą parę samym sobie.
Konkluzja jest taka, na ile kobieta jest w stanie się upodlić i zniżyć przez, a może dla faceta. Wspominam o tym, bo sama, przez dłuższy okres czasu dałam się ?tresować? partnerowi, zdążył mnie sprowadzić do parteru i odrzeć z godności. Dziś sytuacja, może nie identyczna, ale kontekstowo łudząca podporządkowanie się facetowi?
Dlaczego kobiety są tak naiwne? Mając do wyboru fajnego faceta wybierają drania i co ważne dają sobą pomiatać? O co w tym wszystkim chodzi?
Byłabym wdzięczna, za wasze przemyślenia i refleksje, może tym razem i ja się czegoś od Was nauczę.
Jedno drugiego warte. Jak dla mnie pomylone osoby.
To uważasz, że one nie są zakochane i nieślepie niegłupie:P ?
Niektóre są z takimi typkami dla kasy.
Michst no proszę Cię! Nie złożyła mu tego auta w pół, na imprezę, czy kij wie co jeszcze miałby czym dojechać.
To było zarysowanie, a nie kasacja.
Co z ciebie za materialista?
Auto jest dla mnie wazniejsze niz kobieta i nie ma to nic wspolnego z materializmem. Auto jest profilem faceta i zawsze szlag mnie trafial gdy byla jakakolwiek ryska na Nim.
21 2014-07-17 17:28:23 Ostatnio edytowany przez Życzliwa (2014-07-17 17:28:47)
Auto jest dla mnie wazniejsze niz kobieta
W takim razie nie mamy o czym rozmawiać.
Na szczęście nie wszyscy faceci mają taki stosunek do kobiet co ty.
Zbędna i nic nie wnosząca polemika, nie mam nawet zamiaru się denerwować.
Życzliwa, jakby mi ktoś auto skasował to moja wściekłość sięgnęła by zenitu.
Bynajmniej nie obraził bym nikogo kto by jechał ze mną, no ale dla nas facetów autko jest bardzo ważne, tak jak mówił Michst, to wizytówka faceta.
Zgadzam sie tym bardziej ze nie rozumiesz ze ktos zapracowal na auto a laska je mu zniszczyla. Zjebka to byla najlagodniejsza konsekwencja tego wypadku. Mam nadzieje ze przynajmniej zaplaci za to co zrobila i to z wlasnej kieszeni. Zawsze twierdzilem ze kobiety nie powinny siadac za kierownica zreszta tak samo jak starsi ludzie.
Kasacja ok, zgadzam się.
Z resztą o czym my w ogóle rozmawiamy, jak wiadomo auta, ani żony się nie pożycza.
Bynajmniej ja nie pożyczam, właśnie dlatego, by uniknąć podobnych sytuacji.
Podkreślam, to było zarysowanie, mógł nim bez problemu poruszać się dalej, nie powodowało to unieruchomienia samochodu, a co za tym idzie trudności lokomocyjnych.
Poza tym gość ewidentnie wyglądał na nadzianego, więc taki lakiernik to dla niego pestka.
Więc co, w przypadku nie daj Boże złamania lusterka panna powinna wyłapać?
Bo auto jest number one?
No nie rozumiem Panowie.
Ryska, zadrapanie, wybite lusterko, na pewno nie byłbym w siódmym niebie ale nie zrobiłbym nic pannie co by mi te autko tak załatwiła.
Bardziej moja wściekłość byłaby skierowana ku osobie z drugiego pojazdu.
Zyczliwa nie rozumiesz nadal. Facet nie wyzywal laski ni z gruszki ni z pietruszki tylko dlatego ze mu zniszczyla auto i nie ma znaczenia czy to kasacja czy zwykla stluczka czy zarysowanie efekt jest nadal negatywny. Do tego jest rowniez niepotrzebny klopot. A auto jest najwazniejsze kupujesz dbasz i masz przynajmniej nigdy Cie nie zdradzi.
Zawsze twierdzilem ze kobiety nie powinny siadac za kierownica zreszta tak samo jak starsi ludzie.
Dużo jeszcze masz tych swoich złotych myśli?
Po co tak generalizujesz?
Jeżdżę już od 8 lat i ANI RAZU nie miałam żadnej stłuczki, czy kolizji, a nie należę do osób wolno jeżdżących.
Pamiętam Cię kilka miesięcy temu i twój wpis, brzmiał jakoś tak
"Mężczyzno szanuj i kochaj swoją kobietę, bo ze wszystkich facetów na świecie wybrała i pokochała właśnie Ciebie"- widać od tego czasu twoje zdanie odmieniło się o 180 stopni. Ja bym uzupełniła je o stwierdzenie "Kocham kobietę swojego życia, ale gdy tknie mojego auta to łapy poodcinam" ![]()
Teo W związku z panującą atmosferą w wątku zaczynam identyfikować się z Twoją sygnaturą: "Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot"
A ja jezdze juz ponad 13 lat i nie mialem stluczki za to widzialem wiele kobiet kierowcow ktore powodowaly wypadki i to na kilku kontynentach.
"Wiele" nie oznacza WSZYSTKIE- ot subtelna różnica.
Zauważasz ją?
30 2014-07-17 17:50:12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-17 17:50:27)
A ja jezdze juz ponad 13 lat i nie mialem stluczki za to widzialem wiele kobiet kierowcow ktore powodowaly wypadki i to na kilku kontynentach.
A ja widzę, że wiekszosc wypadkow o ktorych czytam (tu w mojej okolicy nawet) powoduja mezczyzni (czy to na motor czy samochod). I jaki z tego wniosek? A juz mowie, żaden.
Michst napisał/a:Zawsze twierdzilem ze kobiety nie powinny siadac za kierownica zreszta tak samo jak starsi ludzie.
Dużo jeszcze masz tych swoich złotych myśli?
Po co tak generalizujesz?
Jeżdżę już od 8 lat i ANI RAZU nie miałam żadnej stłuczki, czy kolizji, a nie należę do osób wolno jeżdżących.Pamiętam Cię kilka miesięcy temu i twój wpis, brzmiał jakoś tak
"Mężczyzno szanuj i kochaj swoją kobietę, bo ze wszystkich facetów na świecie wybrała i pokochała właśnie Ciebie"- widać od tego czasu twoje zdanie odmieniło się o 180 stopni. Ja bym uzupełniła je o stwierdzenie "Kocham kobietę swojego życia, ale gdy tknie mojego auta to łapy poodcinam"Teo W związku z panującą atmosferą w wątku zaczynam identyfikować się z Twoją sygnaturą: "Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot"
Życzliwa, bo kobiety nie są warte by je kochać całym sercem i bezgranicznie ufać, coś o tym wiem i Michst również.
Co sie tyczy Twojego watku facet mial klotnie z laska z bardzo rzeczowego powodu a Ty niepotrzebnie sie wtracalas bo za bardzo bierzesz wszystko do siebie. Przeciez nie znalas tego faceta ani tej laski i w dodatku popsulas sobie humor ta cala sytuacja pytanie tylko czy warto bylo sie wtracac? Napewno nie. Prawda jest taka ze coraz wiecej jest toksycznych relacji damsko meskich i Twoja interwencja nic nie zmienila i nie zmieni co wiecej dolalas przyslowiowej oliwy do ognia.
33 2014-07-17 17:56:02 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-07-17 17:57:11)
Zyczliwa nie rozumiesz nadal. Facet nie wyzywal laski ni z gruszki ni z pietruszki tylko dlatego ze mu zniszczyla auto i nie ma znaczenia czy to kasacja czy zwykla stluczka czy zarysowanie efekt jest nadal negatywny. Do tego jest rowniez niepotrzebny klopot. A auto jest najwazniejsze kupujesz dbasz i masz przynajmniej nigdy Cie nie zdradzi.
Auto jest najważniejsze? To fajnie masz. To rzecz nabyta. Wyklepie sie i po krzyku. O ile mógłbym zrozumieć, że sie wkurzył, to i tak nie ma usprawiedliwienia dla takiej reakcji. Dobrze, że jej nie pobił chociaż..
A co do kolizji, to zawsze sie może zdarzyć, niezależnie od stażu za kółkiem.
Życzliwa napisał/a:Michst napisał/a:Zawsze twierdzilem ze kobiety nie powinny siadac za kierownica zreszta tak samo jak starsi ludzie.
Dużo jeszcze masz tych swoich złotych myśli?
Po co tak generalizujesz?
Jeżdżę już od 8 lat i ANI RAZU nie miałam żadnej stłuczki, czy kolizji, a nie należę do osób wolno jeżdżących.Pamiętam Cię kilka miesięcy temu i twój wpis, brzmiał jakoś tak
"Mężczyzno szanuj i kochaj swoją kobietę, bo ze wszystkich facetów na świecie wybrała i pokochała właśnie Ciebie"- widać od tego czasu twoje zdanie odmieniło się o 180 stopni. Ja bym uzupełniła je o stwierdzenie "Kocham kobietę swojego życia, ale gdy tknie mojego auta to łapy poodcinam"Teo W związku z panującą atmosferą w wątku zaczynam identyfikować się z Twoją sygnaturą: "Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot"
Życzliwa, bo kobiety nie są warte by je kochać całym sercem i bezgranicznie ufać, coś o tym wiem i Michst również.
Bullshit! Mnie również skrzywdzono, a nie wieszam psów na facetach.
Michst, już rozumiem, auto przynajmniej nie zdradzi tak?
Zdradziła Cię kobieta, dlatego teraz wszystkie są be tak?
Facet, którego kochałam również zostawił we mnie rany, krwawią do dziś, jednak...widzę nadzieję, na następne związki.
Mężczyzna to fantastyczna istota, wiem co mówię, nie skreślam wszystkich z automatu, bo z jednym mi się nie udało.
No to niesprawiedliwe po prostu, w szczególności do tych, którzy są fair, w porządku!
35 2014-07-17 17:57:58 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-17 17:58:10)
Auto jest najważniejsze? To fajnie masz. To rzecz nabyta. Wyklepie sie i po krzyku. O ile mógłbym zrozumieć, że sie wkurzył, to i tak nie ma usprawiedliwienia dla takiej reakcji. Dobrze, że jej nie pobił chociaż..
A co do kolizji, to zawsze sie może zdarzyć, niezależnie od stażu za kółkiem.
Haha w czasach toksycznych/niedojrzałych związków to zripostuję.
Kobieta też rzecz nabyta (choć jak wiele woli - zdobyta). Dziś jest, jutro jej nie ma.
Ale to tak pół żartem.
36 2014-07-17 17:59:15 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-07-17 18:01:19)
Jestes w bledzie kobieta tez kiedys bedzie starsza babcia w dodatku dzis jest i Cie kocha a jutro cos jej odbije i odejdzie. To ze facet ja zjechal bylo tak jak wspomnialem najlagodniejsza konsekwencja jej bledu za kierownica nie wspominajac ze bedzie musiala pokryc szkode.
Majki napisał/a:Auto jest najważniejsze? To fajnie masz. To rzecz nabyta. Wyklepie sie i po krzyku. O ile mógłbym zrozumieć, że sie wkurzył, to i tak nie ma usprawiedliwienia dla takiej reakcji. Dobrze, że jej nie pobił chociaż..
A co do kolizji, to zawsze sie może zdarzyć, niezależnie od stażu za kółkiem.
Haha w czasach toksycznych/niedojrzałych związków to zripostuję.
Kobieta też rzecz nabyta (choć jak wiele woli - zdobyta). Dziś jest, jutro jej nie ma.Ale to tak pół żartem.
Co innego miałem na myśli troche, ale że pół żartem to spoko ![]()
Ale to tak pół żartem.
No ja myślę.
Zyczliwa na zimno stwierdzajac wszystkie fakty kupujesz auto dbasz o nie i masz a tu wlasnie byla taka jedna blondynka i je zniszczyla bo nie umie jezdzic wscieklosc faceta jest jak najbardziej na miejscu.
Tom94 napisał/a:Życzliwa napisał/a:Dużo jeszcze masz tych swoich złotych myśli?
Po co tak generalizujesz?
Jeżdżę już od 8 lat i ANI RAZU nie miałam żadnej stłuczki, czy kolizji, a nie należę do osób wolno jeżdżących.Pamiętam Cię kilka miesięcy temu i twój wpis, brzmiał jakoś tak
"Mężczyzno szanuj i kochaj swoją kobietę, bo ze wszystkich facetów na świecie wybrała i pokochała właśnie Ciebie"- widać od tego czasu twoje zdanie odmieniło się o 180 stopni. Ja bym uzupełniła je o stwierdzenie "Kocham kobietę swojego życia, ale gdy tknie mojego auta to łapy poodcinam"Teo W związku z panującą atmosferą w wątku zaczynam identyfikować się z Twoją sygnaturą: "Nie jestem nerwowa. Ja tylko żwawo i asertywnie reaguję na pieprzenie głupot"
Życzliwa, bo kobiety nie są warte by je kochać całym sercem i bezgranicznie ufać, coś o tym wiem i Michst również.
Bullshit! Mnie również skrzywdzono, a nie wieszam psów na facetach.
Michst, już rozumiem, auto przynajmniej nie zdradzi tak?
Zdradziła Cię kobieta, dlatego teraz wszystkie są be tak?
Facet, którego kochałam również zostawił we mnie rany, krwawią do dziś, jednak...widzę nadzieję, na następne związki.
Mężczyzna to fantastyczna istota, wiem co mówię, nie skreślam wszystkich z automatu, bo z jednym mi się nie udało.
No to niesprawiedliwe po prostu, w szczególności do tych, którzy są fair, w porządku!
Tylko ty się przejechałaś na jednej osobie a ja na prawie siedemdziesięciu, widać różnicę co nie?
Zwłaszcza taka jedna wbiła mi nóż w serce a inne dziewczyny konsekwentnie dołożyły kolejne ciosy.
Zyczliwa na zimno stwierdzajac wszystkie fakty kupujesz auto dbasz o nie i masz a tu wlasnie byla taka jedna blondynka i je zniszczyla bo nie umie jezdzic wscieklosc faceta jest jak najbardziej na miejscu.
Możliwe, można jednak w bardziej kulturalny sposób, bez inwektywów.
Taka jedna blondynka
...Wtf? Przestań, co ty tak z tym kolorem włosów.
Taka jedna blondynka-czyli ja, również kupiła auto, dba o nie (prawie jak facet), ale nigdy rzecz, nie zastąpi mi człowieka...
No nigdy....
42 2014-07-17 18:28:29 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-07-17 18:29:56)
Rzecz materialna nigdy Cie nie skrzywdzi podobnie jak male dziecko czy zwierze tym bardziej jak o nie dbasz. Czlowiek dla czlowieka jest wilkiem taka jest Nasza natura i tak niestety pozostanie. Wyrazilem sie na temat tamtej blondynki o ktorej napisalas watek nie o Tobie. Chodzilo o to ze niepotrzebnie wstawialas sie za ta laska skoro jej nie znalas i nie mialas zadnego interesu w tym bo facet nawet sie do Ciebie nie odezwal.
PS: Oczywiscie mozna bylo kulturalnie tylko niewiesz jaki to stres gdy ktos zniszczy Tobie auto mozna rowniez przez lozko ale to nadal nie zmieni faktu ze zrobilo sie komus szkode.
Michst napisał/a:Zyczliwa na zimno stwierdzajac wszystkie fakty kupujesz auto dbasz o nie i masz a tu wlasnie byla taka jedna blondynka i je zniszczyla bo nie umie jezdzic wscieklosc faceta jest jak najbardziej na miejscu.
Możliwe, można jednak w bardziej kulturalny sposób, bez inwektywów.
Taka jedna blondynka...Wtf? Przestań, co ty tak z tym kolorem włosów.
Taka jedna blondynka-czyli ja, również kupiła auto, dba o nie (prawie jak facet), ale nigdy rzecz, nie zastąpi mi człowieka...
No nigdy....
Za bardzo wszystko bierzesz do siebie ![]()
Muszę pamiętać by przy tobie nie mówić nic w stronę blondyn bo mogę doświadczyć twoich chwytów karate ![]()
W domu mnie wychowano, by reagować, by nie pozostawać obojętnym,
- gdy na ulicy leży osoba z cukrzycą i ma zapaść, a postronni uważają ją za pijaka,
- gdy za ścianą słyszę krzyki i płacz dziecka,
- gdy facet bije, szarpie, czy wyzywa kobietę, osobę starszą lub dzieciaka,
- gdy ktoś krzywdzi zwierzę.
I uwierz, nie boję się konsekwencji-żadnych.
Jestem pewna swych umiejętności siłowych, trenuję karate i uwierz, że gość nie zdołałby nawet zbliżyć się na odległość, zakłócającą moją osobistą przestrzeń. Potem krótka piłka powalam, blokuję i dzwonię na pały. Nie jestem taka, jak wszystkie bezbronne, ciche dziewczyny, nie dam sobie wejść na głowę, mam swoje zdanie i mam prawo je wyrazić, nawet wówczas, gdy innym może się to nie podobać, podobnie jak temu PANU.
muszę dodać coś od siebie.....
jeżdżę samochodem bardzo długo i niestety z moich obserwacji wynika, że to nie ma znaczenia jaka płeć siedzi za kierownicą.......ważne są predyspozycje do bycia kierowcą i tyle. Nieraz byłam świadkiem kierowcy faceta i niestety.....gorszy niż przysłowiowa blondynka. A tak ogólnie......mówi się żartobliwie, że samochód dla panów jest oznaką "męskości" i pozwala zmniejszyć kompleksy........
co do opisanego przypadku .....Życzliwa ja zgadzam się z tobą, wszystko można powiedzieć ale w odpowiedni sposób......nie zwracając uwagi na takie odzywki pozwalamy na szerzenie się chamstwa. Osoby nie potrafiące w sposób kulturalny powiedzieć zdania tzn. nie używając wulgaryzmów są ubodzy w słownictwie.
46 2014-07-17 18:39:02 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-07-17 18:40:12)
To Zyczliwa dobrze Cie wychowali ale nadal Twoje karate ani slowa przedmowcy nie zmienia faktu ze lasce nalezala sie zjebka za zniszczenie auta. A skoro tak bronisz innych moze zaplac facetowi za zniszczone auto. Taka Zyczliwa aka Matka Teresa rok 2014.
Jedna interwencja nie wyeliminuje chamstwa ze spoleczenstwa wazne aby zajac sie wlasnym zyciem.
muszę dodać coś od siebie.....
jeżdżę samochodem bardzo długo i niestety z moich obserwacji wynika, że to nie ma znaczenia jaka płeć siedzi za kierownicą.......ważne są predyspozycje do bycia kierowcą i tyle. Nieraz byłam świadkiem kierowcy faceta i niestety.....gorszy niż przysłowiowa blondynka. A tak ogólnie......mówi się żartobliwie, że samochód dla panów jest oznaką "męskości" i pozwala zmniejszyć kompleksy........
co do opisanego przypadku .....Życzliwa ja zgadzam się z tobą, wszystko można powiedzieć ale w odpowiedni sposób......nie zwracając uwagi na takie odzywki pozwalamy na szerzenie się chamstwa. Osoby nie potrafiące w sposób kulturalny powiedzieć zdania tzn. nie używając wulgaryzmów są ubodzy w słownictwie.
O to to, dziękuję za zrozumienie ![]()
To Zyczliwa dobrze Cie wychowali ale nadal Twoje karate ani slowa przedmowcy nie zmienia faktu ze lasce nalezala sie zjebka za zniszczenie auta. A skoro tak bronisz innych moze zaplac facetowi za zniszczone auto. Taka Zyczliwa aka Matka Teresa rok 2014.
Ja nie muszę za nic płacić, nie ja je PORYSOWAŁAM, bądź jednak pewny, że mam na tyle odwagi cywilnej, by zwrócić gościowi kasę za zniszczenie, jeżeli sprawa dotyczyłaby mojego związku. Ja zawiniłam, ja płacę. Proste, jak budowa cepa. Nie rozumiem, dlaczego w dalszym ciągu drwisz? Bawi cię to?
zuzia1967 napisał/a:muszę dodać coś od siebie.....
jeżdżę samochodem bardzo długo i niestety z moich obserwacji wynika, że to nie ma znaczenia jaka płeć siedzi za kierownicą.......ważne są predyspozycje do bycia kierowcą i tyle. Nieraz byłam świadkiem kierowcy faceta i niestety.....gorszy niż przysłowiowa blondynka. A tak ogólnie......mówi się żartobliwie, że samochód dla panów jest oznaką "męskości" i pozwala zmniejszyć kompleksy........
co do opisanego przypadku .....Życzliwa ja zgadzam się z tobą, wszystko można powiedzieć ale w odpowiedni sposób......nie zwracając uwagi na takie odzywki pozwalamy na szerzenie się chamstwa. Osoby nie potrafiące w sposób kulturalny powiedzieć zdania tzn. nie używając wulgaryzmów są ubodzy w słownictwie.O to to, dziękuję za zrozumienie
nie masz za co....też jestem kobietą i też blondynką:) chociaż z większym stażem życiowym i nie uważam, że jestem złym kierowcą......jestem też zwolenniczką "czystego języka", nikt nie ma prawa w ten sposób traktować drugiego człowieka.
Ja nie nazwalbym tego drwinami tylko cyniczno-zimna logika faktow. Jesli chcesz zbawic swiat i chcesz bronic innych to spoko. Bronisz blondynki bo facet pojechal po niej jak po lysej kobyle a gdzie zrozumienie faceta i zniszczenia jego auta. Moze jakies cieple slowo i kasa?
51 2014-07-17 18:45:13 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2014-07-17 18:49:04)
W domu mnie wychowano, by reagować, by nie pozostawać obojętnym,
- gdy na ulicy leży osoba z cukrzycą i ma zapaść, a postronni uważają ją za pijaka,
- gdy za ścianą słyszę krzyki i płacz dziecka,
- gdy facet bije, szarpie, czy wyzywa kobietę, osobę starszą lub dzieciaka,
- gdy ktoś krzywdzi zwierzę.
I uwierz, nie boję się konsekwencji-żadnych.
Jestem pewna swych umiejętności siłowych, trenuję karate i uwierz, że gość nie zdołałby nawet zbliżyć się na odległość, zakłócającą moją osobistą przestrzeń. Potem krótka piłka powalam, blokuję i dzwonię na pały. Nie jestem taka, jak wszystkie bezbronne, ciche dziewczyny, nie dam sobie wejść na głowę, mam swoje zdanie i mam prawo je wyrazić, nawet wówczas, gdy innym może się to nie podobać, podobnie jak temu PANU.
To chyba faktycznie jesteś jakimś wyjątkiem ![]()
Człowiek dla człowieka jest wrogiem i to niestety smutna prawda, sam wiele razy interweniowałem choćby w szkołach, jak zaczepiali słabszych ale żadnej życzliwości od osób które broniłem nie usłyszałem.
Ogólnie liczy się to aby dbać o własną za przeproszeniem du... i tyle, i wiesz, nie radzę ci stawiać się do dorosłych chłopów.
Trafisz na jakiegoś prostaka i degenerata, uderzy cię i ładna buzia pójdzie w zapomnienie, nie warto.
Michst, odpuść, od ostatniego razu, gdy widzieliśmy się na forum zmieniłeś się i to bardzo.
Nie wszystkie dziewczyny ranią, nie wszystkie oszukują, nie przelewaj swoich frustracji na mnie.
Zrobiłam jak uważałam. Kropka.
Nie interesuje mnie taki ton polemiki.
To słabe, kasa, auto, auto, kasa... ![]()
Bez komentarza.
Wiesz co Tom moze wypijmy za Zyczliwa trafil Nam sie faktycznie wyjatek jak slepej kurze ziarno. Jestem pod wrazeniem ludzi ktorzy za Swoj cel zycia stawiaja bronic innych az przecieram oczy ze zdumienia. Nasza kolezanka zyje w swiecie fantazji myslac ze robiac awanture dzisiaj rano zmienila cos.
Michst, odpuść, od ostatniego razu, gdy widzieliśmy się na forum zmieniłeś się i to bardzo.
Nie wszystkie dziewczyny ranią, nie wszystkie oszukują, nie przelewaj swoich frustracji na mnie.
Zrobiłam jak uważałam. Kropka.
Nie interesuje mnie taki ton polemiki.
To słabe, kasa, auto, auto, kasa...
Bez komentarza.
Życzliwa nie obraź się, ale z tego wszystkiego bądź co bądź trochę brakuje Ci dystansu. Określenie cycków złe, blondynki jak niskie IQ to też obraza itd. Trochę taka sztywna się wydajesz, ale to moze przez ten trening...:P
Wiesz co Tom moze wypijmy za Zyczliwa trafil Nam sie faktycznie wyjatek jak slepej kurze ziarno. Jestem pod wrazeniem ludzi ktorzy za Swoj cel zycia stawiaja bronic innych az przecieram oczy ze zdumienia. Nasza kolezanka zyje w swiecie fantazji myslac ze robiac awanture dzisiaj rano zmienila cos.
Jeszcze Życzliwa by urządziła mały Fight Night z tobą i ze mna
A tak serio to też jestem zdumiony, nie wiedziałem że takie osoby jak Zyczliwa istnieją, normalnie to ludzie by z zaciekawieniem oglądali jak facet drze się na laskę a tu proszę.
Tom ja nie bije kobiet. Powracajac do watku faktycznie nie na codzien spotyka sie takie osoby jak Zyczliwa bo przeciez rownie dobrze mogla olac ta pare i pojsc przed siebie. W kazdym badz razie ja powiedzialem Swoje bo jest tez druga strona medalu po co robic sobie wrogow i wtracac sie w nie Swoje sprawy tym bardziej ze nie znamy tych osob.
57 2014-07-17 19:00:15 Ostatnio edytowany przez Życzliwa (2014-07-17 19:01:53)
Nie Wasza koleżanka twardo stąpa po ziemi, bo dostała już od życia wystarczająco po dupie, bo się przekonała, że wieczory spędzone na płaczu nic nie dają, bo już nie boi się powrotów do domu, gdzie może ją czekać kolejna awantura za kilka minut spóźnienia, czy źle ustawione książki na półkach, bo wasza koleżanka teraz wie, że to, co kiedyś ktoś próbował mi wmówić jest zwykłym kure...em, dewiacją i to boli, bo wasza koleżanka wie, że nie trzeba uważać się za śmiecia, którym on mnie nazywał, bo wasza koleżanka wie, że wolny czas to czas poświęcony na radość, a nie na rozpatrywanie w jakim humorze wróci dziś, czy znów będzie darł japę i mnie obrażał.
Teraz wasza koleżanka jest cwaniarą, mądrzejszą w doświadczenia, ale nie wątpiącą w mężczyzn.
Michst, teraz wystarczy? Próbowałam o tym zapomnieć...długo, baaardzo długo.
Napisałam, jesteś zadowolony?
Skrzywdził cię ktoś inny, nie ja, więc odpuść.
Każdy jest inny i każdy tworzy swoje życie tak, jak tego chce.
Kiedyś ktoś zjebał życie mi, pierwsza i ostatnia jak na razie miłość.
Dlaczego chcę pomagać? Bo wówczas mi wtedy tej pomocy zabrakło, właśnie wtedy gdy płacz przeradzał się w szloch, łkanie, zawodzenie.
Czemu jestem jaka jestem? Coś na kształt zimnych suk, mają łatwiej. Tyle z mojego życiorysu, już do niego nie wrócę, mam nadzieję, że cię to usatysfakcjonowało. A teraz daj mi spokój.
Zyczliwa bardzo dobrze ze zmadrzalas. Nikt mnie nie skrzywdzil ale na pewne tematy mam Swoje konkretne zdanie i pozwolilem je sobie wyrazic. Widzialas ta pare bagno omija sie z daleka bo jak w nie wdepniesz to ciezko bedzie z niego wyjsc ale Ty oczywiscie wiesz najlepiej.
59 2014-07-17 19:04:25 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-17 19:04:57)
Są zimne suki i bad boye - kiedy wcześniej takimi nie byli. Czy to nie walka pokrzywdzonych?
Bycie cwaniarą to raczej ta druga strona inteligencji, żadna wartość.
Nie Wasza koleżanka
.
.
.
A teraz daj mi spokój.
Po co w ogóle się tłumaczysz komuś kogo nie znasz...?? Hmm...?? Zakopać , zapomnieć i nie wracać...
Tom ja nie bije kobiet. Powracajac do watku faktycznie nie na codzien spotyka sie takie osoby jak Zyczliwa bo przeciez rownie dobrze mogla olac ta pare i pojsc przed siebie. W kazdym badz razie ja powiedzialem Swoje bo jest tez druga strona medalu po co robic sobie wrogow i wtracac sie w nie Swoje sprawy tym bardziej ze nie znamy tych osob.
Ależ nie, to Życzliwa by nas ukatrupiła
Droga koleżanko, czasami nie warto, po co ci to?
Tylko będziesz się stresować, denerwować a jak mówią złość piękności szkodzi.
Pomagaj osobom które na ową pomoc zasługują i tyle ![]()
Życzliwa napisał/a:Nie Wasza koleżanka
.
.
.
A teraz daj mi spokój.Po co w ogóle się tłumaczysz komuś kogo nie znasz...?? Hmm...?? Zakopać , zapomnieć i nie wracać...
Nie wiem, powracają demony przeszłości, te głupie, chore myśli, które próbowałam zamknąć gdzieś tam w środku.
Przypomniano mi o nich pytaniem DLACZEGO?
Dlatego, że chociaż raz, ten jeden jedyny ja potrzebuję zrozumienia i wsparcia, bo to zawsze ja dawałam je innym mając na twarzy przyklejony uśmiech, podczas gdy wewnątrz wszystko we mnie płakało, darło się z rozpaczy i z bezsilności...Bo na to DLACZEGO mam tysiąc odpowiedzi, m.in. dlatego, że nie było przy mnie wówczas nikogo. Granie fajnej, miłej, ładnej uczynnej przyjaciółki i siostry i córki, gdy w tym samym czasie za moimi drzwiami rozgrywał się dramat.....
assassin napisał/a:Życzliwa napisał/a:Nie Wasza koleżanka
.
.
.
A teraz daj mi spokój.Po co w ogóle się tłumaczysz komuś kogo nie znasz...?? Hmm...?? Zakopać , zapomnieć i nie wracać...
Nie wiem, powracają demony przeszłości, te głupie, chore myśli, które próbowałam zamknąć gdzieś tam w środku.
Przypomniano mi o nich pytaniem DLACZEGO?
Dlatego, że chociaż raz, ten jeden jedyny ja potrzebuję zrozumienia i wsparcia, bo to zawsze ja dawałam je innym mając na twarzy przyklejony uśmiech, podczas gdy wewnątrz wszystko we mnie płakało, darło się z rozpaczy i z bezsilności...Bo na to DLACZEGO mam tysiąc odpowiedzi, m.in. dlatego, że nie było przy mnie wówczas nikogo. Granie fajnej, miłej, ładnej uczynnej przyjaciółki i siostry i córki, gdy w tym samym czasie za moimi drzwiami rozgrywał się dramat.....
Jeśli chcesz pogadać pisz na priv, TU się nie odsłaniaj bo i po co Ci kolejna ew. szpila...?
Życzliwa napisał/a:assassin napisał/a:Po co w ogóle się tłumaczysz komuś kogo nie znasz...?? Hmm...?? Zakopać , zapomnieć i nie wracać...
Nie wiem, powracają demony przeszłości, te głupie, chore myśli, które próbowałam zamknąć gdzieś tam w środku.
Przypomniano mi o nich pytaniem DLACZEGO?
Dlatego, że chociaż raz, ten jeden jedyny ja potrzebuję zrozumienia i wsparcia, bo to zawsze ja dawałam je innym mając na twarzy przyklejony uśmiech, podczas gdy wewnątrz wszystko we mnie płakało, darło się z rozpaczy i z bezsilności...Bo na to DLACZEGO mam tysiąc odpowiedzi, m.in. dlatego, że nie było przy mnie wówczas nikogo. Granie fajnej, miłej, ładnej uczynnej przyjaciółki i siostry i córki, gdy w tym samym czasie za moimi drzwiami rozgrywał się dramat.....Jeśli chcesz pogadać pisz na priv, TU się nie odsłaniaj bo i po co Ci kolejna ew. szpila...?
Dziękuję, skorzystam z pewnością.
assassin napisał/a:Życzliwa napisał/a:Nie Wasza koleżanka
.
.
.
A teraz daj mi spokój.Po co w ogóle się tłumaczysz komuś kogo nie znasz...?? Hmm...?? Zakopać , zapomnieć i nie wracać...
Nie wiem, powracają demony przeszłości, te głupie, chore myśli, które próbowałam zamknąć gdzieś tam w środku.
Przypomniano mi o nich pytaniem DLACZEGO?
Dlatego, że chociaż raz, ten jeden jedyny ja potrzebuję zrozumienia i wsparcia, bo to zawsze ja dawałam je innym mając na twarzy przyklejony uśmiech, podczas gdy wewnątrz wszystko we mnie płakało, darło się z rozpaczy i z bezsilności...Bo na to DLACZEGO mam tysiąc odpowiedzi, m.in. dlatego, że nie było przy mnie wówczas nikogo. Granie fajnej, miłej, ładnej uczynnej przyjaciółki i siostry i córki, gdy w tym samym czasie za moimi drzwiami rozgrywał się dramat.....
To teraz cię nie rozumiem
Ja też miałem bardzo złą przeszłość i też owego zrozumienia nie miałem.
Lecz, tu jest różnica, ty chcesz czynić dobro a ja nie, choćby dlatego że czemu mam być dobry dla tych wszystkich osób co mnie tak skrzywdziły?
Troszkę cię nie rozumiem Życzliwa.