netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Kto z kim przystaje....

9 odpowiedzi3 215 wyświetleńzałożony przez porada887, 09.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kto z kim przystaje....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Kto z kim przystaje....

Widzę zarówno na swoim przykładzie, jak i innych, że w zależności od tego, z kim mamy do czynienia (czasem z niektórymi musimy mieć do czynienia mimo, że nie chcemy, ale nie daje się tego uniknąć - np. mówię tu o niektórych członkach rodziny), ambiwalecja naszego wnętrza staje się jeszcze bardziej widoczna...

Czy Wy też łapiecie się na tym, że gdy przebywacie z ludźmi o szlachetnej naturze, to z Was samych wychodzą też same piękne kwiaty (piękne słowa, niekrzywdzące opinie, życzliwe komentarze, a nie złośliwości), a jeżeli z różnych powodów musicie znosić towarzystwo osób, które w Waszym mniemaniu są negatywne, wampiryczne jeśli chodzi o emocje, gorzkie, krytykujące (ja tak mam podczas wizyty u teściów chociażby), i kiedy musicie z tymi osobami porozmawiać o czymkolwiek, to czy słuchając ich ciągłej goryczy i narzekań nie łapiecie się na tym, że nagle zaczynacie krakać przy tych osobach jak one?


Wydaje mi się, że wszystkich znajomych da się podzielić na 3 grupy: takich, przy których jesteśmy najlepszą wersją samych siebie (i tych jest często niestety najmniej), 2) takich, przy których jesteśmy "nijacy" (przypadkowi znajomi w pracy, etc.) i trzecia, najgorsza grupa: ludzi, przy których sami czujemy, że dziczejemy, odczłowieczamy " " się....

Nie macie takiego wrażenia? Tylko jak odciąć się od takich toksycznych osób, psujących aurę, jeśli nie ma na dłuższą metę takiej opcji (szef, teść).

2

Odp: Kto z kim przystaje....

Ja tak nie czuje. Ja za to czuje, ze z kazdym jestem przez szybe i juz chyba wole to. Co najwyzej moge byc bardziej zestresowana jesli ktos jest histerykiem i panikarzem, albo maruda. Ale trzymam sie siebie, swoich zasad i zachowuje sie jak ja.

3

Odp: Kto z kim przystaje....

Moja mama i babcia z którymi (niestety) mieszkam są właśnie takimi osobami, które wiecznie wszystko krytykują i nic im nie pasuje. Przez to że takie są to nawet z pokoju nie wychodzę bo mam dość słuchania wiecznie jaka to ja nie jestem.

4

Odp: Kto z kim przystaje....

Nie, zawsze pozostaję sobą niezależnie od towarzystwa (a znajomych mam z różnych środowisk). Miałam z tego powodu czasami przykrości, ale ogólnie jestem lubiana właśnie za to, że nie próbuję się ani świadomie ani nieświadomie dostosować. To zdecydowanie zbyt górnolotnie zabrzmi, ale "daję im stabilizację", wiedzą, czego się po mnie spodziewać, na co liczyć.

5 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-07-13 07:21:58)

Odp: Kto z kim przystaje....
porada887 napisał/a:

...
Wydaje mi się, że wszystkich znajomych da się podzielić na 3 grupy: takich, przy których jesteśmy najlepszą wersją samych siebie (i tych jest często niestety najmniej), 2) takich, przy których jesteśmy "nijacy" (przypadkowi znajomi w pracy, etc.) i trzecia, najgorsza grupa: ludzi, przy których sami czujemy, że dziczejemy, odczłowieczamy " " się....

Nie macie takiego wrażenia? Tylko jak odciąć się od takich toksycznych osób, psujących aurę, jeśli nie ma na dłuższą metę takiej opcji (szef, teść).

Mam nadzieję, na bazie TEGO co napisałaś, że się nie obrazisz na uwagę "kto z kim PRZESTAJE..." (z kim się zadaje - nie przystanął by porozmawiać) a nie przystaje... Tak dla jasności - nie dla krytyki wink

Otóż jest taka stara metoda - jak się nie da zmienić to trzeba... wpuszczać jednym uchem a wypuszczać drugim. Czyli ignorować I ROBIĆ swoje smile
Wszak z punktu widzenia człowieka, dla którego znaczenie ma WŁASNY obraz siebie wśród innych - NIE UBĘDZIE mu nic z godności, jeżeli ZACHOWUJĄC się spokojnie (panując nad emocjami) PRZETRWA konieczność pobytu w takim towarzystwie. Bo pobyt ów kiedyś ma koniec.
Można zachować obojętność i nie dać się uwikłać w tematy (konflikty) które osobie tej nie pasują. ODMAWIA się udziału w dyskusji/odchodzi do innych obowiązków/zajęć (pobawić z dziećmi)...
Ale wszytko zależy od własnej postawy - czy dąży się do wejścia w SPÓR (postawienia na swoim) czy człowiek ma "to" akurat towarzystwo i jego opinie za MAŁO WARTE. Wtedy szkoda czasu...
Wybór sposobu postępowania zależy OD INTENCJI wink

6

Odp: Kto z kim przystaje....

to jest prawda !!!! miałam juz doczynienia z takimi sytuacjami sto tysięcy razy;p ktoś kto przystaje do jakiegos grona, staje sie jego czescią ! nawet jesli mówi ze tak nie jest...

7

Odp: Kto z kim przystaje....
Ms Gusia napisał/a:

to jest prawda !!!! miałam juz doczynienia z takimi sytuacjami sto tysięcy razy;p ktoś kto przystaje do jakiegos grona, staje sie jego czescią ! nawet jesli mówi ze tak nie jest...

Bardzo ważnym jest, aby będąc częścią jakiejkolwiek grupy pozostał na zawsze sobą. Mając własne zdanie/poglądy/wartości etc.

8

Odp: Kto z kim przystaje....
Wielbiciel Lidiji Bacic napisał/a:
Ms Gusia napisał/a:

to jest prawda !!!! miałam juz doczynienia z takimi sytuacjami sto tysięcy razy;p ktoś kto przystaje do jakiegos grona, staje sie jego czescią ! nawet jesli mówi ze tak nie jest...

Bardzo ważnym jest, aby będąc częścią jakiejkolwiek grupy pozostał na zawsze sobą. Mając własne zdanie/poglądy/wartości etc.

gorzej gdy na tyle cię irytuje zachowanie innych, że w kryzysie, potrafisz o tym napomknąć, ale pracuje nad tym big_smile

9

Odp: Kto z kim przystaje....

Porada, jest coś w tym, co napisałaś. To fakt, że nasiąkamy emocjami ludzi ze swojego środowiska jak gąbki. Oczywiście nie dosłownie, ale jeśli np. w pracy mamy nielubianych współpracowników, wrednego szefa, to wracamy do domu zmęczeni tym, nabuzowani i z kolei przekazujemy te niefajne emocje na domowników. I oczywiście w drugą stronę - jeśli spełniamy się zawodowo, jesteśmy szczęśliwi z tego, co robimy, z kim robimy, praca jest przyjemnością, przynosimy pozytywne emocje.

I oczywiście masz rację, jeśli ktoś jest dla nas toksyczny, wyzwala w nas negatywne emocje, po kontaktach z tą osobą czujemy się najczęściej gorzej, warto się postarać, żeby ten kontakt możliwie ograniczyć.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kto z kim przystaje....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026