Porażka w pracy, nie radzę sobie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Porażka w pracy, nie radzę sobie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Porażka w pracy, nie radzę sobie

Witam,
Mam bardzo odpowiedzialną pracę w którą wkładam 200proc. Siebie. Czasem mam wrażenie, że przesadzam z zaangażowaniem i traktuje pracę zbyt poważnie, jakby to była najważniejsza rzecz na świecie, a mam przecież kochającego męża, zdrowe dziecko... Przez pracę zrezygnowałam nawet z decyzji o 2 dziecku, bo jest ona dla mnie takim priorytetem, że to staje się wręcz chorobliwe.
Ostatnio popełniłam w pracy błąd, dość poważny, choć nikt przez niego nie umarł ani nie doznał uszczerbku na zdrowiu, co jest dla mnie jedynym pocieszeniem, błąd się przytrafił i to jest dla mnie, jako osoby wychwalanej i docenianej ogromną porażka, nie do przełknięcia.
Wiem że przyczyną błędu było przemęczenie, bywa że w pracy nic nie jem, bo chce żeby wszystko było zrobione na tip top, często nie śpię, bo córka odkąd poszła do przedszkola dużo choruje i w nocy kaszle, gorączkuje, a ja zamiast wziąć opiekę i skorzystać z tego prawa... No właśnie... I to był właśnie ten dzień przemęczenia. Praca i cały dom jest zwykle tylko na mojej głowie bo męża często nie ma.
Doszło do tego że nie śpię, nie jem, dostaje duszności, złoszczę się na własne dziecko... Jestem na lekach na nerwy żeby w ogóle zasnąć. Po prostu mnie to przerasta.
Błąd był na tyle poważny że dostałam upomnienie, na szczęście nie wyleciałam, ale moja ciężko wypracowana reputacja i opinia wodorowego pracownika spadła na łeb na szyję...
Nie radzę sobie z tym, codziennie mam doła, może ktoś z was podpowie mi jak mogę sobie z tym poradzić... Bo szczerze mówiąc nie mam się nawet komu wygadać, męża nie ma w domu, a mama nie chcę żeby się martwila więc nic jej nie mówiłam.
Może ktoś obcy spojrzy na to trzezwym okiem

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Porażka w pracy, nie radzę sobie

Rada? Odpuścić, dawać z siebie 100%, a nie 200%. Jesteś na drodze do wykończenia się i pracoholizmu. Nie siedź po godzinach, rób przerwy na jedzenie, a jak córka jest chora, to weź wolne. Jak przyzwyczaisz ludzi do tego, że robisz za trzech, to potem będę tego od Ciebie oczekiwać. Sama sobie szkodzisz.

3

Odp: Porażka w pracy, nie radzę sobie

naprawdę 1 błąd = katastrofa???

Wysłuchaj sobie historii "Minimalizm to życie na własnych warunkach" Katarzyna Kędzierska.

Kiedyś usłyszałam taką fajną radę - by rozpisać sobie życie na kilka ważnych kategorii np. zdrowie, finanse, relacja z ludźmi, rozwój duchowy, intelektualny, itp. Spróbuj ocenić te sfery. Fajnie jak te sfery są w równowadze, jeśli padnie ci zdrowie, to nie będziesz w stanie nawet 10% robić swoje pracy, a model przenoszenia problemów z pracy na dom, też może się skończyć tym, że pewnego dnia twój mąż znajdzie sobie inną, taką która ma czas na niego, na dziecko, na dom... i tak jak zauważyłaś, nikt w pracy nie będzie pamiętać tych twoich 200%, tylko 1 spektakularną wpadkę, nikt nie będzie miał sentymentu, jeśli będzie trzeba kogoś wywalić z roboty, jesteś pewna, że twoja praca to jedyna ważna rzecz w życiu?

"Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu" Maja Ostaszewska

4

Odp: Porażka w pracy, nie radzę sobie

Weź urlop.
Porządnie się wyśpij.
Pogadaj z mężem o podziale obowiązków, bo ewidentnie masz za dużo na głowie, a córka też jest jego dzieckiem.
Po powrocie z pracy koniecznie rób przerwy i jeśli masz taką możliwość, porozmawiaj z kimś z pracy o Twoich uczuciach.

5

Odp: Porażka w pracy, nie radzę sobie

Zmniejsz obroty. Ostatecznie... to tylko praca. Czy relacja z córką nie jest dla Ciebie ważniejsza?

6 Ostatnio edytowany przez yessa (2018-11-15 22:02:42)

Odp: Porażka w pracy, nie radzę sobie

Loriene masz rację, mam za dużo na głowie i mnie to przerasta. Mój mąż pracuje w wojsku i buduje nasz dom, wiecznie go nie ma. Czuje się jak samotna matka, wymagająca praca, dziecko, zwykłe obowiązki domowe typu pranie, sprzątanie są tylko na mojej głowie. Totalnie się nie wyrabiam. Chciałabym być idealna w każdej strefie życia. Brakuje już czasu na odpoczynek którego tak potrzebuję. Jak czegos nie zrobię mam wyrzuty sumienia, mam wrażenie że każdy mnie ocenia, że jestem leniem bo nie ugotuje obiadu, bo mam zaległą stertę prasowania. Nie wiem skąd u mnie te przekonania, przecież nie jestem robotem.
Co do córki mam skrajne emocje, kocham ją nad życie, ale jest nieznośna, bo odkąd skończyła rok większość czasu spędza z dziadkami którzy ją rozpuszczają. Ja sobie z nią czasami nie radzę, nie radzę sobie z tym że tylko na mojej głowie jest przedszkole, lekarz i inne ważne sprawy z nią związane, bo mąż nie ma czasu. Żyje nadzieją że jak skończymy budowę domu to się zmieni, bo przynajmniej po pracy mąż będzie w naszym wspólnym domu, a nie "na budowie"
W pracy mam bratnie dusze którym już się wypłakałam, ale odnosze wrażenie że po zaistniałej sytuacji zmieniły do mnie podejscie. Choć w prost zapytałam czy tak jest, zaprzeczyły, to ja czuję inaczej. Dodam że nie wyrządziłam im żadnej krzywdy, błąd w pracy polegał bardziej na braku asertywności z mojej strony, za co ja i tylko ja dostałam po uszach.
Relacja z córką jest dla mnie bardzo ważna, ale ona mnie często nie słucha, a jak coś jej nie pasuje ucieka do babci.

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

7 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2018-11-19 13:54:42)

Odp: Porażka w pracy, nie radzę sobie

Jejku mój facet taki jest, nie rozumie, że nie musi z siebie dawać 200% tylko wystarczy robić to co do niego należy, czy chory czy zdrowy chce zasuwać do pracy, dobrze że ja mam taką pracę że mogę bez problemu zostać jak dziecko chore, bo inaczej to by chyba zwariował i tak więcej mu nie płacą czy zrobi minimum czy zrobi maksimum, a on przez 8 lat pracy to może ze dwa razy był na zwolnieniu bo przecież jest niezastąpiony, nie wykorzystuje żadnych dni wolnych, przez jakiś czas to non stop brał spam bo miał problem z bezsennością. Ale to na maksa pracoholik i już nie mam pomysłu jak do niego dotrzeć żeby trochę odpuścił.

8

Odp: Porażka w pracy, nie radzę sobie

Ladyyy - wysłałam wczoraj do Ciebie maila, jednak otrzymałam zwrotkę z informacją, że podany przez Ciebie podczas rejestracji na naszym forum e-mail - nie istnieje. Proszę Cię o pilny kontakt ze mną pod adresem: Isabella.Netkobiety@wp.pl

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

9

Odp: Porażka w pracy, nie radzę sobie
yessa napisał/a:

Loriene masz rację, mam za dużo na głowie i mnie to przerasta. Mój mąż pracuje w wojsku i buduje nasz dom, wiecznie go nie ma. Czuje się jak samotna matka, wymagająca praca, dziecko, zwykłe obowiązki domowe typu pranie, sprzątanie są tylko na mojej głowie. Totalnie się nie wyrabiam. Chciałabym być idealna w każdej strefie życia. Brakuje już czasu na odpoczynek którego tak potrzebuję. Jak czegos nie zrobię mam wyrzuty sumienia, mam wrażenie że każdy mnie ocenia, że jestem leniem bo nie ugotuje obiadu, bo mam zaległą stertę prasowania. Nie wiem skąd u mnie te przekonania, przecież nie jestem robotem.
Co do córki mam skrajne emocje, kocham ją nad życie, ale jest nieznośna, bo odkąd skończyła rok większość czasu spędza z dziadkami którzy ją rozpuszczają. Ja sobie z nią czasami nie radzę, nie radzę sobie z tym że tylko na mojej głowie jest przedszkole, lekarz i inne ważne sprawy z nią związane, bo mąż nie ma czasu. Żyje nadzieją że jak skończymy budowę domu to się zmieni, bo przynajmniej po pracy mąż będzie w naszym wspólnym domu, a nie "na budowie"
W pracy mam bratnie dusze którym już się wypłakałam, ale odnosze wrażenie że po zaistniałej sytuacji zmieniły do mnie podejscie. Choć w prost zapytałam czy tak jest, zaprzeczyły, to ja czuję inaczej. Dodam że nie wyrządziłam im żadnej krzywdy, błąd w pracy polegał bardziej na braku asertywności z mojej strony, za co ja i tylko ja dostałam po uszach.
Relacja z córką jest dla mnie bardzo ważna, ale ona mnie często nie słucha, a jak coś jej nie pasuje ucieka do babci.

Nie musisz być idealna, pranie może poczekać, obiad możesz ugotować na 2-3 dni, nie musi być codziennie inny, wrzuć na luz. Czemu ktoś miałby Cię oskarżyć, że jesteś leniwa? W ogóle po co się przejmować czyimiś opiniami?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Porażka w pracy, nie radzę sobie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018