netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

nabroiłem

52 odpowiedzi5 095 wyświetleńzałożony przez matołek, 10.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1

Temat: nabroiłem

witam wszystkich , tak nakreślę wam mój problem i liczę na pomoc
kłamałem , przez cały rok kłamałem i kłamstwo wyszło . przyznałem się do niego i powiedziałem że kłamał nie będę i znów skłamałem . kurdę , przecież jestem dorosły i nie muszę tego robić .
od 1,5 roku nie kłamię . i co z tego jak nic to nie dało . relacje są bez zmian . teraz dodatkowo doszło
szukanie dziury w całym życiu , czepianie się o wszystko i nawet dużym problemem jest że idę do fryzjera . moje pytania = brak odpowiedzi ze strony partnerki
są teksty typu : jesteś mądry więc wiesz co robić dobrze dla naszego związku itd itp

co zrobić w takiej sytuacji bo kocham i nie mam zamiaru położyć związku ?

2

Odp: nabroiłem

Olewaj ją, ignoruj czepianie się.Rób swoje i z niczego się nie tłumacz.
Kłam tak, żeby się nie wydało.
Com napisał, napisałem. Hough!

3 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-07-10 19:36:40)

Odp: nabroiłem

próbowałem i tego ; wtedy jest jeszcze gorzej

że niby mam wulgaryzm na wszystko , że mam w dupie to jak ona się z tym czuje itd itp

czekam na opinie kobiet smile

4

Odp: nabroiłem

Oj powiem ci, że ją rozumiem, mnie mój mąż okłamał kiedyś w bardzo poważnej sprawie, potem były różne mniejsze, większe kłamstewka i mój ciągły brak zaufania, ciągłe czepianie.
Myślę, że ją to też niszczy, nie chce tego, ale wciąz ma obawę, że zrobisz to ponownie.
Może to taka błaha rzecz, ale bd potrafi siedzieć w psychice.
Ja już tak dałam popalić mężowi, że ma mnie dość, nie chce ze mną być.
Mimo, że później się starał ja i tak nie wierzyłam, bo ciągle w głowie miałam te stare kłamstwa.
Nie olewaj usiądź z nią spokojnie, przemęcz się i porozmawiaj, długo, długo nawet jak bd trzeba i bądź cierpliwy.
Ja tego zawsze chciałam, by mąż to zrobił, jemu brakło cierpliwości.
Życzę wam powodzenia.

5

Odp: nabroiłem

Stracić zaufanie można bardzo szybko, gorzej potem je odzyskac wink A Ty bardzo bardzo go nadszarpnąłeś i żeby je odbudować potrzeba mnóstwo czasu. Nie wystarczy, że powiesz, że nie będziesz kłamał. Pokaż to!

6

Odp: nabroiłem
matołek napisał/a:

próbowałem i tego ; wtedy jest jeszcze gorzej

że niby mam wulgaryzm na wszystko , że mam w dupie to jak ona się z tym czuje itd itp

czekam na opinie kobiet smile

Matolek a moze porozmawiaj z nia?
Albo umowcie sie do jakiegos terapeuty par czy cos  w tym stylu.

7

Odp: nabroiłem

Zastanów się jak Ty zachowałbys sie na jej miesjcu... wiele razy poważne okłamany żyłbyś sobie spokojnie i beztrsko, bez obaw?

8

Odp: nabroiłem

A czemu kłamałeś?

9

Odp: nabroiłem

no i minęło pół roku więc :
nie udowodniono mi kłamstwa ani raz za to można Kasię na kłamstwie przyłapać
jestem cierpliwy i tłumaczę wszystko
pokazuję prawdę na insynuację mojej pani
robię około 20 zdjęć i filmików telefonem gdzie jestem i co robię by niemożna mi było nic zarzucić
nie karmię głodnymi kawałkami o życiu
dotrzymuję obietnic
nie rzucam obietnic bez pokrycia
pokazałem że wszystko co chciała ode mnie wykonałem
zmieniłem się dla niej bo ją kocham

co mam w zamian :
zarzuty bez powodów
insynuacje bez faktów z życia
gdybanie
rozpoczynanie prawie codzienne kłótni od : bo w 2012 roku .....
tajemnice (gdzie jest i co robi )
brak odpowiedzi na moje pytania ( o cokolwiek )
narzekanie na wszystko
i jeszcze dużo innych rzeczy których nie chce mi się wypisywać

coraz bardziej zaczynam sobie uświadamiać że Ona nie chce się dla mnie zmienić

pytanie do was moje brzmi : co jeszcze muszę zrobić by w końcu zobaczyła moje zmiany i pozwoliła z sobą żyć ?

ps : przepraszam wszystkich za techniczny styl pisania

10

Odp: nabroiłem

Ehh ja mam podobną sytuacje. Facet kiedyś okłamał mnie w błahej sprawie, jednak kłamstwo długoo skrywał.
I teraz jak jest?
Podejrzewam, że zdradził i też kłamie, chodź nigdy nie miałam powodów by się o to martwić.
Tłumaczy jak się tylko da, a ja na slowo dalej nie wierze, bo w głowie siedzi zachowanie jego jak k lamał tez pieknie mówił itp.

I powiem Ci jako kobieta, która sama ma taki problem, nie mam pojecia co z tym zrobic, bo cokowiek on mi nie mowi, ja widze wszedzie  kłamstwo.
Niestety obue strony obrywaja, Ty starasz się być fair, a on teraz Ciebie rani zachowaniem

11

Odp: nabroiłem
matołek napisał/a:

no i minęło pół roku więc :
nie udowodniono mi kłamstwa ani raz za to można Kasię na kłamstwie przyłapać
jestem cierpliwy i tłumaczę wszystko
pokazuję prawdę na insynuację mojej pani
robię około 20 zdjęć i filmików telefonem gdzie jestem i co robię by niemożna mi było nic zarzucić
nie karmię głodnymi kawałkami o życiu
dotrzymuję obietnic
nie rzucam obietnic bez pokrycia
pokazałem że wszystko co chciała ode mnie wykonałem
zmieniłem się dla niej bo ją kocham

co mam w zamian :
zarzuty bez powodów
insynuacje bez faktów z życia
gdybanie
rozpoczynanie prawie codzienne kłótni od : bo w 2012 roku .....
tajemnice (gdzie jest i co robi )
brak odpowiedzi na moje pytania ( o cokolwiek )
narzekanie na wszystko
i jeszcze dużo innych rzeczy których nie chce mi się wypisywać

coraz bardziej zaczynam sobie uświadamiać że Ona nie chce się dla mnie zmienić

pytanie do was moje brzmi : co jeszcze muszę zrobić by w końcu zobaczyła moje zmiany i pozwoliła z sobą żyć ?

ps : przepraszam wszystkich za techniczny styl pisania

Powiedz jej wszystko dokładnie tak jak tu to napisałeś, na końcu dodając że każda cierpliwość się kiedyś kończy.. bo przecież ileż miesięcy,lat można się starać gdy mimo starań jest się ciągle o coś podejrzewanym..a druga osoba ma klapki na oczach na te starania

12

Odp: nabroiłem

Poly , to wszystko jest nieistotne dla Niej .
Ona żyje patrząc tylko w lusterko wsteczne
średnio raz na półtora tygodnia jest mega kłótnia

jak ją pytam : kiedy cię okłamałem ? to dostaje odpowiedź typu : to że nie mam dowodów na twoje kłamstwa to nic nie znaczy bo i tak kłamiesz i wiesz to tylko ty
jak pytam: co potrzebujesz ? to odpowiedź brzmi : mądry jesteś to wiesz
i tak jest co dzień nawet z błachymi sprawami

złożyła na moje ręce cały 2014 rok i dawałem propozycję takie " pro związek " i wszystkie moje propozycje były " złe " . ręce mi opadły bo jak moje były złe to ona nie da żadnych propozycji od siebie bo to ja mam dać i tyle
a najgorzej to jest jak proponuję mediatora , psychologa itp po prostu fachowca od trudnych związków : nie i koniec ( może się boi że ktoś osądzi ją negatywnie )

chociażbym ją miodem smarował cały dzień to i tak wszystko robię " źle "
brakło mi pomysłów i sił ale kocham

13

Odp: nabroiłem

Przez cały rok kłamałeś.Jesteś kłamcą.Czy niewiara w słowa kłamcy to głupota i brak dobrej woli, czy przejaw instynktu samozachowawczego?
Jeśli nie jest idiotką to nigdy Ci już nie zaufa.

14 Ostatnio edytowany przez matołek (2015-02-06 16:13:24)

Odp: nabroiłem

Szarlotkanagorąco , czy ty nie wierzysz że mężczyzna jak chce to potrafi się zmienić ?
dotarło do mnie że robiłem źle więc przeprosiłem i tego (w latach licząc ) nie robię
co mogę jeszcze zrobić by w związku zaczęło być dobrze ???

informuje że : BYŁEM kłamcą !

15

Odp: nabroiłem
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Przez cały rok kłamałeś.Jesteś kłamcą.Czy niewiara w słowa kłamcy to głupota i brak dobrej woli, czy przejaw instynktu samozachowawczego?
Jeśli nie jest idiotką to nigdy Ci już nie zaufa.

Tylko po co "męczyć się" z kłamcą?
Kiedyś wreszcie trzeba albo zostawić przeszłość za sobą, albo wybrać przyszłość bez kłamcy.

A czasami dobrze "trzymać kogoś w szachu", "mieć na kogoś haka" aby kontrolować i zawsze mieć ostatnie zdanie w dyskusji.

16

Odp: nabroiłem

A czasami dobrze "trzymać kogoś w szachu", "mieć na kogoś haka" aby kontrolować i zawsze mieć ostatnie zdanie w dyskusji.

tylko że takie zachowanie prowadzi do destrukcji partnera zaszczuciem go ( ale to tylko moje zdanie)

17 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-06 16:22:01)

Odp: nabroiłem
matołek napisał/a:

A czasami dobrze "trzymać kogoś w szachu", "mieć na kogoś haka" aby kontrolować i zawsze mieć ostatnie zdanie w dyskusji.

tylko że takie zachowanie prowadzi do destrukcji partnera zaszczuciem go ( ale to tylko moje zdanie)

Ależ właśnie o to zaszczycie może toczyć się gra.
Zastanów się w jakich sytuacjach pojawia się TEN ARGUMENT.

18

Odp: nabroiłem

argument że : kłamałem ?
jeśli o to Ci chodzi to moja odpowiedź brzmi : w każdej sytuacji

19

Odp: nabroiłem
matołek napisał/a:

argument że : kłamałem ?
jeśli o to Ci chodzi to moja odpowiedź brzmi : w każdej sytuacji

Podaj chociaż 2 przykłady sytuacji, gdy pada wobec Ciebie zarzut o kłamstwo przeszłe lub ewentualne teraźniejsze.

20 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-02-06 16:38:22)

Odp: nabroiłem
matołek napisał/a:

Szarlotkanagoraco , czy ty nie wierzysz że mężczyzna jak chce to potrafi się zmienić ?

Nie wierzę. Kobieta też nie. Jeśli mówimy o ludziach dorosłych.
Można zmienić zachowania,ale nasze wewnętrzne standardy się  nie zmieniają.
Rozumiem, że ktoś skłamał raz. W końcu nikt nie jest idealny. Ale kłamać bliskiej osobie przez rok? Nie mieści mi się to w głowie.
Dla mnie coś takiego jest nie do wybaczenia. Taki brak szczerości totalnie rujnuje poczucie bezpieczeństwa i wiarę w to, że na partnera można liczyć.
Twoje słowa nic nie znaczą, bo jesteś niewiarygodny. Powierzył byś pieniądze osobie, która w przeszłości dokonywała regularnie malwersacji?

matołek napisał/a:

co mogę jeszcze zrobić by w związku zaczęło być dobrze ???

Nie wiem, czy coś możesz zrobić.
Według mnie to już nie ma powrotu, do tego co było przedtem.

Przyszłość napisał/a:

Tylko po co "męczyć się" z kłamcą?
Kiedyś wreszcie trzeba albo zostawić przeszłość za sobą, albo wybrać przyszłość bez kłamcy.

A może bardziej się po prostu kalkuluje na ten moment życie z kłamcą,albo to okres przejściowy, przed podjęciem definitywnych decyzji.
Poza tym można z kimś żyć, nie ufając mu za grosz. Tylko wtedy o żadnej bliskości nie może być mowy.

21

Odp: nabroiłem

telefon do mnie : gdzie jesteś ?
odpowiedź moja : w pracy
do mnie : kłamiesz
odpowiedź moja : mms gdzie jestem
i cisza , żadnego komentarza że nie skłamałem ani nic
albo
nie wierzę w to że można się zmienić więc sądzę że mnie okłamujesz ( choć nie ma na to dowodów od dwóch lat )

22

Odp: nabroiłem

Szarlotkanagorąco , ludzie jak chcą to potrafią się zmienić . jestem tego dobrym przykładem : psychiatra + potęga podświadomości + samozaparcie + chęci do zmian . w moim przypadku to wystarczyło smile

23

Odp: nabroiłem
matołek napisał/a:

Szarlotkanagorąco , ludzie jak chcą to potrafią się zmienić . jestem tego dobrym przykładem : psychiatra + potęga podświadomości + samozaparcie + chęci do zmian . w moim przypadku to wystarczyło smile

No to gratuluję. Dobrze,że przynajmniej wyciągnąłeś jakieś konstruktywne wnioski z tej sytuacji.

24 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-02-06 19:57:08)

Odp: nabroiłem
matołek napisał/a:

telefon do mnie : gdzie jesteś ?
odpowiedź moja : w pracy
do mnie : kłamiesz
odpowiedź moja : mms gdzie jestem
i cisza , żadnego komentarza że nie skłamałem ani nic
albo
nie wierzę w to że można się zmienić więc sądzę że mnie okłamujesz ( choć nie ma na to dowodów od dwóch lat )

matołek,
Hmmm...
Wygląda na to, że Twoja partnerka albo NIE DOSTRZEGA Twojego rozwoju, większej świadomości i zmiany zachowania, albo NIE CHCE DOSTRZEC Twojej przemiany, bo z jakiegoś powodu jest jej to na rękę.

Szczerze, to pierwszy wariant wydaje mi się mało prawdopodobny jeśli faktyczna przemiana dokonała się oraz biorąc pod uwagę czas, który upłynął od tego momentu. Zakładam, że w przeciągu półtora roku można całkiem dobrze podbudować nadwątlone zaufanie przy przeciętnym zaangażowaniu i braku "wpadek".

Zostaje zatem drugi wariant. Jakbym miała strzelać, to zachowanie Twojej partnerki obliczone jest na wywołanie w Tobie poczucia winy - taka strategia manipulacji emocjonalnej aby osiągnąć swoje ukryte cele. Jakie ? np. kontrola,
Za tym wariantem przemawia również zachowanie Twojej partnerki tj. ignorowanie informacji potwierdzających Twoje słowa, czyli udowadniających Twoją szczerość oraz brak chęci do rozwiązania problemu w inny sposób np. w drodze terapii - jak proponowałeś.

25

Odp: nabroiłem

No to już wiesz, że nie łatwo jest zmienić dawniej wyrobiony znak firmowy hmm. Z kłamstwem jest tak, że osoba okłamywana nie będzie w stanie określić kiedy kłamca (były kłamca) mówi prawdę, a kiedy nie. Z jednej strony widzi Twoje dowody popierające Twoje słowa, ale z drugiej ciągle pamięta kim byłeś i związane z tym Jej rozczarowanie.
Może myśli, że jak tylko przestaniesz dokumentować Swoje dokonania to znowu nie będzie miała dowodów i będziesz mógł bez problemu Ją okłamywać?
Jak dla mnie jeszcze nie poradziła Sobie z zawodem z Twojej strony. Raz Ją okłamałeś ok. Ale, że skłamałeś, ŻE PRZESTANIESZ DALEJ JĄ OSZUKIWAĆ! Ty byś komuś takiemu zaufał, gdyby Ci mówił, że jednak się zmienił?

26

Odp: nabroiłem

Podaj przyklad swojego klamstwa.Pzdr.

27

Odp: nabroiłem

Nektarynka53 : ja nie mam zamiaru przestać dokumentować gdzie jestem i co robię . mi to nie przeszkadza bo nie mam nic do ukrycia . moja Pani ma wgląd w wszystko i dalej jej źle

28

Odp: nabroiłem

a teraz doszedł nowy problem sad   : mam problem z porannym wstawaniem , próbuję coś naprawić w sobie (bym się rano budził i od razu wstawał ) .
miałem z tym problem od zawsze .
zauważyłem , że jak nie ma się o co przyczepić do mnie to właśnie o takie rzeczy prowokuje kłótnie .
proszę by dała mi czas na zmiany ale nie : to przecież jest przeciwko jej

zaczynam się dusić w związku bo codziennie szuka czegoś nowego by mi pokazać jak bardzo jestem zły.

a jak proszę o poradę lub pomoc z jej strony to jest : cisza albo tekst : mądry jesteś to wiesz co robić

29

Odp: nabroiłem
matołek napisał/a:

a teraz doszedł nowy problem sad   : mam problem z porannym wstawaniem , próbuję coś naprawić w sobie (bym się rano budził i od razu wstawał ) .

Mijający się z prawdą facet, który ma problemy z porannym wstawaniem. Ile Ty masz lat? Siedem?

30

Odp: nabroiłem

37 , mijałem się dawno z prawdą ( ale nikt nie jest idealny )
cierpię na bezsenność , chodzę spać około 22.00 a usypiam około 1.00 - 2.00 w nocy . problem jest z porannym wstawaniem . tabletki nasenne też nie pomagają . mogłabyś pomóc Szarlotko zamiast dogryzać

31

Odp: nabroiłem

Mi np. bardzo ciężko odzyskać zaufanie do kogoś, kto kłamie. Jedyne co może Mnie przekonać to czas....

32

Odp: nabroiłem
EdiKowal88 napisał/a:

Mi np. bardzo ciężko odzyskać zaufanie do kogoś, kto kłamie. Jedyne co może Mnie przekonać to czas....

Czas pokazał że się zmieniłem .

33

Odp: nabroiłem

Witam,
Ja też parę razy skłamałam swojemu partnerowi. I teraz tego żałuję, ale przyznałam się do błędu. Wiem co to znaczy, jeśli ktoś Ci nie ufa, miałam dokładnie to samo, teraz już jest lepiej. Jeśli ona teraz sama doszukuje się jakiegoś kłamstwa w prawdzie (bo przecież dokumentujesz, gdzie jesteś w danej chwili), to albo ona sama coś przed Tobą ukrywa, albo robi wszystko żeby zwracać na siebie uwagę. Jak widać, nie potrafi zacząć nowego rozdziału życia-tak na czysto- cały czas wraca do przeszłości. Wiem, co to znaczy tłumaczenie się, wiem co to znaczy, jeśli ktoś Ci nie ufa i wszystko wypomina, co miało miejsce, dawno, dawno temu.
Z drugiej strony nie dziw się jej, ona jest po prostu ostrożna, boi się. Lub sama coś ukrywa, a przewraca kota ogonem, aby nie było na nią, bo tak jest wygodniej. Może Ty też zacznij ją sprawdzać, pokaż jakie to jest denerwujące i że nie wytrzymujesz. Ja też posprawdzałam parę źródeł z jakich korzysta mój facet, trochę się tego i owego dowiedziałam. Ale nikt nie jest święty.
Mówię Ci, musi być jakieś wyjście z tej głupiej sytuacji. Albo zaczyna Ci ufać, albo z nią coś jest nie tak, albo wykończysz się psychicznie od tych jej stałych wątpliwości.

34

Odp: nabroiłem
smutna95 napisał/a:

Witam,
Ja też parę razy skłamałam swojemu partnerowi. I teraz tego żałuję, ale przyznałam się do błędu. Wiem co to znaczy, jeśli ktoś Ci nie ufa, miałam dokładnie to samo, teraz już jest lepiej. Jeśli ona teraz sama doszukuje się jakiegoś kłamstwa w prawdzie (bo przecież dokumentujesz, gdzie jesteś w danej chwili), to albo ona sama coś przed Tobą ukrywa, albo robi wszystko żeby zwracać na siebie uwagę. Jak widać, nie potrafi zacząć nowego rozdziału życia-tak na czysto- cały czas wraca do przeszłości. Wiem, co to znaczy tłumaczenie się, wiem co to znaczy, jeśli ktoś Ci nie ufa i wszystko wypomina, co miało miejsce, dawno, dawno temu.
Z drugiej strony nie dziw się jej, ona jest po prostu ostrożna, boi się. Lub sama coś ukrywa, a przewraca kota ogonem, aby nie było na nią, bo tak jest wygodniej. Może Ty też zacznij ją sprawdzać, pokaż jakie to jest denerwujące i że nie wytrzymujesz. Ja też posprawdzałam parę źródeł z jakich korzysta mój facet, trochę się tego i owego dowiedziałam. Ale nikt nie jest święty.
Mówię Ci, musi być jakieś wyjście z tej głupiej sytuacji. Albo zaczyna Ci ufać, albo z nią coś jest nie tak, albo wykończysz się psychicznie od tych jej stałych wątpliwości.

dziękuje Ci za pomocną wypowiedź smile

widzisz , jak pytam : co dziś robiłaś ? to dostaję odpowiedź : po co ci to wiedzieć
ciekawa sytuacja z piątku : brak kontaktu między 16.00 a 18.00 . później pytam : co robiłaś ? w odpowiedzi jest CISZA . więc odpuszczam . poirytowany tym faktem pytam w niedzielę o to gdzie była w piątek i dostaje odpowiedz : nie pamiętam , to było dawno
takich sytuacji można mnożyć z tygodnia na tydzień

zastanawiające jest to że to Ona nie chce mi dać tego samego czego ode mnie żąda

35

Odp: nabroiłem

propozycja moja by iść na terapie dla par lub wziąć mediatora do naszych problemów jest krzykiem przez Nią odrzucana . dlaczego ?
czego się boi ?

36

Odp: nabroiłem

Widzisz sam, czyli ona chce Cię ukarać za Twoje dawne zachowanie, tym samym. Ale to nie jest dobra forma rozwojowa dla Waszego związku.
Jej myślenie: "Jeśli Ty potrafiłeś kłamać, coś ukrywać, to czemu ja nie mogę? Masz za swoje"
Przerabiałam to, wiem o co chodzi.
Musisz ją przekonać do jakiegoś kroku w przód, bo jak na razie to się cofacie. Ja osobiście, nie wytrzymałabym w takim związku, już dawno bym odeszła. Mój partner wie o tym, dlatego bardzo mało wypomina mi przeszłość, bo bym odeszła, mimo tego jak bardzo go kocham. Człowiek to dziwna istota złożona z tysięcy "humorów, zachowań". A jej zachowanie nie jest właściwe, albo zaczynacie nową historię, albo kończycie znajomość. Myślę że nie chcesz się oszukiwać i tak nadal żyć.

37

Odp: nabroiłem

ale ja chcę z Nią życ . bezsilność moja jest dla mnie przykra w tej sytuacji

Co mam zrobić by zobaczyła że można ze mną żyć ?
Co mam zrobić by się zmieniła dla mnie ?

38

Odp: nabroiłem

Okey ty może chcesz, ale jej przestaje zależeć.
Powiedz jej to, że już nie możesz, że zrobiłeś dużo złych rzeczy, ale żałujesz tego, a ona nie pozwala Cię do siebie dopuścić. Bardzo mnie dziwi zachowanie Twojej kobiety, bo wiesz, jeśli ktoś daje drugą szansę to oznacza, że zaczynamy wszystko od nowa, a nie za każdym razem wracamy do tego co już dawno powinno być za nami.
Porozmawiaj z nią jak najszybciej, zapytaj, co ją jeszcze boli, że tak Cię traktuje przedmiotowo. To bardzo dziwne zachowanie. Coś tu z nią jest nie tak, bo jak Ci wybaczyła i nadal jest z Tobą, a potem znów Ci coś wypomina, to beznadziejnie się zachowuje, na takiej relacji nic trwałego nie zbudujecie.

39

Odp: nabroiłem

a do tego dochodzi szukanie moich " potknięć " by mieć nowy temat i nowego haka na mnie sad

40

Odp: nabroiłem

Coraz bardziej się zastanawiam , czy Ona w ogóle chce z Tobą być. Dlaczego Ona zdecydowała się na dalszy związek? Bo Ją przekonałeś?
Niestety Ona żywi do Ciebie dużą urazę, którą okazuje Ci na każdym kroku. Twoje chęci to zdecydowanie za mało.

41

Odp: nabroiłem
Nektarynka53 napisał/a:

Coraz bardziej się zastanawiam , czy Ona w ogóle chce z Tobą być. Dlaczego Ona zdecydowała się na dalszy związek? Bo Ją przekonałeś?
Niestety Ona żywi do Ciebie dużą urazę, którą okazuje Ci na każdym kroku. Twoje chęci to zdecydowanie za mało.

Chęci to za mało
Zmiany to za mało
Propozycje na lepsze jutro to za mało
Czyny to za mało

to co jeszcze jest potrzebne ?

42

Odp: nabroiłem

Powiem Ci prosto z mostu, bo NIE ROZUMIESZ. Ona również musi chcieć tego związku, a jak dla mnie Swoim zachowaniem odbija Sobie Twoje kłamstwa (dawne grzechy).

Więc jak to się stało, że Ona postanowiła dalej być w związku razem z Tobą?

43

Odp: nabroiłem

A ja spytam Cie o pewną, może podobną sprawę.
Jak już pisałam mój partner też kiedyś mnie okłamał, długo dość to trwało, co prawda było to w małej rzeczy, ale jednak. Zaufanie stracone.
I od roku zaczęłam się bać, że może kiedyś mnie zdradził (chociaż kłamstwo wogóle nie z tym związane), nie wiem skąd to wziełam, te obawy, ale zaczęłam drążyć, pytać codziennie. Rozstawalismy się, schodziliśmy itd. Nie miałam nigdy żadnych podejrzeń, obaw pod tym względem poprostu nie ten typ. Ale jak wkręciłam się w temat, codziennie zaczęłam wypytywać, to nabrałam watpliwosci, chociaz cigle powtarzał, że nic nie zrobił, że jakby mnie zdradził rozstalibysmy sie odrazu bo tak by nie potafił. Jednak ja podważałam każde jego słowo i w każdym widziałam coś złego.
Jednak jakoś już sobie wszystko poukładałam. Czasem rozmowy są jakieś dziwne, sztuczne. Ale powiedz. Facet przez rok ciągle zasypywany pytaniami i łapany za słówka, to ju ż czasem nawet wyprzedzał mnie tym co ja chciałam powidzieć, np. jakbym cie kłamał i po kilku chwilach dodaje, ale nie kłamie (bo wiedzialby, ze zaraz bym sie o to przyczepila i dalej truła) wiec to chyba nie dziwne?

No, ale jak ju pisałam doszlismy do porozumienia i mnie dziwi jedno. Że on to wogole wytrzymywał. i Ze teraz pottafi byc dobry itp, cieszy się. Jak to jest z perspektywy faceta?
Bede wdzieczna za odpowiedz

44

Odp: nabroiłem

albo kocha albo kasa . tego nie wiem
co ciekawe : jak ja jej udowadniam kłamstwa i tajemnice to jest natychmiastowa zmiana tematu na mój temat i do słowa niedopuści . zrobi wszystko by jej temat nie był poruszany

45

Odp: nabroiłem
ja1229 napisał/a:

No, ale jak ju pisałam doszlismy do porozumienia i mnie dziwi jedno. Że on to wogole wytrzymywał. i Ze teraz pottafi byc dobry itp, cieszy się. Jak to jest z perspektywy faceta?
Bede wdzieczna za odpowiedz

Pewnie jesteś ładna i seks dobry. Wtedy mężczyźni mają dużą odporność nawet na mega wredne zachowanie kobiety.

46

Odp: nabroiłem

No nie koniecznie, jestem normalną dziewczyną.
Jak on mówił, kocha, no i trochę już jesteśmy razem, nie chciał tak tego przekreślać

47

Odp: nabroiłem

I tak się zastanawiam, miałam założony wątek na męskim forum, żeby Panowie wypowiedzieli się, jak to wygląda z ich perspektywy.
Niektórzy pisali, że facet powinien uciec, gdzie pieprz rośnie, a niektórzy,że zaeży jeśli facet jest ugodowy, to będzie chciał dojść do porozumienia.
No bo przecież, nie jest jakiś męczennikiem, że naprawdę cośzrobił, a wytrzymuje to jako kare jakąś. Bez sensu.

48 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-02-11 13:02:21)

Odp: nabroiłem
ja1229 napisał/a:

No nie koniecznie, jestem normalną dziewczyną.
Jak on mówił, kocha, no i trochę już jesteśmy razem, nie chciał tak tego przekreślać

No to jak mówi,że kocha i ma dużą tolerancje na fochy to się tylko ciesz. I to że jesteś normalną dziewczyną nie zmienia faktu,że pewnie mu się bardzo podobasz, inaczej by Tych fochów nie znosił.

ja1229 napisał/a:

I tak się zastanawiam, miałam założony wątek na męskim forum, żeby Panowie wypowiedzieli się, jak to wygląda z ich perspektywy.
Niektórzy pisali, że facet powinien uciec, gdzie pieprz rośnie, a niektórzy,że zaeży jeśli facet jest ugodowy, to będzie chciał dojść do porozumienia.
No bo przecież, nie jest jakiś męczennikiem, że naprawdę cośzrobił, a wytrzymuje to jako kare jakąś. Bez sensu.

Taka jest teoria. A praktyka pokazuje,że jak faceta kobieta bardzo kręci to jest on wstanie bardzo dużo znieść.

Mężczyznom zwykle przeszkadza upierdliwe zachowanie kobiety dopiero gdy zbrzydnie(przytyje 20 kg, zapuści się, zestarzeje 20 lat), zabraknie seksu, lub gdy poznają atrakcyjną i do tego nieupierdliwą.

49

Odp: nabroiłem

Czy to nie jest jakieś dziwne?
Przed pójsciem na terapie spytałam swojego faceta. Słuchaj jakbys miał naprawde coś za uszami to nie pozwoliłbys mi chyba pójsc na terapie i myslec, ze to ze mna cos nie tak?
On na to, że nie, ale jesli byłby taki, ze kła,ałby to jA o tym bym nie wedziała  wiec moje zachwanie o tak byłoby nienormalne.
Dla mnie to było dziwne. Potem tłumaczył, ze nic złego nie miał na mysli, ze chodziło mu o to, ze terapeuta nie da mi gwarancji, ze on nie kłamie, ze tylko ja sama musze sobie to ulozyc w glowie, ze ode mnie zalezy to czy mu ufam czy nie .
No ok rozumiem, ale te "nawet jakbym byl ltaki ze bym klamL TO BYS NIE WIEDZIALA wiec twoje zachowanie i tak nienormalne"

50

Odp: nabroiłem

Przez takie rozmowy wlasnie mialam jakies watpliwosci, ale przeciez to na nic nie wskazuje

51

Odp: nabroiłem

Wydaje mi się tylko szczera rozmowa coś może tu pomóc.

52

Odp: nabroiłem

sam sobie jestes winien, klamales wiec teraz zbierasz zniwo.. Nie oczekuj, ze po steku klamstw nagle zacznie ci bezgranicznie ufac . zaufanie sie traci w kilka chwil, odbudowanie jego trwa czasami lata... Wiec gimnastykuj sie dalej i zdobywaj jej zaufanie

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026