Uffffffff, straszne to wszystko. Nie dość, że kolejny raz piszę na forum, to jeszcze zaraz okaże się, że moje porady dla innych forumowiczów to jakaś ściema, innym mówię, że będzie dobrze a sama ze sobą sobie nie radzę..
Nie wiem skąd u mnie te wahania nastrojów, raz jest dobrze, a raz koszmarnie.
Nie akceptuję swojego wyglądu. Myślę, że mam niekobiecą figurę i już naprawdę nie wiem co z sobą zrobić. Od 2 dni jestem na urlopie i całe dnie spędzam przed lustrem zadając sobie pytania dlaczego mam tak małe wcięcie w talii, dlaczego mam tak beznadziejną figurę. Czuję się jak facet. Wszyscy mówią, że niby wymyślam, ale im nie wierzę. Chodzę na fitness, ale niestety satysfakcji brak. Jezu jest mi tak strasznie źle
Mam 27 lat nie mam faceta, zawsze tylko nauka i praca, piszę drugą magisterkę nie wiem po co, nie daje mi to satysfakcji (może małą), wszystkie moje koleżanki z facetami, a ja siedzę jak jakaś poje***
Mam zakodowane w głowie, że kobieta musi być piękna, najlepiej z figurą Beyonce i z łba nie może mi ten schemat wyjść.
Jak wychodzę, przebieram się tysiąc razy i jak psychiczna badam na ulicy, czy jakiemuś facetowi wpadłam w oko (sick!!!!!)
Koleżanka interesuje się numerologią, horoskopami itd. , obliczyła mi pozycje planet z mojej daty urodzenia i wyszło, że jestem Wenus w Skorpionie, dlatego jestem taka zeschizowana, że taka moja natura, że muszę się podobać facetom. Trochę o tym poczytałam i myślę, że sporo w tym prawdy. Mam jakąs obsesję na punkcie wyglądu, a że z figurą nie potrafię dojść do ładu po prostu wariuję. Nie wiem co z tym dalej, jedynym rozwiązaniem realnym dla mnie są operacje plastyczne, bo nie sądze, że można z tą figurą coś zrobić. Mam w tyłku 98 centymetrów a i tak wydaje się być wąska ....(żenujące, ale swoje wymiary porównuje z wymiarami "gwiazd") Nie che mi się wstawać, ubierać, bo i tak moim zdaniem wszystko na nic. CHYBA NIGDY NIE ZNAJDE FACETA, a jeśli go znajde to będę zazdrosna na każdym kroku, albo nie będę wierzyc ze mu się podobam, wiec po co to...Ja nie widze nadzie dla siebiejako kobiety
:(:(
Podobne tematy
Rozumiem należysz do szczupłych osób tak?:)
3 2014-07-08 23:58:59 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-08 23:59:40)
Fotka or brak oceny.
Hm to ja chyba mam w biodrach z 95 ![]()
Ogólnie to nie widzę zbyt wielu kobiet z wcięciem w talii, albo są straaasznie chude.
Wstaw zdjęcie swojej figury to ocenimy ale z tego co piszesz to przesadzasz i to bardzo...
Ja już sama nie wiem, waże 55 nie wiem czy to dużo czy mało mam 163 cm wzrostu,
Net - facet , no więc mówię , że mam męską budowę, na co wskazuje nasz podobny obwód bioder.
Szupła nie jestem, gruba chyba tez nie, ale mimo wszystko no ku**beznadziejna jestem i tyle.
6 2014-07-09 00:46:09 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-09 00:48:27)
A co ma sam obwód bioder do budowy? Liczą się proporcje ramiona/biodra. Wiadomo, że jeszcze 'objetosc pluc' czy sam obwod pasa tez jest wazny przy tym, ale akurat budowy az tak nie powinno to przy tej wadze zakrywać.
Jeśli jesteś "prosta" to takich kobiet jest wg mnie najwięcej i jakoś znajdują partnerów.
Co do wagi to raczej w normie. Bez zdjecia ciezko ocenic. Ja mam taki obwód bioder, ale waze sporo więcej.
Pocieszać Cie nie będe tak do konca. Atrakcyjnie byłoby mieć szerokie biodra, okrągły tyłek i wcięcie w talii, a przy tym biust C. Ile kobiet tak ma? W swoim życiu nie widziałem żadnej. Zazwyczaj każda miała co najmniej jedną taką cechę, lub żadnej. Jedna miała dwie, to nie będe przeczył ale kręciła mi po głowie strasznie - ale innym już wcale aż tak bardzo sie nie podoba. Tylko co to zmienia? Chcesz kogoś poznać to zapraszam do wątku do działu o samotności/gdzie spotkać wolnego faceta i spróbować pogadać o tym. Może sie wkręcisz do ekipy:P
Ogólnie to powiem tak. Wygląd to pikuś jak się ma charakter do niczego, a także psychikę zrujnowaną.
Wiesz co net facecie - nie. Skoro piszesz, ze "taka" idealna ciebie krecila, to po co mam się wkrecac do ekipy..
Masz racje, nie pocieszyles mnie.
A co ma sam obwód bioder do budowy? Liczą się proporcje ramiona/biodra. Wiadomo, że jeszcze 'objetosc pluc' czy sam obwod pasa tez jest wazny przy tym, ale akurat budowy az tak nie powinno to przy tej wadze zakrywać.
Jeśli jesteś "prosta" to takich kobiet jest wg mnie najwięcej i jakoś znajdują partnerów.
Co do wagi to raczej w normie. Bez zdjecia ciezko ocenic. Ja mam taki obwód bioder, ale waze sporo więcej.
Pocieszać Cie nie będe tak do konca. Atrakcyjnie byłoby mieć szerokie biodra, okrągły tyłek i wcięcie w talii, a przy tym biust C. Ile kobiet tak ma? W swoim życiu nie widziałem żadnej. Zazwyczaj każda miała co najmniej jedną taką cechę, lub żadnej. Jedna miała dwie, to nie będe przeczył ale kręciła mi po głowie strasznie - ale innym już wcale aż tak bardzo sie nie podoba. Tylko co to zmienia? Chcesz kogoś poznać to zapraszam do wątku do działu o samotności/gdzie spotkać wolnego faceta i spróbować pogadać o tym. Może sie wkręcisz do ekipy:P
Ogólnie to powiem tak. Wygląd to pikuś jak się ma charakter do niczego, a także psychikę zrujnowaną.
Szczerze? Ja tak mam, ale to nic nie zmienia. Myślę, że żeby poznać kogoś interesującego nie liczy się tylko wygląd, ale przede wszystkim bycie otwartym i pozytywnym człowiekiem. Też nie mam nikogo, ale w przeciwieństwie do ciebie nie mam na tym tle kompleksów (jeszcze), bo myślę, że w odpowiednim czasie poznam kogoś fajnego...;) Więcej uśmiechu i pozytywnej energii!!! Każdy typ figury ma swoje wady i zalety. Mówisz, że nie masz wcięcia i ogólnie "cierpisz" na mało kobiecą budowę ciała, ale przy tym typie figury założę się, że masz świetne, zgrabne nogi. ![]()
9 2014-07-09 01:14:32 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-09 01:18:39)
Wiesz co net facecie - nie. Skoro piszesz, ze "taka" idealna ciebie krecila, to po co mam się wkrecac do ekipy..
Masz racje, nie pocieszyles mnie.
Widzisz, Ty szukasz wymówek mimo zachęt. Optymistyczna osoba będzie szukała pozytywów w byle czym. I to Cie gubi, nie wygląd.
Bo przede wszystkim to, że mnie "idealna" kręciła, nie znaczy że inna nie zakręci jeszcze bardziej. Z resztą nie tylko ja tam posiaduje. Mnie odstrasza Twoja niechęć, choć nie wiem jak wyglądasz. To jest fakt. W sensie Ty jakby chcesz by Cie odrzucono - tak to działa.
10 2014-07-09 01:29:25 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2014-07-09 01:30:08)
Bardzo dobrze Cię rozumiem. Sama mam czasem takie schizy. Zacznij coś robić, zamiast narzekać zapisz się na fitness, albo cokolwiek. Ja np. biegam i lubię swoje ciało coraz bardziej. Pewnych rzeczy w modelowaniu sylwetki nie przeskoczysz, ale jeśli zrobisz codziennie dla ciała chociaż trochę, to zobaczysz jak ładnie się zmieni, wysmukli, delikatnie wyrzeźbi... Trochę sportu nikomu nie zaszkodziło. Dobre dla wyglądu i dla zdrowia. I więcej uśmiechu! Sama miałam ostatnio lekki dołek, co prawda totalnie nie związany z kwestią wyglądu, ale nie można się podłamywać. Mam nadzieję, że jak ja załapię deprechę, to znajdzie się tu ktoś, kto mnie podniesie na duchu... ![]()
(...)Wszyscy mówią, że niby wymyślam, ale im nie wierzę. (...)
Wszyscy mówią jedno, a Ty wiesz swoje. I zamiast zauważać i podkreślać swe zalety, koncentrujesz się na niedoskonałościach i podtykasz je innym pod nos, mówiąc "Zobacz, jaka jestem paskudna".
Masz zakodowane, że kobieta musi być piękna. Tylko że każdy człowiek to piękno inaczej rozumie. Poza tym to przekonanie 'samo się' z Twej głowy nie usunie, a Ty robisz wszystko, by utwierdzić się w swym negatywnym myśleniu o sobie.
Zastanów się, którym ze zdań z mej sygnatury kierujesz się w życiu? Którym i dlaczego tym?
Jesteś szczupła i fajnie. Ja teraz mam dużą nadwagę, ale i jako szczupła osoba miałam małe wcięcie w talii, najwięcej mi szło w brzuch i tak, nawet wtedy miałam taką prostą sylwetkę. Tak już mam, ale ja nie czuję się już przez to gorsza. Tak, mam kochającego partnera, dla niego jestem piękna, to chyba wiele? No właśnie, a porównywanie się nie ma sensu. A jak Ty swoje szczęście uzależniasz od tego, to szczęśliwa pewnie nie będziesz, bo my sami zwykle jesteśmy wobec siebie krytyczni, wiele takiej ludzkiej natury. No, ale wybacz, jesteśmy całością, jesteśmy też różne, spróbuj tak chociaż jeden dzień nie porównywać się, zrobić coś dla siebie, odprężyć się, może w końcu wejdzie Ci to w nawyk i zauważysz swoje fajne cechy ![]()
Ojej ja mam 160 i waze 46 kilo. Jakoś od każdego faceta słyszę że wyglądam bardzo dobrze (tyłek mam biust też) mam kochającego partnera i do nikogo się nie porównuje bo każdy jest inny. Jednemu podoba się dziewczyna jak Jennifer Lopez a innym szczupła
głowa do góry
Co wy, nago po ulicach chodzicie? matylda_86 - rozumiem, jak ubrania o 2 rozmiary za ciasne masz albo skąpe ubranie w lecie, ale facet nie zauważy, czy Ty masz 98 cm w biodrach czy może jednak 97 cm. To musi być faktycznie widoczna różnica, w stylu 1,50 m wzrostu < 1,70 m wzrostu, żeby coś zauważyć i jeszcze brać to pod uwagę. Pierwsze co przykuwa uwagę, to twarz. Są różne gusta, ale jeżeli facet lubi duże biusty, to nie będzie z dziewczyną brzydką z buzi tylko dlatego, że ma duży biust. Prędzej na odwrót, bo częściej masz kontakt z twarzą niż... innymi częściami ciała
. Ludzki mózg przede wszystkim symetrię odczytuje najpierw, a nie kąty czy jakieś tam wymiary.
Masz zakodowane, że kobieta musi być piękna. Tylko że każdy człowiek to piękno inaczej rozumie.
Dokładnie. Jedni lubią czerwony kolor, inni zielony - "de gustibus non est disputandum". Najbardziej mnie martwi, co zrobisz, jak już kogoś znajdziesz. Będzie mówił, że jesteś piękna, a Ty mu odpowiadać będziesz: "chyba żartujesz, mam zbyt małe wcięcie w talii!" W końcu facet się załamie i już nigdy nie usłyszysz od niego, że jesteś piękna, bo dla niego nie będzie to miało sensu.
Też jestem samotny, nie mam kwadratowej szczęki jak Brad Pitt czy mięśni jak Arnold, ale żyję z tym bo wiem, że nie jestem przez to samotny tylko głównie przez to, że fajne dziewczyny mają psychozę na punkcie swojego wyglądu i jak koniec końców próbuję taką zauroczyć to one myślą "na pewno się ze mnie nabija" i staję się ich wrogiem albo ich mózgi w ogóle tego nie przyjmują do wiadomości i traktują mnie jak pociesznego zwierzaka, który się przymila i tyle. Wszyscy są dalej samotni i oczywiście co? Nie ma fajnych facetów w okolicy. Oczywiście przegięcie w drugą stronę też nie jest dobre, w sensie "och, jakie mam cudowne brwi ą ę", ale trzeba mieć świadomość tak wad jak i zalet. W pewnym momencie zaczniesz przypisywać wszystkie sukcesy i porażki swojemu wyglądowi i nie zauważysz, np. że kogoś obraziłaś, tylko stwierdzisz: "na pewno mu się nie podobam, skoro nie chce się do mnie odzywać".
Jak wychodzę, przebieram się tysiąc razy i jak psychiczna badam na ulicy, czy jakiemuś facetowi wpadłam w oko (sick!!!!!)
A jak wpadnie Ci w oko to co zrobisz? I co to w ogóle znaczy? Ma się patrzeć na Ciebie, zagadać? Ja np. przechodząc obok kogoś, kto mi się podoba to przy mijaniu patrzę przez chwilę w oczy i się uśmiecham. Potem odwracam się ukradkiem i dziewczyna sprawdza w lusterku, czy nie ma czegoś na twarzy
, zamiast mi puścić oczko czy coś.
Osobiście podejrzewam, że Tobie nie chodzi o to, żeby związać się z kimś, tylko o to, żeby ludzie Cię podziwiali, a to jest niebezpieczne. Chcesz wyglądać jak stereotyp piękności. W moim temacie w dziale samotność już o tym mówiłem, ale powiem to dobitniej - jesteście piękne jak was Pan Bóg stworzył tylko musicie dać sobie szansę.
Robisz drugą magisterkę to chwała Ci za to, jesteś kumata, rozumiesz i potrafić budować długie zdania, co nie jest powszechne wśród dzisiejszych celebrytek (jak ktoś kiedyś przez pół godziny próbował rozmawiać i co chwilę słyszał jedynie odpowiedzi w stylu "tak, nie, haha, yhm" to zrozumie o co chodzi
), i może znajdziesz cudowną pracę, jeśli jeszcze jej nie masz
.
Ale Adamie, ja mam pracę
Jestem pracowitą dziewczynką, raczej skupiona na "karierze" jestem, szajba mi odbija w czasie wolnym ![]()
To prawda, zależy mi na tym, żeby ludzie mnie podziwiali i wiem, że to niebezpieczne.
Teraz zaczęłam dostrzegać mankamenty swojej urody, studia jedne skończone, koleżanki poszły w swoją stronę, więc jako singielka czuję się samotnie. Nie wiem dlaczego nie udaje mi się z facetami, a jak już jakiś świruje to z reguły taki po 40
O jednym tu zresztą pisałam.
Nie jest prawdą, że nie chce być z kimś. Nie mówię, tego jedynego jeszcze nie szukam, ale pospotykałabym się tak dla zwyczajnej przyjemności, brakuje mi pocałunków, przytulenia, rozmów, fizyczności...
Dzięki wszystkim za komentarze, wszystkie w jakiś sposób trafnie oceniacie mój problem. Dziś postanowiłam wyluzować i było całkiem miło
Nie myślałam o tym w ogóle, tzn. kontrolowałam się.
No i pozostaję wierna fitensowi, fajnie mieć wysportowane ciało.
Pozdrawiam, a w szczególności wszystkich samotnych ![]()
Jak Ci takich rzeczy brak to przeciez szukaj - sa portale randkowe, czy jak mowie - tutaj tez kilku wolnych i chętnych:P
Hahahahaah, weszłam raz na sympatie, to mnie opisy mężczyzn rozśmieszyły, jest tam taka rubryka "o sobie" czy coś w tym stylu, poza tym jakoś nikogo nie mogłam ucelowac ![]()
Ostatnio zaproponowałam koleżance również singielce, żeby póść na speed date i zobaczyć jak to jest ( czy faktycznie tak jak w filmach) , ale kurde powiedziała, że nie, ze mną nie idzie ....:/ i zawsze tak mam ..
A co do wolnych i chętnych z forum
:)
Jeśli ktoś ma ochotę mnie poznać ---> ana12_86@o2.pl![]()
No wiesz, ale to trzeba zainteresować jakoś najpierw, przyciągnąć np zdjęciem ciałka ![]()
Sympatia mi sie osobiscie nie podoba. Sztywne to wszystko, aczkolwiek rzeczywiscie mało kto wypełnia profil dobrze. Bo pisać to też trzeba umieć.
Moze jak ktos ma smieszny opis, zabawny, to tez jest wart zainteresowania. Jakis człek z dystansem, fajna sprawa.
Ahaaaaaaaaaaaaaaaa czyli fote mam ci wysłać swoją najpierw żebyś łaskawie do mnie pisał. Hahahahahaha
Ma sie rozumieć, bo przyciagnac wyglądem i zatrzymac charakterem - aczkolwiek to nie o mnie tu chodzi ![]()
No ale widze humor dopisuje, jest ok ![]()
a co dla kobiety jest gorsze, brak wcięcia czy prześwitu w udach?:)
Widzę panowie, że macie wszyscy spore wymagania. Nic tu po mnie.
Że chcemy fotke nago to duze wymagania? Ojeju.
24 2014-07-10 01:16:57 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2014-07-10 01:20:37)
spróbuj tak chociaż jeden dzień nie porównywać się, zrobić coś dla siebie, odprężyć się, może w końcu wejdzie Ci to w nawyk i zauważysz swoje fajne cechy
Truskaweczka dobrze prawi
Powiem ci, miałam niemalże identyczny problem jak ty. Aczkolwiek u mnie ujawnił się głównie PO rozpoczęciu związku, zaczęłam spiralę porównywania, wpadłam w obsesję, sabotowałam związek, płakałam prawie codziennie. Wyszłam z tego właśnie w powyższy sposób, stopniowo przestając się tak koncentrować na wyglądzie. Teraz nawet nie potrafiłabym się tym tak przejmować, jak wtedy. Szkoda życia. A jestem znaacznie grubsza od ciebie, wierz mi
Też miałam kompleksy głównie odnośnie talii i niekobiecego wyglądu. Cóż, teraz słyszę, że jestem ''piękna'' i ''najpiękniejsza'' jak codzienną mantrę.
A według jakichkolwiek kryteriów z mass mediów nie mogłabym być za taką uznana. I wydaje mi się, że najpierw musiałam chociaż trochę bardziej zaakceptować siebie, żeby się na takie coś otworzyć. (Powiem szczerze, jeszcze mam trochę głębszych kompleksów - zewnętrzna akceptacja jest dobra, ale właściwą robotę musimy wykonać my, przebudowując świadomie sposób myślenia, inaczej i tak to negujemy).
Podsumowując, u mnie sprawdziły się: odwracanie uwagi od takich myśli, zwalczanie ich (czasem to naprawdę ciężkie, przypomina powstrzymywanie się od drapania), patrzenie z szerszej perspektywy (jesteśmy niezwykłymi szczęściarami, wielu ludzi nie ma dostępu do żywności i wody pitnej lub choruje na ciężkie choroby, nie lepiej byłoby poświęcić tę energię na pomaganie im?).
Owszem, dbanie o zdrowie i dietę jest niezwykle ważne, jak najbardziej rób to dla własnej jakości życia
Ale dbanie o higienę psychiczną i poczucie szczęścia jest równie istotne. Zrozumiałe też, że brakuje ci bliskości z kimś i czujesz się samotna, ale taki sposób podejścia do problemu to jednak destrukcyjna droga.
Dzięki Paulina, jesteś naprawdę kochana
To prawda, trzeba przezwyciężyć zmory w psychice.
Net facet: jeszcze sobie nago fotkę życzysz?? A kim Ty jesteś?? Jeszcze piszesz o tym na forum, gdzie podałam maila prywatnego. Nie jestem jakąś szm***, żeby nieznanemu facetowi, facetowi, który często zagląda na kobiece forum (wnioskuję po liczbie postów) wysyłać nagie fotki!! Aż tak zakompleksiona nie jestem, żeby mnie jakiś nieznajomy freak oglądał...
26 2014-07-10 01:46:13 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-07-10 01:51:35)
Eee zero dystansu, odpadasz ![]()
Przecież żartuje, a Ty jakby nie wiadomo co to było.
Z resztą co mi się przypomniało też. Miałem taki czas bardzo niskiej samooceny, pewności siebie itd a jednocześnie miałem związek. Co sie działo? Napędzałem moją dziewczyne do odejscia, bo nie wierzyłem jej, że w takim stanie może mnie chcieć, moge sie jej podobać. Samospełniająca się przepowiednia - jestem do dupy, więc tak chce by mnie widzieli i udowodnie wszystkim, że jednak tak sądzą. I tak wyszło ![]()
Głupota mózgu, tylko u mnie tu nie chodziło o moje podejście do własnego wyglądu.
Podaj swój mail.
prześwitu w udach?:)
Prześwit w udach...
Skąd się "moda" na to wzięła i co w tym pociągającego jest...
29 2014-07-10 02:48:03 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-07-10 02:56:59)
a co dla kobiety jest gorsze, brak wcięcia czy prześwitu w udach?:)
Powiem Ci szczerze, że nie wiem
Zależy od kobiety. Ja jak byłam szczupła, to właśnie mało talii, bo taka już budowa, a prześwitu w udach chyba nie miałam, ale nie przejmowałam się. Byłam szczupła, podobałam się sobie i to najważniejsze. W ogóle nie przyszło mi na myśl, by przejmować się, że nie mam prześwitu w udach, a dopiero potem zobaczyłam, że niektóre na to się skarżą. Ja nie miałam, pewnie musiałabym być już w ogóle mega szczupła, by mieć, ale nie chciałam, wystarczy mi być szczupłą, dlatego teraz odchudzam się z dużej nadwagi. Po prostu nie lubię przesady, chcę być szczupła, ale bez przesady, oczywiście według mojego gustu, bo każdy może mieć inny, co innego komuś się podoba itp.
Przeczytałam w gazecie też coś takiego, że jak mamy myśli złe o czymś w swoim wyglądzie, to postarajmy sobie przypomnieć kto źle mówił o tej naszej części ciała. No bo czasem tak jest. Ja np zbieram na aparat, bo mam bardzo krzywe zęby, ale po prawdzie o wiele bardziej się nimi przejmowałam kiedyś, gdy mnie wyśmiewali niż teraz, gdy owszem, na pewno zauważają, bo bardzo krzywe, ale nie wyśmiewają, dorośli ludzie raczej rozumieją, że ludzie różnie wyglądają, to nie szokuje, a przecież jestem całością. No, ale na aparat zbieram jak pisałam jak piszę, ale chodzi ogólnie, że teraz trochę mniej się tym przejmuje. No i często jest właśnie tak, że ktoś przejmuje się czymś, bo ktoś to kiedyś u niego wyśmiał, a to zostaje w głowie. Warto o tym pomyśleć.
Warto też pytać kogoś, co jemu się w nas podoba. Ja czasem spytałam i się zdziwiłam, bo np sama na to nie zwróciłam uwagi. No i wtedy wychodzi na to, że niektórzy nie zwracają uwagi u mnie np na moje bardzo krzywe zęby, ale np podobają im się moje włosy. Sami generalnie postrzegamy się raczej krytycznie, wyszukujemy złe strony, a ktoś inny pewnie zauważy w nas coś ładnego. Ja sama też w innych tak zauważam, bo jedna osoba ma to ciekawego, inna tamto ![]()
A takiego stricte powodzenia to nie miałam, faceci za mną się nie oglądali, czasem odrzucali po zdjęciu, no cóż, pisałam jakaś zbyt ładna mogłam nie być dla nich. No, ale ja się nie przejmuję, bo nawet jak na 1 rzut oka nie jestem, to potem, jak kogoś poznam, to mogę np nadrobić. Tak pisałam przypadkiem z moim facetem, na początku koleżeńsko kiedyś, a potem nagle po prostu coś z tego wyszło. On pisząc widział moje fajne cechy, coś się między nami zawiązało i już. Teraz może więcej robię dla swojego wyglądu, choć ja i tak np rzadko się maluję, bo nie lubię itp, ale robię to dla siebie jak robię, bo naprawdę nie ma co robić czegokolwiek pod kogoś. Jestem po prostu człowiekiem, czasem mi było smutno, że nie miałam ogólnego powodzenia, że nie oglądali się za mną, ale w końcu doszłam do wniosku, że to nie jest takie ważne. A może i sama tego nie dostrzegłam, bo czasem chłopak powiedział, że ktoś jednak spojrzał się na mnie, obejrzał, więc nigdy nie wiadomo
No, ale teraz to nie jest dla mnie takie ważne.
Dyskusja wrze jak ja śpię, nieładnie
.
Nie jest prawdą, że nie chce być z kimś. Nie mówię, tego jedynego jeszcze nie szukam, ale pospotykałabym się tak dla zwyczajnej przyjemności, brakuje mi pocałunków, przytulenia, rozmów, fizyczności...
Skoro nie szukasz tego jedynego, to po co mam chcieć Cię poznać i ogólnie się starać o Ciebie? Ale i tak napiszę, do odważnych świat należy
.
Jak Ci takich rzeczy brak to przeciez szukaj - sa portale randkowe, czy jak mowie - tutaj tez kilku wolnych i chętnych:P
Nie wiem co na to regulamin, ani czy przypadkiem coś takiego już tutaj istnieje, ale można by zrobić jakiś spis czy coś
.
Przeczytałam w gazecie też coś takiego, że jak mamy myśli złe o czymś w swoim wyglądzie, to postarajmy sobie przypomnieć kto źle mówił o tej naszej części ciała. No bo czasem tak jest. Ja np zbieram na aparat, bo mam bardzo krzywe zęby, ale po prawdzie o wiele bardziej się nimi przejmowałam kiedyś, gdy mnie wyśmiewali niż teraz, gdy owszem, na pewno zauważają, bo bardzo krzywe, ale nie wyśmiewają, dorośli ludzie raczej rozumieją, że ludzie różnie wyglądają, to nie szokuje, a przecież jestem całością. No, ale na aparat zbieram jak pisałam jak piszę, ale chodzi ogólnie, że teraz trochę mniej się tym przejmuje. No i często jest właśnie tak, że ktoś przejmuje się czymś, bo ktoś to kiedyś u niego wyśmiał, a to zostaje w głowie. Warto o tym pomyśleć.
(...)
O tak, masz 100% racji. Zacytowałam ten fragment bo poczułam się trochę tak jakbym czytała o sobie
Niską samoocenę miałam odkąd tylko pamiętam. Dla ludzi byłam miła, mimo to dokuczali mi gdzie popadnie. W podstawówce, w gimnazjum, w liceum. Wyzywano mnie już tak wiele razy, że straciłam rachubę. Małe wredne zazdrośnice zadbały o to bym uwierzyła, że jestem przebrzydka, głupia jak but i generalnie tak beznadziejna, że bardziej już nie można więc nikt mnie nigdy nie polubi a o tym, że w przyszłości ktoś mógłby mnie zechcieć nie mam nawet po co marzyć. Może brzmieć niewiarygodnie, ale w małych dzieciach jest zaskakująco dużo okrucieństwa. Dziecko ma mózg chłonny jak gąbka, nie jest w stanie odróżnić prawdy od fałszu, nie wie co to obiektywizm. Jeśli wszyscy dookoła mówią mu, że jest beznadziejne, to w pewnym momencie myśli sobie ''no, faktycznie coś w tym jest'', zaczyna w to wierzyć. Do tego doszły jeszcze inne okoliczności o których nie chcę tutaj pisać. Do czego zmierzam - do tego, że wiele kompleksów zaczyna się właśnie w naszej głowie. Ludzie bywają okrutni, zazdrośni. Mnie dali uwierzyć w to, że do niczego się nie nadaję, że jestem głupia i brzydka, chociaż to bzdura totalna
W pewnym momencie dotarło do mnie, że już słyszałam te wszystkie obelgi i że nie jest to dla mnie nic nowego. I olałam to. Zdecydowanie lepiej mi się teraz żyje i polubiłam siebie ![]()
Można? Można
Autorko, wszystko jest możliwe
Ale im bardziej wmawiasz sobie, że Twoje życie jest beznadziejne i Ty sama, tym bardziej w to wierzysz. I to się staje prawdą.
czekoladko...
bo najważniejsze jest to, aby wstać, uwierzyć i iść do przodu ![]()
33 2014-07-10 17:01:51 Ostatnio edytowany przez AlwaysAlone (2014-07-10 18:32:39)
Witam,
Tak sobie czytam co tu skrobiecie i wiecie co? Skoro temat dotyczy samoakceptacji i oceny wyglądu to powinniście zrobić tak:
-po wstępnej weryfikacji mailowej lub priv, czy aby przypadkiem się nie znacie z widzenia (żeby uniknąć późniejszych niezręcznych sytuacji) wysyłacie do siebie nawzajem fotki (najlepiej umieścić na jakimś serwisie hostingowym w prywatnym linku). Tak czysto dla wglądu. Anonimowo i bezpiecznie. Wiem jednak, że nikt się nie zdecyduje ze względu na fakt, że w sieci zazwyczaj kreuje siebie takiego, jakim chciałoby się być w życiu społecznym. Nawet mógłbym zacząć i pokazać swoją gębę, z ciekawości zobaczenia innych, jak ktoś chętny zobaczenia z kim pisze. Czasem dziewczyna ma kompleksy, a nie ma do nich powodów, naprawdę. I tak jak ktoś wcześniej pisał, liczy się głównie buzia - szczególnie uśmiechnięta...
. Talia - osa, biust, opalenizna i 1,70m wzrostu..?! Wcale nie! Nie to decyduje o waszej atrakcyjności - chyba, że dla "pustaków" co szukają sobie laski wiecie do czego... Są inne cechy co wyłapania. Jedna ma ładną, porcelanową cerę, druga piękne, gęste włosy, trzecia , czwarta ma "tajemnicę" w oczach, piąta zaś uwodzący głos i skrytą zmysłowość, inna zaś jest taką śmieszką, że zaraża optymizem i wesołością innych wokół. I powiem wam, że jakbym kiedyś spotkał drugą, połówkę, w której odkryłbym to "coś" i bez której nie umiałbym żyć, to mogłaby mieć nawet protezę nogi* - i tak byłaby dla mnie tą najpiękniejszą... A złośliwe komentarze innych..? Jestem zdania, że mają odwrotny efekt do zamierzonego, bo dzięki włożonemu w siebie wysiłkowi i samozaparciu, pozwalają poprawić, zminimalizować to, co innym (lub samemu sobie) się w nas nie podoba... ![]()
*tak mi się skojarzyło, bo był kiedyś taki film (jakaś komedia romantyczna czy coś podobnego), w którym gość zakochał się w dziewczynie, która miała taką protezę nogi (oczywiście absurdalne, że nie zauważył, ale co tam - o to chodzi czasami w filmach...
) I kiedy się zorientował, trochę go to chwilowo postawiło w niezręcznej sytuacji, a ta źle to zinterpretowała, uciekła i miała wyrzuty, że jest jakaś gorsza i nikt jej nie chce - a wcale tak nie było. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło, żyli długo i szczęśliwie... Wiem, przykład głupi, ale wiecie o co mi chodzi... ![]()
Dobrze prawisz AlwaysAlone. Czasem też ktoś nie jest piękny na pierwszy rzut oka, ale jak się przyjrzeć lepiej, to się to zmienia. Miałam taką sytuację względem chłopaka, który brzydki nie był, ale do przystojnych także nie należał. Mimo to działał na mnie niesamowicie. Był bardzo inteligentny, dojrzały a zarazem błyskotliwy, zabawny. Do tego miał zadbane, dłuższe włosy(uwielbiam to u facetów
), a uśmiech dodawał urody jego twarzy. I gdy głębiej się mu przyjrzałam zaczął mi się bardzo podobać. Czasem właśnie jakaś cecha sprawia, że ktoś się staje dla nas atrakcyjny. Dla jednych może to być ten uśmiech, dla kogoś innego włosy, spojrzenie. etc. Zawsze można znaleźć coś, co nas w drugim człowieku zachwyci
Nie wiem jak to działa u innych ludzi, ale u mnie właśnie tak
O ile mnie nie odpycha, to często się zdarza, że z czasem pojawia się to przyciąganie ![]()
Ale tak to działa mi się wydaje tylko u kobiet, bo włączają się emocje. Oczywiscie u tych,które są tego swiadome...
No tak, nie ma to jak poznać siebie samą ![]()
Właśnie ja mam chyba inaczej, to poznawanie siebie nie wiem czy na coś się zdaje w moim przypadku. Myślę, że gdybym miała faceta byłabym pewniejsza, i chyba w tym momencie (na takim etapie jestem akurat), że tylko "on" dałby mi poczucie, że jestem atrakcyjna. Wiem słabe to, ale tak mam ![]()
Dlatego lepiej nie mieć faceta w takim stanie, bo się uzależnisz. Swoje szczescie, poczucie atrakcyjnosci, wlasnej wartosci. Pozniej zle slowo, zły humor faceta i jestes najgorsza, wątpisz, masz wahania nastrojow, miotasz się, nie mozecie byc w milosci przyjaciolmi. Bardzo toksyczne.
39 2014-07-10 22:28:57 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-10 22:29:20)
Kobieto, nie możesz uzależniać swojego poczucia wartości od mężczyzny. Jeśli nie znajdziesz tego, jeśli nie zrozumiesz, że jesteś wartościowa sama w sobie, żaden facet nie da Ci tego naprawdę. To będzie jedynie iluzja. Tego chcesz? Żyć w ułudzie? Nie tędy droga. Albo raczej i tędy. Do domu bez klamek ![]()
Wiem, macie racje, wiem to. Ale co z tego jak będę sama sobie powtarzać "taka jestem zaj*** wartościowa" , ale cały czas sama....chyba jednak nie do końca fajna ze mnie dziewczyna ![]()
Jak Ty uzależniasz szczęście tylko od tego czy masz kogoś czy nie... przeciez jest mnostwo innych aspektów życia niz związek.
Oj thepass.......nauka praca praca nauka i tak non stop. W tym momencie mam ochote się zbuntować i na tydzień zniknąć się gdzieś w ramionach fajnego faceta...Jestem zmęczona i spragniona. Czy to takie nienormalne?? ![]()
43 2014-07-10 22:49:58 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-10 22:50:23)
Zrozum, że zagłębiasz się w ten sposób w wir błędnego koła. I ono się tak obraca obraca obraca i będzie się obracało do za przeproszeniem ufajdanej śmierci. Chyba, że je złapiesz i zatrzymasz.
(...)Myślę, że gdybym miała faceta byłabym pewniejsza, i chyba w tym momencie (na takim etapie jestem akurat), że tylko "on" dałby mi poczucie, że jestem atrakcyjna.(...)
Odwróć sytuację. Wyobraź sobie, że spotykasz chłopaka, który wymaga od Ciebie stałego potwierdzenia swej atrakcyjności, który tylko dzięki Tobie jest pewniejszym siebie. Jak długo byłabyś z takim człowiekiem? Jak długo wytrzymałabyś bycie odpowiedzialną za jego samopoczucie?
45 2014-07-10 22:57:10 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-10 22:57:27)
To, że pragniesz uczucia nie jest nienormalne. Nienormalne jest natomiast to, że uzależniasz od tego poczucie siebie. Bo tylko wtedy gdy ma się drugą połówkę jest się wspaniałym? Ja również nie jestem z nikim związana i czy mam z tego powodu uważać, że nie jestem nic warta? Co za bzdura
Wielokropek dobrze mówi. Zobacz, jak byś się związała z kimś przy tym podejściu, które masz teraz czy myślisz, że to by było stabilne? A gdyby Twój men spojrzał na inną kobietę? Podejrzewam, że najprawdopodobniej rozpętałaby się maniana pt. ''Już mnie nie kochasz'', ''Tak naprawdę wcale Ci się nie podobam'', ''Wolisz tamtą''...Tysiąc żali później...
46 2014-07-11 07:15:31 Ostatnio edytowany przez Adam090 (2014-07-11 07:16:52)
A ja się nie zgodzę i tu, i tu
. Kobieta musi czuć, że jest piękna dla swojego faceta, musi czuć, że ją kocha. I facet musi jej to udowadniać kiedy tylko się da. Po prostu musi się starać o nią. To nic złego, że wymagamy tego od partnera. Postawcie się w sytuacji, w jakiej jest matylda_86. Praca jest, spełnia się umysłowo na uczelni, znajomi są... Ale czegoś brak. Jednego trybiku, ale jednak ważnego. Źle matyldo, że uzależniach swoją atrakcyjność od ilości facetów, którzy się ślinią na Twój widok, ale dobrze, byś wymagała tego od swojego ukochanego.
Wielokropek dobrze mówi. Zobacz, jak byś się związała z kimś przy tym podejściu, które masz teraz czy myślisz, że to by było stabilne? A gdyby Twój men spojrzał na inną kobietę? Podejrzewam, że najprawdopodobniej rozpętałaby się maniana pt. ''Już mnie nie kochasz'', ''Tak naprawdę wcale Ci się nie podobam'', ''Wolisz tamtą''...Tysiąc żali później...
Gdybym był z dziewczyną, która ogląda się za jakimiś facetami to raczej (czytaj na pewno) stwierdziłbym, że nie podobam się jej. W końcu po coś się ogląda za nimi.
A ja się nie zgodzę i tu, i tu
. Kobieta musi czuć, że jest piękna dla swojego faceta, musi czuć, że ją kocha. I facet musi jej to udowadniać kiedy tylko się da. Po prostu musi się starać o nią. (...)
Czym innym jest bycie atrakcyjną dla swego partnera i bycie kochaną przez niego, czym innym jest uzależnianie swego pozytywnego myślenia na swój temat (włącznie z akceptacją wyglądu) od zdania kogokolwiek, również partnera.
Adam090 napisał/a:A ja się nie zgodzę i tu, i tu
. Kobieta musi czuć, że jest piękna dla swojego faceta, musi czuć, że ją kocha. I facet musi jej to udowadniać kiedy tylko się da. Po prostu musi się starać o nią. (...)
Czym innym jest bycie atrakcyjną dla swego partnera i bycie kochaną przez niego, czym innym jest uzależnianie swego pozytywnego myślenia na swój temat (włącznie z akceptacją wyglądu) od zdania kogokolwiek, również partnera.
Dokładnie, zdanie partnera powinniśmy raczej potraktować jako motywację do pracy nad sobą
)
A pracować nad sobą warto ![]()
49 2014-07-12 22:09:48 Ostatnio edytowany przez Rocky balboa (2014-07-12 22:39:05)
Uffffffff,
Nie wiem skąd u mnie te wahania nastrojów, raz jest dobrze, a raz koszmarnie.
Nie akceptuję swojego wyglądu. Myślę, że mam niekobiecą figurę i już naprawdę nie wiem co z sobą zrobić. Od 2 dni jestem na urlopie i całe dnie spędzam przed lustrem zadając sobie pytania dlaczego mam tak małe wcięcie w talii, dlaczego mam tak beznadziejną figurę.Jak wychodzę, przebieram się tysiąc razy i jak psychiczna badam na ulicy, czy jakiemuś facetowi wpadłam w oko (sick!!!!!)
:(:(
i jaki rezultat ? badaniem reakcji facetow ?
i powiem ci ze bardzoo rzadko sie zdarza zeby kobieta miala to co najbardziej pragniemy czyli : kobiece wciecie w tali + zgrabna pupe + zgrabne jedrne nogi ,wiekszosc ma albo chude patyki nogi ,albo grube kolki.. nogi jak u swinki
... wiec nie jestes jedyna z niedoskonalosciami !
50 2014-07-12 22:13:54 Ostatnio edytowany przez Rocky balboa (2014-07-12 22:27:04)
Pocieszać Cie nie będe tak do konca. Atrakcyjnie byłoby mieć szerokie biodra, okrągły tyłek i wcięcie w talii, a przy tym biust C. Ile kobiet tak ma? W swoim życiu nie widziałem żadnej. Zazwyczaj każda miała co najmniej jedną taką cechę, lub żadnej. Jedna miała dwie, to nie będe przeczył ale kręciła mi po głowie strasznie - ale innym już wcale aż tak bardzo sie nie podoba. Tylko co to zmienia?
Ogólnie to powiem tak. Wygląd to pikuś jak się ma charakter do niczego, a także psychikę zrujnowaną.
Dokladnie.
Jako facet dodam od siebie ,ze liczy sie caloksztalt wygladu ,co z tego np ze ma ok twarz jak ma cialo brzydkie zepsute ,z nadwaga ..po schudnieciu skora zle brzydko wyglada .. nie bedzie juz nigdy ladne nie oszukujmy sie.
A poza tym sa rozne gusta co jednemu podoba sie drugiemu nie ,tak bywa.
Nie raz z kolega stwierdzalismy ze jedna kobieta ktora mi sie podobala jemu nie i na odwrot jemu sie jakas podobala ,a mi sie nie podobala dla mnie byla brzydka
Sa rozne gusta i na szczescie.
51 2014-07-12 22:38:23 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-07-12 22:42:48)
Wiem, macie racje, wiem to. Ale co z tego jak będę sama sobie powtarzać "taka jestem zaj*** wartościowa" , ale cały czas sama....chyba jednak nie do końca fajna ze mnie dziewczyna
Masa fajnych, ładnych kobiet i tak samo mężczyzn jest sama. Teraz też w sporej mierze takie czasy, że wiele osób np długo pracuje, a potem ciężko kogoś poznać. Wiele relacji niestety jest powierzchownych. Ciężko tak kogoś znaleźć i nie ma to często związku z tym, że delikwent jest fajny czy nie. Dlatego, niepotrzebnie się tym przejmujesz, a myśląc o sobie w ten sposób najprawdopodobniej tak samo facetom wysyłasz komunikat, że nie warto Cię poznać, bo takie nastawienie przecież szybko widać.
Jak pisałam też mam figurę taką, gdzie mam małe wcięcie w talii, będąc szczupłą tak samo. A inna może mieć nadwagę, a wcięcie w talii niezłe, bo taka figura. Co mi da użalanie się nad tym? Nic. Tobie tak samo. Przecież to nie znaczy, że nie możesz się podobać, to Ty sobie tak wmawiasz. Spędź trochę czasu ze sobą, zrób sobie dzień spa, popatrz na swoje ciało, pomasuj balsamem, dotykaj, na pewno znajdziesz coś co Ci się podoba. Ja czasem tak robię, jest to przyjemne, a do tego jest taka jakby większa świadomość ciała. Teraz mam dużą nadwagę, odchudzam się, ale i tak widzę w sobie plusy, bo mam je, tak uważam. Mogę się wielu nie podobać, ale lubię siebie, teraz lubię siebie i to jest ważne
Wielu ludzi może mnie uznać za grubą, nieatrakcyjną, bo teraz jestem gruba, tak, ale ja widzę w sobie drugie strony i teraz nie przejmę się jakby ktoś coś źle o mnie powiedział. Trzeba po prostu uwierzyć samej w siebie, nie opierać tego na opiniach innych ![]()
52 2014-07-12 22:41:20 Ostatnio edytowany przez Rocky balboa (2014-07-12 22:42:33)
matylda_86 napisał/a:Wiem, macie racje, wiem to. Ale co z tego jak będę sama sobie powtarzać "taka jestem zaj*** wartościowa" , ale cały czas sama....chyba jednak nie do końca fajna ze mnie dziewczyna
Masa fajnych, ładnych kobiet i tak samo mężczyzn jest sama. Teraz też w sporej mierze takie czasy, że wiele osób np długo pracuje, a potem ciężko kogoś poznać. Wiele relacji niestety jest powierzchownych. Ciężko tak kogoś znaleźć i nie ma to często związku z tym, że delikwent jest fajny czy nie. Dlatego, niepotrzebnie się tym przejmujesz, a myśląc o sobie w ten sposób najprawdopodobniej tak samo facetom wysyłasz komunikat, że nie warto Cię poznać, bo takie nastawienie przecież szybko widać.
Wielu facetow tez ma kompleksy , nie sa idealni ..ale faceci nie gadaja tak o tych swoich wadach ,niedoskonalosciach jak kobiety wiecznie o swoich niedoskonalosciach !! tylko wyszukuja niedoskonalosci w innych ..
truskaweczka19 napisał/a:matylda_86 napisał/a:Wiem, macie racje, wiem to. Ale co z tego jak będę sama sobie powtarzać "taka jestem zaj*** wartościowa" , ale cały czas sama....chyba jednak nie do końca fajna ze mnie dziewczyna
Masa fajnych, ładnych kobiet i tak samo mężczyzn jest sama. Teraz też w sporej mierze takie czasy, że wiele osób np długo pracuje, a potem ciężko kogoś poznać. Wiele relacji niestety jest powierzchownych. Ciężko tak kogoś znaleźć i nie ma to często związku z tym, że delikwent jest fajny czy nie. Dlatego, niepotrzebnie się tym przejmujesz, a myśląc o sobie w ten sposób najprawdopodobniej tak samo facetom wysyłasz komunikat, że nie warto Cię poznać, bo takie nastawienie przecież szybko widać.
Wielu facetow tez ma kompleksy , nie sa idealni ..ale faceci nie gadaja tak o tych swoich wadach ,niedoskonalosciach jak kobiety wiecznie o swoich niedoskonalosciach !! tylko wyszukuja niedoskonalosci w innych ..
No to też prawda. Faceci może sami widzą często, że gadanie o tym, jątrzenie nic im nie da, pogorszy nastrój i tyle. Dlatego raczej częściej starają się na tych dobrych stronach. Warto tutaj z Was brać przykład ![]()
Wiem, macie racje, wiem to. Ale co z tego jak będę sama sobie powtarzać "taka jestem zaj*** wartościowa" , ale cały czas sama....chyba jednak nie do końca fajna ze mnie dziewczyna
Na fitnesie powinno być pełno panów , nie wszyscy są zajęci .
truskaweczka19 napisał/a:(...)
Niską samoocenę miałam odkąd tylko pamiętam. Dla ludzi byłam miła, mimo to dokuczali mi gdzie popadnie. W podstawówce, w gimnazjum, w liceum. Wyzywano mnie już tak wiele razy, że straciłam rachubę. Małe wredne zazdrośnice zadbały o to bym uwierzyła, że jestem przebrzydka, głupia jak but i generalnie tak beznadziejna, że bardziej już nie można więc nikt mnie nigdy nie polubi a o tym, że w przyszłości ktoś mógłby mnie zechcieć nie mam nawet po co marzyć. Może brzmieć niewiarygodnie, ale w małych dzieciach jest zaskakująco dużo okrucieństwa. Dziecko ma mózg chłonny jak gąbka, nie jest w stanie odróżnić prawdy od fałszu, nie wie co to obiektywizm. Jeśli wszyscy dookoła mówią mu, że jest beznadziejne, to w pewnym momencie myśli sobie ''no, faktycznie coś w tym jest'', zaczyna w to wierzyć. Do tego doszły jeszcze inne okoliczności o których nie chcę tutaj pisać. Do czego zmierzam - do tego, że wiele kompleksów zaczyna się właśnie w naszej głowie. Ludzie bywają okrutni, zazdrośni. Mnie dali uwierzyć w to, że do niczego się nie nadaję, że jestem głupia i brzydka, chociaż to bzdura totalna
W pewnym momencie dotarło do mnie, że już słyszałam te wszystkie obelgi i że nie jest to dla mnie nic nowego. I olałam to. Zdecydowanie lepiej mi się teraz żyje i polubiłam siebie
przykre to ,bo czesto wymsiewaja sie ,mowia o kims ze jest brzydki ,ale ta osoba wcale nie jest brzydka moze ma jakas niedoskonalosc ,ale nie jest brzydka tak naprawde. ![]()
a jak sobie radzisz gdy znow przychodza te zle mysli,ze zaczynasz zle o sobie myslec ?
56 2014-07-12 23:05:27 Ostatnio edytowany przez Rocky balboa (2014-07-12 23:20:49)
Rocky balboa napisał/a:truskaweczka19 napisał/a:Masa fajnych, ładnych kobiet i tak samo mężczyzn jest sama. Teraz też w sporej mierze takie czasy, że wiele osób np długo pracuje, a potem ciężko kogoś poznać. Wiele relacji niestety jest powierzchownych. Ciężko tak kogoś znaleźć i nie ma to często związku z tym, że delikwent jest fajny czy nie. Dlatego, niepotrzebnie się tym przejmujesz, a myśląc o sobie w ten sposób najprawdopodobniej tak samo facetom wysyłasz komunikat, że nie warto Cię poznać, bo takie nastawienie przecież szybko widać.
Wielu facetow tez ma kompleksy , nie sa idealni ..ale faceci nie gadaja tak o tych swoich wadach ,niedoskonalosciach jak kobiety wiecznie o swoich niedoskonalosciach !! tylko wyszukuja niedoskonalosci w innych ..
No to też prawda. Faceci może sami widzą często, że gadanie o tym, jątrzenie nic im nie da, pogorszy nastrój i tyle. Dlatego raczej częściej starają się na tych dobrych stronach. Warto tutaj z Was brać przykład
Zauwazcie ze w mediach w gazetach wiecznie pisze sie o niedoskonalosciach wadach kobiet o ladnych czy brzydkich kobietach ,ale prawie w ogole nie pisze sie o wadach wygladu mezczyzn ,ich niedoskonalosciach
same to nakrecacie a my wierzymy i pozniej co niektorzy wysmiewaja was za wasze wady,bo same to nakrecacie a my w koncu wierzymy .
a gdy spotkacie faceta ,zwiazecie sie z facetem zlosliwym ,sam jest zakomplesiony tak naprawde . Gdy widzi ze kobieta ma kompleksy ,pozniej specjalnie jej dokucza ,trafia w jej slaby punkt ,ktory juz wyczul poznal ... i dokucza jej z powodu wygladu ,badz chce zeby miala jeszcze gorsze kompleksy..a czesto on nie jest sam idealny
ale sama na to pozwolila,tak to dziala. a zlosliwy zakompleksiony facet to wykorzysta
jak nie bedzie po jego mysli
moze naet taka kobiete porownywac specjalnie do innych ,mowic np a tamta to ma takie zgrabne sexy nogi ,a ty nie masz ,a tamta to ma kobiece wciecie w tali ![]()
57 2014-07-13 00:50:59 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-07-13 01:04:45)
A ja się nie zgodzę i tu, i tu
. Kobieta musi czuć, że jest piękna dla swojego faceta, musi czuć, że ją kocha. I facet musi jej to udowadniać kiedy tylko się da. Po prostu musi się starać o nią. To nic złego, że wymagamy tego od partnera. Postawcie się w sytuacji, w jakiej jest matylda_86. Praca jest, spełnia się umysłowo na uczelni, znajomi są... Ale czegoś brak. Jednego trybiku, ale jednak ważnego. Źle matyldo, że uzależniach swoją atrakcyjność od ilości facetów, którzy się ślinią na Twój widok, ale dobrze, byś wymagała tego od swojego ukochanego.
mysterious_chocolate napisał/a:Wielokropek dobrze mówi. Zobacz, jak byś się związała z kimś przy tym podejściu, które masz teraz czy myślisz, że to by było stabilne? A gdyby Twój men spojrzał na inną kobietę? Podejrzewam, że najprawdopodobniej rozpętałaby się maniana pt. ''Już mnie nie kochasz'', ''Tak naprawdę wcale Ci się nie podobam'', ''Wolisz tamtą''...Tysiąc żali później...
Gdybym był z dziewczyną, która ogląda się za jakimiś facetami to raczej (czytaj na pewno) stwierdziłbym, że nie podobam się jej. W końcu po coś się ogląda za nimi.
Nie no, nikt nie twierdzi, że kobieta nie musi się czuć piękna dla swojego faceta
w każdym razie powinno się zacząć od poznania lepiej siebie, bo póki co to tego faceta nie ma, za to jest Matylda
i to z problemem ![]()
mysterious_chocolate napisał/a:truskaweczka19 napisał/a:(...)
Niską samoocenę miałam odkąd tylko pamiętam. Dla ludzi byłam miła, mimo to dokuczali mi gdzie popadnie. W podstawówce, w gimnazjum, w liceum. Wyzywano mnie już tak wiele razy, że straciłam rachubę. Małe wredne zazdrośnice zadbały o to bym uwierzyła, że jestem przebrzydka, głupia jak but i generalnie tak beznadziejna, że bardziej już nie można więc nikt mnie nigdy nie polubi a o tym, że w przyszłości ktoś mógłby mnie zechcieć nie mam nawet po co marzyć. Może brzmieć niewiarygodnie, ale w małych dzieciach jest zaskakująco dużo okrucieństwa. Dziecko ma mózg chłonny jak gąbka, nie jest w stanie odróżnić prawdy od fałszu, nie wie co to obiektywizm. Jeśli wszyscy dookoła mówią mu, że jest beznadziejne, to w pewnym momencie myśli sobie ''no, faktycznie coś w tym jest'', zaczyna w to wierzyć. Do tego doszły jeszcze inne okoliczności o których nie chcę tutaj pisać. Do czego zmierzam - do tego, że wiele kompleksów zaczyna się właśnie w naszej głowie. Ludzie bywają okrutni, zazdrośni. Mnie dali uwierzyć w to, że do niczego się nie nadaję, że jestem głupia i brzydka, chociaż to bzdura totalna
W pewnym momencie dotarło do mnie, że już słyszałam te wszystkie obelgi i że nie jest to dla mnie nic nowego. I olałam to. Zdecydowanie lepiej mi się teraz żyje i polubiłam siebie
przykre to ,bo czesto wymsiewaja sie ,mowia o kims ze jest brzydki ,ale ta osoba wcale nie jest brzydka moze ma jakas niedoskonalosc ,ale nie jest brzydka tak naprawde.
a jak sobie radzisz gdy znow przychodza te zle mysli,ze zaczynasz zle o sobie myslec ?
Wtedy kieruję swoją uwagę na coś innego. Mam wiele celów w życiu, do których dążę i to też pozwala się oderwać myślami od tego co nie przyjemne
I skupiam się na tych, którzy są mi życzliwi. To ich zdanie mnie interesuje(nie jakichś nieszczęśliwych, zazdrosnych ludzi), a takie osoby nie będą dla mnie podłe ![]()
Nie zawsze to działa, miewam również gorsze dni, ale nie daję się ![]()
58 2014-07-13 03:46:47 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-07-13 03:53:14)
A ja się nie zgodzę i tu, i tu
. Kobieta musi czuć, że jest piękna dla swojego faceta, musi czuć, że ją kocha. I facet musi jej to udowadniać kiedy tylko się da. Po prostu musi się starać o nią. To nic złego, że wymagamy tego od partnera. Postawcie się w sytuacji, w jakiej jest matylda_86. Praca jest, spełnia się umysłowo na uczelni, znajomi są... Ale czegoś brak. Jednego trybiku, ale jednak ważnego. Źle matyldo, że uzależniach swoją atrakcyjność od ilości facetów, którzy się ślinią na Twój widok, ale dobrze, byś wymagała tego od swojego ukochanego.
mysterious_chocolate napisał/a:Wielokropek dobrze mówi. Zobacz, jak byś się związała z kimś przy tym podejściu, które masz teraz czy myślisz, że to by było stabilne? A gdyby Twój men spojrzał na inną kobietę? Podejrzewam, że najprawdopodobniej rozpętałaby się maniana pt. ''Już mnie nie kochasz'', ''Tak naprawdę wcale Ci się nie podobam'', ''Wolisz tamtą''...Tysiąc żali później...
Gdybym był z dziewczyną, która ogląda się za jakimiś facetami to raczej (czytaj na pewno) stwierdziłbym, że nie podobam się jej. W końcu po coś się ogląda za nimi.
No tak, dla partnera to co innego. Jasne, że chcemy czuć, że mu się podobamy, chcemy być przez niego komplementowane.
No tak, ale to, że jest się w związku to nie znaczy, że nie spojrzy się na inną osobę, co nie oznacza oczywiście chamskiego wykręcania głowy na spotkaniu - bo za to też bym się wkurzyła. No, ale samo rozumienie, że ktoś inny też może się podobać z wyglądu, tyle.
Rocky, no masz dużo racje, same często dajemy się wrobić w rolę ofiary. No, a niektórzy faceci to mogą wykorzystać. No media też nakręcają, starają się do tego podchodzić z dystansem, tak samo jak do tego, że potrzebny mi 110 krem by wyglądać pięknie
No bo gdyby kierować się mediami, to trzeba my mieć tonę kremów i innych kosmetyków, bo to trzeba poprawić, to tamto.
Nie zgadzam się tylko tego co wcześniej do nadwagi, że nie będzie potem kobieta już nigdy ładna i jej skóra. Ja mam dużą nadwagę odchudzam się i myślę, że będę
Jak zmienię tryb życia to nie ma bata, myślę, że skóra się poprawi po schudnięciu. Jasne, na początku może być nie taka, ale z czasem myślę, że będzie ładna. Wiele kobiet przytyje, potem chudnie i o ile potem utrzymają to i dobry styl życia zaczną prowadzić to pewnie nie poznasz, że kiedyś miały nadwagę. Będą super, ich ciało super, mimo że miały kiedyś nadwagi. Myślę, że da się to spokojnie nadrobić
Zaniedbałam to i nadwaga jest dużo, ale pokonam to i będzie w normie i skóra po czasie też na pewno wróci do normy, a potem jeśli będę ćwiczyć pewnie będzie jeszcze lepiej, będzie po prostu bardzo fajna
Da się zrobić, teraz się zasiedziałam, jadłam bez umiaru, to tak jest, ale jak nad tym popracuję, to w końcu będzie super, nie ma bata moim zdaniem w tej sytuacji jak się za to wezmę w końcu ![]()
59 2014-07-13 05:07:32 Ostatnio edytowany przez Rocky balboa (2014-07-13 05:10:49)
Niestety ale musze cie zmartwic i znam wiele osob otylych porozrastalo im sie cialo-zalegly tluszcz ,gdy otrzasly sie co robia ze swoim cialem psuja je ,robia sobie sami krzywde .. i schudly i ladniej wygladaly w ciuchach i dla zdrowia lepiej ,ale cialo zostalo brzydkie ..,trzeba myslec wczesniej ,zanim cialo sie rozrosnie tluszczem zalegajacym. i zniszczy cialo sprawi ,ze bedzie to juz zepsute brzydkie cialo..
Ale zycze ci wszystkiego dobrego.,no coz nie kazdemu w zyciu bylo dane miec zgrabne ladne cialo-ladne zgrabne nogi,zgrabna pupe, kobiece wciecie w tali,ladny brzuch.
Aha, no tak, ale na pewno nie u każdej tak. Ja owszem nadwaga, 81 kg przy 170, a kiedyś miałam 86 kg przy 170, ale nie przesadzajmy, będzie dobrze
A byłam szczupła kiedyś, więc było mi to dane i będzie znowu
Tak że ja się z Tobą nie zgadzam.
A sposobem pisania przypominasz mi trochę pewną użytkowniczkę teraz, która powracała w wielu wcieleniach ![]()
Aha, no tak, ale na pewno nie u każdej tak. Ja owszem nadwaga, 81 kg przy 170, a kiedyś miałam 86 kg przy 170, ale nie przesadzajmy, będzie dobrze
A byłam szczupła kiedyś, więc było mi to dane i będzie znowu
Tak że ja się z Tobą nie zgadzam.
A sposobem pisania przypominasz mi trochę pewną użytkowniczkę teraz, która powracała w wielu wcieleniach
Masz bardzo pozytywne podejście
Tak trzymaj truskaweczko
Rozmyje troche temat.
Wczesniej pisałem o prześwicie w udach. Dzis widziałem jedną niewiastę z owym przeswitem i jednak sooo słiti to wygląda...
63 2014-07-13 18:49:27 Ostatnio edytowany przez Rocky balboa (2014-07-13 18:59:39)
Dzieczyny tak bardzo przywiazujecie wage do wygladu,a co bedzie jak zbrzydniecie ,a czeka to KAZDA KOBIETE / KAZDEGO FACETA
nikogo nie ominie
to co wtedy ?
Skoro szukacie faceta dla ktorego tak bardzo jest wazny wyglad,to co bedzie jak za pare lat zbrzydniecie?? ,a to na pewno nastapi bo kazdy zbrzydnie zestarzeje sie ! I ta obecnie piekna dziewczyna za pare lat zmieni sie zbrzydnie i juz nigdy nie bedzie wyglada jak wczesniej
Te najpiekniejsze: gwiazdy, aktorki /aktorzy ,zobaczcie jak z czasem zmienili sie, zbrzydli ..
Dlatego nie nalezy tak bardzo przywiazywac sie do wygladu !
Tak wiem ze zle sie czujecie gdy ktos wysmiewa was z powodu wygladu,krytykuje,ale uwiezcie skoro tak postepuje to oznacza ,ze sam ma jakies komplesy tak naprawde,czesto moze je bardzo skrywac
PAMIETAJCIE ze ,Czlowiek ktory czuje sie dobrze sam z soba nie wysmiewa nikogo za wyglad ,nie kompromituje ,nie wytyka komus niedoskonalosci wygladu ,nie krytykuje
Raz bylem swiadkiem gdy na ulicy szla dziewczyna ,a "chlopcy" cos krzyczeli ,ze brzydka - ona, a tak naprawde ona nie byla brzydka ,moim zdaniem byla nawet fajniesza od nich
..
Dzieczyny tak bardzo przywiazujecie wage do wygladu,a co bedzie jak zbrzydniecie ,a czeka to KAZDA KOBIETE / KAZDEGO FACETA
nikogo nie ominie
to co wtedy ?
Skoro szukacie faceta dla ktorego tak bardzo jest wazny wyglad,to co bedzie jak za pare lat zbrzydniecie?? ,a to na pewno nastapi bo kazdy zbrzydnie zestarzeje sie ! I ta obecnie piekna dziewczyna za pare lat zmieni sie
![]()
Te najpiekniejsze: gwiazdy, aktorki /aktorzy ,zobaczcie jak z czasem zmienili sie, zbrzydli ..
Dlatego nie nalezy tak bardzo przywiazywac sie do wygladu !
No tak samo i facet zmieni się. Nikogo z nas to nie ominie. Dla mnie to oczywiste, nie ma co się nadmiernie przejmować, bo jak się człowiek nadmiernie przejmie zmarszczką, siwym włosem i innymi, to może popaść w paranoję
Taka kolej rzeczy, wiadomo, fajnie byłoby być cały czas młodym, ale tak się nie da.
Rocky balboa napisał/a:Dzieczyny tak bardzo przywiazujecie wage do wygladu,a co bedzie jak zbrzydniecie ,a czeka to KAZDA KOBIETE / KAZDEGO FACETA
nikogo nie ominie
to co wtedy ?
Skoro szukacie faceta dla ktorego tak bardzo jest wazny wyglad,to co bedzie jak za pare lat zbrzydniecie?? ,a to na pewno nastapi bo kazdy zbrzydnie zestarzeje sie ! I ta obecnie piekna dziewczyna za pare lat zmieni sie
![]()
Te najpiekniejsze: gwiazdy, aktorki /aktorzy ,zobaczcie jak z czasem zmienili sie, zbrzydli ..
Dlatego nie nalezy tak bardzo przywiazywac sie do wygladu !
No tak samo i facet zmieni się. Nikogo z nas to nie ominie. Dla mnie to oczywiste, nie ma co się nadmiernie przejmować, bo jak się człowiek nadmiernie przejmie zmarszczką, siwym włosem i innymi, to może popaść w paranoję
Taka kolej rzeczy, wiadomo, fajnie byłoby być cały czas młodym, ale tak się nie da.
Ale obecnie mlodszych malolatow tez to czeka
my mamy to za soba ,a przed nimi jeszcze to ![]()